Shiny Box wrzesień 2016 vs. Inspired By Naturalnie Piękna Edycja II

10/03/2016 Ania T.

   Zaczął się już październik, a ja nadal mam taki życiowy młyn, że na bloga nie starcza już czasu...ciągle staram się spiąć, ale bywają dni, że wracam do domu i nie chce mi się nawet wstać z łóżka. Mam nadzieję, że ten chwilowy kryzys twórczy szybko mi minie...
   Dziś jakimś cudem udało mi się znaleźć chwilę i chciałabym Wam pokazać dwa pudełka. Jedno z nich to standardowy Shiny Box, wrześniowa edycja...ale w wersji Big Size. Naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Jego konkurentem będzie jeden z nowszych "wynalazków" ekipy Inspired By, czyli pudelko Naturalnie Piękna, a dokładniej mówiąc, jego (już!) druga edycja. Które z nich zwycięży w tym pojedynku?

    Na początek pod lupę biorę zawartość boxa Naturalnie Piękna. Co znalazłam w środku?
  
    1. Puder bambusowy z jedwabiem CONSTANCE CARROLL (produkt pełnowymiarowy)
    Ta marka wzbudza we mnie wspomnienia z czasów gimnazjum. Pamiętam jak w jednej z młodzieżowych gazet (chyba Bravo) zobaczyłam ich paletkę błyszczyków w kształcie muszelek i tak jej zapragnęłam, że wydałam na nią połowę oszczędności...po tym czasie firma tajemniczo zniknęła z rynku (a przynajmniej ja nie mogłam nigdzie znaleźć ich produktów), a tu taka niespodzianka! W tym pudełku znalazłam aż dwa pudry (o drugim powiem Wam nieco więcej w dalszej części posta), dlatego ten musi na razie poczekać na swoją kolej. W każdym razie mam już zapas tego typu kosmetyków na długi czas, co bardzo mnie cieszy!

2. Sztyft ochronny przeciw otarciom BIOTEQ (produkt pełnowymiarowy)
    Podobny produkt znalazłam kiedyś w innym pudełku Shiny Box, ale okazał się strasznym bublem, więc i do tego podchodzę jak na razie z dużą rezerwą...jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, ale kto wie? Może się pozytywnie zdziwię.

3. Serum regenerujące do stóp SHEFOOT (produkt pełnowymiarowy)
    Krem do stóp tej firmy to jeden z moich ulubieńców do pielęgnacji stóp, a akurat wykończyłam ostatnią tubkę, więc będę miała okazję sprawdzić czy serum Shefoot sprawuje się równie dobrze!

4. Emulsja do mycia twarzy BIAŁY JELEŃ (produkt pełnowymiarowy)
    Ostatnio Biały Jeleń jest stałym bywalcem boxów...nie jest to jakaś marka selektywna, ale z drugiej strony kosmetyki tej firmy są dość delikatne dla skóry i stanowią dobry "wypełniacz" dla pudełek. Mam swoich ulubieńców do mycia twarzy, wiec jelonek będzie musiał grzecznie poczekać na swoją kolej.

5. Krem do rąk CZTERY PORY ROKU (produkt pełnowymiarowy)
    Ten krem do rąk, to niekwestionowany ulubieniec mojej babci. Jest tani, łatwo dostępny a przy tym skuteczny. Dlatego od razu trafił do niej i używa go z przyjemnością.

6. Serum przeciwzmarszczkowe Vis Plantis ELFA PHARM (produkt pełnowymiarowy)
    Firma bazuje na popularnym w ostatnich czasach wyciągu z jadu węża...co prawda jest to jedynie jego analog, co oznacza, że żaden wąż nie ucierpiał przy produkcji tego kosmetyku, ale i tak przyciąga uwagę. Mi to serum niestety się nie przyda przez kilka najbliższych lat, więc trafiło w ręce mamy.

