tołpa: dwie serie kosmetyków green: oczyszczanie do twarzy i odżywianie do ciała

6/06/2016 Ania T.

   Marka tołpa ma bardzo prostą zasadę, która brzmi "mała wielka pielęgnacja". Co to oznacza? W dobie, kiedy półki sklepów wręcz uginają się od kosmetyków, mamy problem z ich wyborem i często kupujemy ich aż za dużo. Marka wierzy w to, że każdy produkt w naszym życiu (nie tylko kosmetyki) powinniśmy wybierać mądrze i świadomie. Mała wielka pielęgnacja to suma wszystkich, drobnych, ale przemyślanych czynności, które razem dają duży efekt. Czy Wy też uważacie, że to bardzo dobre podejście? Sama staram się kupować tylko te kosmetyki, które są mi naprawdę potrzebne (no chyba, że to kolorówka, tej to zawsze mam nadmiar :D). Rzadko kiedy cokolwiek się u mnie marnuje, jeśli wiem, że ja tego nie wykorzystam, to dzielę się ze znajomymi, rodziną...nie lubię wyrzucać dobrych, pełnowartościowych produktów. Dlatego w pełni się pod tym manifestem podpisuje. Czasem "mniej, znaczy więcej". 
   Od jakiegoś czasu firmy podążają za trendem "naturalności", który już chyba na stałe zakorzenił się w świadomości konsumentów. Widząc napis : "eko", "bio", "naturalne", klient podświadomie uważa takie produkty za lepsze. Czy seria tołpa green ma szansę "wybić" się na rynku, pośród tak wielu innych marek, oferujących kosmetyki czerpiące z dobroci natury?

Seria "Oczyszczanie" do twarzy
   W jej skład wchodzą trzy kosmetyki przeznaczone do codziennego demakijażu i oczyszczania twarzy: mleczko, tonik i żel. Dzięki temu każdy znajdzie odpowiednią formę dla siebie, ja na przykład jestem fanką żeli i miceli, z kolei nie przepadam za mleczkami, które zdecydowanie lepiej sprawdzają się przy cerze suchej. 


OPAKOWANIA
   Mleczko i tonik są zamknięte w poręcznych butelkach, z kolei żel w tubce stawianej "na głowie", co ułatwia jego wydobywanie. Design jest bardzo ładny, nawiązujący do "zieloności" tych kosmetyków (spójrzcie tylko na tego uroczego chabra!)

SKŁADY
Mleczko


   Tonik

   
Żel

   Naturalne ekstrakty z jak chociażby ten z chabra (widocznego na opakowaniach) rzeczywiście znajdują się w składach wszystkich tych produktów. Ale czy INCI rzeczywiście śa takie "green"?  Moim zdaniem nie do końca...

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Jak to serie produktów mają w zwyczaju, zapachy poszczególnych kosmetyków z danej "rodziny" są do siebie bliźniaczo podobne. Nie inaczej jest w przypadku "oczyszczenia" tołpy. Zarówno żel, jak i tonik oraz mleczko mają wyczuwalną nutę mydła...Dove :D Nie wiem do czego innego mogę to porównać. Mimo, że to dwie różne marki, wierzę, że praktycznie każdy kojarzy zapach klasycznej kostki z "gołąbkiem", dlatego uznałam, że ten aromat najlepiej określić właśnie w ten sposób.
   Co do konsystencji, to każdy z tych kosmetyków ma typową dla swojego rodzaju: mleczko jest średnio gęste, kremowe, micelo-tonik jest wodnisty, a żel...żelowaty :D 

DZIAŁANIE
Mleczko
   Z tej trójki, to mleczko najmniej przypadło mi do gustu. Dlatego to właśnie od niego zaczniemy ;) Nigdy nie przepadałam za kosmetykami do demakijażu/oczyszczającymi w dormie mleczek. Za każdym razem (nie ważne jaką innowacyjną formułę obiecywał producent!) odczuwałam po nich dyskomfort, skóra była tłusta w dotyku i miałam wrażenie jakby była "obciążona". Nie inaczej jest w tym przypadku. Mimo, że zgodnie z zaleceniami, po użyciu tego kosmetyku przemywałam twarz mokrym wacikiem, to nadal miałam uczucie "tłustej" buzi. Widać eksperci się nie mylili, pisząc, że mleczka są idealne dla cery suchej, a niekoniecznie dla mieszanej/tłustej. Nie wypowiem się co do jego właściwości demakijażujących...po prostu nie miałam cierpliwości najpierw zmywać makijażu, a następnie tłustej warstwy po mleczku, dlatego nawet go nie wypróbowałam pod tym kątem. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że rzeczywiście nie podrażnia oczu ani skóry.

Żel
   W przeciwieństwie do mleczek, z żelami bardzo się lubię :) Nie pozostawiają u mnie na skórze lepkiej, nieprzyjemnej warstwy, a przy okazji dobrze ją odświeżają. Ten, oprócz tego, że nie podrażnia oczu (więc nadaje się do ich demakijażu), dodatkowo bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem resztek kosmetyków czy brudu z całego dnia. 
   Ma średnio gęstą konsystencję, ale nie spływa z twarzy. Nie pieni się nadmiernie, ale mimo to, nie mam problemów z jego spłukiwaniem. 
   Używam go na zmianę z olejkiem i pianką, które na co dzień stosuję do demakijażu. Jednak sięgam po niego głównie wtedy, kiedy mój makijaż jest lekki, albo gdy nie mam go wcale. 

