Puder mineralny Translucent Silk Lily Lolo

5/23/2016 Ania T.

   Translucent Silk to nie pierwszy puder firmy Lily Lolo, który mam w swoich zbiorach. Wersję Flawless Matte przedstawiałam Wam w TYM wpisie. Czy jego jedwabisty "brat" sprawdził się u mnie dobrze? A może jednak matowa wersja pozostała bliższa memu serduchu?

OPAKOWANIE

Proste, bardzo charakterystyczne, z wygodnym w obsłudze sitkiem, identyczne jak pozostałe od Lily Lolo.

SKŁAD
   Możecie go obejrzeć TUTAJ, ale podobnie jak w innych mineralnych cudach od Lily Lolo, jest on krótki i bardzo przyjemny :)

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Produkt jest całkowicie pozbawiony zapachu. A jego konsystencja to aksamitny proszek, który bajecznie rozprowadza się po skórze i współpracuje z każdym pędzlem.

DZIAŁANIE
   Puder ten świetnie sobie radzi jako produkt wykańczający makijaż. Dzięki zawartości miki, rozprasza światło, co daje efekt eleganckiego "glow". Zupełnie jakbyśmy bardzo delikatnie musnęli twarz rozświetlaczem. Początkowo nie byłam przekonana co do tego wykończenia, w końcu mam cerę mieszaną, więc dodatkowy błysk nie jest mi potrzebny. Ale kiedy odkryłam, że ten kosmetyk dodatkowo sprawia, że skóra poza kontrolowanym "glow", nie świeci się z powodu nadmiaru sebum, zmieniłam zdanie. Od razu zaznaczam, że nie jest to produkt matujący! Jeśli poszukujecie takowego, odsyłam Was do wyżej podlinkowanej recenzji Flawless Matte od LL.
   Nie zauważyłam aby przesuszał cerę, wywołał jakiekolwiek podrażnienie czy uczulenie. 
   Jego jedwabista konsystencja sprawia, że doskonale stapia się z każdym podkładem, nie powodując jego rolowania czy warzenia się. ale z drugiej strony też nie zauważyłam, żeby w spektakularny sposób przedłużał trwałość innych kosmetyków. 
   Należy być ostrożnym z jego aplikacją, ze względu na swój jasny kolor, nałożony w nadmiarze może dawać efekt "córki młynarza", co nie wygląda zbyt estetycznie. 
   Czy rzeczywiście optycznie redukuje widoczność niedoskonałości, tak jak obiecuje producent? Ja takich właściwości nie zauważyłam, może to dlatego, że jeśli na mojej twarzy pojawiają się niedoskonałości, to skrupulatnie zakrywam je korektorem (oczywiście jeśli muszę wyjść z domu i pokazać się ludziom na ulicy).

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Za ten produkt zapłacicie 81,90 zł. Dodam, że jest naprawdę diabelnie wydajny, podobnie z resztą jak większość kosmetyków mineralnych. Opakowanie Flawless Matte starczyło mi na prawie pół roku codziennego używania!
   Kupicie go w sklepie internetowym Costasy.

   Gdybym miała wybrać między Flawless Matte a Translucent Silk, mój wybór padłby na Flawless Matte. Nie dlatego, że Translucent Silk to zły produkt, wręcz przeciwnie. Natomiast na co dzień zdecydowanie wolę produkty mocniej matujące. A efekt glow wolę zostawić na imprezy czy większe wyjścia ;)

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!