Szminka Max Factor Lipfinity nr 160 Iced - odpowiednik Koko K Kylie Jenner

5/22/2016 Ania T.

   W ostatnim czasie na topie są gorąąąące i pożądane przez wielu pomadki Kylie Jenner. Trzeba przyznać, że najmłodsza z sióstr rodziny Kardashian potrafi wykorzystać swoje 5 minut sławy. Kto nie słyszał o Kylie Jenner Lip Challenge? Dziewczyny zasysały kieliszki i butelki, żeby wyglądać jak idolka, co kończyło się...sinymi ustami i popękanymi naczynkami. Ja nigdy nie wierzyłam w "naturalność" owej pani, nie jest ona dla mnie żadnym wzorem, ale trzeba jej przyznać, że do swojej kolekcji szminek wybrała naprawdę piękne kolory! Mi do gustu szczególnie przypadł odcień Koko K, czyli piękny, brudny róż. Jestem typem osoby, która jest w stanie wydać więcej pieniędzy, żeby mieć produkt, który charakteryzuje się wysoką jakością. Ale po tym, jak wyczytałam, że przedsiębiorcza Jennerka podobno bezczelnie skopiowała formułę od innej firmy kosmetycznej, odpuściłam kupno jej wyrobu. Z pomocą przyszła mi niezawodna Ewa, czyli Red Lipstick Monster i jej film o zamiennikach wyżej wspomnianych pomadek. I tak w moje rączki trafiła szminka Max Factor Lipfinty, numerek 160 czyli Iced. Jest to tańszy odpowiednik Koko K z kolekcji Kylie. Filmik Ewy pokazał, że te kolory są niemal bliźniacze. Co sprawiło, że pomadka tak bardzo mi się spodobała, że aż zasłużyła na miejsce w ulubieńcach maja 2016?

OPAKOWANIE

    Kartonik kryje w sobie kolorową szminkę, a także bezbarwny sztyft, który należy na nią zaaplikować w celu nawilżenia i nabłyszczenia ust. Pomadka wyposażona jest w pacynkę, co początkowo niezbyt mnie przekonywało, ale okazała się bardzo prosta w użyciu i umożliwia szybkie, oraz proste nałożenie produktu na usta. Nie potrzebuję do tego ani konturówki, ani pędzelka.

SKŁAD
   Skład pomadki możecie zobaczyć TUTAJ.

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Bezbarwny sztyft jest zupełnie pozbawiony wszelkiego zapachu, z kolei szminka pachnie słodko, trochę kremowo. Momentami kojarzy mi się z lodami karmelowymi.
   Sztyft przypomina zwykłą, pielegnacyjną pomadkę. Natomiast kolorowa część zestawu to typowa, gęsta, charakterystyczna dla płynnych produktów do ust, konsystencja. Po nałożeniu na wargi jest lepka, zastyga po kilku sekundach, ale rozprowadza się ją bardzo łatwo i przyjemnie, bo jest bardzo aksamitna.

DZIAŁANIE
   Co do sztyftu, to naprawdę niewiele mogę Wam na ten temat powiedzieć. Zastosowałam go tylko raz i nie zauważyłam większego efektu wow. Został zaaplikowany bezpośrednio na pomadkę, ale ani nie przedłużył jej trwałości, ani nie spowodował, że usta były mniej wysuszone...jak dla mnie jest to zupełnie zbędny element w tym zestawie ;)
   Natomiast szminka to zupełnie inna historia...zakochałam się w niej od pierwszej aplikacji! Tak jak już wyżej napisałam, ma aksamitną konsystencję, dzięki czemu jej rozprowadzanie po ustach to czysta przyjemność. 
   Zastyga po kilku sekundach, ale zanim to nastąpi, trzeba uważać, bo bardzo się lepi, wręcz skleja ze sobą dolną i górną wargę. Na szczęście po całowitym "zestaleniu" to nieprzyjemne uczucie mija, a produkt staje się zupełnie niewyczuwalny.
   Po kilku sekundach, jak dobrze "wgryzie" się w skórę jest NIE DO ZDARCIA. Dosłownie. Przetestowałam ją w różnych warunkach...jest odporna na jedzenie, picie, całowanie a nawet...demakijaż  :D Zupełnie, jakby przykleiła się do ust klejem Super Glue! Nie odbija się na szklankach czy kieliszkach, można pocierać usta dowolną ilość razy, a ona i tak pozostanie nienaruszona. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak niesamowicie trwałym produktem, a pomadek miałam w swoim życiu naprawdę dużo.
   Jej kolor pozostaje intensywny przez cały czas, nie ściera się, nie zbiera w załamaniach. Haczyk jest taki, ze należy ją nakładać na idealnie zadbane wargi, bo podkreśli każdą niedoskonałość. Całe szczęście zastyga nawet nałożona na warstwę pielęgnacyjnego kosmetyku, więc nie ma z tym problemu. 
   Oczywiście nie jest doskonała...po zastygnięciu tworzy pewien rodzaj skorupki, ale w miejscu gdzie się kończy jej warstwa (zobaczycie to dokładniej na zdjęciach), warzy się w dość nieestetyczny sposób. Widać to tylko kiedy człowiek się dokładnie przypatrzy, ale i tak jest to denerwująca cecha. No i niestety, ale wysusza usta. Trwałe szminki już tak mają :( 
KOLOR
   Wspomniałam już, że jest to kolor mocno zbliżony do brudnego różu. Na ustach wygląda naturalnie, ale w półmroku przybiera bardziej drapieżną, ciemniejszą barwę. Dlatego jest to kolor, który idealnie nada się na co dzień, jak i na imprezę. Nie traci na swojej intenywności, nawet po kilku godzinach! Jej wykończenie w rzeczywistości jest matowe, chociaż na zdjęciach wygląda na lekko błyszczące.

   CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Ceny tego produktu są mocno zróżnicowane...od 30, nawet do...60 zł! Dlatego w tym przypadku zdecydowanie NIE POLECAM kupowania tej szminki stacjonarnie! Miałam na nią chrapkę w Rossmanie, ale jak zobaczyłam cenę (ponad 60 zł!), to skutecznie mnie ona odstraszyła. Ostatecznie kupiłam ją w drogerii internetowej za...35 zł z przesyłką! 
   Więc jeśli chcielibyście ją mieć w swojej kolekcji, rekomeduję rozejrzeć się za nią w internecie ;)

I jak się Wam podoba ten kolor?
Ja jestem w nim absolutnie zakochana i nie rozstaje się z tą szminką!

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!