Targi Beauty Forum and SPA edycja jesienna 2014- relacja

10/04/2014 Ania T.



    28 września wybrałam się na jesienną edycję targów Beauty Forum and SPA. Wyjątkowo w tym roku targi kosmetyczne były połączone z „włosowymi” (Hair Forum), więc atrakcji było jeszcze więcej niż rok wcześniej.




     Tak jak ostatnio skorzystałam wraz z Klaudią i Michałem z darmowego busika, który co pół godziny kursował z centrum Warszawy i podwoził wszystkich chętnych pod samo wejście do hali targowej.
   Okazało się, że mimo, że jesteśmy bardzo wcześnie, to i tak czeka nas przeciskanie się przez ogromny tłum ludzi…dobrze, że było gdzie zostawić walizki, bo zaraz po targach musiałam lecieć na pociąg do domu :D

   Oczywiście na początku stwierdziliśmy, że się rozejrzymy, a potem ewentualnie będziemy wracać do stoisk, które najbardziej nas zaciekawią…ale nasz plan nie wypalił. Nie tylko dlatego, że zajęłoby to większą ilość czasu, ale też ze względu na tłumy, które czekały praktycznie w każdej alejce…
   
   Jeśli chodzi o firmy i ich stoiska, to naprawdę było w czym wybierać! Poznałam nowe, ciekawe marki, ale też odwiedziłam te, z którymi już wcześniej miałam styczność. Pierwsze kroki skierowaliśmy na stoisko Yasumi, gdzie wyposażyłam się w chwaloną na blogach odświeżającą mgiełkę do stóp. Miałam też okazję zaobserwować jak zachowuje się gąbka Konjac Sponge w kontakcie z wodą. 

  
Dobroci na stoisku Yasumi :)


A tak puchnie gąbka Konjac Sponge, kiedy włożymy ją do wody :)

  Potem złożyliśmy wizytę Orientanie, Glov oraz Natura Siberica. Oczywiście nie obyło się bez zakupów. Z przedstawicielami firm udało nam się nawiązać naprawdę sympatyczne konwersacje, które pozwoliły nam poszerzyć wiedzę na temat kupionych przez nas produktów. Ja w końcu miałam okazję nabyć rękawicę Glov, która ciekawiła mnie już od dawna. Wybrałam wersję „kompaktową”, która idealnie nadaje się dla osób nie przepadających za mocnym makijażem (tak jak ja). Jestem już po pierwszych testach i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem!




  U Orientany mogliśmy wszytko pomacać i powąchać





   Takie tam foto na "ściance" GLOV :D



Syberyjskie skarby u Natura Siberica

     Będąc na targach nie mogłam sobie odpuścić stoiska Aromatelli, gdzie mogliśmy podziwiać i wąchać (a także macać!) pięknie wyglądające produkty Bomb Cosmetics oraz Busy Bee. Nie byłabym sobą, jakbym nie zrobiła aromatycznych zakupów ;)


  To co tygryski lubią najbardziej, czyli świece!  




 Patrząc na takie kąpielowe cuda, czasem żałuję, że nie mam wanny :(

    Hitem tegorocznych targów okazało się dla nas stoisko ORLY, gdzie można było nabyć pełnowymiarowe lakiery do paznokci w bardzo okazyjnych cenach! Duże butelki za 13 zł? Czemu nie! Wybór kolorów był ogromy, ciężko było się zdecydować…w moje ręce ostatecznie trafiły 4 buteleczki :D Do O.P.I niestety nie udało nam się dopchać, a szkoda, bo byłam ciekawa co tym razem przygotowali (ostatnio oszalałyśmy ze znajomymi na punkcie ich miniaturek w super cenach).



 Raj dla lakieromaniaczek! 

   Kilka dni przed targami na blogach trafiłam na recenzje ciekawego produktu, jakim jest mus do ciała firmy Nacomi (jak dla mnie absolutny must-have! Pięknie pachnie i wygląda, do tego ma bardzo nietypową konsystencję. Lubię to!). Miałam dylemat, którą wersję zapachową wybrać, ale w końcu padło na borówkę :) Tutaj także mogliśmy z bliska obejrzeć wszystkie produkty i poznać je troszkę lepiej.




