Shiny Box Luty 2015 - zawartość pudełka

2/22/2015 Ania T.


   Walentynkowy Shiny Box ma naprawdę uroczą szatę graficzną. Ucieszyłam się widząc zapowiedzi kosmetyków, które miały się w nim znaleźć, ponieważ Shiny obiecywało m.in. The Body Shop z nowej linii Smoky Poppy (nie ukrywam, że ten zapach mnie bardzo zaintrygował i koniecznie chciałam go poznać)...jak się potem okazało podpowiedzi okazały się słuszne...ALE te produkty nie znalazły się w każdym pudełku, bowiem te występowało w 3 różnych wersjach. I ja trafiłam akurat na tą "najgorszą". Dlaczego? O tym przekonacie się czytając notkę :)

   Oto co znalazłam w środku:
1. Żel pod prysznic SPA Senses FM GROUP (produkt pełnowymiarowy)

   No i to właśnie jest sprawca całego zamieszania! Pomyślcie sobie: zamawiacie Shiny Boxa, ponieważ zauważyliście, że w pudełku ma się znaleźć nowa linia kosmetyków firmy, do której nie każdy ma dostęp, otrzymujecie boxa do ręki, otwieracie...a tam żel FM Group! Luksusowym bym go na pewno nie nazwała. Uważam, że to zagranie było trochę nie w porządku, bo skoro zapowiadana była konkretna linia kosmetyków jednej firmy (i wiele osób kupiło pudełko właśnie ze względu na to,  że w środku miały dostać produkty The Body Shop), to Shiny powinno się tego trzymać i umieścić TBS w każdej przesyłce. Wiem, wiele z Was uzna, że boxy i tak kupuje się w ciemno i nigdy nie wiadomo co znajdzie się w środku, ale jednak te podpowiedzi na fanpage'u Shiny po coś są i mają chociaż częściowo sugerować co otrzymamy zamawiając pudełko. Eh, no cóż, jak to mówią- nie można mieć wszystkiego. Nie zraziłam się i postanowiłam wypróbować ten żel. Powiem tak, pachnie ładnie...i nic poza tym. Ze względu na sposób aplikacji jest bardzo niewydajny, ma tragiczny skład, a do tego kosztuje 20 zł. Czyli bez rewelacji. Ale jak dla mnie to jedyny niewypał w tym Shiny, bo dalej jest już tylko lepiej :)

2. Krem pod oczy Visage Parfait CREME BAR

   To maleństwo pod oczy już jest w użyciu :) Dawno nie miałam okazji używać żadnych produktów przeznaczonych do pielęgnacji tych okolic, dlatego jestem ciekawa czy odpowiednio je "dopieści". Marka jest mi kompletnie nieznana i w sumie cieszę się, że nie trafiłam na krem do twarzy, bo tych mam obecnie aż nadmiar.

3. Drożdżowa maska do włosów BANIA AGAFII (produkt pełnowymairowy)

   Miałam kiedyś jej "siostrę" z łopianem, niestety mnie nie zachwyciła. Natomiast o tej drożdżowej czytałam wiele pozytywnych recenzji, dlatego mam nadzieję, że mnie nie rozczaruje. Saszetkowe maski i odżywki od Babci Agafii bardzo lubię, zobaczymy czy i ta przypadnie mi do gustu :)

4. Serum kolagenowe do paznokci SYIS (produkt pełnowymiarowy)

   Początkowo nie byłam zachwycona z jego obecności w boxie, ale po pierwszym użyciu zmieniłam zdanie! Jak dla mnie to największe i najbardziej pozytywne zaskoczenie lutowego pudełka. Bardzo wygodnie się je aplikuje, ślicznie pachnie, a paznokcie po nim prezentują się jak po wyjściu z gabinetu kosmetycznego. Takie niespodzianki to ja lubię ;)

5. Maseczka shakerowa YASUMI (produkt pełnowymiarowy)

   Yasumi znam i lubię. Parę ich produktów stało się moimi hitami, dlatego ta maska ma wysoko postawioną poprzeczkę :D Nigdy nie miałam styczności z maską, którą należy rozrabiać w shakerze, więc to na pewno będzie ciekawe doświadczenie. Trafiłam na wersję z komórkami macierzystymi jabłoni, ale akurat w ich zbawienne działanie ani trochę nie wierzę (polecam tekst Rarity na ten temat). Mam tylko nadzieję, że za te 20 zł (bo właśnie tyle kosztuje cały zestaw) zauważę chociaż małe efekty.

