Kosmetyczne lektury: Bobbi Brown "Perfekcyjny Makijaż" + zmiana szablonu!

11/12/2014 Ania T.


   Żeby bloger był uważany za wiarygodnego, musi od czasu do czasu poszerzać swoją wiedzę. Nie wszystkie źródła internetowe są godne uwagi, często można znaleźć tam wiele różnych głupot. Na szczęście książki w tym temacie nie zawodzą! Postanowiłam rozpocząć dla Was nowy cykl, raz w miesiącu postaram się pisać recenzję jakiejś pozycji związanej z dbaniem o urodę, kosmetologią bądź makijażem. Postaram się wydobyć dla Was najciekawsze porady, jakie uda mi się w tych publikacjach znaleźć i przy okazji polecić, bądź odradzić zakup danego tutułu.
   Na pierwszy ogień idzie poradnik autorstwa Bobbi Brown, który rzekomo ma się nadawać zarówno dla profesjonalistów, jak i kompletnych  laików makijażowych. Czy jest warty swojej ceny i powinien zagościć w Waszych biblioteczkach? Przeczytajcie recenzję.



   Autor: Bobbi Brown
 
   Tytuł: Perfekcyjny Makijaż

   Wydawnictwo: Galaktyka

    Kto nie zna kolorówki od Bobbi Brown? Elaganckie, minimalistyczne opakowania zdecydowanie przyciągają wzrok. Właścicielką marki jest znana wizażystka, która "pożyczyła" firmie swoje imię oraz nazwisko.
    Poradnik ten miał być przewodnikiem po różnych technikach makijażu, zarówno dla "laików", którzy o make-upe nie mają żadnego pojęcia, jak i dla profesjonalistów, którzy w tym fachu są mistrzami. Rzeczywiście, każda część twarzy, a także sposoby jej malowania (poprzez odpowiednią aplikację kremu, na malowaniu oczu skończywszy), jest tutaj dokładnie opisana. Bobbi dzieli się z czytelnikami różnymi wskazówkami (często bardzo banalnymi i oczywistymi w stylu: "pamiętaj aby Twój podkład był odpowiednio dobrany"), a prawie na każdej ze stron znajdziemy tutorial dotyczący makijażu danego elementu buzi. Wszystkie kosmetyki do makijażu są dokładnie omówione, w przypadku produktów do ust czy brwi zawarte są także mini-przewodniki, które mają nam ułatwić dobór ich odpowiedniego odcienia (chociaż w moim przypadku ten poradnik okazał się nieprzydatny, ponieważ kolory, które według Pani Brown powinny być dla mnie idealne, zupełnie nie pasują do mojego typu urody i wyglądam w nich tragicznie).


Przykładowy tutorial dotyczący kolorowego makijażu oka


   Oprócz porad makijażowych jest tutaj zawartych kilka ciekawostek na temat odpowiedniego doboru pędzli, diety, makijażu na różne okazje (między innymi ślubnego), a także parę stron "dla profesjonalistów" (makijaż fotograficzny, makijaż na planie filmowym czy na pokazach mody). Bobbi zadbała także o to, aby przybliżyć czytelnikom historię makijażu, a także najbardziej znanych wizażystów. 
   Całość jest ozdobiona pięknymi, bardzo profesjonalnymi zdjęciami, które cieszą oko. Dla mnie to właśnie te zdjecia są największą zaletą tej książki.




   Co mi się w tej książce nie podoba?

