Shiny Box styczeń 2015 - zawartość pudełka

1/25/2015 Ania T.


   Na wstępie chciałabym Was przeprosić za te parę dni milczenia, niestety, jestem w trakcie sesji, do tego dochodzi pisanie pracy magisterskiej, więc mam sporo roboty. Mam nadzieję, że szybko się ze wszystkim uporam i będę miała więcej czasu na pisanie. Skoro już wiecie co i jak, to zapraszam do zapoznania się z zawartością pierwszego w tym roku Shiny Boxa!
   Trochę się na to styczniowe pudełko naczekałam :D Dostałam je 4 dni później niż inni...ale nie mam na co narzekać, bo zawartość jest całkiem zadowalająca :) Przede wszystkim podoba mi się przepiękna szata graficzna boxa. Cieszy oko i mam nadzieję, że w tym roku Shiny częsciej będzie nas zaskakiwał takimi ładnymi pudełeczkami :) Nie wiem czy hasło "Winter in the city" do końca pasuje do produktów, które znalazłam w środku (spodziewałam się raczej jakiś kremów ochronnych na mrozy, ale może to i lepiej, że takowych nie dostałam w pudełku, bo niezbyt za nimi przepadam). Jesteście ciekawi jakimi kosmetykami uraczył Nas w styczniu Shiny Box?

1. Innowacyjne serum do twarzy BEAUTYFACE, wersja dotleniająca (produkt pełnowymiarowy)

   Trochę się przeraziłam widząc kolejny produkt do twarzy (jestem w trakcie używania kremu z boxa grudniowego), dodatkowo niedawno do moich zbiorów dołączyło serum na rozszerzone pory od innej firmy...ale to dotleniające również znajdzie swoje zastosowanie (wszak serum na pory nakładam tylko na wybrane partie twarzy). Cieszę się, że akurat trafiłam tą, a nie inną wersję (było ich 5), bo wydaje się najlepiej dopasowana do potrzeb mojej cery. Zobaczymy jak sobie poradzi!

2. Szampon pszeniczno-owsiany do włosów SYLVECO (produkt pełnowymiarowy)

   Jego obecność trochę mnie...rozczarowała. Nie dlatego, że to zły produkt, ale nowością dla mnie nie jest :D Miałam okazję go już testować i jak wiecie, nie mogłam używać go codziennie, ze względu na zbyt dużą dawkę protein (zainteresowanych odsyłam do jego recenzji). Lubiłam go, bo był delikatny, jednak nie była to wielka miłość. Trochę żałuję, że nie trafiłam na balsam myjący do włosów tej samej firmy, który występował w innym wariancie pudełka. Ale nie będę narzekać, najwyżej trafi w ręce mamy albo teściowej :)

3. Oczyszczający peeling do twarzy SYLVECO (produkt pełnowymiarowy)

   Wygładzającą wersję tego peelingu dostałam w zeszłym roku na Blogowe Mikołajki. Ten wariant wydaje się lepiej dopasowany do mojej cery (szczególnie, że zawiera olejek z drzewa herbacianego, który moja mieszana cera bardzo lubi). Może po przetestowaniu obu wersji zrobię dla Was recenzję porównawczą? Co Wy na to? :)

4. Perełki rozświetlajace skórę GLAZEL

   Uwielbiam takie drobiazgi :) Ostatnio mam małego fioła na punkcie róży i podobnych produktów tego typu, sporo ich kupiłam. Dlatego ucieszyłam się z obecności tych perełek w pudełku. Przetestowałam je jak na razie tylko na dłoni, dają delikatny, subtelny blask. Myślę, że będą się fajnie komponowały z kosmetykami do policzków, które już mam w swojej kolekcji.

