Inspired By Joanna Krupa - co krył w sobie box z 1 edycji?

1/11/2016 Ania T.

   Boxy InspiredBy budziły duże zainteresowanie od kiedy tylko weszły do sprzedaży. Ekskluzywne pudełka, zawierające produkty, które swoją ceną często przewyższają wartość zakupu boxa, tworzone przy współpracy ze znanymi i lubianymi osobistościami świata mody, blogosfery czy telewizji miały być hitem. Dzięki nim klienci InspiredBy mieli lepiej poznać upodobania i preferancje ulubionych autorów. W grudniu żywe emocje wzbudziło pudełko, które swoim nazwiskiem sygnuje Joanna Krupa, a dodatkowym partnerem został znany magazyn Gala. 
   Zanim zaprezentuję Wam pełną zawartość boxa, chciałabym Wam powiedzieć kilka słów o idei tych pudełek. Średnio raz na 3 miesiące powstaje nowy zestaw, przygotowany wraz z jego autorem. Klient może zamówić dowolną ilość subskrypcji od każdego z autorów. Zawartość do ostatniej chwili pozostaje tajemnicą, jednak producent zawsze ujawnia niektóre produkty, które się w nim znajdą. Przypomina to wszystkim dobrze znane pudełka Shiny Box, które z resztą co miesiąc prezentuję Wam na blogu :) Oprócz Joanny Krupy, InspiredBy są tworzone między innymi przez Ewę Chodakowską, Kasię Tusk czy Ewę Wachowicz. Są nawet pudełka dla mężczyzn! Akurat edycję grudniową dla swoich fanów przygotował Mister Polski 2015 Rafał Maślak. 

   To co, jesteście gotowi zobaczyć, co w pudle InspiredBy ukryła Joanna Krupa?
Tak oto prezentuje się zawartość boxa InspiredBy Gala & Joanna Krupa:
A teraz przyjrzyjmy się całości bardziej szczegółowo:

  • Serum powiększające biust ESOTIQ (produkt pełnowymiarowy)


   W boxie Dżoany nie mogło zabraknąć produktu, który ona sama już od paru lat reklamuje swoim nazwiskiem. Serum to ma za zadanie ujędrnić i wypełnić biust. Oczywiście w cuda nie wierzę, wątpię aby jakikolwiek krem dał radę powiększyć piersi, dlatego też podchodzę do tego kosmetyku z dużą rezerwą. Co mogę o nim powiedzieć po dość krótkim czasie używania? Przepięknie pachnie i błyskawicznie się wchłania. Ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję i nie pozostawia na skórze uczucia lepkości. Na efekty muszę jednak jeszcze trochę poczekać ;) 

  • Płyn micelarny Hydrain 3 Hialuro DERMEDIC (produkt pełnowymiarowy)

   Pełną recenzję tego micela (wraz z jego porównaniem do wersji dla cery mieszanej i tłustej) znajdziecie w starym wpisie, o TU. Na przestrzeni lat (i po przygodzie z wieloma innymi micelami) moja opinia na jego temat nieco się zmieniła. Uważam, że w swojej półce cenowej jest bardzo dobry...ale są podukty, które moim zdaniem spisują się od niego zdecydowanie lepiej (chociażby Le'Maadr, recenzja TU). 

  • Szminka z jedwabiem LUXE AVON, odcień Pink Satin (produkt pełnowymiarowy)

   Obecność tego produktu trochę mnie rozbawiła, bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić Joanny Krupy, używającej szminki Avonu (za którym ja osobiście średnio przepadam), nawet jeśli jest to szminka z "luksusowej" kolekcji. No ale kosmetyk sam w sobie nie jest zły, jak widać na zdjęciu: jest w ciągłym użytku. Szkoda tylko, że to nie ja go używam, a moja przyszła teściowa. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na kolor. Satin Pink, jak sama nazwa mówi, to satynowy róż z połyskującymi drobinami, nadający ustom perłową poświatę. Ten odcień kompletnie nie pasuje do mojego typu urody i bardzo mnie postarza. Za to mamie mojego W bardzo przypadł do gustu. Jako blondynka z ciemniejszą karnacją wygląda w nim dużo lepiej niż ja! Chwali sobie tą szminkę za niezłą trwałość, fajne wykończenie i to, że nie wysusza ust. 

  • Emulsja z witaminą C BANDI (produkt pełnowymiarowy)

    Witamina C już od dawna jest znana jako produkt, który świetnie radzi sobie z przebarwieniami, plamami na skórze, a także działa wzmacniająco na naczynka krwionośne i rozjaśnia skórę. Nie powiem, bardzo mnie kusi, ale jednak postanowiłam ten produkt oszczędzić dla mamy, która latem często boryka się z plamami powstałymi po opalaniu. Pozostaje mi tylko zachwycać się jego pięknym opakowaniem :)

  • Przeciwzmarszczkowy roll-on pod oczy CLARENA (produkt pełnowymiarowy)


   Myślę, że jestem jeszcze za młoda na stosowanie takich kosmetyków. Co prawda miałam z nim jednorazową przygodę (oczywiście bez większtch efektów, bo co mogę stwierdzić po 1 użyciu?), jednak nie zamierzam do niego wrócić, dopóki pod moimi oczami nie pojawią się zmarszczki z prawdziwego zdarzenia. Pewnie trafi w ręce mamy. Ciekawostką jest to, że wyszły 2 wersję boxa Inspired By Joanna Krupa. W drugiej z nich, zamiast tego roll-onu znajdowała się odżywka do rzęs tej samej firmy.

