Antycellulitowy balsam do ciała ze śluzem ślimaka Vis Plantis

8/12/2015 Ania T.

   W kosmetykach można obecnie znaleźć naprawdę dziwne i nietypowe substancje. Śluz ślimaka jest ostatnio coraz popularniejszy, można go znaleźć w popularnych kremach BB z Azji, maseczkach do twarzy, a nawet w balsamach do ciała. Zbawienne właściwości tego składnika odkryła rodzina hodowców ślimaków z Chile w 1980 roku. Zauważyli, że na skutek kontaktu ze śluzem, ich dłonie są gładsze i bardziej miękkie, a wszelkie rany goją się szybciej, pozostawiając niemal niewidoczne blizny. I tak narodziła się idea stworzenia i opatentowania kremu ze śluzem ślimaka, który wszedł na rynek w 1995 roku. Dzięki temu fantastycznemu składnikowi krem nie tylko świetnie nawilżał skórę, ale także wygładzał zmarszczki i blizny, pomagał w walce z trądzikiem, wspomagał walkę z żylakami...i wiele, wiele innych. (na podstawie http://www.pkik24.pl/uroda/sluz-slimaka-poprawia-urode).
   Dziś śluz ten jest dostępny nie tylko w jednym kremie, a w całej gamie produktów. Jeden z nich mam okazję testować i chciałabym się podzielić z Wami opinią na jego temat. Jest to kosmetyk, który z łatwością dostaniecie w każdej drogerii, a służy do pielęgnacji ciała. O czym mowa? O balsamie Helix Vital Care od Vis Plantis.

OPAKOWANIE
   Butla jest naprawdę spora, więc macie pewność, że produkt starczy Wam na dłuuuuugo. Do tego aplikuje się go w bardzo higieniczny sposób- za pomocą wygodnej pompki, którą możemy zablokować (żeby przypadkiem nie dobrały się do niej małe, dziecięce łapki).

SKŁAD
   Nie wiem czy hasło "kosmetyki pełne natury" jest tutaj określeniem na miejscu- zdecydowanie wolałabym aby masło shea zamieniło się miejscami w składzie z parafiną (którą usunęłbym zupełnie). Pozostałych naturalnych składników mamy tutaj stosunkowo mało, pośród chemii. Całe szczęście śluz ślimka rzeczywiście się tutaj znalazł i to nawet całkiem wysoko. Co prawda żaden ze składników mnie nie uczulił, jednak wolałabym aby INCI było krótsze i bardziej "eko". 

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Kosmetyk ma bardzo delikatny i przyjemny zapach, nie drażni nosa i szybko ulatnia się ze skóry, więc będzie odpowiedni dla tych osób, które są wrażliwe na zbyt intensywne aromaty.
   Ma dość rzadką konsystencję, co początkowo mnie zdziwiło. Ale na takie upały jest idealny, bo bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając nieprzyjemnej warstwy.

DZIAŁANIE
   Zacznijmy od najważniejszej kwestii- działania wyszczuplającego i antycellulitowego. Oczywiście tutaj się cudów nie spodziewałam, nigdy nie wierzyłam (i zawsze to podkreślam na blogu) w zbawienne działanie wyszczuplających kosmetyków. Owszem, ujędrnił skórę, ale nie schudłam po nim do rozmiaru Anji Rubik :D
   Jak już wspomniałam wyżej: bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia warstwy, dzięki czemu nie brudzi ubrań i możemy się stroić od razu po jego aplikacji :)
   Świetnie nawilża, co widać już po pierwszych paru użyciach. Efekt nawilżenia nie jest może tak spektakularny jak w przypadku treściwych maseł do ciała, ale jak dla mnie wystarczający. 
   Rozstępów (całe szczęście) jeszcze się nie dorobiłam, więc nie ocenię jak sobie z nimi radzi.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   500 ml butla (dodam, że bardzo wydajna) kosztuje 22 zł. Nie jest to cena z kosmosu za produkt o takiej pojemności i dość przyzwoitym działaniu.
   Kupicie go TUTAJ, nie wiem czy już jest dostępny w drogeriach, ale podejrzewam, że tak. Więc rozglądajcie się w Rossmanach i innych większych sklepach z kosmetykami :)

Stosowaliście kiedyś kosmetyki ze śluzem ślimaka?


           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!