Shiny Box październik 2016: zawartość i recenzja pudełka

10/31/2016 Ania T.

   Październik oficjalnie został ogłoszony miesiącem walki z rakiem piersi. I jak co roku, Shiny Box wspiera tę ideę, przyozdabiając październikowe pudełka różową wstążką (symbolem walki z tą chorobą) i wypełniając je produktami w tym kolorze. Również na Shiny Blogu można było w tym miesiącu znaleźć wiele ciekawych artykułów na temat profilaktyki raka piersi. Czy i w 2016 box wpasował się w "różową" tematykę?

1) Puder kąpielowy IDUNN NATURALS (produkt pełnowymiarowy)
   Pudełko kryło w sobie "mix rodzajów"...jedni trafili na mydło w kostce z wizerunkiem kocich oczu, inni na puder kąpielowy, który również był dostępny w kilku wariantach zapachowych. Nie mam w domu wanny, dlatego puder, podobnie jak wszelkiego rodzaju sole do kąpieli, zamierzam zużyć do stóp. 

2) Olejek różany VIS PLANTIS (produkt pełnowymiarowy)
   Ten olejek naprawdę pięknie pachnie różą! Zamierzam dodawać kilka kropel do ulubionego kremu, żeby wzbogacić jego właściwości i nadać mu cudownego aromatu. Niestety, nadal nie przekonałam się do stosowania olejków solo...no chyba, że wykorzystuje je do włosów,

3) Cień do powiek BELL (produkt pełnowymiarowy)
   Cień ma delikatny, kremowo-beżowy kolor i pięknie się mieni w świetle. Myślę, że może być dobrą bazą dla innych cieni, bo ma bardzo podobne wykończenie do wszystkim dobrze znanej bazy Artdeco. Jedyne co trochę mi tu nie pasuje to ten wielki napis "tester" na opakowaniu. Trochę to niemiłe, że firma potraktowała w taki sposób klientki Shiny, dając im do przetestowania nie pełnowartościowy, przeznaczony do sprzedaży kosmetyk...

4) Krem do rąk EVREE (produkt pełnowymiarowy)
   I w końcu właściwy produkt, na właściwym miejscu! Pierwszy, który pasuje kolorem do wstążki symbolizującej walkę z rakiem piersi. Nie ukrywam, że w całej palecie barw, największą sympatią pałam właśnie do różu, więc ten krem aż zachęca aby go użyć! Z peelingu do stóp Evree byłam bardzo zadowolona, a blogerki wychwalają inne produkty tej marki, dlatego też cieszę się, że i ręcę będę miała okazję rozpieścić kosmetykiem tej firmy.

5) Pomadka do ust BELL (produkt pełnowymiarowy)
   Pomadka to kolejny, idealnie wpasowany kolorystycznie do tematyki pudełka, produkt. Jak widzicie na swatchu, ma delikatny, różowy kolor z połyskującymi drobinkami, które, na całe szczęście, nie są aż tak widoczne na ustach, co pozwala uniknąć tandetnego efektu. Świetnie się rozprowadza po skórze, ponieważ jest dość miękka. Nie zauważyłam, żeby osadzała się w załamaniach, a do tego nie wysusza i nie podrażnia delikatnych warg. Nadaje im subtelny połysk. Pierwsza warstwa daje naturalny efekt, szminki prawie nie widać na ustach, ale kolor można bardzo łatwo stopniować i każda kolejna warstwa, czyni go bardziej intensywnym. Trwałość jest dość przeciętna, nie mamy co liczyć na wielogodzinną wytrzymałość, jednak tego typu szminki mają to do siebie, że nie zachwycają trwałością, więc można jej to wybaczyć.

6) Maseczka do twarzy VIS PLANTIS (produkt pełnowymiarowy)
   W pudełku znalazłam 2 saszetki maseczki odmładzającej od Vis Plantis z analogiem jadu węża. Z tego kosmetyku na pewno ucieszy się moja mama, gdyż ja jak na razie jeszcze nie sięgam po przeciwzmarszczkowe maski, kremy czy sera. Przyjdzie na to czas! 

7) Szampon do włosów IDEEPHARM RADICAL MED
   Do mojej pokaźnej kolekcji miniaturek dołącza kolejna...ten szampon jest mi już znany, jego zieloną wersję(dostępną w Rossmanie) miałam już kiedyś okazję wypróbować. Wątpię, abym po 50 ml dała radę ocenić jego działanie, ale na pewno przyda się w podróży!

8) Żel pod prysznic FA (produkt pełnowymiarowy)
   Kolejnym kosmetykiem z boxa (również ubranym w różowe barwy) okazał się żel pod prysznic drogeryjnej marki Fa. Produkt tak zwanej "pierwszej potrzeby", który zawsze gości w mojej łazience: jak tylko jeden się skończy, sięgam po kolejny. Bo żeli pod prysznic nigdy za wiele, a gdy człowiek kąpie się codziennie, to zużywa się je momentalnie!

9) Pasta do zębów BLANX
   Kolejna miniaturka, która się przyda...aczkolwiek kompletnie nie wiem z której strony wpasowuje się w tematykę pudełka...

