Biosiarczkowy żel do mycia twarzy Balneokosmetyki

3/10/2016 Ania T.

   Ten żel znalazłam w I edycji boxa Inspired By Charlize Mystery. Akurat skończył mi się ten, który stosowałam wcześniej, więc sięgnęłam po kosmetyk od Balneokosmetyki. Jest on przeznaczony do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej, ze skłonnością do zmian trądzikowych...czyli akurat dla takiej, jak moja! Jak sobie poradził?

OPAKOWANIE
   Jestem fanką żeli z dozownikiem w postaci pompki, ten niestety takowego nie posiada. Plastik jest dość twardy i jeśli produkt jest pełny, to nie ma problemu z aplikacją, ale boję się co będzie gdy żel zacznie się kończyć. Dziura, przez którą wylatuje kosmetyk ma odpowiednią wielkość i pozwala na wygodne dozowanie.

SKŁAD
Aqua, Arcylates Copolymer, Sulphide Hydrogen Salty Mineral Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Peat Extract, Saponaria Officinalis (Soapworth) Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Simmondisia Chinensis (Jojoba) Butter, Hydrogenated Jojoba Oil, Citrus Grabdis (Grapefruit) Peel Oil, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Methylisothiazolinone, Disodium EDTA.
   
   Zazwyczaj staram się unikać żeli z SLS w składzie, na szczęście ten mnie ani nie wyzuszył ani nie podrażnił. Znajdziemy w nim za to wodę siarczkową (idealną dla cer problematycznych!), ekstrakt z kory wierzby czy borowinę. 

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Nie lubię zapachu produktów z siarką (mydło siarkowe, fuuuj!), jednak tutaj "piekielna" nuta przełamana jest cytrusami. W efekcie żel ma całkiem przyjemny aromat, który sprawia, że lepiej się go używa.
   Ma dość gęstą konsystencję, zawiera także w sobie drobinki jojoba, które w trakcie rozcierania produktu na skórze, dają efekt delikatnego peelingu.


   Od żeli do twarzy oczekuję przede wszystkim dobrego oczyszczenia i odświeżenia skóry. Ten produkt spełnił oba te wymagania bez zarzutu. Twarz myję zazwyczaj w trakcie wieczornego prysznica (rano przemywam ją tylko tonikiem), dlatego kosmetyki, których używam muszą poradzić sobie z brudem nagromadzonym przez cały dzień. Żel Balneokosmetyki nie tylko zmywa kurz i złuszczony naskórek, ale także usuwa nadmiar łoju, przez co skóra od razu wygląda zdrowiej i promienieje.
   Stosowany regularnie pomógł mi nieco "uspokoić" moje szalone gruczoły łojowe, dzięki czemu łatwiej opanowałam atak wyprysków, które znów zaczęły się pojawiać (wina tapety, którą jestem zmuszona nakładać do pracy). 
  Drobinki jojoba, które można w nim znaleźć nie tylko delikatnie peelingują i wygładzają cerę, ale także ją odżywiają.
   Nie wysuszył, ani nie podrażnił mojej skóry, która ostatnio zrobiła się bardzo wrażliwa na kosmetyki (prawie za każdym razem gdy używam nowego produktu, wyskakuje mi na twarzy swędząca wysypka). 
   Minusy? Przy pierwszym użyciu kosmetyk pozostawił po sobie uczucie ściągnięcia skóry, co trochę mnie do niego zniechęciło, ale dałam mu drugą szansę i przy kolejnych próbach nie zaobserwowałam tego efektu. 



CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Spora i całkiem wydajna butla tego produktu (200 ml) kosztuje ok. 30 zł. Myślę, że to przystępna cena, zwłaszcza, że kosmetyk naprawdę działa.
   Nie wiem czy znajdziecie go w drogeriach stacjonarnych, ja się jeszcze na niego nie natknęłam (może to dlatego, że ostatnio prawie wcale nie odwiedzam drogerii). Za to bez problemu kupicie go w internecie, chociażby na oficjalnej stronie producenta.

Jaki jest Wasz ulubiony żel do mycia twarzy?
   

   

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!