5. Balsam odnawiający do ust z 24-karatowym złotem VEDARA

   Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przyjemny skład produktu: olej kokosowy, olejek migdałowy, masło shea...no i to złoto również gdzieś tam w tym INCI bryluje (co oznacza, że drobinki w balsamie to nie są jakieś brokatowe podróby :D). Bardzo przyjemnie pachnie winogronami (przypomina mi trochę zapach świecy Vineyard od Yankee Candle, o której marzę), na ustach pozostawia błyszczącą warstwę, która (całe szczęście) nie jest taka klejąca jak w przypadku błyszczyków. Zapowiada się ciekawie :)

   Czy warto kupić to pudełko?
   Moim zdaniem ten box jest udany. Pewnie gdybym nie miała okazji wcześniej wypróbować peelingu Sylveco, oraz ich szamponu, ucieszyłby mnie zdecydowanie bardziej. Ale i tak nie narzekam, bo cenię sobie wyżej wymienioną firmę i cieszę się, że Shiny stawia na produkty polskie z dobrym, naturalnym składem. Jestem zadowolona, że będę miała okazję przetestować nieznane dotąd mi marki (Glazel, Vedara), no i że serum okazało się dopasowane do potrzeb mojej cery. Nie jest źle!

A co Wy myślicie o styczniowym boxie?
Dobrze zaczęli 2015 rok?



           

Podobne Posty

33 komentarze:

  1. Ja jestem ciekawa szamponu czy faktycznie działa.
    http://feather92.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link do recenzji szamponu podany jest w poscie ;)

      Usuń
    2. dziś pisałam o tym szamponie, też bym z niego nie była specjalnie zadowolona :)

      powodzenia :*

      Usuń
  2. Bardzo przyjemna zawartość. W zasadzie wszystkie kosmetyki mają coś w sobie. Ciekawe i mało znane. Kulki Glazel chętnie zobaczyłabym w makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrzem makijażu nie jestem, ale może uda mi się coś zmalować żeby pokazać jaki dają efekt na buzi :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Udany początek roku dla Shiny Boxa :D

      Usuń
  4. Najbardziej z zawartości zacuekawił mnie balsam do ust i serum.Sylveco...cóż znam i lubię ale to nie nowość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Sylveco, to przetestowałam prawie wszystkie produkty z ich oferty :D

      Usuń
    2. I polecasz ogólnie Sylveco?

      Usuń
  5. Fajna zawartość :) Peeling sylveco mam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie to zawartość styczniowego boxa jest dużo lepsza od grudniowego. Również trafił mi się szampon Sylveco i akurat na moich włosach sprawdza się idealnie. Peeling oczyszczający bardzo lubię i dobrze znam. Serum przyda się na pewno. Za to firmy z perełek i balsamu do ust nie znam i chętnie wypróbuję. :) Jestem mile zaskoczona tą zawartością.

    OdpowiedzUsuń
  7. opisz te dwa peelingi z Sylveco, będę wiedziała, który kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem rozczarowana tym razem. Szkoda, bo w 2014 prawie każdy box był rewelacyjny. No nic, czekam na luty. :) A szampon już sobie wczoraj przetestowałam tak na pierwszy ogień i jest "dziwny". Nie wiem tylko czy pozytywnie czy negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie świetna zawartość w tym miesiącu, trafił mi się szampon wolałabym balsam ale i tak jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum do twarzy i peeling chętnie bym przetestowała i ucieszyłabym się na widok tych produktów gdybym zamówiła sobie styczniową edycję, ale nie zrobiłam tego, w ogóle dawno już nie zamawiałam żadnego kosmetycznego boxu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi zawartość podoba się bardzo. Bardzo lubię Sylveco :D:D
    Moje pudełeczko czeka na mnie w domku i już niedługo się do niego dorwę/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się to pudełeczko podoba, nawet przez chwilę rozważałam zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego pudełeczka najbardziej zaciekawiły mnie produkty Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja jeszcze z Sylveco nic nie miałam, ale już mam na oku kilka rzeczy więc już niedługo wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny ten box, a peeling Sylveco wymiata. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. perełeczki mnie zaciekawiły bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem niezłe pudełeczko, może się skuszę i zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków sylveco :) bardzo bym chciała poznać bliżej tą markę :)
    mnie kusi ich lekki krem brzozowy, bo szukam czegoś specjalnie nawilżającego, nadającego się pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  20. SYLVECO opakowniem troche przypomina mi produkty A'kin.

    OdpowiedzUsuń
  21. Całkiem fajne to pudełko, tym razem sie postarali :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie perełki do Sylveco

    OdpowiedzUsuń
  23. serum mnie ciekawi i peeling do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdyby nie produkty marki Sylveco, to zawartość pudełka byłaby kiepska :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Balsam odnawiający do ust wydaje się godny uwagi :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!