Seria do włosów Damage Solutions Intensive Repair od Dove

3/22/2015 Ania T.


   W swojej codziennej pielęgnacji włosów stawiam raczej na naturalne, delikatne produkty, czyli szampony pozbawione SLS-ów, oraz odżywki bez silikonów. Nie zapominam także o regularnym olejowaniu i zabezpieczaniu końcówek. Jednak traf chciał, że w moje ręce trafił zestaw Intensive Repair, który znajdziemy na każdej drogeryjnej półce. Kiedyś już miałam styczność z tym triem od Dove, to już kolejne nasze spotkanie :) Który z tych 3 produktów najbardziej przypadł mi do gustu?





ODŻYWKA W SPRAYU
OPAKOWANIE

   Opakowanie wygodne, z atomizerem...nie ma co się rozpisywać :)
SKŁAD

   Skład nie zachwyca, odżywka ma wygładzać, no i rzeczywiście dzięki silikonowi (już na 2 miejscu) spełnia to zadanie. Oprócz tego mamy tutaj cały szereg niezidentyfikowanych substancji chemicznych :D

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Odżywka pachnie bardzo przyjemnie, słodko. Zapach przez jakiś czas utrzymuje się na włosach, chociaż jest tylko delikatnie wyczuwalny.
   Jest to dwufazowy płyn, który po naciśnięciu atomizera zamienia się w delikatną mgiełkę. Fazy mieszają się ze sobą przy mocniejszym potrząśnięciu butelką.

DZIAŁANIE
   Od produktu tego typu nie oczekuję cudów, ma jedynie wygładzić włosy i ułatwić ich rozczesywanie. Tak też było w przypadku kosmetyku do Dove. Po paru psiknięciach moje kosmyki rzeczywiście były wygładzone, a szczotka gładko po nich sunęła. Nie zauważyłam żadnych właściwości odżywczych, natomiast bywały takie dni, że potrafiła obciążyć, szczególnie stosowana na suchych włosach. Dla mnie to spory minus, ponieważ były wtedy oklapnięte i wyglądały na nieumyte. 
   Szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie i gdyby jej w tym trio nie było, to pewnie nie zauważyłabym zbyt dużej różnicy.

ODŻYWKA
OPAKOWANIE

SKŁAD

   Podobnie jak w przypadku odżywki w sprayu- nie zachwyca. Znów królują wygładzające silikony, a naturalnych wyciągów ze święcą tutaj szukać. No ale, nie ma się co spodziewać cudów po odżywkach typowo drogeryjnych ;)

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Cała seria ma identyczny, słodki i przyjemny zapaszek. Niestety, akurat aromat tej odżywki (w odróżnieniu od tej bez spłukiwania) nie utrzymuje się na włosach zbyt długo.
   Jest odpowiednio gęsta, nie spływa z dłoni ani z kosmyków, miło i gładko się rozprowadza, bez konieczności nakładania na głowę połowy butelki.

DZIAŁANIE
   Z  tych 3 kosmetyków, to właśnie ta odżywka najbardziej przypadła mi do gustu. Pomimo niezbyt ciekawego INCI, wspaniale wygładza włosy, nadając im blasku, ale jednocześnie nie obciążając. Do tego naprawdę przyjemnie pachnie, co zdecydowanie umila jej stosowanie. Zdaję sobie sprawę, że efekt wygładzenia to zasługa silikonów, które na dłuższą metę nie są zbyt dobre dla naszych kosmyków, jednak stosowana raz na jakiś czas, na pewno nie zaszkodzi :) Ma także dużego plusa za to, że dzięki niej mogę się ławo, szybko i bezproblemowo rozczesać. 
   Co prawda nie zauważyłam jakiejś głębszej regeneracji, a fakt, że moje włosy są mocniejsze to raczej zasługa regularnego olejowania oraz spania w kucyku bądź warkoczu (więcej o tej metodzie TUTAJ), więc w bajeczki o odbudowie i likwidacji rozdwojonych końcówek nie wierzę. Ale mimo to uważam, że jest to poprawny produkt i gdybym miała wybierać spośród wszystkich produktów tej serii, to właśnie ta odżywka z zestawu Intensive Repair zagościłaby w moim koszyku.

SZAMPON
OPAKOWANIE
SKŁAD
   Skład obu odżywek był długi, ale to szampon wygrywa, jeśli chodzi o ilość ingrediencji. INCI zajmuje prawie całą, tylną powierzchnię butelki, która wcale nie jest taka mała. Naprawdę nie wierzę, aby upchanie tylu substancji w jednym kosmetyku było koniecznie, aby zapewnić mu dobre działanie, szczególnie, że jest to szampon, który na głowie przebywa tylko parę sekund. Dla mnie ma za to spory minus.  

ZAPACH/KONSYSTENCJA
   Aromat to powtórka tego, co znajdziemy w obu odżywkach. Z kolei konsystencja jest odpowiednio gęsta i typowa dla szamponu.