7. Serum energetyzujące pomidor z ogórkiem AVA LABORATORIUM (produkt pełnowymiarowy)
    Laboratorium Ava miałam okazję poznać "od środka", przeprowadziłam bardzo miłą rozmowę z ich głównym technologiem i obejrzałam jak wygląda proces tworzenia kremów "od kuchni". Darzę markę bardzo dużym sentymentem i zaufaniem, uważam, że ma jedne z lepszych składów wśród kosmetyków, które znajdziemy w większych drogeriach. I choć znów jest to produkt, który nie do końca wpasowuje się w mój przedział wiekowy, to chętnie go przetestuję.

8. Wybielająca pasta do zębów BIOPHA (produkt pełnowymiarowy)
    To już moje kolejne podejście do "naturalnej" pasty do zębów...i niestety, mimo najszczerszych chęci, zupełnie nie potrafię się do niej przekonać. Zawsze po umyciu zębów mam wrażenie jakby były nie do końca czyste...widać tego typu produktu są nie dla mnie.

9. Balsam na suche miejsca z masłem pomarańczowym JOANNA (produkt pełnowymiarowy)
    Balsam okazał się idealny...do ust. Służy mi jako pomadka nawilżająco-pielęgnująca i dobrze sobie radzi w tej roli.

10. Suplement diety Get Slim Daytime NOBLE HEALTH (produkt pełnowymiarowy)
    To kolejne spotkanie z Get Slim Daytime. Muszę przyznać, że nawet się już przyzywczaiłam do tego dziwnego smaku. Czy działa? Na pewno daje mi dużego kopa energetycznego, a przy tym nie zawiera cukru. Nie piję ani kawy, ani energetyków, więc jest to dla mnie dobra alternatywa.

11. Próbka kremu pod oczy Swati BOMBAY BAZAR
    Jedyny niepełnowymiarowy kosmetyk w tym pudełku. Saszetka również trafiła w ręce mamy, bo akurat kremy pod oczy jeszcze mam w sporej ilości.

Dodatkowy produkt dla Ambasadorek Shiny Box: Mega Matte Kapok Tree Powder PIXIE COSMETICS
    I to jest właśnie ten drugi puder, o którym wspominałam Wam wyżej. Mimo, że nie wchodził w skład standardowego pudełka, to okazał się jego najmocniejszą częścią (do testów otrzymały go tylko ambasadorki SB). Bardo się cieszę, że mogłam go poznać, bo przy mojej mieszanej cerze okazał się prawdziwym wybawieniem. Efekt matu, jaki daje nie jest "płaski", wygląda bardzo naturalnie i utrzymuje się na skórze przez długi czas. Czegoś takiego właśnie szukałam! Dzięki niemu nie muszę poprawiać makijażu co 5 minut!

   No to przebrnęliśmy przez zawartość Inspired By Naturalnie Piękna...co o niej sądzicie? Jak dla mnie jest calkiem niezła...ale prawdziwą bombę Shiny Box przygotował na wrzesień, serwując swoim fanom mega wypasione pudełko! Wersja Big Size była dostępna dla starych i nowych subskrybentów, a szczęśliwcy dodatkowo znaleźli w nim jeszcze 1 z 3 bonusowych produktów. 
   Pudełko wrzesień 2016 powstało przy współpracy z Jatomi Fitness, jego pełna nazwa to Your Beauty Body Choice. Zazwyczaj te nazwy niewiele mają wspólnego z zawartością, ale tym razem było inaczej...

1. Baton proteinowy SPORTDEFINITION (produkt pełnowymiarowy)
    Nie przepadam za masłem orzechowym, a ten baton był nadziany czymś, co bardzo je przypominało, dlatego nie do końca przypadł do gustu moim kubkom smakowym. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że do tematyki pudełka pasuje idealnie. I bardzo się cieszę z tej miłej odmiany...w końcu w Shiny Boxie znalazło się coś, co nieco go urozmaiciło!

2. Nasiona chia VIVIO (produkt pełnowymiarowy)
    Mówiąc o miłej odmianie, nie mogłam pominąć nasion chia, które tak się składa, bardzo ostatnio polubiłam. Pudding z nich jest bardzo sycący i pożywny. Moje nasionka na pewno zostaną dobrze wykorzystane!

