Depilator Braun Silk-epil 9 Skin-SPA: moja opinia

5/16/2016 Ania T.

Słowo depilacja raczej nikomu nie kojarzy się z czymś przyjemnym. Jednak nie można wykluczyć, że jest to chyba najbardziej skuteczna i bezpieczna metoda, którą możemy samodzielnie stosować w domu. Jeśli zależy nam na długotrwałym efekcie, bez zacięć skóry czy poparzeń (co może się zdarzyć, gdy nieumiejętnie zastosujemy wosk), depilacja jest idealnym wyjściem. Na rynku dostępnych jest bardzo wiele depilatorów, a producenci wciąż prześcigają się w pomysłach, jak można je udoskonalić, aby były nie tylko wygodne, ale również funkcjonalne. Jednym z takich produktów, który nie tylko gwarantuje dokładną depilację, ale także umożliwia wykonanie...peelingu całego ciała (!) jest urządzenie Silk-epil Skin-SPA firmy BRAUN.


Czym wyróżnia się ten depilator?
-Szeroką głowicą (szersza aż o 40%), co pozwala na usunięcie większej ilości włosów jednym ruchem
-Jest wyposażony w technologię MicroGrip, która umożliwia usuwanie nawet najkrótszych włosków (0,5 mm)
-W zestawie zawiera 2 szczoteczki: jedną do głębokiego złuszczania skóry, która dzięki wykonywaniu ponad 3000 drgań na minutę, umożliwa aż 6-krotnie bardziej skuteczny peeling całego ciała, oraz drugą, do peelingu miejsc wrażliwych (takich jak dekolt). Ich regularne używanie pomaga pozbyć się problemu wrastających włosków

   Samo urządzenie jest naprawdę porządnie wykonane. Posiada regulację prędkości (dwustopniową), oraz lampkę Smartlight, która pomaga dostrzec nawet najmniejsze włosy (lampka uruchamia się automatycznie po włączeniu depilatora). Nakładka masująca pomaga odrobinę złagodzić ból w trakcie depilacji, a ruchoma głowica dopasowuje się do kształtu ciała. Co ważne, produkt ten jest wodoodporny (tak, sprawdzałam!), dzięki czemu bez ryzyka możemy używać go pod prysznicem (np. jeśli wykonujemy peeling szczoteczkami z zestawu).

   Głowica wygląda dość przerażająco, dźwięk, który urządzenie wydaje po uruchomieniu również nie należy do przyjemnych. Nie oszukujmy się, proces depilacji zawsze jest bolesny, niezależnie od tego jakie udogodnienia zastosujemy. Ja zazwyczaj mocno naciągam skórę w miejscu, które akurat depiluję i przyciskam do niej masującą głowicę. Odrobinę minimalizuje to uczucie dyskomfortu. Najgorszy jest pierwszy kontakt depilatora ze skórą (a właściwie z włosami), ale im dłużej się depilujemy, tym łatwiej jest się przyzwyczaić do towarzyszącemu temu procesowi bólu. 
  
    Jak obietnice producenta mają się do rzeczywistego efektu depilacji  i użyteczności urządzenia?
   W domu mam inny model depilatora tej samej firmy i muszę przyznać, że powiększenie rozmiaru głowicy to był świetny pomysł. Nowa głowica rzeczywiście depiluje dokładniej i szybciej (mimo, że ja ustawiam zawsze najniższą prędkość pracy urządzenia). Depilacja zajmuje mi mniej czasu, co automatycznie powoduje, że jest ona mniej traumatycznym przeżyciem. 
   Technologia MicroGrip rzeczywiście umożliwia usuwanie bardzo krótkich włosków, jednak nie wszystkich. Depilowałam nogi, które były mniej więcej 3 dni po użyciu zwykłej maszynki do golenia (grube, ciemne włosy odrastają dość szybko), widać jednak był to za krótki czas, bo depilator nie wyłapał każdego włoska. 
   Ruchoma głowica bardzo dobrze dopasowuje się do ciała, jednak nakładka masująca czasami trochę utrudnia pracę. Np. przy depilacji bikini miałam problem, gdyż nie mogła dopasować się w zagłębienia, przez co pęsety nie mogły złapać wszystkich włosów. Na szczęście problem ten występuje tylko w przypadku okolicy bikini i tylko jeśli używamy nakładki masującej (w zestawie jest również specjalna nasadka do kontaktu ze skórą). 
   Trochę denerwuje mnie fakt, że lampka świeci się bez przerwy (a przynajmniej ja jeszcze nie znalazłam sposobu, żeby ją wyłączyć). Kiedy się depiluję, to i tak nie widzę dobrze włosów, a jej blask mnie po prostu irytuje. Założenie było dobre, ale moim zdaniem to zbędny gadżet. 
   Jeśli chodzi o efekt depilacji, to możecie mieć pewność, że utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż golenie! Nogi po 5 dniach nadal są praktycznie idealnie gładkie, co po użyciu maszynki byłoby niemożliwe. Tak więc ból przyniósł naprawdę wymierne efekty, co bardzo mnie cieszy, bo nie lubię cierpieć na próżno (swoją drogą stwierdzenie, że "żeby być piękną, trzeba cierpieć", jest idealną puentą dla depilacji!). 
   Wada tej metody? Mimo, że jest to urządzenie przeznaczone również do skóry delikatnej i wrażliwej, ja ZAWSZE mam po depilacji nieestetyczne czerwone kropki, a skóra jest boląca i napięta. Co prawda efekt ten utrzymuje się tylko kilka godzin, ale o pójściu na plażę zaraz po usuwaniu włosów mogę zapomnieć...