  • Spray teksturujący SCHWARZKOPF (produkt pełnowymiarowy)

    Jak dla mnie tego produktu mogłoby w tym pudełku nie być. Moje włosy są tak oporne na stylizację, że daje im radę jedynie naprawdę mocny lakier, w połączeniu z toną pianki. Ten spray (niestety na bazie alkoholu, brrr!) trafił w ręcę mojego W i jego rodzniki. Oni mają kosmyki zdecydowanie bardziej podatne na układanie, stylizowanie i kombinowanie, więc na pewno zrobią z tego sprayu lepszy użytek niż ja! 

  • Olejek do twarzy Oil Repair URODA (produkt pełnowymiarowy)

    Ten niepozornie wyglądający olejek okazał się jedym z hitów pudełka! Zawiera w sobie cenne składniki: olejek arganowy, marula, kwas hialuronowy, czy witaminę C. Mimo tłustej konsystencji, bardzo szybko się wchłania, momentalnie wygładza skórę. Twarz chłonie go niczym gąbka, a on ją błyskawicznie nawilża i odżywia. Aż zazdroszczę mamie mojego W, że ma go u siebie na co dzień! W boxie można było trafić na 1 z 3 wersji olejku. 

  • Mleczna mgiełka do ciała Olej Abisyński SILCARE (produkt pełnowymiarowy)

   Ta mgiełka jest bardzo fajna, jeśli chcecie się na szybko odświeżyć. Szybko się wchłania, naprawdę pięknie pachnie (mi się kojarzy z arbuzem), do tego daje uczucie ukojenia skórze. Skład nie powala, ale też nie oczekuję zbyt wiele od produktu z dość niskiej półki cenowej. Do aplikacji na całe ciało potrzebne jest kilka psiknięć, więc nie wiem jak to będzie z wydajnością tego kosmetyku. Zobaczymy przy dłuższym użytkowaniu!

  • Róż mineralny Golden Peach AMILIE (produkt pełnowymiarowy)

   O ile w przypadku koloru szminki, Inspired By się nie popisał, tak jeśli chodzi o róż, to chyba czytali mi w myślach! Sama myślałam nad zakupem różu w podobnym odcieniu. No, może ciut jaśniejszym, ale ten też jest ok. Na skórze jest co prawda lekko pomarańczowy i trzeba baaaardzo uważać z jego aplikacją, ale nałożony prawidłowo, może z powodzeniem zastąpić bronzer na kościach policzkowych, a do tego ładnie ożywia cerę i nadaje jej blasku. Drobinki w nim zawarte są małe i bardzo subtelnie się prezentują, dając efekt lekkiego rozświetlenia. Do tego produkt ten jest naprawdę trwały, więc nie muszę się martwić o poprawki makijażu w ciągu dnia. Dla mnie to jeden z najlepszych kosmetyków z tego boxa!

  • Regenerująca maska do włosów GLISS KUR (produkt pełnowymiarowy)
   Maska niestety nie załapała się na oddzielne foto, jest tak kapryśna, że nijak nie udało jej się zrobić żadnego dobregu ujęcia, dlatego możecie ją podziwiać tylko na zdjeciu "grupowym" (to to czarno-złote opakowanie). Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła: pięknie pachnie, wygładza włosy (już po 1 użyciu), ma gęstą, kremową konsystencję (co czyni ją mega wydajną) a do tego nadaje kosmykom blask i ładny wygląd. Zazwyczaj sięgam raczej po maski z bardziej naturalnym składem, ale myślę, że i do tej będę raz na jakiś czas wracać!

   W pudełku znalazły się także...bony do klinki chirurgii plastycznej (czemu mnie to nie dziwi?), oraz bony do kilku sklepów. Ale pewnie i tak żadnego z nich nie wykorzystam, bo każdy z nich obowiązuje tylko wtedy, gdy wydamy jakąś konkretną kwotę na zakupy...

   Ogólna ocena pudełka:
   Myślę, że 139 zł za zestaw z tyloma pełnowymiarowymi produktami, to naprawdę dobra inwestycja. Producent deklaruje, że szacowana wartość wszystkich produktów (ale wlicza w to także i bony) to ok. 900 zł...nieźle, prawda? Ja po przetestowaniu tych kosmetyków, na pewno sama bym się zdecydowała na kupno olejku do twarzy, różu i maseczki. Reszta zawartości musi poczekać na dokładniejsze testy! 

I jak Wam się podoba box Joanny Krupy?
Który produkt najbardziej Was zaciekawił?


   

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!