   Dla mnie na pewno nie jest to książka przeznaczona dla profesjonalistów. Jeśli jesteście takowymi i planujecie jej zakup, to odpuśćcie. 3/4 książki to omawianie absolutnie PODSTAWOWYCH technik makijażu, takich jak nakładanie pudru, podkładu czy pomadki (co każdy profesjonalista umie doskonale). Z kolei wstęp to kilkanaście stron na temat odpowiedniego jedzenia, doboru produktów pielęgnacyjnych (jakby makijażysta miał wpływ na to, jak jego klientka się odżywia i jakich kremów używa...) oraz pędzli (każdy "pro" na pewno ma już taki zestaw skompletowany i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak dany pędzel powinien wyglądać i się zachowywać w kontakcie z kosmetykiem). No i wreszcie, dział "makijaż profesjonalny"....jest napisany na odczepnego. Parę stron, głównie okraszonych wesołymi zdjeciami Bobbi Brown ze sławami, z którymi miała okazję pracować...i tyle. Nie wnosi nic nowego, bo takie rzeczy, które są tam napisane (w stylu: "modelka może przyjść na jeden pokaz bezpośrednio z poprzedniego, dlatego może mieć gotowy makijaż. Zwykle nie ma czasu, żeby go zmienić w całości, więc trzeba na szybko poprawić podkład i ewentualnie tylko lekko go zmodyfikować"), to wiem nawet ja, nie będąc żadną wizażystką.
   Spodziewałam się także, że znajdę tutaj jakieś tutoriale jak wykonać ciekawy makijaż...a tymczasem mamy omówioną każdą część twarzy oddzielnie, kilka opisów makijaży (makijaż ślubny, makijaż dla nastolatki, na specjalne okazje, na "zły dzień", dla przyszłej mamy i dla osoby starszej) i to tyle. Co prawda dowiedziałam się paru nowych rzeczy, ale nie były one tak rewolucyjne, żeby w jakiś sposób wpłynęły na to, w jaki sposób na co dzień się maluję.


   Komu ją polecam?

   Na pewno nada się dla osób, które są kompletnie ZIELONE w kwestii make-upu, czyli takich, które nie mają o tym najmniejszego pojęcia i nie odróżniają podkładu od pudru czy błyszczyka od szminki. Tutaj znajdą dokładne informacje w jaki sposób dobrać dla siebie kolor pomadki, jak pomalować brwi czy jak aplikować podkład. To takie kompendium wiedzy (w dużej pigułce, bo o każdym z tych kosmetyków można napisać duuuuużo więcej!), dla tych, którzy stawiają w makijażu swoje pierwsze kroki i chcą się dowiedzieć nieco więcej na jego temat. A przy okazji trochę poszerzyć swoją wiedzę o tym, co dzieje się na sesjach czy podczas pokazów. Spodoba się także fanom ładnych, kolorowych obrazków :D


  Czego nauczyła mnie ta książka?

   Większość rzeczy, które w niej wyczytałam, była mi już dobrze znana wcześniej. Jednak jej czytanie nie było takie do końca bezowocne, bo dzięki niej dowiedziałam się, że kamuflaż jednak NADAJE się do aplikacji pod oczy (chociaż nie można z nim przesadzać), a zarówno przed nałożeniem korektora pod oczy, jak i podkładu, warto zaaplikować sobie na twarz jakiś nawilżający produkt (nigdy tego nie robiłam, bo bałam się "rolowania" kosmetyków kolorowych). To by było na tyle, jeśli chodzi o odkrywcze ciekawostki :D


  Ile kosztuje i czy warto ją kupić?

   Książka ma jak dla mnie zawrotną cenę: ok. 70 zł za zbiór pięknych obrazków i bardzo prostych, oczywistych porad, to moim zdaniem trochę za dużo. Uważam, że jest to książka "na raz", bo po jednokrotnym jej przeczytaniu jesteśmy w stanie przyswoić sobie praktycznie całą wiedzę w niej zawartą. Do mojego życia nie wniosła niczego nowego i bardzo się cieszę, że wypożyczyłam ją z biblioteki, a nie zakupiłam z własnych funduszy. Zamiast wydawać na nią pieniążki, rozejrzyjcie się w wypożyczalni, popytajcie koleżanki...i po prostu ją pożyczcie skądś lub od kogoś. Szkoda waszych 70 zł :)

