Ulubiony zestaw do włosów: szampon Goji Berry i olejek Golden Rose Oil O'Right

10/18/2015 Ania T.

  O swoje włosy dbam szczególnie. Od kiedy zaczęłam je zapuszczać, stały się bardziej kłopotliwe i wymagają większej ilości zabiegów. Odżywki, maski, odpowiednie szampony, olejki, szczotki...przetestowałam ich już w swoim życiu setki. Niestety, moje kosmyki są bardzo kapryśne. Po większości produktów dostępnych na rynku są oklapnięte i sprawiają wrażenie bardzo ciężkich, jakbym ich nie myła przez dłuższy czas. Kiedy w moje ręce trafił organiczny szampon O'Right z wyciągiem z jagody goji, którego zadaniem było nadanie włosom objętości, raczej nie wierzyłam w jego cudowne działanie. Mniej sceptycznie podchodziłam do olejku, bo akurat u mnie większość kosmetyków na końcówki sprawdza się bez zarzutu. Jak sobie poradził u mnie ten duet?

SZAMPON
   Butelka zachwyciła mnie od pierwszej chwili. Design jest po prostu niespotykany, prosty, "czysty", minimalistyczny...a do tego ten uroczy, bambusowy korek! Jest piękna! Warto również dodać, że jest wyprodukowana z 100% biodegradowalnego materiału i ulega całkowitemu rozkładowi po zużyciu. A wiecie co jeszcze jest w niej takiego świetnego? Do dna przytwierdzone jest ziarenko jagody goji. Po wykończeniu produktu, butelkę należy przeciąć na pół, zakopać w ziemi...a po jakimś czasie można cieszyć się własnym drzewkiem goji!  Rozkładające się tworzywo dostarcza kiełkującej roślince niezbędnych substancji odżywczych, dzięki czemu nasze drzewko wyrośnie duże i zdrowe! Uważam, że to naprawdę wspaniałe i bardzo ekologiczne rozwiązanie, za które firmie należą się wielkie brawa.

SKŁAD
   Więcej niż 96% składników to składniki organiczne, natomiast część substancji posiada dodatkowo certyfikat świadczący o tym, że są w 100% organiczne. Nie zawiera drażniących substancji myjących. Generalnie myślę, że jest godny uwagi :)

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Pachnie obłędnie! Pamiętam, że w czasach swojej młodości miałam pewne eleganckie perfumy, tylko na "specjalne okazje", a on pachnie dokładnie tak samo! Wyczuwam w nim mocną, imbirową nutę, a dodam, że imbir to jedna z moich ukochanych przypraw i uwielbiam jego aromat!
   Jeśli chodzi o konsystencje, jest ona dosyć rzadka jak na szampon, więc trzeba uważać żeby nie spływał z dłoni w trakcie aplikacji.

DZIAŁANIE
   Szamponu używałam codziennie, na początku z odżywką, później bez. Inne tego typu kosmetyki przyzwyczaiły mnie do tego, że bez odżywki ani rusz- włosy po myciu bez dodatkowego "wspomagacza" zawsze były splątane i nieposłuszne, bałam się, że i w tym przypadku będzie podobnie. Ale raz, drugi, trzeci umyłam włosy, nie nakładając odżywki...i zauważyłam, że mimo jej braku kosmyki rozczesują się bez problemu i nie są splątane. Co prawda po dłuższym czasie stosowania przyzwyczaiły się do niego na tyle, że niestety bez odżywki się nie obyło. Ale czasem robię sobie takie "cheat day" i nie aplikuję żadnych wspomagaczy, a mimo to włosy wyglądają świetnie.
   Warto zaznaczyć, że miałam tygodnie, w których nie miałam czasu ani na maski, ani na olejowanie, wtedy jedynie myłam włosy tym właśnie szamponem, a po aplikowałam olejek Golden Rose, a kosmyki były odżywione i błyszczące. Oba te produkty naprawdę świetnie się uzupełniają.
   Pomimo braku agresywnych "spieniaczy" szampon pieni się bezproblemowo i równie dobrze spłukuje. Absolutnie nie obciąża włosów. Z ogromną radością zauważyłam, że włosy po jego użyciu są lekkie i zachowują świeżość na dłużej. Nawet moja babcia zauważyła zmianę i uznała, że mają większą objętość, a nie są oklapnięte jak uszy spaniela. 
   Czy ma jakieś wady? Niestety tak. Czasem po jego użyciu swędziała mnie skóra głowy i zupełnie nie mam pojęcia czym mogło być to spowodowane. 

OLEJEK

   Ja posiadam miniaturkę olejku, w oryginalnej wersji jego buteleczka wyglądem przypomina tą, w której zamknięte są szampony O'Right. Stosowałam go jako "wspomagacz" dla wyżej opisanego szamponu i nie zawiódł mnie. Skład ma przyzwoity, zapach piękny, a do tego lekką, przyjemną i wcale nietłustą konsystencję. Dzięki niemu końcówki mniej się rozdwajają i nie plączą tak bardzo (nawet jeśli zapomnę związać włosy na noc). Wygładza kosmyki i je dyscyplinuje. Trzeba tylko uważać, aby nie aplikować zbyt dużej ilości, bo wtedy włosy wyglądają na tłuste. 

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
  Nie są to tanie produkty. 500 ml butelka szamponu to koszt 100 zł, a 100 ml olejku kosztuje 126 zł. Skąd takie kwoty? Zacznijmy od tego, że oba produkty są ekologiczne i organiczne, a pozyskiwanie takich składników do tanich nie należy. Poza tym są bardzo wydajne. Ja mam 250 ml wersję szamponu, używam go prawie codziennie, już od ponad miesiąca, a wciąż została mi połowa butelki. Ważne jest również to, że się sprawdzają i rzeczywiście tym razem obietnice producenta z opakowań mogę uznać za 100% sprawdzone. Mimo paru małych minusów, muszę przyznać, że to naprawdę godne polecenia produkty! Możecie kupić je TUTAJ

   Ciekawostką jest to, że szampon Goji Berry na polski rynek wkroczył dopiero niedawno. 14 września w Poznaniu odbyła się impreza (w której niestety nie mogłam uczestniczyć), na której odbyła się premiera wyżej wspomnianego produktu. TUTAJ możecie przeczytać relację z tego wydarzenia.

   Cóż więcej mogę napisać? O'Right to narka, na którą warto zwrócić uwagę. Na pewno wyróżnia się na tle innych swoim ekologicznym podejściem do tematu kosmetyków, świetnymi składami,   i pięknym designem opakowań. 

Znacie tę markę?
Lubicie ekologiczne kosmetyki?

           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!