Nowe kosmetyki Dermiss, zainspirowane pielęgnacją azjatycką

11/24/2016 Ania T.

   Azjatycka pielęgnacja zdobywa w Polsce coraz szersze grono fanów. Nikogo nie dziwią już egzotycznie brzmiące składniki w kosmetykach, a kobiety zamiast po podkłady, coraz chętniej sięgają po kremy BB. Koreanki, od których zaczął się ten trend, są wierne metodzie tzw. "layeringu" kosmetycznego. O co w tym wszystkim chodzi? O to, żeby każdy kosmetyk nakładać w odpowiedniej kolejności. Azjatycka zasada mówi, że podstawą jest oczyszczenie twarzy, następnie powinniśmy złuszczyć naskórek, aby cera była promienna. Po wszystkim koniecznie należy twarz odpowiednio nawilżyć i odżywić. Więcej na ten temat mówiłam w jednym z moich filmików, który możecie obejrzeć TUTAJ. Firma Farmona postanowiła wykorzystać popularność tej metody i wypuściła na rynek najnowszą serię kosmetyków pielęgnacyjnych Dermiss. Oprócz tego, że produkty nakładamy krok po kroku, są także zsynchronizowane z dobowym rytmem organizmu. W tej linii znajdują się te, które aplikujemy tylko na dzień, na noc lub te, które nadają się do stosowania zarówno rano, jak i wieczorem. 
   Jakie kosmetyki znajdziemy wśród nowości Dermiss i jak wygląda ich stosowanie krok po kroku?

Etap 1: Oczyszczanie
   Bez oczyszczenia i odświeżenia cery nie zaczynam swojego dnia. Nie wyobrażam sobie także pójść spać, bez wcześniejszego demakijażu. Azjatki wierzą, że najlepiej w tej kwestii sprawdza się metoda "najpierw kosmetyk oleisty, następnie ten o wodnej konsystencji". Dermiss postanowiło podążyć za tą zasadą i jako pierwszy zaleca zastosować kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu.
   Olejek pozwala na zmycie z twarzy kosmetyków o cięższej, tłustej formule (bo tłuszcz najlepiej łączy się z tłuszczem), takich jak chociażby podkłady. A żeby dobrze usunąć pozostałości tych kosmetyków oraz olejku, nalepiej zastosować produkt o lżejszej konsystencji. Najlepszy do tego jest nawilżający płyn micelarny do twarzy i oczu.

Etap 2: Złuszczanie
   Jeśli chcemy aby cera wyglądała świeżo i promiennie, nie możemy zapomnieć o jej regularnym złuszczaniu. W tym celu można zastosować peeling mechaniczny lub enzymatyczny, albo progresywny żel złuszczający z kwasem szikimowym. Kosmetyki z kwasami działają podobnie jak peeling enzymatyczny, również nie mają drobinek i wystarczy je pozostawić na krótki okres czasu na twarzy, aby zadziałały. Po zalecanym przez producenta czasie, należy spłukać kosmetyk, a twarz będzie gładka i idealnie złuszczona. Musimy jednak pamiętać, aby w trakcie kuracji kwasami nie zapominać o stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych!

Etap 3: Nawilżenie i odżywienie
   Peeling zazwyczaj stosuję tylko raz w tygodniu (czasem dwa, jeśli wymaga tego sytuacja), ale krem nawilżający to u mnie punkt obowiązkowy i staram się o nim nigdy nie zapominać. Jak dla mnie dobrze dobrany krem, jest najważniejszym kosmetykiem, jaki stosuję w ciągu dnia. Ma za zadanie odżywić cerę, złagodzić podrażnienia, a także odpowiednio ją nawilżyć. Dermiss starało się wyjść na przeciw potrzebom różnych typów cer i tak powstały 3 rodzaje kremów na dzień: liftingujący, odbudowujący z witaminą C, a także dotleniający (mój wybór), a także detoksykujący krem przeznaczony do stosowania na noc. 
   Oprócz wyżej pokazanych kosmetyków, w tej specjalistycznej gamie znalazło się także serum, kuracja z witaminą C, ale także kosmetyki do rąk i ciała.
   Wszystkie produkty z tej linii kupicie w Drogeriach Hebe.
Co wyróżnia te kosmetyki na tle innych?
   Na pewno fakt, że jest to bardzo kompleksowo opracowana linia. Każdy kosmetyk stanowi uzupełnianie poprzedniego, a nie od dziś wiadomo, że stosowanie produktów z tej samej gamy jednocześnie, daje najlepsze efekty. Nie wszystkie firmy wypuszczają takie linie na rynek, zdarza się, że mamy do dyspozycji np. tylko krem i nic więcej. A tutaj Farmona zadbała o każdą czynność (oczyszczanie, złuszczanie i odżywianie) kompleksowo! Dzięki numerkom na opakowaniach, dokładnie wiemy, który produkt należy zastosować jako pierwszy, a odpowiednie oznaczenia podpowiadają, czy jest to kosmetyk do pielęgnacji dziennej, czy nocnej. Uważam, że to bardzo dobry pomysł, sprawdzi się szczególnie u osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z layeringiem i nie chcą pomylić bądź pominąć żadnego z etapów.

A czy Wy stosujecie na co dzień zasadę layeringu?
A może słyszycie o niej po raz pierwszy?

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!