Szczotka do włosów AirMotion: konkurencja dla Tangle Teezer?

4/15/2016 Ania T.

   Tangle Teezera (moja recenzja TUTAJ) nikomu przedstawiać nie trzeba. Ten niepozorny kawałek plastiku zdobył serca tysięcy włosomaniaczek (i nie tylko!). Ja już zdążyłam kupić 2 egzemplarze i nadal jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Jednak niedawno w moje ręce trafiła szczotka, która z powodzeniem może konkurować z popularnym TT. Co więcej- jest od niego dużo wygodniejsza w użyciu, a rozczesuje tak samo skutecznie! Mowa o AirMotion. Ciekawi?

   Na pierwszy rzut oka AM wygląda jak zwykła szczotka. Jednak wyróżnia ją parę elementów, które czynią ją nie tylko wygodną i poręczną, ale także ułatwiają proces czesania.
   Na uwagę zdecdowanie zasługuje rączka! Tego mi brakowało w słynnym Tangle Teezerze (mimo, że używam go już od dawna i ręka przyzwyczaiła się do jego kształtu, to nadal zdarza mi się go wypuścić z rąk). Z Air Motion nie muszę się o to martwić- rączka jest odpowiednio długa, dobrze dopasowuje się do dłoni, a dodatkowo pokryta jest antypoślizgowym materiałem. Dzięki temu możliwe jest jej użytkowanie nawet gdy ma się mokre ręce!

   Podobnym materiałem jest pokryta główka szczotki. Dlatego można ją położyć gdziekolwiek, bez ryzyka, że będzie się przesuwać na wszystkie strony, a w efekcie spadnie na ziemię i się połamie (niby taki mało istotny szczegół, a jednak ja bardzo na takie rzeczy zwracam uwagę).

   Podobnie jak TT, wyposażona jest w elastyczne ząbki o różnej długości, co pozwala na precyzyjne rozczesywanie splątanych kosmyków. Wadą na pewno jest to, że plastikowa powierzchnia, na której te ząbki się znajdują jest tak bardzo podatna na elektryzowanie się, że przyciąga każdą, nawet najmniejszą cząsteczkę kurzu (tak, te białe kropki na zdjęciach to kurz). Nijak nie da się tego usunąć, bo nawet po umyciu wodą, kurz zaczyna przyczepiać się do szczotki jak tylko ona wyschnie. 

   Tak jak już wyżej wspominałam, jej skuteczność bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ma praktycznie takie same działanie jak Tangle Teezer. Co to znaczy? Przede wszystkim precyzyjnie rozdziela każde pasmo włosów, niezależnie od tego jak gęste są. Elastyczne ząbki dopasowują się do struktury włosa i pozwalają dotrzeć nawet do najgłębszych kołtunów na głowie. Nie polecam czesania włosów "na sucho"- nie oznacza to oczywiście, że ta szczotka rozczesuje tylko mokre włosy. Po prostu zanim zabierzemy się za czesanie, należy je lekko zwilżyć, albo zmoczyć szczotkę, inaczej nie unikniemy elektryzowania się (TT również ma tą przypadłość). W żaden sposób nie przeszkadza to w użytkowaniu, a wręcz przeciwnie, ponieważ wygładza kosmyki, które po rozczesaniu są miękkie, ale jednocześnie nieobciążone. Pomaga pozbyć się kołtunów w sposób niemal bezbolesny, nie uszkadzając struktury włosa, dzięki czemu są mocne i błyszczące. 
   Oprócz niezwykłej zdolności przyciągania cząsteczek kurzu, nie mam do niej większych zastrzeżeń. Mimo, że jest nieco droższa niż Tangle Teezer (kosztuje 55 zł, czyli jakieś 20 zł więcej od TT), to moim zdaniem jest dużo wygodniejsza. Mimo swoich rozmiarów (jest większa niż TT), bez problemu mieści się w torebce. Kupicie ją w sklepie internetowym Grzech Hair. Dostępna jest w 2 kolorach :)

Znacie szczotki Air Motion?
Myślicie, że mają szansę zastąpić Tangle Teezera?

           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!