6. Hipoalergiczne mydło BioOmega BIAŁY JELEŃ (prezent, produkt pełnowymiarowy)

   Fanką mydeł w takiej formie nigdy nie byłam i nie zostanę, dlatego trafi ono w ręce teściowej, która bardzo sobie ceni markę Biały Jeleń :)

   Oprócz standardowej zawartości Shiny dołączyło próbki najnowszych balsamów Farmony. Jestem ciekawa zapachów (które pochodzą od nazw popularnych drinków) i pewnie szybko te próbeczki zużyję :D
   Czy warto kupić to pudełko?
   Gdyby nie ten nieszczęsny żel pod prysznic FM, który jednocześnie jest największym bublem tego pudełka, mogłabym z ręką na sercu stwierdzić, że to jeden z najlepszych Shiny Boxów, jakie trafiły w moje ręce. No ale jak to mówią, nie można mieć wszystkiego. Cieszę się, że przynajmniej reszta produktów nie rozczarowuje i wpasowała się w moje gusta. Docenam także to, że większość kosmetyków to wersje pełnowymiarowe, dzięki czemu kupno tego pudełka jest opłacalne cenowo.

   Przy okazji chciałabym Was także poinformować, że niedawno na półki księgarni trafiła kolejna część bestsellerowej serii "Dotyk Crossa" autorstwa Sylvii Day. Ma ona tytuł "Wybór Crossa", a Shiny Box został jej partnerem. Jeśli czytaliście poprzednie 3 części, to koniecznie musicie sięgnąć po 4 tom!



I jak Wam się podoba lutowy Shiny Box?


           

Podobne Posty

28 komentarzy:

  1. w sumie nie jest źle, ciekawy kremik pod oczy, maska drożdzowa na którą mam ochotę od dawna, serum do paznokci na pewno przydatne, nie znam kosmetyków FM i jakoś mnie do nich nie ciągnie, mydełka w typowej formie też specjalnie mnie nie kuszą...a Yasumi bardzo lubię, czekam na recenzję tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda mi się stworzyć oddzielny post z recenzją maski Yasumi, a jeśli nie, to i tak będzie w recenzji zbiorczej kosmetyków z tego boxa :)
      Serum do paznokci jest świetne! Bardzo je polubiłam, bo dosłownie po kilku użyciach daje dobry efekt. A co do kosmetyków FM...no cóż, mnie nigdy do nich nie ciągnęło, bo to coś w rodzaju Avonu, ale droższe...co wcale nie oznacza, że lepsze. Bo składy nie grzeszą naturalnością...i naczytałam się o nich sporo negatywnych opinii :/

      Usuń
  2. Interesujące produkty :) najbardziej ciekawi mnie ten krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawia taką trochę dziwną warstwę pod oczami, dlatego najlepiej stosować go na noc. Ale na razie nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć na jego temat ;)