DZIAŁANIE
   Produkt świetnie się pieni (co jakoś mnie nie dziwi, zważywszy na zawartość SLS-ów w składzie), dzięki temu dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy. Ja jednak mogłam go stosować maksymalnie 1-2 razy w tygodniu, dlatego, że podrażniał mój wrażliwy skalp (po każdym użyciu odczuwałam natrętne swędzenie skóry głowy). Jestem przyzwyczajona do szamponów, które zawierają łagodniejsze substancje myjące i naturalne wyciągi, czego niestety w tym kosmetyku nie znajdziemy. Pomimo, że radził sobie z odświeżeniem i oczyszczeniem kosmyków, raczej nie sięgnę po niego ponownie. Jest sporo tego typu produktów z krótszym składem, które gwarantują podobny efekt, a przy tym nie powodują u mnie takiego podrażnienia skalpu. 
   Nie muszę chyba wspominać, że podobnie jak w przypadku odżywki nie zauważyłam jakiś szczególnych właściwości pielęgnacyjnych? Jednak akurat tutaj nie czuję zbytniego zaskoczenia, ponieważ szampon rzadko kiedy zapewnia efekty inne niż zmycie zanieczyszczeń i odświeżenie. 

PODSUMOWANIE
   Dove to jedna z wielu marek drogeryjnych. W swojej ofercie mają zarówno produkty do włosów, jak i ciała, które można kupić w przyzwoitych cenach, ale jednocześnie nie grzeszą naturalnością. Seria Intensive Repair, której zadaniem jest "odbudowa włosów na poziomie komórkowym" nie jest zła, o ile komuś nie przeszkadzają super długie składy i lubi kosmetyki drogeryjne. Ja niestety przyzwyczaiłam swoje włosy do bardziej ekologicznych kosmetyków, które nie są tak drażniące dla skóry głowy, a przy tym tak samo skutecznie myją i wygładzają niesforne kosmyki, dlatego we mnie to trio nie powoduje szybszego bicia serducha :) 

TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH
   Z moich informacji wynika, że cały koncern Unilever, do którego należy seria Dove, testuje na zwierzętach, co jest dość przykre :(

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Koszt wszystkich 3 produktów to ok. 40 zł, nie znam dokładnych cen, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że nie są one wysokie i każdy może sobie na te kosmetyki pozwolić.
   Kupicie je w każdej drogerii czy supermarkecie, także z dostępnością również nie ma większych problemów.

Znacie tą serię?
Lubicie? Używacie?


           

Podobne Posty

19 komentarzy:

  1. ogólwnie dove mnie jakos nie pociąga;) Pozdrawiam Kasia i miłej niedzieli a raczej jej konca życzę :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jest chyba ta seria z czerwonym kolorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że ja się nie orientuje za bardzo w seriach drogeryjnych :D Od dawna przestałam kupować kosmetyki do włosów w Rossmanach i innych tego typu sklepach :D

      Usuń
  3. Przyznam, że nie przepadam jakoś specjalnie za kosmetykami DOVE ;) Do mycia włosów już od dawna używam szamponu Babydream, używam olejki naturalne i maski Biovaxa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie Dove do włosów nie zdaje egzaminu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy tylko ja nie widzę opakowań odżywki i szamponu? :), a może to był zamierzony efekt Aniu?
    :D

    Mam odżywkę w sprayu, ale od niedawna i nie wyrobiłam sobie jeszcze zdania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zdjęcia mają za dużą rozdzielczość, jak klikniesz to zobaczysz :D już napisałam z tym do Ani:)

      nie znam tego zestawu, ale ciekawa jestem czy by się u mnie spisał :)

      :*

      Usuń
    2. Kwestia rozdzielczośi :/ znów muszę wrócić do zdjęć w rozmiarze 650, bo widzę, że jednak się same nie dopasowują do szerokości bloga :/

      Usuń
  6. Ja ostatnio kupiłam sobie szampon z Head&Shoulders i po jego użyciu swędzi mnie skóra głowy i mam na niej jakby grudki. Może wiesz, co to jest ? Chyba muszę rozejrzeć się za łagodnymi szamponami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem trychologiem, więc nie chcę Cię wprowadzić w błąd, ale być może ten szampon podrażnia Ci skórę głowy. H&S to naprawdę mocno myjący szampon i nie powinien być stosowany zbyt często, a już na pewno nie codziennie. Jak szukasz czegoś łagodnego to polecam np Orientanę, Sylveco albo Babuszkę Agafii (ale szampony bez SLS, bo nie wszystkie są ich pozbawione, trzeba czytać składy) :)

      Usuń
  7. kiedys kupilam odzywke dove i powiedziałam, ze wiecej nie kupie. moje wlosy byly obciazone, tluste wrecz, be! jak z dove to tylko mydlo ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za produktami do włosów z dove, raz się sparzyłam i jakoś już mnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dawno temu miałam odzywke i szampon i wtedy w sumie lubiłam. Teraz nie wiem jakby sie spisała u mnie, ale raczej nie bardzo : p

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno, dawno temu, zanim się włosowo i kosmetycznie uświadomiłam byłam wielką fanką wlaśnie tej niebieskiej serii. Przeszło mi.

    OdpowiedzUsuń
  11. jak ja dawno nie miałam kosmetyków z tej firmy.... obecnie mam szampon i odżywke z Orientany.

    OdpowiedzUsuń
  12. seria kosmetyków do włosów od dove nie dla mnie plączą i puszą moje włosy

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze do czynienia z tymi kosmetykami w pielęgnacji włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam kosmetyków drogeryjnych, aczkolwiek do dove nie mam zaufania. Raz się sparzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!