   Zdjęcia użyte w poście są mojego autorstwa, jednak pochodzą z książki "Perfekcyjny Makijaż" Bobbi Brown, zostały użyte jedynie do receznji i oznaczone moim znakiem wodnym, aby nikt inny, kto zechce tą książkę zrecenzować, nie "pożyczył" sobie fotografii, które ja wykonałam :) 




   Jak pewnie zauważyliście na blogu coś się zmieniło...tak, MAM NOWY SZABLON :)
   Do tej pory moimi zachciankami odnośnie zmian szaty bloga zajmowała się Karolina, ale wiem, że jest bardzo zajętą osobą i nie chciałam jej znów zawracać głowy moimi fanaberiami :D Tym razem oddałam blogaska w ręce Kasi z bloga Just stay classy, która stanęła na wysokości zadania! Wytrzymała moje marudzenie i spełniła każdą prośbę. Szablon, który mi wyczarowała, bardzo mi się podoba :)
   Kasiu, bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję :) Jest cudnie! :)
 
   Dla przypomnienia, tak blog wyglądał wcześniej:


Która wersja podoba Wam się bardziej? :)



           

Podobne Posty

64 komentarze:

  1. Jak spotkam ją w bibliotece, to zerknę okiem. Szablon masz pełen WYPAS! <3 Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym żałowała, gdybym ją kupiła, bo piękne zdjęcia w środku to niestety nie wszystko :/

      Bardzo dziękuję :D

      Usuń
    2. Również byłabym skłonna wypożyczyć jeżeli będzie dostępna, ale 70 zł zdecydowanie nie dałabym za ładne zdjęcia :) Takie mogę obejrzeć w internecie :)

      Usuń
    3. Ja ją dorwałam zupełnie przez przypadek w bibliotece miejskiej :D Teraz prawie każda biblioteka w Polsce ma system elektroniczny, zawsze można w necie sprawdzić czy mają daną pozycję i sobie ją zarezerwować :D I to wszystko za darmo (a właściwie za koszt założenia karty w takiej bibliotece) :D Kocham biblioteki :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też się z niej zbyt wiele nie dowiedziałam :D

      Usuń
  3. Śliczny, przejrzysty blog. :D
    A książkę muszę od kogoś pożyczyć, tak jak mówiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Pożycz, warto sobie na nią zerknąć, ale szkoda kupować :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że ją wypożyczyłam a nie kupiłam ;)

      Usuń
  5. A ja ją mam i uwielbiam - uważam, że stanowi bardzo ciekawe kompendium wiedzy o makijażu (a te informacje o znanych markach kosmetycznych? perełka!). Polowałam i czaiłam się na nią długo i nie żałuję:). Ty jednak masz prawo do własnej opinii. PS.: Dr Irena Eris nie testuje kosmetyków na zwierzętach - Pani Anna Pilip z Ireny Eris odpisała Ci u mnie na blogu;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się po niej spodziewałam czegoś więcej- w końcu tyle o niej słyszałam. Chyba za bardzo się na nią napaliłam, za dużo sobie wyobraziłam...no się rozczarowałam. A co do tego testowania na zwierzętach, znalazłam w internecie listę firm (przygotowaną przez Vivę!) i tam jest napisane, że między innymi kosmetyki Lirene (produkowane przez Eris) są na zwierzętach testowane ;) Lista dostępna jest tutaj: http://notest.pl/listy więc już sama nie wiem co o tym myśleć :/

      Usuń
  6. Przewertuje jak zobaczę, ale wiem, że jej nie kupię :) Fajny post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz wypożyczyć z biblioteki, tak ja ja :D Oszczędzisz pieniążki, a będziesz mogła w spokoju przeglądać w domu, a nie na szybko w jakiejś księgarni :D

      Usuń
  7. muszę pooglądać kiedyś jak ją dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazki są piękne i warto je pooglądać :D

