Dlaczego warto spać w warkoczu?

11/25/2014 Ania T.


   Jakiś czas temu znalazłam w internecie informację, że spanie w warkoczu jest świetną metodą na zabezpieczenie włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi, jakie powoduje tarcie nimi o poduszkę podczas snu. Stwierdziłam, że nie zaszkodzi mi spróbować, w końcu strasznie się w nocy wiercę, a rano mam na głowie jeden wielki kołtun. Od jakiegoś czasu regularnie zaplatam włosy przed snem i chciałabym Wam polecić tą metodę, bo ma naprawdę dużo zalet :)



   Zacznijmy może najpierw od tego, jakie mam włosy: są to idealnie proste, dość sztywne i ciężkie "druty". Nie są podatne na stylizację, lubią się przetłuszczać (dlatego codziennie je myję) i z moich obserwacji wynika, że są raczej niskoporowate. W moim przypadku spanie w warkoczu okazało się dla nich wręcz zbawienne, natomiast nie gwarantuję, że u każdego ta metoda się sprawdzi :)
   Praktycznie nie używam suszarki, włosy myję zawsze przed snem, odciskam nadmiar wody w ręcznik, zabezpieczam końcówki silikonowym serum, a następnie zaplatam luźny warkocz. Związuję je gumką Invisibobble, ze względu na to, że nie zawiera metalowych elementów, które dodatkowo mogą uszkodzić łuski włosa. Nie rozczesuję mokrych kosmyków, żeby nie wyrywać ich zbyt dużo. Robię to dopiero rano, po tym, jak rozplączę warkocz. 

   Jakie zalety tej metody zauważyłam?

  • Łatwiejsze rozczesywanie: dzięki zminimalizowaniu tarcia, praktycznie nie tworzą mi się kołtuny ani supły. Rozczesywanie jest dużo szybsze i zdecydowanie łatwiejsze. Nie wyrywam sobie aż tyle włosów, ponieważ nie plączą się tak bardzo, jak wtedy, gdy są rozpuszczone podczas snu. Czasem zdarza się, że jakiś kosmyk wysunie się z warkocza, wtedy może powstać mały kołtun, jednak Tangle Teezer radzi sobie z nim bez zarzutu :)
  • Gładsze włosy: dzięki temu, że są związane, nie ocierają się o materiał pościeli. To sprawia, że nie elektryzują się tak bardzo i nie odstają na wszystkie strony. Już nie muszę rano używać wody, żeby "przyklepać" fryzurę, wystarczy, że przeczeszę się lekko zamoczonym TT.
  • Większa objętość: kiedy śpię w rozpuszczonych włosach, zazwyczaj mocno przyciskam je do poduszki, jako, że nie zawsze śpię po tej samej stronie, to bywa, że z jednej strony kosmyki są bardziej przyklapnięte niż z drugiej. W momencie kiedy zaplotę warkocz, po prostu odrzucam go na bok, przez co włosy nie są przyciśnięte i rano, po rozplątaniu fryzury, mają zdecydowanie większą objętość.
  • Blask: tutaj znów wszystko sprowadza się do...tarcia :D Włosy, które pod jego wpływem splątają się w kołtun, po rozczesaniu zupełnie tracą blask. Są matowe, naelektryzowane i wyglądają jak siano. Dzięki odpowiedniemu uczesaniu rano są gladkie i pięknie błyszczą, wyglądają na zdrowsze i mocniejsze.
  • Wygoda: początkowo bałam się, że warkocz nie będzie zbyt wygodną fryzurą do spania. Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. Podczas gdy układam się do snu, warkocz po prostu odrzucam do tyłu. Jest to dla mnie duży komfort, bo żadne pojedyczne włosy nie łaskoczą mnie po twarzy, ani nie wchodzą tam, gdzie nie trzeba :D Musimy tylko pamiętać, aby warkocz nie był zbyt ciasny i za mocno ściągnięty gumką, bo wtedy może sprawiać ból (jak przy za ciasnym kucyku).
  • Sposób na błyskawiczną fyzurę: co prawda u mnie ten sposób nie za bardzo działa, ale jeśli ktoś ma włosy bardziej podatne na kręcenie i stylizację, to zaraz po obudzeniu będzie mógł się cieszyć pięknymi falami bez wysiłku :) Jeśli dodatkowo czesze włosy przed pójściem spać, to rano będzie miał idealną fryzurę, która nie będzie wymagała dodatkowych zabiegów fryzjerskich :) 

