Krem do stóp True Blue SPA Bath & Body Works

11/21/2014 Ania T.


   Stopy to często niesłusznie zaniedbywana część naszego ciała, odsłaniamy je tylko latem, kiedy przejmujący chłód nie zmusza nas do zakładania ciepłych skarpet i butów. W sklepach dostępnych jest bardzo wiele produktów, które mają pomóc nam w pielęgnacji stópek. Jednym z kosmetyków, jaki miałam okazję wypróbować na własnej skórze, był bogaty krem z masłem shea od Bath & Body Works. Jak się u mnie sprawdził?

OPAKOWANIE






   Miękka tubka, stawiana na zamknięciu ułatwia aplikację kremu, który naprawdę jest bardzo gęsty i treściwy.



SKŁAD


   Masło shea jest jednym z głównych składników, oprócz tego mamy wazelinę (jako główny emolient), a także oleje z takich roślin jak oliwka czy awokado. Wyciągi z eukaliptusa, skórki pomarańczy i grapefruita mają działanie odświeżające i nadają kosmetykowi przyjemnego, orzeźwiającego zapachu. Skład nie jest zły, chociaż na pewno nie można go nazwać w 100% naturalnym (patrz: zawartość parabenów czy sztuczny aromat).

ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Krem pachnie niesamowicie. Zupełnie jak smaczne, musujące cukierki. Mamy tutaj lekką nutkę eukaliptusa, pomieszaną ze świeżym aromatem cytrusów. Zapach idealny na lato...ale zimą również się sprawdzi, ponieważ przywołuje wspomienia ciepłych dni.
   Przy okazji opakowania wspomniałam o tym, że to kosmetyk o bardzo bogatej konsystencji. Jest naprawdę bardzo gęsty, czasem jest mi ciężko go wycisnąć z opakowania, nawet jak mocno naciskam :) Niewielka ilość wystarczy, aby pokryć nim całe stopy.



DZIAŁANIE

   Produkt zaraz po aplikacji tworzy na skórze grubą i tłustą warstwę ochronną. Zawsze zakładam na stopy ciepłe skarpety, żeby dobrze się wchłonął. Po mniej więcej 20-30 minutach je ściągam. Po tym czasie na skórze nie wyczuwam nieprzyjemnej warstewki, krem wchłania się praktycznie całkowicie.
   Skóra stóp po jego użyciu jest naprawdę intensywnie odżywiona i nawilżona. Zmiana jest zauważalna już podczas pierwszej aplikacji. Stopy są gładkie i bardzo mięciutkie w dotyku.
   Przy regularnym stosowaniu radzi sobie nawet z bardzo zrogowaciałym naskórkiem. Zmiękcza go i ułatwia jego usunięcie za pomocą pumeksu czy peelingu (bo stosując sam krem niestety nie pozbyłam się "twardych" pięt do końca). 
   Nie zauważyłam działania chłodzącego (nie przepadam za nim w kremach do stóp), za to produkt przyjemnie odświeża i przynosi ulgę zmęczonym kończynom :) 
   

TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH

NIE

CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile ten krem kosztuje w Polsce. Moje opakowanie chyba pochodzi zza granicy (choć mam je od Polskiego dystrybutora) i widnieje na nim cena 15$. Ze względu na gęstą konsystencję, nie aplikuję go dużo, dlatego też jest wydajny.
   Można go kupić stacjonarnie w sklepach Bath & Body Works (które niestety są tylko w Warszawie), albo przez internet (ale tylko poprzez zagraniczną stronę B&BW). 


   Krem naprawdę mi się spodobał. Pielęgnował stopy jak trzeba :) Przy okazji nadawał im miękkości i odświeżał. Co prawda nie zlikwidował zrogowaciałego naskórka na piętach, ale i tak poradził sobie z nim dużo lepiej niż większość kremów do stóp, które miałam okazję testować do tej pory. Jeśli nie przeszkadza Wam bogata i tłusta konsystencja tego typu kosmetyków, to myślę, że warto się za nim rozejrzeć. 


