Kuracja Vitapilem: czy tabletki rzeczywiście pomagają zredukować wypadanie włosów?

11/03/2016 Ania T.

   W ostatnim czasie mój tryb życia był bardzo nieregularny: wstawanie i jedzenie o naprawdę różnych porach (czasem nawet i o 3 czy 4 nad ranem), ciągły stres, zmiany stref czasowych, a do tego wszystkiego klimatyzacja, która wpływała nie tylko na moją cerę, ale również i włosy. Wszystko to się bardzo mocno odbiło na kondycji moich kosmyków. Cerę szybko doprowadziłam do ładu, dobre kremy i maseczki zrobiły swoje. Jednak włosy, mimo stosowania najlepszych szamponów, odżywek i masek, wypadały mi garściami. Nawet fryzjerka, do której poszłam na obcięcie, patrzyła się na to z przerażeniem. Ja sama byłam wręcz zrozpaczona, bałam się, że zostanę łysa, bo traciłam włosy w takim tempie, że było to aż przerażające...2 miesiące temu przypomniałam sobie jednak o tabletkach, które kiedyś mojej mamie poleciła jedna farmaceutka. Udało mi się je kupić w Rossmanie i zaczęłam je brać. Mowa o Vitapilu. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami po ponad 2 miesięcznej kuracji (teraz zaczęłam kolejne opakowanie), żebyście wiedzieli czy warto sięgnąć po ten suplement. 
 
   W opakowaniu znajduje się 60 tabletek, dziennie należy przyjmować jedną, najlepiej po posiłku. Łatwo więc obliczyć, że jeden kartonik starcza nam na 2 miesiące kuracji
   Same tabletki są dość duże, ale mają powłoczkę, która ułatwia połykanie. Nie rozpuszczają się na języku i nie pozostawiają żadnego, nieprzyjemnego posmaku. 
   Na pierwsze efekty przyszło mi czekać dość długo, pojawiły się bowiem dopiero po ok. miesiącu regularnego przyjmowania Vitapilu. 
    
   Jakie efekty zaobserwowałam po miesiącu?

   Włosy nabrały pięknego blasku i wyglądały bardzo zdrowo. Co prawda podobny efekt można uzyskać stosując odpowiednie odżywki i szampony, jednak to było coś więcej, ponieważ nie był on tylko "tymczasowy". Kosmyki wyglądały jak zaraz po farbowaniu (czyli bardzo ładnie), były w dobrej kondycji, choć końcówki nadal się rozdwajały i plątały.
   Mam wrażenie, że suplement minimalnie wpłynął na szybkość ich wzrostu, nawet po przycięciu końcówek, miałam wrażenie, że odrosły mi nieco szybciej niż gdy go nie przyjmowałam. Możliwe jednak, ze to tylko moje wrażenie, ponieważ jego celem nie jest przyspieszenie wzrostu włosa, a jego wzmocnienie.
   Włosy były wygładzone i odporne na czynniki zewnętrzne. Na jakiej podstawie to stwierdziłam? Mniej się plątały, nie matowiały na skutek działania klimatyzacji czy mocnego słońca, nawet na szampony z mocnymi detergentami (do których znowu wróciłam) reagowały bardzo dobrze.
   Nadal jednak miałam problem z ich wypadaniem, bo pomimo widocznego wzmocnienia, nadal leciały garściami. Dopiero po ponad 2 miesiącach stosowania, zauważyłam widoczną poprawę.
   
   Jakie efekty uzyskałam po 2 miesięcznej kuracji?
   
   Wzmocnienie i blask nadal się utrzymywały. Dodatkowo po ok. miesiącu od rozpoczęcia kuracji, poszłam do fryzjerki na obcięcie końcówek i zauważyłam, że do tej pory ani jedna się nie rozdwoiła, co znaczy, że preparat nie tylko wizualnie, ale i fizycznie wzmocnił moje kosmyki. 
   Włosy wyglądają bardzo zdrowo, świetnie reagują na każdy szampon i odżywkę, niezależnie czy są przeznaczona akurat do mojego typu włosów czy nie. Nie plączą się i nie mam problemu z ich rozczesywaniem (chyba, że zastosuję szampon bez SLS, wtedy zawsze kończy się u mnie wielkim kołtunem)
   W końcu zauważyłam poprawę jeśli chodzi o wypadanie! Co prawda nadal wypadają, ale już nie w takiej zatrważającej ilości. W końcu nie muszę się martwić o to, że będę łysa :D
  Widocznie się zagęściły, nie są takie oklapnięte. Nie wiem jakim cudem się to stało, ale moje włosy, do tej pory sztywne i wiecznie klapnięte niczym uszy spaniela, lekko się uniosły u nasady (nie jest to kwestia szamponu czy odżywki, bo te akurat bardzo często ostatnio zmieniam), wyglądają lekko i pięknie się błyszczą. Co więcej, nadal są odporne na działanie czynników zewnętrznych. Nawet farbowanie (co prawda farbą bez amoniaku, ale to zawsze farbowanie) ich nie zniszczyło, wręcz przeciwnie. Prezentują się teraz znacznie lepiej!
  
    Czy jestem zadowolona z efektów?
   Jak najbardziej. Po 2 miesiącach mogę stwierdzić, że włosy są w o wiele lepszym stanie, a ich wypadanie zostało zredukowane. Nadal jednak kontynuuję kurację, bo według mojej fryzjerki potrzeba co najmniej 3 miesięcy, aby ten efekt utrzymać i nadal cieszyć się piękną czupryną. Trzeba tylko pamiętać o regularności, bo to jest klucz do sukcesu. Jestem ciekawa czy po tych 3-4 miesiącach całkowicie uda mi się wyelimnować wypadanie (to nadmierne, a nie to związane z cyklem starzenia się włosa, który kończy się wypadaniem i jest to naturalne). Do tej pory stosowałam wiele różnych suplementów (chociażby te ze skrzypem), ale nigdy jeszcze nie miałam aż takich problemów, więc ciężko powiedzieć czy są one równie skuteczne. 

   Cena/dostępność
   Vitapil możecie kupić w aptekach, ewentualnie w Rossmanach (być może jest też dostępny w innych, większych drogeriach, ale nie sprawdzałam, więc nie chcę Was wprowadzić w błąd). Ja kupuję go w Rossmanie, gdzie kosztuje ok.40 zł za 2-miesięczną kurację

   Jeśli jesteście zainteresowani, to poniżej możecie zobaczyć skład tegu suplementu:

Bardzo ciekawy artykuł na temat wypadania włosów możecie przeczytać tutaj:

A Wy stosujecie jakieś suplementy na włosy?
Jakie byście mi polecili?

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!