Shiny Box listopad 2015: krótkie recenzje produktów

12/25/2015 Ania T.

   Dłuuuugo się zabierałam do tej recenzji...ale świąteczne przygotowania całkowicie mnie pochłonęły i nie miałam kiedy na spokojnie usiąść do komputera. Przy okazji: chciałabym Wam wszystkim złożyć nieco spóźnione, ale za to szczere, Świąteczne życzenia. Niech się spełnią wszystkie, nawet najskrytsze marzenia, otaczają Was sami wspaniali ludzie, a radość spotyka Was na każdym kroku :) Najlepszego!
   Zapewne wielu z Was już dawno widziała zawartość listopadowego boxa. Ja przez ten czas zdążyłam go dokładnie przetestować i powiem Wam, że całkiem pozytywnie mnie zaskoczył! Co znalazłam w środku?


1. Zestaw miniatur (serum do rąk, balsam do ciała, kremowy żel pod prysznic) AA Oil Essences



   Nie są to produkty z najwyższej półki cenowej, ich pojemność również nie powala...ale mimo to sprawdziły się całkiem nieźle. Wszystkie 3 pachną ślicznie, a ich zapach utrzymuje się na skórze całkiem długo. Są poręczne, łatwo zabrać je w podróż, ponieważ bez problemu zmieszczą się do każdej kosmetyczki. Ich składy nie należą do zbyt naturalnych, ale żaden z tych kosmetyków nie wyrządził mi krzywdy, więc nie mam na co narzekać. 
   Serum do rąk ma dość nietypową konsystencję: przypomina gęsty żel, dzięki czemu szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Mam jednak wrażenie, że ktoś bardzo mi tego kosmetyku pożałował, bo starczyło go ledwo na 3 użycia...dlatego ciężko mi ocenić jego działanie. 
   Balsam do ciała wchłania się równie szybko jak serum do rąk. Wygładza skórę i szybko przynosi jej ukojenie, kiedy jest przesuszona. Nawilżenie utrzymuje się do kilku godzin, więc jak na niską cenę i dobrą dostępność, jest to zadowalający efekt. 
   Kremowy żel pod prysznic dobrze się pieni i bezproblemowo spłukuje. Nie wysusza skóry i umila kąpiel miłym zapachem. 

2. Krem do twarzy z kwasem migdałowym NOREL


    Bardzo żałuję, że to tylko miniatura, bo ten krem spodobał mi się najbardziej ze wszsytkich produktów z tego pudełka. Idealnie dopełnia działanie mojego toniku z kwasem migdałowym z tej samej serii. Przy regularnym używaniu wygładza cerę i ujednolica jej koloryt. Razem z tonikiem świetnie nadają się do pielęgnacji po zabiegach z profesjonalnymi kwasami, które sama sobie wykonuję w domu. Mimo, że zawiera w sobie kwas migdałowy (i to całkiem wysoko w składzie), jego działanie jest raczej delikatne. Nie powoduje podrażnień ani zaczerwienień. Dość szybko się wchłania, ale ze względu na nieco cięższą konsystencję, raczej nie polecam stosować go na dzień i jako bazę pod podkład czy puder. 

3. Serum do twarzy All for You ENKLARE (produkt pełnowymiarowy)

   Serum ma bardzo dobry skład. Co prawda nie byłam zbyt zadowolona z obecności aż 2 produktów do twarzy w 1 pudełku, jednak to serum sprawuje się bardzo dobrze i na pewno z przyjemnością je zużyję. Chociażby kiedy skończą mi się moje ampułki dołączone do zestawu z dermarollerem. Ma żelową konsystencję, po aplikacji wchłania się nieco dłużej niż inne, znane mi sera, zostawiając lekko lepką warstewkę. Jest praktycznie bezzapachowe, przyjemnie orzeźwia skórę (szczególnie, że powinno być przechowywane w lodówce i zazwyczaj nakładam je zaraz po jego wyjęciu). Nawilża i lekko napina cerę, kiedy nakładam je na noc, rano skóra jest wypoczęta i wygląda zdrowo. Myślę, że będzie idealne do rolowania dermarollerem :) 

4. Krem do stóp DELIA (produkt pełnowymiarowy)
   Miał to być produkt redukujący potliwość stóp. Niestety, ciężko jest mi to ocenić, ponieważ zimą stopy nie pocą mi się tak, jak latem, dlatego krem nie ma zbyt wielkiego pola do popisu. Ma bardzo przyjemny, lekko ogórkowy zapach, szybko się wchłania i wygładza skórę. Nieźle nawilża i zmiękcza, ale sam nie poradzi sobie ze zrogowaciałym naskórkiem, konieczny jest wcześniejszy peeling stóp lub użycie pumeksu. Krem może jedynie wzmacniać ich działanie. Jest tani i łatwo dostępny, więc jeśli chcielibyście go wypróbować, to polecam :)

5. Mydło w kostce o zapachu malinowym ENKLARE (produkt pełnowymiarowy)
    O tym produkcie niewiele mogę powiedzieć. Przez papierek nie czuję zapachu, za to podoba mi się jego wygląd. Jest to bardzo dobry pomysł na prezent dla fanów naturalnych mydełek. Ja osobiście wolę mydła w płynie, a nie w kostce ;)

   Ogólna ocena pudełka:
   Moim zdaniem mogło być lepiej. Pomimo, że 2 produkty (krem Norel i serum) bardzo mi się spodobały, reszta to były kosmetyki niskopółkowe, które nie zaskoczyły mnie niczym szczególnym. Cieszę się, że edycja grudniowa jest dużo lepsza i znajduje się w niej więcej produktów, które trafiają w moje gusta.

A jak Wam podoba się ta edycja?

   

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!