Yankee Candle: Wiosenna kolekcja Q1 2015: Aloe Water, Shea Butter i Cassis

1/15/2015 Ania T.


   W zeszłym roku kolekcja wiosenna Q1 była przede wszystkim kwiatowa (recenzje poszczególnych zapachów znajdziecie TUTAJ). W tym roku Yankee postawiło na zupełnie inne aromaty. W kolekcji Pure Essence znalazły się 3 zapachy: Aloe Water, Shea Butter oraz Cassis. Który z nich najbardziej mi się spodobał?

ALOE WATER

   Co pisze o nim producent?
   "Aloe Water to krystaliczna, odświeżająca woda zmieszana z gęstym, kojącym aloesem."

   Co myślę ja?
   Wąchany na sucho, był moim absolutnym faworytem tej kolekcji. Świeży, rześki, trochę ogórkowy, trochę melonowy, gdzieś przebijała się także nutka arbuza: taka mieszanka wybuchowa, która zupełnie mi się nie kojarzyła z aloesem. Był pierwszym woskiem, który zapaliłam, jednak po rozpaleniu...jego czar się ulotnił. Zapach bardzo mnie dusił, był zbyt intensywny, w niczym nie przypominał tego lekkiego, orzeźwiającego aromatu, który czułam w folii. Nuty zapachowe się nie zmieniły, ale stały się jakieś 100x mocniejsze od tych, które można wyczuć na sucho. Już nie raz się przekonałam, że woski czasem przekłamują zapachy- w tartach są one intensywne i nie do zniesienia, natomiast w świecy są delikatniejsze i subtelniejsze. Być może Aloe Water również zyskuje jak zapali się go w szkle, a nie roztopi w kominku, ale nie wiem czy się na niego skuszę...


SHEA BUTTER

   Co pisze o nim producent?
   "Shea Butter, gładki, kremowy zapach przełamany nutą kwiatowo- owocową ."

   Co myślę ja?
   Ten zapach jest ładny. Naprawdę ładny. Tak samo mocny "na sucho", jak i po zapaleniu. Jest słodki, otulający, kremowy, kojarzy się z jakimś luksusowym balsamem do ciała. Nie wyczuwam natomiast wspomnianych nut kwiatowo-owocowych. Nie polecam osobom, które nie przepadają za tzw. "killerami", po dłuższym paleniu może od niego rozboleć głowa ;) Niemniej uważam go za udaną propozycję, która będzie idealna na chłodne wieczory. 

CASSIS

   Co pisze o nim producent?
   "Pełen życia i pobudzający zmysły Cassis : soczysty aromat czarnej porzeczki z odrobiną cierpkości."

   Co myślę ja?
   Owocowe (i kwiatowe) zapachy to moi ulubieńcy jeśli chodzi o świece i woski. Nie inaczej było tym razem, Cassis, pomimo, że palony jako ostatni, okazał się jak dla mnie czarnym koniem kolekcji Pure Essence. Jest mocno owocowy, intensywny i potrafi poprawić humor po ciężkim dniu. Byłam nim zachwycona...dopóki nie okazało się, że jest tak podobny do innego zapachu YC, a mianowicie Pink Hibiscus, że gdyby nie lekko cierpka nuta w Cassis, oba te aromaty byłyby niemal nie do odróżnienia. Oba te zapachy bardzo lubię, Cassis miałam nawet kupić w postaci dużej świecy...ale ponieważ mam w swojej kolekcji Pink Hibiscus (również w dużym szkle), to chyba sobie odpuszczę ;) 

   Gdzie kupić?
   Cała kolekcja jest dostępna w Homedelight.


Znacie już woski z Q1 2015?
Który zapach jest Waszym faworytem?


           

Podobne Posty

49 komentarzy:

  1. Mnie mimo wszystko ciekawi aloes i shea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się shea również podoba :) Aloes już trochę mniej :D

      Usuń
  2. Mam tego Shea Butter, ale na razie nie palę ze względu na problemy zdrowotne związane z głową :D (jakkolwiek to brzmi XD)
    A pozostałe dwa lecą do mojej kolekcji już, może jutro zawitają ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to jeśli boli Cię głowa to nie polecam, bo to dość mocny zapach :D

      Usuń
  3. Aloes pachnie cudownie ! mam i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie średnio zachwycił, strasznie duszący był :(

      Usuń
  4. aloes na sucho brzmi fajnie, szkoda, że potem już gorzej... ale i tak muszę się wybrać obwąchać wszystkie z tej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powąchaj, może Ciebie zachwyci ;) Wosk nie kosztuje fortuny, na wypróbowanie zawsze można kupić :)

      Usuń
  5. Chętnie wypróbowałabym masło shea. Zapachów aloesowych nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten aloes wcale nie pachnie aloesem :D