10) Świeca zapachowa BISPOL (produkt pełnowymiarowy)
   Jako fanka świec, bardzo ucieszyłam się z tego, że jedna znajdzie się w październikowym boxie. Oczywiście od razu ją zapaliłam, jednak intensywnością bardzo odbiega od produktów takich marek jak Yankee czy Kringle Candle. Oczywiście jej cena również jest stosunkowo niższa niż świec ekskluzywnych. Jeśli nie lubicie duszących, mocno otulających aromatów, z powodzeniem możecie sięgnąć po Liczi od Bispol. 

11) Mleczna mgiełka do ciała UNIQUE (produkt pełnowymiarowy)
   Mgiełkę już miałam okazję testować, ponieważ znalazła się w pudełku Inspired By Joanna Krupa. Ma przyjemny zapach, aczkolwiek nie zauważyłam, aby jakoś wybitnie nawilżała. No i ze względu na swoją formę, jest niestety mało wydajna. Był to produkt, który można było znaleźć w boxach jako niespodziankę. Trafiła do wybranych szczęśliwców.

Jak oceniam to pudełko?
   Jego zawartość przypadła mi do gustu, znalazło się w nim wiele produktów pełnowymiarowych, a najbardziej ucieszyła mnie świeca, krem do rąk i pomadka. Czy wpasowało się w tematykę walki z rakiem piersi? Poza kilkoma kosmetykami, które są różowe, niekoniecznie uważam, aby było w 100% trafione. Ważne natomiast, że w trakcie jego promocji, Shiny cały czas poruszało tematykę profilaktyki raka, co być może skłoniło kilka kobiet do zwrócenia większej uwagi na swój biust. 

A Wam jak się podoba październikowy Shiny Box?

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!

Pudełko U.R.O.K edycja V: zawartość

10/17/2016 Ania T.

   Kolejne pudełko U.R.O.K trafiło w moje ręce, to już jego V edycja, a wkrótce poznamy zawartość edycji VI. Jakie kosmetyki znalazły się w edycji wrześniowej? Czy warto wydać na tego boxa 39 zł?

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!

Kosmetyki Cien: marka Lidla. Tanio i dobrze?

10/15/2016 Ania T.

   Kilka dni temu listonosz przyniósł mi wielkie pudło, w którym znalazłam sporą ilość kosmetyków Cien. Kojarzycie tą markę? Możecie znaleźć je w każdym Lidlu. Wyglądają dość niepozornie, nie mają super designerskich opakowań, dlatego nie rzucają się w oczy. Co jeszcze je charakteryzuje? Przede wszystkim bardzo niska cena (zaczynają się już od 99 gr [w promocji])! Czy w parze z niską ceną, idzie także jakość? Miałam okazję używać kilku produktów Cien, m.in.: kremu do rąk czy żelu pod prysznic. I wiecie co? Nie zauważyłam dużej różnicy pomiędzy nimi, a produktami bardziej znanych marek. Krem nawilża tak samo jak każdy inny, a żel pod prysznic dobrze się pieni i pięknie pachnie. Nie testowałam całego asortymentu, ale teraz będzie do tego okazja, dlatego chętnie podzielę się z Wami moją opinią. Jesteście ciekawi jakie kosmetyki czekają na Was w Lidlu?

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!

Peeling enzymatyczny Vis Plantis Helix Vital Care Elfa Pharm

10/13/2016 Ania T.

   Nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez peelingu. Sięgam po niego 1-2 razy w tygodniu, ponieważ moja mieszana cera potrzebuje intensywnego złuszczania (brak tego zabiegu prowadzi do zatkanych porów i "ataku nieprzyjaciół" w postaci wielkich, czerwonych zmian skórnych). Zazwyczaj wybieram zdzieraki z drobinkami. Dla mnie im mocniejsze, tym lepsze...tym razem w moje ręce trafił jeden z najnowszych wynalazków firmy Elfa Pharm, z serii zawierającej wyciąg ze śluzu ślimaka Helix aspersa. Czy okazał się lepszy od stosowanych przeze mnie do tej pory mechanicznych scrubów do twarzy? 

OPAKOWANIE

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!

Shiny Box wrzesień 2016 vs. Inspired By Naturalnie Piękna Edycja II

10/03/2016 Ania T.

   Zaczął się już październik, a ja nadal mam taki życiowy młyn, że na bloga nie starcza już czasu...ciągle staram się spiąć, ale bywają dni, że wracam do domu i nie chce mi się nawet wstać z łóżka. Mam nadzieję, że ten chwilowy kryzys twórczy szybko mi minie...
   Dziś jakimś cudem udało mi się znaleźć chwilę i chciałabym Wam pokazać dwa pudełka. Jedno z nich to standardowy Shiny Box, wrześniowa edycja...ale w wersji Big Size. Naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Jego konkurentem będzie jeden z nowszych "wynalazków" ekipy Inspired By, czyli pudelko Naturalnie Piękna, a dokładniej mówiąc, jego (już!) druga edycja. Które z nich zwycięży w tym pojedynku?

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!