Seria Brazil od Bath&Body Works: balsam, peeling i mgiełka do ciała Cool Amazon Rain

5/17/2015 Ania T.

   Każdy, kto ma dostęp do kosmetyków Bath&Body Works ten wie, że ich największą zaletą jest ogromny wybór bardzo różnorodnych i pięknych zapachów. Sklep ma w swojej ofercie tyle różnych wariantów aromatycznych, że nie sposób ich zliczyć, a do ich oferty co chwila wchodzą nowe serie. Jedną z tegorocznych nowości jest linia Brazil, inspirowana świeżymi, egzotycznymi owocami prosto znad brzegów brazylijskiej Amazonki :) W moje ręce trafiły: balsam, peeling i mgiełka do ciała o zapachu Cool Amazon Rain, których główną nutą aromatyczną jest karambola. Czy te produkty rzeczywiście pozwoliły mi przenieść się w środek amazońskiej dżungli?

Mgiełka do ciała

OPAKOWANIE
   Jakiż czas temu już Wam pokazywałam mgiełkę do ciała tej firmy (jej recenzję znajdziecie TUTAJ), ale była to wersja "mini". Tutaj mamy do czynienia z pełnwymiarowym produktem. Podobnie jak w wersji "torebkowej", opakowanie i atomizer są wykonane z plastiku, jednak mam wrażenie, ze w tym wydaniu są one bardziej trwałe i porządniej wykonane. 

   Na temat składu nie ma się co rozwodzić, podobnie jak o konsystencji, bo wszystko zostało napisane w poście, do którego link podałam powyżej. Jednak chciałabym napisać kilka słów o ZAPACHU, bo on jak najbardziej zasługuje na uwagę.

ZAPACH
   Mocne, słodkie i orzeźwiające owocowe nuty są wyczuwalne od razu po aplikacji produktu. Ale oprócz nich Cool Amazon Rain kryje w sibie także inne, ciężkie do określenia nuty, które kojarzą mi się z ciepłym, letnim deszczem. Nazwa linii jest jak najbardziej trafiona, bo tak właśnie wyobrażam sobie zapach amazońskiej dżungli po intensywnych opadach. 
   Nie utrzymuje się na skórze tak długo jak perfumy, ale jak na mgiełkę i tak jest całkiem trwały. Ja bardzo lubię się nią spryskiwać przed snem, ten zapach naprawdę relaksuje i wprowadza w dobry nastrój. 

Balsam do ciała

OPAKOWANIE
   Opakowanie jest kolorowe, z ładnym designem i praktycznym otwarciem. Wydobycie produktu nie stanowi żadnego problemu.

SKŁAD
   Z przykrością muszę stwierdzić, że skład nie zachwyca. Co prawda mamy tutaj parę naturalnych składników, między innymi masło shea, czy sok z aloesu. Ale poza tym to sama chemia...patrząc na to, jak wysoko znajduje się sztuczna kompozycja zapachowa (Parfum), nie dziwi mnie to, dlaczego produkt tak intensywnie pachnie. 

ZAPACH/KONSYSTENCJA
    Wszsytkie kosmetyki z tej linii zapachowej pachną tak samo, więc jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o aromacie balsamu, przeczytajcie dokładnie opis mgiełki. W przypadku balsamu jest on jednak nieco mniej intensywny, utrzymuje się na skórze kilka godzin po aplikacji, ale nie jest bardzo wyczuwalny.
   Konsystencja jest rzadka, ale nie wodnista. Bezproblemowo aplikuje się go na skórę.

DZIAŁANIE
   Produkt szybko się wchłania, nie brudząc przy tym ubrań i nie pozostawiając po sobie tłustej warstwy. 
   Po jego użyciu skóra jest wygładzona i miękka w dotyku, jednak nie zauważyłam spektakularnych właściwości nawilżających. Dla mało wymagającej skóry będzie idealny, jednak jeśli jesteście posiadaczami takiej, która potrzebuje mocnego i treściwego nawilżenia, to lepiej wybierzcie inny kosmetyk.
   Nie zauważyłam podrażnień w trakcie jego stosowania, nawet jeśli aplikowałam go bezpośrednio po goleniu.
   Zapach niewątpliwie umila stosowanie produktu, ale poza nim raczej nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jak dla mnie to najsłabszy produkt z tej brazylijskiej trójki.

Peeling do ciała

OPAKOWANIE
   Miękka tubka charakteryzuje się podobnym designem co pozostałe produkty z tej serii. Fakt, że jest tak "elastyczna", a do tego stawiana na zakrętce, nie tylko ułatwia aplikację kosmetyku, ale także pozwala go bez problemu zużyć do końca, bez konieczności rozcinania opakowania.


SKŁAD



   Podobnie jak w przypadku balsamu, skład niestety nie zachwyca. Niewiele ma wspólnego z naturalnością i nawet obecność olejów (między innymi szafranowego, ze słodkich migdałów czy z pestek brzoskwini) go nie ratuje.

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Zapach-patrz wyżej :) Jego konsystencja jest dość gęsta, a drobiny cukru trzcinowego są spore i jest ich dużo. 

DZIAŁANIE
   Do działania nie mam większych zastrzeżeń, jest to porządny, całkiem mocny zdzierak. Po każdym użyciu skóra jest wygładzona i przyjemna w dotyku. Jednak polecam, aby peeling wykonywać na sucho, ponieważ w kontakcie z wodą kryształki cukru natychmiastowo się rozpuszczają, a efekt peelingu jest praktycznie nieodczuwalny.
   Nie pozostawia po sobie tłustej, niemiłej warstwy (czego w peelingach po prostu nie toleruję!).
   Pomimo niezbyt przyjaznego składu, nie zauważyłam żadnych podrażnień  czy uczuleń w trakcie jego stosowania.
   Mam jednak spore zastrzeżenia co do jego wydajności, ponieważ jedna tubka starczy na 3-4 użycia, co przy jego wysokiej cenie nie jest rewelacyjnym wynikiem. 

Czy kosmetyki były testowane na zwierzętach?
Według tej listy niestety TAK :(

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Ceny tych kosmetyków w Polsce są niestety strasznie wygórowane (porównując je do cen w USA), pełnowymiarowe produkty kosztują odpowiednio: 69 zł/mgiełka, 49zł/balsam i 59zł/peeling. Ja zazwyczaj planując zakupy w B&BW czekam na promocje (typu 3 za 2), bo wtedy kupno ich kosmetyków jest najbardziej opłacalne (całe szczęście te okazje zdarzają się dość często).
   Z dostępnością też nie jest kolorowo- produkty B&BW można kupić wyłącznie w salonach w Warszawie, ewentualnie przez internet (Allegro, bądź zagraniczna strona B&BW). Liczę na to, że firma postanowi otworzyć swoje sklepy w innych miejscach niż tylko stolica, a także w końcu uruchomi oficjalny sklep internetowy. Bo jak na razie kosmetyki B&BW pozostają rarytasem tylko dla "wybranych".

Mieliście już okazję wąchać nowości z linii Brazil?
Który z tych produktów zaciekawił Was najbardziej?


           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!