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc, aloes mnie na początku najbardziej zaintrygował. Szkoda, że po zapaleniu już nie zachwyca. No ale tak czasami z woskami bywa. Na masełko shea mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba samemu zapalić i się przekonać, bo aloes ma bardzo wielu entuzjastów. Tak jak pisałam, może w świecy pachnie lepiej niż w wosku, ale nie próbowałam, więc nie oceniam :D

      Usuń
  7. Wszystkie mam, a Shea Butter kocham i gości u mnie duży słój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam nad Cassis...ale zamiast tego skuszę się jednak na malinę (też z YC, również niedawno weszła na polski rynek) :)

      Usuń
    2. A tak, miałam okazję spróbować wosk :) podoba mi się. Jak kupisz świecę koniecznie się pochwal :D

      Usuń
  8. Mnie jakoś nie zaciekawiły tym razem te zapachy:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolekcja z poprzedniego roku mi się bardziej podobała ;)

      Usuń
  9. Aloesu w ogóle nie lubię, w sensie zapachowym, ale chętnie spróbowałabym Shea :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Shea butter muszę koniecznie mieć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw powąchaj ;) Bo to dość specyficzny zapach ;)

      Usuń
  11. Jeszcze nie znam tej kolekcji, ale chciałabym poznać ten pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona w sumie dość niedawno weszła do Polski :)

      Usuń
  12. Niuchałam w sklepie ale mnie nei zachwyciły....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również sporo od nich oczekiwałam, niestety, trochę się zawiodłam :/

      Usuń
  13. Każdy z nich chciałabym sama zapalić i się przekonać czy mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najleszy sposób żeby ocenić, czy danych zapach jest dla Ciebie czy nie :D

      Usuń
  14. Miałam nadzieję, że oassis będzie bardziej podobny do berrylicious który mam w dużej słoiku ;)
    z całej nowej kolekcji najbardziej mnie kusi grejpfrut i malinka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeee, to są dwa zupełnie różne zapachy. Berrylicious też mam w dużym słoju :D
      Malinka jest piękna, przynajmniej na sucho :) A grejfruta w ogóle nie lubię, więc ten zapach u mnie kompletnie odpada :D

      Usuń
  15. Shea Butter brzmi zachęcająco :) A woski uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, ze dwa pierwsze takie dusiciele :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi niestety żaden zapach z Q1 się nie spodobał "na sucho". Nie chciałam brać nawet wosku, by przekonać się czy oby na pewno mi się nie podobają :P zapasy i tak już mam duże :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam żadnego zapachu, ale myślę, że ten ostatni mógłby mi się spodobać. Zostaję na dłużej, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie na taki post czekałam! Zastanawiam się właśnie nad kupnem wosków, i zdecydowałam, że w końcu w ten weekend ruszę się do centrum żeby je kupić :) Yankee ma naprawdę bardzo dużo zapachów, dlatego zawsze jest bardzo trudno wybrać. Ja jestem fanką właśnie takich "lekkich i otulających" takich jak Shea Butter albo Soft Blanket, dlatego chyba przy wyborze pójdę w tą stronę ;) Słyszałam też, że woski są lepsze od zwykłych świec, bo są intensywniejsze i bardziej wydajne.

    indivv.blogspot.com (KLIK)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm ciekawe zapachy. Ja wczoraj zamówiłam sobie 2 zapachy, ale kolejnym razem zerknę na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zawsze najbardziej lubiłam typowo zimowe zapachy, ale myślę, że Shea Butter też by się wpasował w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mnie ta nuta cierpkości w cassis przeszkadza - mój nos bardzo intensywnie ją czuje:/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten z masłem Shea muszę zamówić bo uwielbiam takie zapachy :) natomiast jak sobie tylko wyobrażę zapach czarnej porzeczki to aż mnie ciarki przechodzą :P

    OdpowiedzUsuń
  25. z tej trójki skusiłabym się jedynie na Cassis

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo niektórych wad wypróbuję wszystkie :D!

    OdpowiedzUsuń
  27. Gdybym używał świeczek, to zapewne przetestował bym tą o zapachu wody aloesowej :-P.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam tych, ale zawsze i tak idę do stoiska YC i muszę obwąchać wszystkie ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. ten ostatni mnie zaciekawił, zapisałam sobie nazwę

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawią mnie wszystkie ale jeszcze ich nie paliłam, nadal zostaje w ziomowo-świątecznych aromatach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Już się zaopatrzyłam w tę kolekcję, ale jeszcze ich nie paliłam i teraz trochę się boję tego "aloesu", bo bez palenia mam takie same odczucia co ty i nie chcę, żeby się zmieniały ...

    OdpowiedzUsuń
  32. A wiesz, że za swoje recenzje prawdopodobnie możesz otrzymywać darmowe woski. Sprawdź warunki... może się załapiesz. :) http://www.goodies.pl/content/41-program-partnerski-dla-blogosfery

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!