Opróżniamy nasze kosmetyczki: Co zawiera Twoja kosmetyczka?

7/31/2016 Ania T.

   Kiedy zauważyłam informację na temat wyzwania dla blogerek organizowanego przez portal Trusted Cosmetics, od razu wiedziałam, że to akcja, w którą warto się zaangażować. Dzięki temu przez 6 tygodni będziecie mieli okazję poznać moje ulubione kosmetyki do makijażu i pielęgnacji, zajrzeć do środka mojej kosmetyczki, a może nawet znaleźć wśród polecanych przeze mnie produktów odpowiednie dla siebie. Dziś zapraszam na pierwszą część wyzwania, czyli post pod tytułem "Co zawiera Twoja kosmetyczka?". 

zawartosc_kosmetyczki_wyzwanie_dla_blogerek


   Postanowiłam Wam pokazać jedynie te produkty, których używam najczęściej. Gdybym miała fotografować każdy kosmetyk w domu, z pewnością nie starczyłoby mi na to czasu. Oto jak prezentuje się grono kosmetyków, po które sięgam niemal codziennie:

   Znajdują się tutaj nie tylko kosmetyki kolorowe, ale także kilka moich zdecydowanych hitów, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy i ciała, a także włosów. Przyjrzyjmy się trochę bliżej temu chaosowi!

   Na pierwszym planie mamy dwa kosmetyki: żel pod prysznic Oceania z Biedronki, który urzekł mnie swoim zapachem (utrzymującym się na skórze jeszcze długoooo po kąpieli), oraz olejek do włosów Bonacure Oil Miracle Rose, przepięknie pachnący różą i dbający o moje  kosmyki. Kolorówka zamknięta jest w mojej ulubionej, bardzo poręcznej (i o dziwo dość pojemnej!) kosmetyczce Zoeva 


   Z kosmetyczki nieśmiało wystają produkty, których używam do wykonywania mojego służbowego makijażu. Niekoniecznie wszystkie z nich są godne polecenia, jednak używam ich prawie codziennie, więc nie mogło ich zabraknąć na fotografii. W lewym, dolnym rogu możecie zobaczyć mascarę Revlon, która niestety już mi się kończy, paletkę do konturowania Lily Lolo oraz najlepszy korektor pod oczy jakiego do tej pory używałam, czyli Touche Eclat od Yves Saint Laurent. Dalej nieśmiało  się prezentuje róż mineralny Lily Lolo w odcieniu "Ohh La La", dwa absolutnie fantastyczne i niezbędne do konturowania pędzle Zoeva, a także szary, matowy liner Lovely. Paletka magnetyczna Inglot zawiera w sobie szminkę a także zestaw szarych cieni do smoky eye. Niestety, nie są to moje ulubione produkty, ale są to kolory "służbowe", więc jestem zmuszona ich używać. Po prawej stronie możecie zobaczyć podkład mineralny Lily Lolo w odcieniu China Doll, którym zastąpiłam ciężkie, płynne podkłady. Nie ma nic lepszego na letnie upały. Z kolei różana wazelina Vaseline pomaga mi w walce z suchymi ustami. 

   Wśród ulubieńców do twarzy, ciała i włosów znalazło się kilka produktów firmy Orientana i Vianek (moje ostatnie odkrycie!): Bio serum do twarzy Neem i Tulsi, maska-krem z alg filipińskich, peeling do ciała z pestkami moreli, oraz maska do włosów. Nieodłącznym kompanem w walce z niedskonałościami okazał się również biosiarczkowy żel do mycia twarzy Balneokosmetyki. W tle nieśmiało pozuje także mój ulubiony peeling do stóp z zieloną herbatą Biolove. 

   Tutaj możecie wyżej zaprezentowany peeling do stóp Biolove zobaczyć z bliska. Wkradł się także zapach, który ostatnio całkowicie zawładnął moim serduchem, czyli piękny, ciężki i słodki Black Opium YSL, a także krem Kailas, który okazał się świetnym sprzymierzeńcem w walce z wszelkimi problemami skórnymi. W lewym, górnym rogu prezentuje się lipowy płyn micelarny Sylveco, który bardzo dobrze radzi sobie z odświeżaniem i kojeniem cery po całej nocy. 

   Jak widać moja pielęgnacja oraz makijaż nie są jakieś specjalnie skomplikowane. W łazience, a także w moich kosmetycznych zapasach znajduje się jeszcze całe mnóstwo innych produktów, jednak to właśnie te zaprezentowane powyżej najczęściej goszczą w moich rękach. Za tydzień pokażę Wam moich ulubieńców do pielęgnacji twarzy (wśród których znajdą się także kosmetyki z powyższych zdjęć). Będziecie mogli przeczytać ich krótkie recenzje, żeby się przekonać dlaczego to właśnie po nie warto sięgnąć! 

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!