      Usuń
  8. bardzo fajnie - wiesz, że dziś przerabiałam ten sam szablon dla jednej osoby? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz XD Bo ten szablon jest ładny :D
      Pierwszą osobą, o której pomyślałam, jak przyszła mi do głowy zmiana byłaś Ty. Ale wiem, że masz strasznie dużo na głowie i nie chciałam Cię męczyć. Kasia też sobie świetnie poradziła :)

      Usuń
  9. Bardzo fajna i rzetelna recenzja teraz już wiem ze książka nie jest dla mnie i cena też nie.a czytałaś może i polecasz książkę Katosu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Jak tylko uda mi się ją gdzieś dostać, to postaram się ją zreceznować :)

      Usuń
  10. Jest ładnie i przejrzyście :) U mnie też zmiany w wyglądzie zaszły aczkolwiek przekonana do nich nie jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta wersja jest bardziej przejrzysta i minimalistyczna. Podoba mi się :) Co do książki, sama mam i lubię ja przeglądać od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzenie na te piękne fotografie sprawia ogromną przyjemność :) Ale szkoda by mi było kupować książkę tylko do oglądania obrazków :D

      Usuń
    2. Ogólnie sięgam i po książke i magazyny MUT w poszukiwaniu głównie inspiracji. Bardzo lubię oglądać zdjęcia makijaży. Tak więc artykuły owszem czytam, ale bardziej skupiam się jednak na zdjęciach :) Też nie jest tak, że kupuje coś tylko dla obrazków ;P

      Usuń
    3. W tej książce właśnie mi trochę tych inspiracji brakowało :/ Te, które zostały pokazane w większości mi się nie podobały :D

      Usuń
  12. Mam tą książkę - niestety okazała się trochę niewypałem :( praktycznie same podstawy, które są ogólnie znane. Ale zdjęcia robią ogromne wrażenie, bardzo profesjonalne i wierne rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jakiś grafik i fotograf mocno się nad nimi napracowali :D

      Usuń
  13. to jednak cieszę się, że nie kupiłam jej. A co do tego po co wizażystce wiedza jaki krem dla klientki, czy też styl odżywiania, mimo wszystko czasem warto polecić jak się kogoś maluje, że powinien coś zmienić : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecić można, ale w tej książce naprawdę nie jest napisane nic na tyle odkrywczego, żeby wizażystka po jej przeczytaniu mogła chwalić się odpowiednią wiedzą :D No bo to, że sen i witaminy są ważne, to przecież każdy wie XD a tonik od mleczka każdy głupi odróżnić powinien :D

      Usuń
  14. Ksiazka raczej nie dla mnie no i ta cena... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że nauczę się z niej trochę więcej, a tymczasem to same podstawy :(

      Usuń
  15. Pamiętam jak się "napaliłam" na nią w zeszłym roku albo dwa lata temu(nieważne) i jaka rozczarowana byłam zawartością... Teraz ładnie wygląda na półce i tyle :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnego wyglądu na pewno jej nie można odmówić :D

      Usuń
  16. Książka jest na pewno pięknie wydana i chętnie kupiłabym ją nawet tylko po to, by stanowiła ozdobę mojej biblioteczki. Jednak 70zł to spora cena... Wolę za tą kwotę kupić sobie jakiś fajny kosmetyk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja również się cieszę, że miałam okazję ją wypożyczyć i przeczytać, bo jakbym sama ją kupiła, to bym tego żałowała...

