Mikołajkowe Charytatywne spotkanie blogerek w Warszawie - moja relacja

12/23/2014 Ania T.


   Jak zwykle mam trochę opóźniony zapłon i relację dodaję (chyba) jako ostatnia, ale proszę o wybaczenie :D Ostatnie tygodnie miałam tak pełne wrażeń, że w Święta tylko odpoczywam :D 7 grudnia, czyli dzień po Mikołajkach, razem z innymi blogerkami o dobrych serduchach, spotkałyśmy się w Warszawie, w  restauracji Piony Poziomy, żeby zbierać pieniądze dla dzieci z wadami serca. Właścicielka tego miejsca specjalnie dla nas otworzyła je w niedzielę, abyśmy mogły w spokoju wysłuchać wszystkich prezentacji przygotowanych przez naszą organizatorkę Olę, a także poplotkować (o kosmetykach oczywiście!).
   Restauracja nie bez powodu nazywana jest "Niebanalną", ściany zdobią interesujące obrazy, a przyciemnione wnętrze ma niesamowity klimat.

   Pierwszą atrakcją, jaka nas czekała, była prezentacja Agnieszki i Kuby z KiA Candles. Dla mnie to była nie lada gratka, szczególnie, że jestem OGROMNĄ fanką wszelkiego rodzaju zapachowych świec, wosków i innych cudów :) Miałam okazję (wreszcie!) powąchać świece firmy Village Candle oraz Kringle Candle, które wcześniej znałam jedynie z opowieści. Oczywiście nie obyło się bez zakupów, do mojej kolekcji dołączyła 1 nowa świeca, oraz kilka wosków i samplerów :) Dowiedziałam się wielu ciekawostek na temat poszczególnych firm oraz poznałam nieznane dotąd zapachy.



   Później odwiedziła nas Pani Patrycja, konsultantka firmy Mary Kay. Ich produktów do tej pory nie miałam okazji używać i być może kiedyś się na nie skuszę :) Szczególnie, że z opowieści Pani Patrycji wynikało, że każda konsultantka ma bardzo indywidualne podejście do klienta i jest mu w stanie pomóc i doradzić o każdej porze dnia i nocy.


   Ostatnią prezentację przedstawiła nam Pani Renia z Maroko Sklep, która jak zawsze w ciekawy sposób opowiadała o nowościach firmy. Miałyśmy okazję bliżej poznać m.in. regenerujące serum do twarzy, a także po raz kolejny posłuchać ciekawostek o olejku z czarnuszki.


   Znalazł się także czas na jedzenie, żarty i rozmowy. Udało mi się poznać osobiście wiele pozytywnie zakręconych blogerek :) Naszym gościem specjalnym była przeurocza, maleńka córczka Felicji- Małgosia, która skradła nasze serducha. Kochana kruszynka :)




Prawie jak sioooostry! Z Rarity

   Ale najważniejszym punktem spotkania była loteria charytatywna! Zysk ze sprzedaży wszystkich fantów trafił na konto fundacji Corinfantis...a łącznie zebrałyśmy aż 1430 zł! Dla mnie to wspaniały wynik i jestem dumna, że mogłam dołożyć swoją cegiełkę na taki szczytny cel. Chciałabym także serdecznie podziękować wszystkim firmom, które postanowiły wesprzeć naszą inicjatywę :)




   Ja wylosowałam fanty od BandiDelawellPachnącej Wanny oraz White Flower's. Zdjęć niestety nie mam, ale może pokażę Wam je innym razem :D

   Ola bardzo dziękuję za zaproszenie! Cieszę się, że w Polsce coraz częściej organizowane są spotkania typowo charytatywne, bez żadnych prezentów i darmoszki! To się ceni! Wielkie podziękowania należą się także dziewczynom, z którymi świetnie spędziłam czas :) Buziaki dla Was!




PS: Zdjęcia "pożyczyłam" z bloga OliPauli oraz Felicji :)


           

Podobne Posty

9 komentarzy:

  1. Blogerki o wielkich sercach potrafią zdziałać cuda! To naprawdę piękna inicjatywa, że organizujecie takie akcje, to tylko pokazuje, jakim dobrym można być człowiekiem, i jak wiele można dać od siebie innym. Interesujące te produkty kosmetyczne ;) Po tym i poprzednim poście o świeczkach jestem naprawdę ciekawa Village Candle, widzę, ze dużo osób je sobie chwali :)

    indivv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam różne historie o tym, jak potrafią wyglądać spotkania niby "charytatywne" i czasem aż mi się włos na głowie jeżył...ale tutaj organizatorka (Ola) spisała się na medal. Zero prezentów, jedynie loteria charytatywna...a i tak bawiłyśmy się świetnie. Można? MOŻNA! :)

      Usuń
  2. Gratuluje pięknego wyniku!
    I zazdroszczę tylko jednego poznania nowych zakręconych blogerek!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna inicjatywa :) zazdroszczę atrakcji zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie typowe miejsce ;) super akcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super bardzo fajny pomysł spotkania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie było znów Cię zobaczyć! No i podziwiam Cię, że chciało Ci się przyjeżdżać :D Ale co prawda to prawda - trzeba przyznać, że charytatywne spotkania Oli zawsze wychodzą świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że Cię poznałam. A spotkanie należało do najlepszych na jakich można być. No i było zorganizowane świetnie. Ach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam być na tym spotkaniu, ale coś mi wypadło ;) Next time :D

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!