Spray & Go Cocoa Radiant - balsam do ciała w sprayu Vaseline

1/27/2015 Ania T.


   W swoim życiu widziałam już wiele kosmetyków przybierających dziwne formy (mydło do rąk w piance, proszek do oczyszczania twarzy), ale balsam w sprayu bardzo mnie zaskoczył! Dla mnie to absolutna nowość i z niczym podobnym się wcześniej nie spotkałam (pianka do golenia się nie liczy :D). Od samego początku mnie ciekawił, bo trzeba przyznać, że spray to naprawdę nietypowy sposób aplikacji w przypadku balsamu. Jak się sprawdził i czy warto po niego sięgnąć?

OPAKOWANIE

   Opakowanie jest podobne do tego, które możemy znaleźć wśród dezodorantów. Aplikacja również wygląda tak samo, z tym, że tutaj mamy dodatkowe zabezpieczenie atomizera (opcja otwórz-zamknij), dzięki czemu nie musimy się martwić, że np. w podróży zacznie pryskać na wszystkie strony i ubrudzi nam ubrania.


SKŁAD

   Nad składem nie ma się tutaj co rozwodzić. Jest to produkt drogeryjny, dlatego nie ma co oczekiwać, że znajdzie się w nim całe mnóstwo naturalnych ekstraktów, będzie ekologiczny itp., itd. Ważne jest to, że żaden z tych składników krzywdy mi nie zrobił :)

ZAPACH/KONSYTENCJA
   Przyznam szczerze, że jego zapach niezbyt przypadł mi do gustu. Zaraz po rozsmarowaniu jest dość duszący, mocno kakaowy. Całe szczęście wietrzeje po około 30 minutach i staje się znośny (ale ja ogólnie niezbyt przepadam za kosmetykami o tej nucie zapachowej więc nie jestem dobrą osobą do oceniania tej kwestii). 
   Za to konsystencja jest ciekawa i godna uwagi :) W opakowaniu płynna, po naciśnięciu aplikatora zamienia się w piankę, którą w szybki i łatwy sposób można rozsmarować po ciele. Nie pozostawia smug.

DZIAŁANIE
     Dzięki błyskawicznej aplikacji, balsamu można użyć nawet 5 minut przed wyjściem. Wchłania się szybko, nie zostawia tłustej, nieprzyjemnej warstwy, a skóra po jego użyciu jest przyjemnie miękka i gładka w dotyku. 
   Ubrania można zakładać zaraz po aplikacji, bez obaw, że będą tłuste lub brudne. Nie zauważyłam też aby mnie podrażnił czy uczulił.
   Uczucie nawilżenia utrzymuje się przez cały dzień, nie jest konieczna ponowna aplikacja produktu (np. wieczorem). Nie wiem jak poradziłby sobie z mocno przesuszoną skórą, moją okeślam jako "normalną", więc ciężko mi to sprawdzić.
   Na opakowaniu znalazłam obietnice dotyczące "rozświetlenia"...niczego takiego nie zaobserwowałam. Ponadto, balsam nie ma w sobie żadnych rozświetlających drobinek, więc nie wiem który z tych składników miałby takowy efekt zagwrantować. Jest to trochę mylące dla klienta. 

TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH
Niestety TAK :(

CENA/DOSTĘPNOŚĆ
   Cena jest dosyć spora, produkt kosztuje bowiem ok.26 zł. Uważam, że mógłby być tańszy.
   Za to dostępność jest jak najbardziej na plus, bo dostaniemy go w większości sieciowych drogerii. Jest dostępny chociażby w każdym Rossmanie. 

   
   Nie jest to zły produkt. Dobrze nawilża, nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy, a do tego jest szybki i wygodny w użyciu. Ale powiedzmy sobie szczerze- w niższej cenie jesteśmy w stanie znaleźć balsamy o porównywalnym składzie i takim samym działaniu, dlatego moim zdaniem kwota, jaką przyjdzie nam zapłacić za jedno opakowanie tego produktu jest zawyżona. Niemniej jednak, jest to ciekawa nowinka na polskim rynku kosmetycznym i jeśli lubimy takie udziwnienia, to warto chociaż raz po niego sięgnąć i wypróbować :) 

PLUSY:
-wygodne opakowanie z atomizerem typu "otwórz-zamknij"
-błyskawiczna aplikacja
-szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy
-nie brudzi ubrań
-pozostawia skórę miękką, gładką i dobrze nawilżoną
-dostępność

MINUSY:
-cena
-skład
-nie rozświetla (choć producent obiecuje rozświetlenie na opakowaniu)
-testowany na zwierzętach

A Wy już mieliście okazję wypróbować tą nowość od Vaseline?
Lubicie takie nietypowe rozwiązania kosmetyczne?

           

Podobne Posty

28 komentarzy:

  1. To, niestety, kosmetyk nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam. Bardzo go lubiłam szczególnie za szybkie wchłanianie i sposób aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujący, ale raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dosyć ciekawy tylko faktycznie cena trochę nieadekwatna :/
    zapach może by mi się spodobał bo lubię taki

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się aplikacja w sprayu ;))) Ciekawy produkt, z pewnością kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie brudzi chociaż ubrań. Sporo podobnych kosmetyków to robi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sam pomysł fajny, ale produkt nie dla mnie - te testy na zwierzętach i skład taki sobie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie umiałabym go równo 'nakładac ' ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi dość intrygująco i nowatorsko, aczkolwiek cena to przesada. No dobra nowość, ale za to można mieć ze 2-3 inne drogeryjne balsamy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz coś takiego widzę...może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie wiedziałam takiego balsamu! Może jest jakiejś innej firmy, która nie testowała na zwierzętach... Muszę poszukać bo wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam takiej formy balsamu, ale myślę, że jet to tylko kwestią czasu, zwłaszcza że tak pozytywnie go oceniłaś:) Jak się szybko wchłania, to mam na niego jeszcze większą chetkę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czego to oni jeszcze nie wymyślą ;) no balsam w spreyu tego jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawił mnie ten produkt , szkoda ,że nie rozświetla bo lubię taki efekt :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze takiego balsamu więc może wyprubuje :-) fajna i rzetelna recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam dzis w Rossmannie i stałam przed półka z balsamami i się zastanawiam brać którys z nich (bo chyba były 3 rodzaje) czy nie brać. ostatecznie cena mnie zniechęciła. w sumie to nie żałuję. Ja mam sucha skóre i może u mnie nie dałby rady...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze balsamu w takim opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wlasnie chciałam go kupic, bo No jak w sprayu! Kochalabym <3 i ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji testowania Vaseline kosmetyków samoopalających :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś balsam w piance, bodajże Cztery pory roku, ale bardzo mało wydajny był.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam ten balsam lata temu, jak i wiele innych produktów tej firmy. Mam ochotę kupić go jeszcze raz, ale na razie mam w zapasach za dużo smarowideł do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa byłam tego produktu, jednak przez to, że jest testowany na zwierzętach już mi zupełnie ta ciekawość przeszła :( Myślę, że bez problemu będzie można znaleźć kosmetyk w podobnej cenie a 'zgodny z naturą' ;) Pozdrowienia :))))

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!