Opróżniamy nasze kosmetyczki: kosmetyki do pielęgnacji ciała

8/24/2016 Ania T.

   Tym razem się nieco spóźniłam, praca daje mi nieźle w kość, za to co pozwiedzam i zobaczę, to moje! Kolejny tydzień z Trusted Cosmetics i kolejne wyzwanie...tym razem przybliżę Wam nieco kosmetyki do pielęgnacji ciała, których ostatnio namiętnie używam. Zaczynamy!
pielegnacja_ciala_wyzwanie_dla_blogerek
 
Tak wygląda cała, radosna gromadka:

   Zacznijmy od prysznica, bo to jest zdecydowanie moja ulubiona czynność (z wyjątkiem spania). Codzienny prysznic to coś, bez czego nie umiem się obejść. Towarzyszy mi przy nim żel pod prysznic Oceania, który za jakieś śmieszne pieniądze kupiłam w Biedronce. Pachnie pięknie, do tego ten zapach długo utrzymuje się na skórze, dając uczucie świeżości. Raz w tygodniu decyduje się także na peeling całego ciała. Moim niezbędnikiem w tej kwestii okazał się odżywczo-wygładzający peeling do ciała Vianek, który odkryłam niedawno, a już stał się ulubieńcem! Pachnie jak pyszne, cytrynowe ciacho, dobrze zdziera martwy naskórek a do tego ma bardzo przyjemny skład. Czego chcieć więcej?



   Jeśli mowa o pielęgnacji ciała, nie można także zapomnieć o włosach!  Tutaj towarzyszą mi dwa produkty: olejek do włósów Shwarzkopf, oraz maska do włosów Vianek. Nie mam obecnie żadnego ulubionego szamponu czy odżywki, używam ich klika, ponieważ jestem w fazie szukania ideału (miałam wcześniej kilka produktów z tej kategorii, które bardzo polubiłam, ale nie ograniczam się ciągle do tych samych marek, dlatego też cały czas testuję nowości). 


   Nie zapominam oczywiście o pielęgnacji ciała po prysznicu! Najczęściej sięgam po serum antycellulitowe Vialise, a także odżywczy eliksir do ciała Mokosh. Serum doczekało się już na blogu oddzielnej recenzji. Z kolei eliksir, to tak naprawdę mieszanka różnych olejków, które pachną zupełnie jak jedne z moich ulubionych perfum: DKNY Be Delicious. Trzeba chwilę poczekać po aplikacji, aż dobrze się wchłonie, ponieważ pozostawia po sobie tłustą warstwę, jednak później skóra jest nawilżona i odżywiona. A do tego pięknie pachnie!


   Podobnie jak w poprzednich tygodniach, muszę przyznać, że ilość kosmetyków, które na co dzień stosuję do poszczególnych czynności (do pielęgnacji twarzy, do makijażu, do pielęgnacji ciała), nie jest powalająca. Ale zawsze uważałam, że to nie ilość, a jakość się liczy, dlatego jestem zadowolona, że nie mam problemu z nadmiarem produktów. 

A jak wygląda Wasza pielęgnacja ciała?

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!