3. Kredka do oczu CONSTANCE CARROLL (produkt pełnowymiarowy)
    Znów się zakręciła w oku łezka nostalgii jak ujrzałam w boxie kolejny produkt tej marki. Czy wykorzystam tą kredkę? Być może, na razie używam głównie szarego eyelinera w płynie.

4. Gąbka Active Peeling CALYPSO (produkt pełnowymiarowy)
    Swego czasu gąbeczki do twarzy tej firmy były prawdziwym hitem blogosfery. Sama je miałam i bardzo dobrze wspominam. Czy ta do ciała sprawdzi się równie dobrze?

5. Olejek do mycia ciała DOVE (produkt pełnowymiarowy)
    Olejek okazał się całkiem ładnie pachnącym specyfikiem...aczkolwiek trafił w ręce mamy, która jest wielką fanką takich kąpielowo-prysznicowych wynalazków (jest to nowość na rynku). Ona oceni czy jest warty uwagi!

6. Balsam do ust STENDERS (produkt pełnowymiarowy)
    Kolejny produkt rewelacyjnej marki Stenders bardzo mnie ucieszył...dopóki nie zobaczyłam, że balsam ma smak grapefruita. Jest to zapach (i smak) którego absolutnie nie toleruje w żadnej postaci, więc z wielkim smutkiem musiałam się z nim rozstać...

7. Masło do skórek i paznokci CZTERY PORY ROKU (produkt pełnowymiarowy)
    Masełko już zostało przetestowane i sprawiło się wzorowo! Szybko się wchłania i nadaje skórkom zdrowy wygląd. Moje stare masełko do skórek już dawno wyzionęło ducha, więc to będzie jego godnym następcą. 

8. Lakier do paznokci CATRICE (produkt pełnowymiarowy)
    Lakierów Catrice jeszcze nie miałam okazji testować. Ten ma piękny, głęboki odcień czerwieni...nie mogę się doczekać aż ściągnę żele, żeby go wypróbować!

9. Serum Flavo-C AURIGA
    Jak zauważyliście serum mam aż w nadmiarze, sporo mi ich ostatnio przybyło...dlatego to również trafiło do mojej rodzicielki. Sama nie dałabym rady zużyć i przetestować wszystkich tych produktów.

10. Krem do twarzy z kwasami CHARMINE ROSE
    W końcu krem dostosowany idealnie do potrzeb mojej skóry! Jesień już się zaczęła, więc to idealna pora na kwasy. Czas do nich wrócić, bo dawały u mnie świetne efekty. Zobaczymy czy ten produkt podtrzyma moją dobrą opinię na ich temat.

11. Szampon Essence Ultime Caviar SCHWARZKOPF (produkt pełnowymiarowy)
    Jako, że ostatnio znów powolutku wracam do szamponów bez SLS (jednak robiły moim włosom "dobrze"), ten chyba nie doczeka się swojej kolejki w łazience. Ale muszę mu przyznać punkty za piękny zapach!

12. Żel pod prysznic FRESH JUICE (produkt pełnowymiarowy z pudełka Big Size)
    Firma Fresh Juice również okazała się dla mnie nowością. Żel ma przyjemną, kremową konsystencję i ładny zapach awokado. Orzeźwia i pobudza do działania!

13. Reduktor rozstępów ZIAJA (produkt pełnowymiarowy)
   Jeden z 3 produktów "fit" (reduktor rozstępów, balsam wysmuklający lub skakankę) można było znaleźć w "szczęśliwych" pudełkach. Ja akurat "wylosowałam" reduktor rozstępów. A że nie mam ani jednego, to i ten produkt dostała mama.

14. Program dietetyczno treningowy, kupon na trening w Jatomi oraz próbka balsamu do ciała STENDERS
    Dietę zaczynam już niedlugo (są duże szanse na to, że tryb życia mi się w końcu ustabilizuje!), z zaproszenia na trening chętnie skorzystam....a próbkę z przyjemnością zużyję!

   Jak widzicie, oba pudełka zasługują na uwagę, jednak moje serce chyba bardziej skradł box wrześniowy. Daje mi dużą nadzieję na to, że październikowy będzie równie dobry!

A Wam które pudełko bardziej się podoba?

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!