      Usuń
  17. Myslalam nad jej zakupem, jednak cena troszke przemawia mi do rozumu.. Kupilam kiedys ksiazke w naturze do makijazu za 10 zeta i ksiazke Kasi Katosu, wystarczy na aktualna chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie zamówiłam książkę Anwen :D

      Usuń
  18. Fajny pomysł z tą serią postów :) Taka książeczka by mi się przydała, dobrze jest poszerzać wiedzę na tematy, które nas interesują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w tej serii będzie więcej postów, bo pomysł jest stosunkowo nowy :D Następna w kolejce będzie książka Anwen o włosach! :)

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem zmiana przeprowadzona przez Kasię jest bardziej korzystna :)
      tą książkę kiedyś widziałam w hebe, ale cena odstrasza :)
      pozdrawiam + dodaję do obserwowanych :)

      Usuń
    2. Też uważam, że cena jest wysoka. Ale biorąc pod uwagę fakt ile jest tam pięknych zdjeć, to na pewno nie była tania "w produkcji" :D I pewnie stąd ta zabójcza cena :)

      Usuń
  20. książkę również spotkałam w jednej z drogerii ;) swietny blog ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. sama mam w planach recenzje książek urodowych :) cena rzeczywiście zawrotna, chętnie bym ją kupiła, ale może zdecyduję się, gdy będę miała jakiś przypływ gotówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na kolejny ogień idzie książka Anwen. Ale najpierw musi do mnie dotrzeć i muszę ją przeczytać XD

      Usuń
  22. Oglądałam ją w księgarni, fakt zdjęcia ładne, ale jakoś mnie nie kusi. Zmiany śliczne, zdecydowanie na plus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale zdjęcia to nie wszystko...
      Bardzo dziękuję :D

      Usuń
  23. Lubię czytać książki, ale jeśli chodzi o urodowe sprawy to wolę blogi i filmiki na youtube:)
    Zmiany bardzo na plus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmiki są o tyle lepsze, że tam możesz oglądać wszystko krok po kroku, na zdjęciach ciężko jest to uchwycić. A tutoriale w tej książce to max 3-4 zdjęcia na tutorial :( Trochę mało :(

      Usuń
  24. czyli ksiązka idealna dla mnie:D bo ja profesjonalistką NIE JESTEM:) A zdecydowanie przydałby mi się jakiś przyspieszony kurs w tym temacie:)
    A przy okazji zapraszam przede wszystkim na nasz portal www.mamnatosposob.pl ale również na konkurs, w którym do zgarnięcia nagrody kosmetyczne : http://mamnatosposob.pl/domowe-sposoby-triki-kosmetyczne-konkurs/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś początkująca, to możesz przejżeć tą ksiażkę, na pewno nie zaszkodzi, a może wzbogacić wiedzę ;)

      Usuń
  25. Książki nie kupię ;D ja też chcę taki fajny wygląd ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz zgłosić się do Kasi z just classy :D

      Usuń
  26. Dla mnie ta książka jest trochę przereklamowana. Wygląd bloga wolałam poprzedni. Tutaj wszystko mi się zlewa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, jak widać każdemu nie dogodzisz :D Dla mnie poprzedni design był jednak trochę za smutny :/

      Usuń
  27. Świetny pomysł z tą nową serią postów :) Za marką BB nie przepadam, używałam kilku kosmetyków i uważam, że nie ma czym się zachwycać. W życiu nie zapłaciłabym tyle za tę książkę, nawet gdybym była kompletnym laikiem w kwestii wizażu. Bardzo fajnie, że ją tak szczegółowo opisałaś, czekam na nowe recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie używałam ich kosmetyków, więc nie wypowiem się na ten temat :D
      A następna będzie książka Anwen ;)

      Usuń
  28. Zawrotna cena... aczkolwiek w bibliotece na pewno się za nią rozejrzę.
    Szablon jest świetny, dużo bardziej przejrzysty i czytelny.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja posiadam poradnik ,,Sekrety makijażu" Eryki Sokólskiej i niestety, ale bardzo się nim rozczarowałam. Podobnie jak ten, który opisałaś- omawia tylko podstawy podstaw.

    OdpowiedzUsuń
  30. Również podzielam Twoją opinię na temat tej ksiązki.

    OdpowiedzUsuń
  31. już czytałam o tej książce, muszę ją kupić!

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!