      Usuń
  3. Lutowa edycja Shinybox jest zdecydowanie moją ulubioną! Niestety mi też trafił się żel pod prysznic FM group, a tak bardzo chciałam poznać kosmetyki z TBS :( Żel pachnie trochę jak babcine perfumy i bardziej przypomina mi tani produkt z marketu niż ekskluzywny kosmetyk.
    Jednak jestem bardzo zadowolona z maski do włosów, akurat przymierzałam się do kuracji drożdżowej dla moich włosów - a tu niespodzianka - znalazłam drożdżową maskę do włosów w pudełku ;) Również serum do paznokci mi się przydaje - moje paznokcie niemiłosiernie się łamią i rozwajają. Nowością była dla mnie shakerowa maseczka, jeszcze nigdy nie miałam z taką do czynienia. Trafiła mi się wersja truskawkowa, i już nie mogę doczekać się jej przetestowania ;)

    indivv.blogspot.com (KLIK)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy takie samo zdanie :D
      Dla mnie ten żel to straszna pomyłka! Już żel z Balei, który kosztuje ok. 4 zł ma lepszy skład...a w FM za 20 zł praktycznie same SLS-y, a do tego sztuczne aromaty blisko szczytu INCI. No ale przynajmniej reszta produktów jest godna uwagi :D

      Usuń
  4. niestety, według mnie zawartość jakoś nie powala i nic a nic nie kojarzy się z miłością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze to niż WAZELINA w pudełku świątecznym XD

      Usuń
    2. w sumie też racja :)
      ale do miłości temu pudełeczku daleko

      Usuń
  5. Krem pod oczy mnie zaciekawił, chętnie poczytam o nim coś więcej :) Mile widziana recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawartość pudełeczka bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na fb shiny pojawiło się dużo głosów, że ten krem pod oczy uczulił wiele osób, więc cieszę się, że nie kupiłam tego pudełka- rownież przez obecność tego żelu FM. Żel też zbiera opinie nieciekawe, że wysusza:) Maskę drożdżową miałam, zmęczyłam 1 opakowanie i na pewno do niej nie wrócę:) Jedynie co nadal mnie interesuje to serum do paznokci:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahh twn FM.. i w moim boxie jest... a szkoda ;(
    Niecierpię tej marki

    OdpowiedzUsuń
  9. mi się podoba:) sporo bym z chęcią przetestowała, a maseczkę rosyjką miałam i jest super

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie szczerze mówiąc nie zachwyciło nic z tego pudełeczka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lutowe pudełko jest moim pierwszym z Shiny. Subskrybuję beGLOSSY które uwielbiam a na to skusiłam się właśnie ze względu na TBS .Zgadzam się że jest to zagranie nie w porządku. zawartość całkiem spoko ale niesmak pozostał

    OdpowiedzUsuń
  12. Lutowe pudełko jest moim pierwszym z Shiny. Subskrybuję beGLOSSY które uwielbiam a na to skusiłam się właśnie ze względu na TBS .Zgadzam się że jest to zagranie nie w porządku. zawartość całkiem spoko ale niesmak pozostał

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi akurat trafił się żel TBS z czego bardzo się cieszyłam. Ale uważam za niesprawiedliwe takie zróżnicowanie boxów, mogę zrozumieć różne produkty danej marki ale żel TBS a żel FM to duża różnica jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę że pudełeczko całkiem fajne. Na pewno lepsze niż lutowe glossy box ...

    OdpowiedzUsuń
  15. O tak, szata graficzna pudełka - Super ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi na szczęście trafiła się ta "najlepsza" zawartość :D Co do książki to czytałam chyba 1 i 2 część, więc widzę, że muszę nadrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem jak się sprawdzi maseczka do twarzy. Shaker do tego typu produktu to dość oryginalne rozwiązanie. Mam nadzieję, że coś więcej przyciągnie do niej uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. całkiem fajny, ksiązka wymiata, pochałaniam ją z taką predkością, że chce następne częsci poznać

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zamawiałam, w sumie miałam, ale jakoś brak czasu, a później gdy box został ujawniony to stwierdziłam, że na pewno trafi mi się FM Group i zrezygnowałam totalnie :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Żel FM i mydło Biały Jeleń to jakoś mało luksusowe produkty. W moich oczach całość ratuje maska od Yasumi, bo to jednak bardzo ekskluzywny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam tą samą wersje pudełeczka , tylko maskę z yasumi czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mi się podoba zawartość (co się naprawdę rzadko zdarza)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!