   Aby nasze kosmyki były jeszcze ładniejsze i gładsze po obudzeniu, Anwen dodatkowo zaleca, aby zmienić poszewki poduszek z bawełnianych na satynowe, które dodatkowo zmniejszają tarcie. Muszę chyba wypróbować ten sposób :) 

   Tak jak już pisałam, nie jest to metoda, która sprawdzi się u każdego (np. nie mogą jej stosować osoby z bardzo krótką fryzurą, z której nie da się upleść warkocza). Trzeba pamiętać, że aby włosy były zdrowe trzeba o nie odpowiednio dbać i je pielęgnować, bo przy zniszczonej czuprynie, samo spanie w warkoczu niewiele zmieni. Jest to tylko jeden ze sposobów, który ułatwia codzienną walkę o piękne uczesanie :)

A Wy lubicie spać w warkoczu?





           

Podobne Posty

76 komentarzy:

  1. Chciałam zastosować u siebie spanie w warkoczu. Włosy okropnie mi wypadały i łamały się. Niestety ja preferuję proste włosy albo z podkręconą lekko końcówką, a po spaniu w warkoczu na moich lubiących się kręcić włosach powstały fale i odruchowo złapałam za prostownicę :/ Cóż, jedyne co mnie ratuje to luźny koczek na czubku głowy :D
    Ale popieram...włosy po spaniu w warkoczu naprawdę ładniej się błyszczały i były mniej..szorstkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koczków nigdy nie lubiłam :D W warkoczu też nie wyglądam za ładnie (ah, te moje odstajęce uszy), ale w końcu nikomu się w nim nie pokazuje, to mogę spokojnie spać :D Prostownica nie jest dobra :( Ja wogóle nie muszę jej używać. A fale na włosach uwielbiam, szkoda, że u mnie się w ogóle nie utrzymują :(

      Usuń
  2. Ja ostatnio przerzuciłam się na spanie w warkoczu, kiedy przeczytałam, że spanie w rozpuszczonych bardzo je niszczy. Wieczorem tylko muszę je tylko delikatnie podsuszyć, bo kiedy całkiem mokre zaplotę w warkocz, to rano zazwyczaj w dalszym ciągu są mokre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem, ale rozplątuje go zaraz po obudzeniu i zanim wyjdę z domu, włosy już zdążą wyschnąć :)

      Usuń
  3. Ja bym chciała zmienić poszewki na jedwabne - słyszałam że to dobre i dla włosów i dla cery :) A w warkoczu śpię codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę jakiś poszukać, albo jedwabnych albo satynowych, bo na razie śpię na zwykłych, bawełnianych :)

      Usuń
  4. Ja zazwyczaj związywałam włosy w koczek, ale czasem rano bolała mnie skóra, bo włosy były za mocno ściśnięte. Od jakiegoś czasu śpię w warkoczu i problem zniknął :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba jedynie zapamiętać, że posiadaczki długiego i grubego warkocza są narażone na ból czy niewygodę jeśli znajdzie się pomiędzy plecami a łóżkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mój na razie nie ejst jakiś bardzo długi, więc mi nie przeszkadza tak bardzo :D

      Usuń
  6. Ja też śpię w warkoczu - bo tak w sumie najwygodniej, tylko, że do rana i tak połowa włosów z tego warkocza wyskakuje. :( To chyba efekt tego, że dałam się podpuścić fryzjerce, żeby wycieniować trochę włosy z przodu i się przez to wymykają z gumki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też czasem jakieś pojedyncze włoski wyskakują:( Ale pokojnie, odrosną i przestaną się wymykać nieproszone :D

      Usuń
  7. Chciałabym, żeby z moich włosów dało się już zrobić warkocz...czekam aż urosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :)
      Masz bardzo ładne, zdrowe włosy, na pewno szybko urosną :)

      Usuń
  8. Ja bardzo często śpię w warkoczu albo w luźnym koczku. Gdy rozczeszę włosy i zaplotę warkocz tuż po myciu troszkę mocniej to rano fale gwarantowane i faktycznie fryzurka gotowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie cieszę się z fal zbyt długo, bo prostują się po pierwszym uczesaniu :(

      Usuń
  9. Ja tylko czasem zaplatam włosy w warkocz. Nie lubię tego efektu fal na włosach mimo tego, że mam je do pasa. Wygląda to dziwnie i przypomina mi się fryzura z dzieciństwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dłuższego czasu śpię w warkoczu! Moim włosom to służy:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar to kontynuować :D Skoro służy, to czemu nie! :D

