Męskie testy: woda po goleniu nr. 226 Mistral Poland

5/25/2015 Ania T.

   Po dłuuugim czasie wreszcie zabrałam się za pisanie "męskiej" notki. Ostatnio moja druga połówka niewiele miała takich typowo męskich kosmetyków (bo kremy i żele pod prysznic, które mi podkradał ciężko takowymi nazwać). Ale dzięki mojej współpracy z Mistral Poland wzbogacił się o nową wodę po goleniu.
   Do tej pory raczej nie używał tego typu produktów, po goleniu maszynką elektryczną zazwyczaj tylko przemywał twarz wodą z kranu. Czy udało mi się go przekonać do stosowania tego typu produktów?

   Zanim jednak przejdę do właściwej recenzji, chciałabym Wam powiedzieć kilka słów o firmie. Mistral Poland jest producentem perfum, których zapachy odpowiadają najpopularniejszym aromatom, jakie znajdziemy w drogeriach typu Dougals czy Sephora. Oprócz tego firma dystrybuuje także akcesoria do konfekcjonowania oraz sprzedaży perfum. Pachnidła sprzedawane przez Mistral, to tzw. perfumy lane, na mililitry. Nie kupujemy całego, dużego opakowania. Możemy wybrać mniejszą (np. 10 ml buteleczkę), co pozwala na wypróbowanie danego zapachu, bez konieczności przepłacania. W ofercie znajduje się ok.300 odpowiedników znanych perfum, a oferta ciągle się poszerza. Co ciekawe, oprócz wód perfumowanych, możemy kupić także wody po goleniu, dezodoranty, a nawet żele pod prysznic inspirowane konkretnymi liniami zapachowymi. 

   Z pewnością wiele z Was uzna, że te perfumy to podróbki i nie warto na nie zwracać uwagi. Chciałabym Was wyprowadzić z błędu. Producent nie kopiuje oryginalnych opakować: ma swoje kartoniki i buteleczki, które nie przypominają tych, w których zamknięte są oryginały. Zapachy są ponumerowane, każdy numer odpowiada innym perfumom, które były INSPIRACJĄ do stworzenia danej kompozycji aromatycznej (nie jest wprost napisane, że te zapachy to wierna kopia danych perfum). Dzięki systemowi numerków i nawiązań, jesteśmy w stanie łatwo wyszukać zapach podobny (a czasem nawet niemal identyczny) z o wieeeeeele droższym oryginałem.

  Ok, skoro już znacie moje zdanie na temat perfum lanych, a także poznaliście bliżej firmę, czas zagłębić się w męski świat :)

WODA PO GOLENIU NR.226

   Swojemu mężczyźnie dobrałam wodę po goleniu opatrzoną numerkiem 226, inspirowaną zapachem Acqua di Gio for Men Armaniego. 


   Szklana butelka wygląda bardzo elegancko, jest zaopatrzona w dość szeroki otwór, przez który wodę aplikuje się na dłoń, a następnie na twarz.

   Typ zapachu jest określany jako wodny, tudzież morski. Mi kojarzy się ze świeżością i morską bryzą, dlatego też uznałam, że morze będzie dla niego idealnym tłem. Jest bardzo orzeźwiajacy, ale jednocześnie męski i magnetyczny. Zaliczyłabym go do kategorii lekkich, idealnych na cieplejsze dni. Nie dusi, nie powoduje zawrotów głowy, ale jednocześnie jest przy tym wszystkim intensywnie wyczuwalny. Ciężko mi jest stwierdzić na ile jest podobny do oryginalnego Acqua di Gio Men, bo ani ja, ani mój mężczyzna nie posiadamy go w swojej kolekcji, ale z pewnością któregoś dnia wybiorę się do drogerii, aby je ze sobą porównać.

   Nuty zapachowe stanowią:  mandarynka, bergamotka, neroli, rozmaryn, nasturcja, jaśmin, marokański cedr, paczula, zapach oceanu.
   Doskonale odświeża cerę po goleniu. Po aplikacji jest pięknie i "męsko" pachnąca, a ten przyjemny aromat jeszcze się utrzymuje przez jakiś czas. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jak mój facet świeżo i przyjemnie pachnie, dla mnie nie ma nic bardziej seksownego :) 
   Mój facet nie zauważył, aby wywoływała u niego jakiekolwiek podrażnienia, ale jak sam to określił "ma wysoki próg bólu". Inna sprawa, że przy elektrycznej golarce podrażnienia po goleniu są minimalne. Ciężko więc stwierdzić, czy u panów korzystających z maszynek woda również nie powodowałaby uciążliwego szczypania.
   Nie zauważyłam, aby ten produkt nadmiernie wysuszył mu skórę, za co oczywiście dostaje u mnie plusa.

   Wielu mężczyzn uważa wody po goleniu za zbędną fanaberię, tak jak już wcześniej pisałam, mój jak do tej pory również ich nie używał. Ale chyba mu się to spodobało, bo widzę, że z chęcią sięga po nią po każdym goleniu :) 

   Butelka o pojemności 100 ml kosztuje 40 zł, co jest całkiem przyzwoitą ceną (porównując ją z cenami drogeryjnych wód po goleniu, nie licząc oczywiście śmierdziuchów typu "Brut", które za 10 zł kupimy w osiedlowym kiosku). Dodam, że jest to produkt bardzo wydajny, bo do całkowitego pokrycia golonych miejsc na twarzy wystarczy niewielka jego ilość.
   Wodę możecie kupić na stoiska firmy Mistral (szukajcie ich w dużych galeriach handlowych), albo na stronie internetowej producenta
  Jeśli jednak nie jesteście przekonani do tego, czy taki produkt Wam odpowiada, to zawsze możecie się skusić na perfumy, żel pod prysznic albo antyperspirant inspirowany Armanim.    


A Wy (lub Wasi mężczyźni) lubicie używać wód po goleniu?
Jakie są Wasze ulubione "męskie" zapachy?


           

Podobne Posty

0 komentarze:

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!