Puder Star Glow Wibo

2/23/2016 Ania T.

   Od kilku miesięcy marzą mi się słynne Meteoryty Guerlain. Jednak od zakupu skutecznie powstrzymuje mnie ich kosmiczna cena. Nie wachałabym się zapłacić tyle pieniędzy za rewelacyjny podkład czy puder kryjący, który w końcu poradziłby sobie z moją problematyczną strefą T. Ale puder, który rozświetla, ale nie kryje za prawie 300 zł? Moje marzenia muszą jak na razie poczekać. A w międzyczasie znalazłam kosmetyk, który trochę Meteoryty przypomina (a przynajmniej kształtem i kolorami), ale jest od nich dużo tańszy. Czy jest od Meteorytów lepszy? Nie mnie to oceniać- tak jak pisałam, jeszcze nie dorobiłam się oryginałów, dlatego odpuszczę sobie przypuszczenia. Zobaczcie jak sprawują się kuleczki od Wibo i sami oceńcie czy warto je kupić!

OPAKOWANIE

   Muszę przyznać, że Wibo przyłożyło się projektując opakowanie, w którym zamknięte są kuleczki. Na pierwszy rzut oka nie wygląda ono jak opakowanie kosmetyku niskopółkowego. Jest lustrzane, eleganckie...jednak bardzo podatne na uszkodzenia, co z resztą widać na zdjęciach. A foty były robione może tydzień po zakupie produktu. Każda rysa, plamka czy odbicie palca są widoczne. Co prawda plastik, z którego słoiczek został wykonany wygląda na dość solidny, ale chyba wolę tego nie sprawdzać, rzucając nim o ziemię. 

SKŁAD
   Talc, Mica, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Isostearyl Neopentanoate, Sorbitol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Potassium Sorbate, Chlorphenesin, Tin Oxide, Sodium Dehydroacetate, BHT, Parfum, CI 77891, CI 77163, CI 77491, CI 77288, CI 77492, CI 77742, CI 77007, CI 77499, CI 45410, CI 19140 (skopiowany ze strony Wibo)

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Jak dla mnie ten kosmetyk nie ma jakiegoś szczególnego zapachu, ot, taki tam pudrowy aromat. Najważniejsze, że nie drażni nozdrzy i jest na tyle delikatny, że używanie produktu jest przyjemnością.
   Konsystencja w tym przypadku chyba nie jest właściwym słowem. Ten puder to po prostu kuleczki w różnych kolorach: każdy z nich ma spełniać inne zadanie. Bardzo dobrze współpracują z pędzlem, bezproblemowo można nabrać odpowiednią ilość produktu i zaaplikować go w pożądane miejsce na twarzy.

DZIAŁANIE
   Tak jak pisałam wyżej, w pudełku znajdziemy 6 kolorów kuleczek:
  • zielone - mają korygować zaczerwienienia
  • białe- odbijają światło
  • różowe i liliowe- nadają skórze świeżości
  • złote- rozświetlają
  • brązowe- nadają naturalny efekt
  Niestety, nie zauważyłam u niego ani właściwości kryjących, ani tego, że koryguje niedoskonałości. Zielonych kulek, które mają zakrywać zaczerwienienia jest w nim tak mało, że ich działanie jest niezauważalne.
   Po nabraniu na pędzel, wszystkie te kolory się ze sobą zlewają, dając złote wykończenie w typie "glow", trochę przypomina mi ono Mary Lou Manizer, jednak efekt jest bardziej subtelny. Nie nazwałabym tego produktu PUDREM. Dla mnie puder to kosmetyk o konkretnym kolorze (lub bezbarwny), który ma matować cerę, ewentualnie zakrywać jej niedoskonałości. Kulki Wibo to bardziej rozświetlacz niż puder.
    Jeśli więc szukacie produktu dobrze kryjącego, to Star Glow Was pod tym kątem zawiedzie. Za to jako kosmetyk dajacy delikatny efekt rozświetlenia i wykańczający makijaż, jak najbardziej się sprawdzi. Ze względu na to, że jest skomponowany z dość uniwersalnych odcieni, powinien pasować do większości karnacji. Z moją skórą stapia się bez problemu. Lubię go nakładać na już gotowy makijaż, szczególnie jak idę na jakąś imprezę i mam na sobie kryjący podkład, Nadaje cerze świeżości i naturalności, co przy make-upie na większe wyjścia (czytaj: tapecie) jest bardzo ważne.


   CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Z tego co pamiętam, zapłaciłam za niego ok. 17 zł. Nie jest to majątek, więc jeśli szukacie taniego produktu, który w naturalny sposób rozświetla cerę, to myślę, że warto się za nim rozejrzeć. Z własnego doświadczenia wiem, że kosmetyki w kulkach są niesamowicie wydajne, więc pewnie posłuży Wam dłuuuuugi czas.
   Kupicie go praktycznie w każdym Rossmanie (a także innych drogeriach), w których dostępne są kosmetyki Wibo.

   Co mogę więcej powiedzieć? Kuleczki Wibo wyglądają niepozornie, ale całkiem miło mnie zaskoczyły. No to na co czekacie? Biegnijcie do najbliższego Rosska po Wasz egzemplarz Star Glow!

   

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!