Micel-tonik 2 w 1
   Nigdy nie byłam fanką produktów typu 2 w 1. Ten jednak dość pozytywnie mnie zaskoczył. Co prawda nie traktuje go jak "typowego" micela, ponieważ w ogóle nie używam tego kosmetyku do demakijażu, traktuje go bardziej jako tonik. Używam zawsze wtedy, kiedy chcę odrobinę odświeżyć cerę. Przemywam nim twarz rano, żeby zmyć resztki zanieczyszczeń. Czasem stosuję go również wieczorem, zamiast toniku Ziaji (z serii Manuka). 
   Daje uczucie ulgi, uspokaja cerę (szczególnie po peelingu mechanicznym), dodatkowo nie zauważyłam podrażnień.








Seria "Odżywianie" do ciała
   "Odżywianie" do ciała składa się tylko z dwóch kosmetyków: mleczka do ciała i kremu do rąk. Ten drugi od razu przygarnęła dla siebie moja babcia :)

OPAKOWANIA


   Tutaj wielkich innowacji nie ma, są to po prostu zwykłe tubki. Jednak muszę pochwalić producenta, bo akurat w balsamach/mleczkach do ciała doceniam takie rozwiązania. Wolę tubki niż wielkie słoje, w których trzeba grzebać paluchami :)




Krem do rąk


   ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Podobnie jak w przypadku serii "oczyszczanie", tutaj również mamy do czynienia z identycznymi zapachami obu kosmetyków z tej samej "rodziny". Jest to aromat słodki, trochę kwiatowy. Nie utrzymuje się długo na skórze, ale też nie jest na niej jakoś bardzo intensywny, co sprawia, że nie gryzie np. z zapachem perfum.
   Mleczko ma konsystencję nieco rzadszą od kremu do rąk, ale oba te produkty dość szybko się wchłaniają, nie pozostawiając po sobie tłustej warstwy.

DZIAŁANIE
   Mleczko do ciała
   Kiedy sama wybieram balsamy lub inne mazidła do ciała, zazwyczaj sięgam po te o bogatszej konsystencji. Mam wrażenie, że szybciej dają mi uczucie nawilżenia. I chyba coś w tym jest, bo ten kosmetyk wchłania się tak błyskawicznie, że prawie nie odczuwam tej ulgi po posmarowaniu (wiecie jak to jest, kiedy człowiek ma suchą skórę, po czym posmaruje ją balsamem i nagle czuje się jakby ona "piła" ten produkt?). Nie nawilża źle, jednak oczekiwałam od niego czegoś więcej. 
  Mimo, że zazwyczaj nie wierzę w obietnice producenta, tym razem słowa o tym, że kosmetyk "pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku" uważam za trafione, bo rzeczywiście tak się dzieje. 

Krem do rąk
   Tak jak wspomniałam wyżej, jego konsystencja jest nieco bogatsza od mleczka, dlatego też mam wrażenie, że lepiej i dokładniej tą skórę nawilża. Mam problem z suchymi dłońmi, one zawsze "spijają" każdy krem, dlatego cenię sobie takie o cięższej konsystencji.
   Ten krem spełnia wszystkie moje oczekiwania: wygładza dłonie, szybko i na długo daje im uczucie ulgi, a do tego nawilża. Już kilka sekund po posmaowaniu mogę wykonywać wszystkie czynności w domu, bez ryzyka, ze pozostawię gdzieś ślady tłustych paluchów.

OGÓLNA OCENA OBU SERII
   Jak mogliście się przekonać, nie wszystkie kosmetyki skradły moje serce. Bardzo chętnie będę wracać do toniku, żelu oraz kremu do rąk. Jeśli chodzi o mleczko do ciała i do twarzy, to będę musiała poszukać innych kandydatów na ich miejsce. Nie są to kosmetyki w 100% naturalne, musicie mieć tego swiadomość, wkładając je do koszyka. Ale tego, że zawierają naturalne ekstrakty, już im odmówić nie można. Czy rzeczywiście są to produkty hypoalergiczne? Mnie nie uczuliły, ale nie obiecuję, że u innych będzie tak samo :) 

CENY/DOSTĘPNOŚĆ
   Podaję ceny zgodne z danymi na stronie producenta: mleczko do twarzy- 16,99 zł, żel do twarzy- 16,99 zł, micel-tonik- 16,99 zł, mleczko do ciała- 19,99 zł, krem do rąk- 9,99 zł. Jak widać, nie są to wygórowane kwoty.
   Możecie kupić je albo na stronie tołpy, albo stacjonarnie. Są dostępne w większych drogeriach, a nawet w...Biedronce. Więc na pewno nie będziecie mieli problemów z ich kupnem :)

Znacie "zieloną" serię od tołpy?

PS: Wpis powstał we współpracy z marką tołpa, nie miało to jednak wpływu na rzetelność recenzji.

   

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!