      Usuń
  11. Mi się nie podoba efekt po warkoczu bo mam krótkie i rzadkie włosy, przez co wychodzi afro, ale włosy upinam i na prawdę widzę różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz rano dokładnie rozczesać włosy :D Mi się od tego prostują :D

      Usuń
  12. Yo nie dla mnie metoda bo ja lubię mieć idealnie proste włosy a wiadomo co się dzieję po zapleceniu włosów...są falowane. Śpię w rozpuszczonych włosach i są gładkie rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od włosów :) Mi się zawsze robią kołtuny jak śpię w rozpuszczonych :D

      Usuń
  13. Miałam taki okres, że spałam codziennie w warkoczu, ale póki co z tego zrezygnowałam, może powrócę :] Moja fryzjerka radziła mi, żeby nie kłaść się spać również z wilgotnymi włosami. Nie mówię tu o tym, by zaraz latać z suszarką, ale nawet jak wyschną zanim się położę.. to od tego momentu również są w lepszym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam rano czasu na mycie włosów, więc robię to przed snem, zanim się położę zdążą trochę przeschnąć ;)

      Usuń
    2. No to plus, że mają czas podeschnąć ;)
      Wcześniej również zawsze myłam włosy wieczorem, teraz czasem wyskubię czas na mycie z rana ;)

      Usuń
  14. Tylko po warkoczu mam strasznie brzydkie włosy rano ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się moje włosy po warkoczu bardzo podobają, ale widać to zależy od typu i struktury włosa :)

      Usuń
  15. Ja tego nie lubię, bo rano mam bałagan na głowie - "niby" fale od połowy głowy... A że nie lubię poddawać włosów nadmiernej stylizacji rano (myję tylko na noc), to unikam warkocza na noc. Zamiast niego robię sobie luźny kitek na czubku głowy i przerzucam włosy przez poduszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam proste włosy, ale jak je zwiążę wilgotne w warkocz to rano budzę dokładnie tak jak koleżanka z falami od połowy głowy i wyglądam naprawdę strasznie, a sama francuza nie umiem sobie zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz związac włosy w kok, albo kucyk :)

      Usuń
  17. Od kilku lat codziennie śpię w warkoczu lub koczku. Włosy dłużej są świeże, ładniej się układają no i oczywiście aż tak nie niszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to prosty, szybki i naturalny sposób na łądne włosy :)

      Usuń
  18. niestety u mnie takie spanie by nie przeszło, mam grube włosy a jeszcze jakbym w mokrym warkoczu się położyła spać to rano nadal by były tak samo mokre i jeszcze skręcone czego w ogóle nie lubię
    włosy w koku,kitce, warkoczu całkowicie niestety odpadają
    ja śpię tylko w rozpuszczonych bo mi tak po prostu najwygodniej, a i tak rano jak wstanę potrafią być jeszcze wilgotne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od włosów. Zawsze można przed snem włosy podsuszyć, a dopiero potem upinać do snu :)

      Usuń
    2. nie używam suszarki do włosów :)

      Usuń
  19. Warkocze odgniatają na włosach brzydkie fale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten efekt na włosach po rozplątaniu warkocza się podoba :) Tylko u mnie się długo nie trzyma :(

      Usuń
  20. Ja powoli staram się przekonać do spania w warkoczu, ale kiepsko mi to idzie. Z natury mam proste włosy, loki się na nich nie chcą trzymać, ale od warkocza tak "ślicznie" mi się odkształcają, że rano do niczego to podobne :) Może to po prostu kwestia przyzwyczajenia do tego, że rano zawsze proste włosy, a tutaj nagle coś falopodobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zawsze można je rano kilka razy rozczesać, żeby się bardziej wyprostowały :)

      Usuń
  21. Ja bardzo często śpię w warkoczu :)
    Spisuje się to u mnie świetnie.
    Przykładowo dzisiaj..rozpuściłam włosy a tam piękne fale i nie musiałam już nic z nimi robić :) za to uwielbiam moje włosy :D tylko za to hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja bym chciała mieć takie fale na co dzień :( Mi się rozpadają zaraz po rozczesaniu :(

      Usuń
  22. moje włosy nie akceptują warkocza na noc :) na drugi dzień wyglądają jak półtora nieszczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od rodzaju włosów :) Moje polubiły warkocz :)

      Usuń
  23. moje wlosy nie lubia warkocza, bo zaraz sie rozpada :/ a i pusza sie niemilosiernie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też wypadają pojedyncze pasma, jeszcze mam za krótkie włosy na takiego porządnego warkocza :D

      Usuń
  24. Dobry pomysł :) Spróbuję od dzisiaj- mam podobne włosy więc mam nadzieję, że warkocz się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. moje włosy po warkoczu niestety stworzyłyby ze mnie nieuczesanego pudla...:(

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedys często tak spałam ;) Ale mam naturalną burzę loków a po takim zaplataniu już nie są takie ładne ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Święta prawda. Ja śpię w koczku,bo łatwiej mi zrobić na moich cienkich włosach. Ważne żeby unikać rozpuszczania włosów do snu.