   Inne głowice i dodatki w zestawie:

   Wcześniej wspomniana szczoteczka do złuszczania skóry w miejscach wrażliwych, to nasadka przypominająca znane w blogosferze szczotki do twarzy. Tą końcówkę również planowałam zastosować w tym celu, jednak odradzam, bo mimo, że włosie jest bardziej miękkie i delikatne jak w tej, która jest przeznaczona do głębszego złuszczania, to do buzi i tak jest zbyt twarde i może podrażnić.

   Szczotka do głębokiego złuszczania skóry ma nieco twardsze włosie od tej, którą pokazywałam powyżej. Jednak szczerze mówiąc efekty peelingu obiema tymi końcówkami są bardzo podobne. Skóra po takim zabiegu jest rzeczywiście dobrze wygładzona, balsamy nawilżające lepiej się wchłaniają, a sam masaż jest bardzo przyjemny. Nie wiem czy naprawdę pomaga zwalczyć wrastające włoski, bo nie mam tego problemu. Niemniej jednak jest to miła odmiana po peelingach mechanicznych, a nie muszę później płukać i sprzątać całego prysznica z pozostałości kosmetyków :)

   Golarka to alternatywa dla końcówki depilującej. Jeśli ktoś nie lubi bólu, albo niektóre miejsca są na niego tak wrażliwe, że nie jest w stanie wytrzymać w trakcie depilacji, zawsze może sięgnąć właśnie po tą końcówkę. Ja jeszcze jej nie testeowałam, więc ciężko mi ocenić czy jest skuteczna. Na pewno można ją stosować bez ryzyka zacięcia się (jak przy tradycyjnej maszynce), co już jest dużym plusem.

Pozostałe elementy zestawu:

   Oprócz dodatkowych końcówek, w zestawie znajduje się także nakładka trymera, nakładka do kontaktu ze skórą, szczoteczka do oczyszczania głowicy depilatora, etui oraz ładowarka. Warto wspomnieć, że raz naładowany depilator (ładowanie trwa ok. 1h), może pracować bez przerwy przez 40 min, co spokojnie starcza na wydepilowanie nóg, pach oraz okolicy bikini.

Czy jestem zadowolona z tego produktu?
   Mimo, że niezbyt przepadam za depilacją, to nie mogę zaprzeczyć, że jej efekty utrzymują się zdecydowanie dłużej niż golenia. Raz na jakiś czas mogę się poświęcić i wytrzymać ten ból. Gładkie nogi są tego warte :D Muszę przyznać, że depilator, który oprócz samej depilacji, ma tyle dodatkowych funkcji, to bardzo przydatne urządzenie. Mimo kilku drobnych minusów, nie mam mu zbyt wiele do zarzucenia i spokojnie mogę polecić każdemu, kto szuka dobrego depilatora. Dodam, że inny model BRAUN-a mam już od lat i służy mi wzorowo, więc nie jest to urządzenie z serii bardzo "awaryjnych" :)


Cena/dostępność:
   Jego cena oscyluje w granicach 550-570 zł, wszystko zależy od tego w jakim sklepie go zamawiacie. Spokojnie można go kupić przez internet, podejrzewam, ze stacjonarnie też nie ma z tym problemu (ale wtedy musimy się liczyć z dużo wyższą ceną, bo markety z elektroniką zawsze je mocno zawyżają).

A Wy lubicie używać depilatorów?

PS: Przypominam o ANKIECIE. Proszę, wypełnij jeśli masz chwilę :)

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!