PLUSY:
-wygodne opakowanie
-przyjemny, orzeźwiający zapach
-bogata, gęsta konsystencja
-intensywnie nawilża i odżywia stopy
-pozostawia skórę miękką i miłą w dotyku
-pomaga się pozbyć zrogowaciałego naskórka (zmiękcza go)
-odświeża i przynosi ulgę zmęczonym stopom
-nietestowany na zwierzętach
-wydajność

MINUSY:
-długo się wchłania (zazwyczaj stosuję go razem ze skarpetami, które nakładam na minimum 20 minut)
-nie likwiduje zrogowaciałego naskórka całkowicie (jedynie go zmiękcza i ułatwia jego usuwanie za pomocą peelingu czy pumeksu)
-wysoka cena (za nie w 100% naturalny skład)
-dostępność


A co Wy o nim myślicie?
Stosujecie regularnie kremy do stóp?

   


           

Podobne Posty

23 komentarze:

  1. Rzadko stosuję kremy do stóp, raczej wystarcza mi balsam do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale smarujesz też tym balsamem stopy? To wystarczająca pielęgnacja, żeby pięty były zadbane?
      Pytam, bo balsamu do ciała nie używam do stóp i nie wiem :D

      Usuń
  2. Zapach pewnie by mi się spodobał ale nie lubię długie wchłaniania ;/ mam taką manię, że jak posmaruję stopy to zaraz gdzieś idę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy wystarczy tylko założyć skarpety i można się poruszać bez problemu :D

      Usuń
  3. Ja stosuje krem do stop odzywczy z Avonu, peeling z Neutrogeny, czasem na noc stosuje krem z dodatkiem czystej gliceryny, fajnie nawilza, zmiekcza skore!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam jakoś za kosmetykami Avon ;) A do stóp bardzo lubię stosować peeling Kanu :)

      Usuń
  4. fajny, ale szkoda, że długo się wchłania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założysz skarpetki i od razu jest cieplutko i przyjemnie, a przy okazji stópki dostają odżywczą bombę! :)

      Usuń
  5. Ma dużo interesujących zalet, tylko ta dostępność... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ubolewam nad tym, że B&BW nie ma w większej ilości miast :(

      Usuń
  6. Oj masz rację,o stopach się czasem zapomina...zwykle gdy nosimy sandałki latem,to o nie dbamy,a teraz jesienią ja o swoich zapominam-trzeba to nadrobić :) fajny krem,pomyślę o nim,dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę stopy się zaniedbuje, a potem jak nadchodzą ciepłe dni to trzeba na gwałt szukać jakiegoś złotego środka do ich pielęgnacji :D

      Usuń
  7. Nie znałam tego kremu, ale zaciekawił mnie. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda by mi było wydać tyle pieniążków na ten krem ;) Wolę neutrogene ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosuję regularnie kremy do stóp, ale teraz znów moje stopy są w złym stanie :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jako krem do stóp stosuję... balsam z The Bpdy Shop :P tak wiem, droga inwestycja, ale jako jedyne doprowadzają moje stopy do porządku i naprawdę starczają mi na dłuuuugie tygodnie :)

    PS zaprosiłam cię do tagu :) http://www.kobieca-strefa.pl/2014/11/ile-warta-jest-moja-twarz.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze obowiązkowy balsam na ciało i osobny mam kremik do stóp, teraz mam z Sylveco, ale ten zachęcający baaaardzo, składzik ładny i w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się ta zwarta, treściwa konsystencja - lubię takie. Chętnie go wypróbuję, może i moje stópki go polubią :)
    Najbardziej mnie tylko zastanawia napis 'True BLUE SPA' - nie wiem czego się on tyczy, ale raczej nie koloru opakowania :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja miałam z tej serii krem do rąk i się nie polubiliśmy więc na nic więcej już się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety - krem do ust używam dopiero, kiedy zauważam, że moje stopy są suche. A Bath&Body Works bardzo lubię - najchętniej w formie perfum i żeli.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie się prezentuje ten krem, dzięki za wstawkę
    http://mirat.eu

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!