    OdpowiedzUsuń
  28. W warkoczu śpię od dawna i widzę wszystkie wymienione przez ciebie zalety :) wpadłam na ten pomysł gdy miałam dość tego że rano moje wlosy przypominają stóg siana. Gdy je rozczesywałam dużą część wyrwałam :( Teraz gdy śpię w warkoczu tracę mniej włosów, łatwiej się rozczesują i są w miarę ogarnięte :)
    Zapraszam do mnie
    http://lexilux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. ja zazwyczaj mam kucyk ale spróbuję tak jak radzisz w warkoczu przez jakiś czas i zobaczę czy będa efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja śpię albo w luźnym kucyku albo koczku. Przy moich cienkich włosach się sprawdzają :).

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę wymienić poszewki :) Staram się spać w upiętych włosach, jednak czasami tego po prostu nie robię z lenistwa, szczerze mówiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Myśle o zakupie jedwabnej poduszki :-) a w warkoczyku zawsze śpię

    OdpowiedzUsuń
  33. widocznie mnie spanie w rozpuszczonych nie szkodzi, bo zawsze mam gładkie i błyszczące włosy ;p ale ostatnio próbowałam zacząć spać w warkoczu, jednak potem mam pokręcone włosy, w sensie fale od tego warkocza, niby fajnie, ale są takie spuszone i wydaje mi się że wtedy włosy wyglądają na lekko znisczone, więc wolę w rozpuszczonych spać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja już Ci pisałam, że nie dla mnie, bo bym się serio nie wyspała! : p no i ja nie mam żadnych problemów z kołtunami :p

    OdpowiedzUsuń
  35. ja śpię w warkoczu od kilku lat i tez dostrzegam tego plusy :) Włosy się tak nie puszą, a im są dłuższe tym lepiej wyglądają rano po rozplątaniu - mam teraz już takie fajne fale od 1/3 długości :) a kiedyś były sianokosy

    OdpowiedzUsuń
  36. Czasem śpię w warkoczu, szczególnie gdy olejuje włosy. Muszę się zmobilizować do czestszego zaplatania w celu ochronnym:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio swoje włosy długie do łopatek byłam podciąć i wyprofilować. Mam do ramion, mogę na chwilę obecną wiązać kucyka. ale jak miałam dłuższe włosy to nawet i w dzień robiłam sobie warkocz. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zawsze śpię w warkoczu lub w koczku. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Odkąd włosy mi urosły znacznie śpię w związanych włosach, kucyk, kok bądź warkocz. Często gęsto mąż się na nich kładł w nocy i ciągnął tak więc ograniczam sobie cierpienie :D a wiem, że włosy są mi za to wdzięczne :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja na noc zwyczajnie związuję włosy gumką w taki "koczek" na czubku głowy, ale może warto spróbować warkocza... :)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja spałam w rozpuszczonych ale teraz zmienię to przyzwyczajenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja nie śpię w warkoczu bo się nie czeszę, ale za to śpię w węzełku na czubku głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam za krótkie włosy na warkocz, ale wcześniej często spałam w takiej fryzurze.

    OdpowiedzUsuń
  44. jeden minus w moim przypadku, strasznie się kręcą:(

    OdpowiedzUsuń
  45. Również preferuję tę, jakby nie było, metodę dbania o włosy :):)
    Także o niej wspominam.
    Przydatny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Od kilku lat śpię w warkoczu i jest to cyba najwygodniejsza opcja. W koczku za nic bym się nie wyspała, a przerzucanie włosów za poduszkę zupełnie się nie sprawdza. Albo to ja się tak wiercę ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Gdy ma się włosy do pasa jak ja to bardzo niewygodnie jest spać w rozpuszczonych włosach, dlatego ja także właśnie plotę warkocz przed spaniem. A o dziwo moje zawsze sztywne jak druty włosy zaczęły być rano pofalowane, więc mogę zmieniać fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!