Shiny Box Czerwiec 2015- krótkie recenzje produktów

7/05/2015 Ania T.

   W czerwcu Shiny Box obchodził urodziny i z tej okazji przygotował pudełko, które miało być naprawdę wyjątkowe. Już od początku było wiadomo, że znajdzie się w nim odżywka do rzęs (które są ostatnio bardzo modne), pozostałe produkty jak zawsze były objęte ścisłą tajemnicą. Czy ten box rzeczywiście powalał na kolana?

1. Serum stymulujące wzrost rzęs- MAGICLASH (produkt pełnowymiarowy)
   Ten kosmetyk będzie musiał poczekać na swoją kolej, bowiem używam obecnie odżywki innej firmy (o której więcej przeczytacie niebawem). Ale jeśli jest tak dobry, jak ten, który stosuję teraz, to z pewnością będę z niego bardzo zadowolona! :)

2. Peeling algowy do ciała LILLAMAI

   Produkt ma dużego plusa za niezwykle urocze opakowanie i śliczną etykietkę (uwielbiam takie minimalistyczno-naturalne klimaty!). Pachnie dość dziwnie- w słoiczku niezbyt przyjemnie, natomiast na skórze jego aromat zmienia się w mieszankę, która kojarzy mi się trochę z miętą zmieszaną z morskimi nutami. Na pewno nie mogę go nazwać mocnym zdzierakiem, drobinki są malutkie i bardzo delikatne, leciutko masują skórę.



Na pewno będzie to idealny kosmetyk dla osób z delikatną i wrażliwą skórą. Na twarzy go nie stosowałam, ale producent zapewnia, że nadaje się do całego ciała, więc kto wie, może i w tych partiach się sprawdzi. To tylko miniaturka, więc nie starczyła mi na zbyt długi czas. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 51 zł/120 ml, ale nie wiem czy się na niego skuszę, bo pomimo świetnego składu, ja wolę jednak mocniejsze peelingi ;)

Czy warto kupić ten produkt?
   Zależy czego oczekujecie po peelingu: jeśli lubicie lekki masaż, to na pewno będzie dla Was idealny. Natomiast jeśli szukacie porządnego zdzieraka, lepiej sięgnijcie po inny kosmetyk.

3. Różana mgiełka do twarzy i ciała APIS (produkt pełnowymiarowy)
   Mgiełki to idealny produkt na lato, pomagają nieco złagodzić skutki upałów, które ostatnio nawiedzają nasz kraj :D O wygodnym atomizerze nie ma się co rozpisywać, bo każdy produkt w takiej formie go posiada. W tym pudełku można było trafić na 1 z 3 wersji tej mgiełki, ja bardzo się cieszę, że dostałam różaną, bo uwielbiam ten zapach! Co prawda w tym produkcie jest słabo wyczuwalny, ale i tak pachnie on bardzo przyjemnie. Dobrze odświeża i daj skórze ulgę gdy z nieba leje się żar. Nie zauważyłam większych właściwości pielęgnacyjnych, ale myślę, że to zbyt krótki czas aby stwierdzić jakiekolwiek efekty. Produkt kosztuje 24 zł.

Czy warto kupić ten produkt?
   Jeśli w gorące dni cierpicie z powodu nadmiaru słońca, to na pewno nie pożałujecie jego zakupu :)

4. Masełko do skórek SILCARE (produkt pełnowymiarowy)
   Ostatnio mam aż nadmiar produktów do skórek i paznokci, naprawdę nie nie wiem kiedy to wszystko zużyję. Ten produkt zamknięty jest w plastikowym słoiczku z zakrętką. O ile w balsamach do ciała preferuję bardziej higieniczne opakowania, to w przypadku masełek do skórek czy dłoni taka forma słoiczków mi nie przeszkadza. Jest ona po prostu dużo wygodniejsza i pozwala na (moim zdaniem) lepszą aplikację produktu. Samo masełko składem nie powala (owszem, jest w nim sporo olejów, ale króluje przede wszystkim parafina, czyli nic szczególnego). Pachnie dość przyjemnie, kremowo i ma gęstą konsystencję. Natłuszcza i nawilża skórki, idealnie nadaje się jako odżywka po manikiurze. Nie jest także drogie (9 zł), a patrząc na to, jak niewielką ilość aplikuje się na skórki, zakładam, że starczy mi na długo.

Czy warto kupić ten produkt?
   Tak. Masełko jest niedrogie i skuteczne.

5. Wypiekany cień do powiek GLAZEL VISAGE (produkt pełnowymiarowy)
   Miało być tak pięknie, a jak dla mnie ten produkt zepsuł wszystko. Czy nie ma w Polsce innych marek makijażowych, że trzeba nas ciągle katować Glazelem? Ten cień to kompletnie nie mój kolor. Na skórze prawie go nie widać, błyszczy się jedynie, dając srebrną poświatę. Nie wiem jak jest z jego trwałością, bo ciężko to stwierdzić, skoro prawie nie daje koloru...W następnym pudełku proszę o coś innego niż cień do powiek!

Czy warto kupić ten produkt?
   Nie, jak dla mnie ma bardzo marną pigmentację.

Subskrybentki i członkinie klubu VIP miały w tym pudełku jeszcze dwa dodatkowe kosmetyki.

7. Krem do rąk z limonką i miętą THE SECRET SOAP STORE (produkt pełnowymiarowy)- dla członków VIP
   O tym kosmetyku pisałam Wam więcej w TYM poście. Co to dużo mówić- UWIELBIAM GO! Mam w domu zrobione zapasy, bo to najlepszy krem do rąk z jakim miałam do czynienia :) Shiny Box-owe VIP-y nie mogły sobie zażyczyć lepszego prezentu!

8. Peelingujący żel pod prysznic DOVE (produkt pełnowymiarowy)- prezent dla subskrybentów
   Nie tylko krem TSSS został opisany, ten żel również doczekał się recenzji (TUTAJ). Przyjemny i kremowy, chociaż peelingiem na pewno go nazwać nie można. Niemniej fajnie,  że subskrybentki również dostały dodatkowy produkt :)

   Jak oceniam całe pudełko?
   4 z 5 produktów były pełnowymiarowe, a z całej 5 aż 3 to były nowości, które dopiero wchodzą na rynek. Myślę, że to niezły bilans, bo ich ogólna wartość zdecydowanie przekracza cenę całego pudełka. Z kolei produkt VIP to marzenie i tylko dla niego warto zostać członkinią tego klubu :D Kto jeszcze nie poznał tego kremu, koniecznie musi to nadrobić! Pudełko w standardowej wersji jest dobre, ale czuję niewielki niedosyt, natomiast "stuningowane" VIP-owsko-subskrybenckie uważam za bardzo udane! Dopakowane aż po same brzegi! :)

A co Wy myślicie o czerwcowym, urodzinowym boxie?



           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!