Pięknie pachnące i wyglądające musy do ciała 

  Udało nam się także na dłuższą chwilę zatrzymać przy stoisku Blażek Glass, oprócz szklanych kopytek i pilniczków, które testuję od kiedy dostałam je na Secrets of Beauty, można tam było także kupić zupełną nowość, czyli innowacyjne kosmetyki z jadem pszczelim oraz wężowym, likwidujące zmarszczki i walczące z oznakami starzenia. Pewien produkt szczególnie przykuł naszą uwagę- był to kosmetyk, który pomagał pozbyć się zmarszczek…w 10 minut! Byliśmy kompletnie zaszokowani efektem, który widzieliśmy na zaprezentowanych przez pana Piotra filmikach.



    Z uwagą słuchamy informacji o innowacyjnym, błyskawicznym reduktorze zmarszczek :)

    Dalsza podróż zaprowadziła nas na stoisko Organique, gdzie bardzo skromnie obkupiliśmy się w 
ich słynne, glicerynowe mydełka. Po drodze zatrzymałam się także na stoisku The Secret Soap Store, żeby trochę poniuchać, a także wyczaiłam całkiem dla mnie nowe, ale bardzo obiecujące kosmetyki z wyciągiem z konopii indyjskiej. Ich krem do rąk trafił do mojej pokaźnej, zakupowej torby.



   Potem postanowiliśmy pozwiedzać trochę część „włosową”, ale szczerze mówiąc nie zrobiła na nas jakiegoś spektakularnego wrażenia…było głośno, tłoczno i chaotycznie, dlatego długo tam nie pobyliśmy. Jedyne co mi się spodobało, to pięknie pomalowane modelki. Nie jestem do końca poinformowana czy odbywał się tam jakiś konkurs bodypaintingu, ale wyglądały niesamowicie i jak dla mnie każdy z tych makijaży zasługiwał na nagrodę! Mi najbardziej spodobał się obrazek rodem z Alicji w Krainie Czarów (kocham ją!).




    Na koniec udałam się do stoiska firmy Studex, dzięki której mogłam się cieszyć darmową wejściówką na targi :D Tam poddałam się zabiegowi przekłuwania płatka ucha i od dziś mam nowy (już 3 w prawym uchu) kolczyk. Zabieg przekłuwania był błyskawiczny i prawie bezbolesny.




      
   


    

 Żałuję, że nie mieliśmy więcej siły, bo wtedy na pewno odwiedzilibyśmy każde stoisko po kolei (przegapiliśmy między innymi Apis, Farmonę, Jadwigę i wiele, wiele innych). Jednak tłum także robił swoje, a przeciskanie się przez setki ludzi wcale nie jest jakoś szczególnie komfortowe.
   
   Tą edycję targów również zaliczam do bardzo udanych, myślę, że na takie wydarzenie warto się choć raz wybrać, chociażby po to, żeby poznać nowe marki i wzbogacić nieco swoją kosmetyczną wiedzę. Ja jestem zadowolona, szczególnie że miałam okazję zrobić bardzo fajne zakupy w atrakcyjnych cenach.
   Oto jakie produkty od dziś wzbogacą moją kosmetyczkę:

1. Pachnące fasolki Magik Beanz od Busy Bee






2. Odświeżająca mgiełka do stóp Yasumi





3. Maska do twarzy Babuszki Agafii (zabijcie mnie, ale nie pamiętam z czym ona jest :D)



4. Mus do ciała Nacomi



5. GLOV Comfort



6. Lakiery Orly (<3) kolory: Miss Conduct, Elation Generation, Angel Eyes, Sparkling Garbage



7. Krem do rąk z olejem z konopii indyjskiej



8. Szklane kopytko do manikuiru Blażek Glass (a to dla mamusi!)



    Do zdjęć nie załapały się 2 kremy Orientany, które kupiłam dla mamy mojego chłopaka, oraz glicerynowe mydełka Organique, które trafiły w ręce mojego TŻ :D 



I jak Wam się podobają moje łupy?
Byliście kiedyś na takich targach?


           

Podobne Posty

23 komentarze:

  1. Musy wyglądają jak lody <3 ja chętnie bym jakiegoś Orly przyjęła bo nie miałam jeszcze okazji nimi malować pazurków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pachnie po prostu NIESAMOWICIE!

      Usuń
    2. To samo pomyślałam patrząc na musy :D Lekkie lody mniam ♥
      Aż żałuję, że się nie wybrałam - chociażby ze względu na lakiery Orly :)

      Usuń
  2. ahahah krem do rąk z konopii ... ładnie łądnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tym razem nie byłam, bo muszę pozużywać to co mam, a jakbym poszła to bym znowu czegoś nakupiła. Mus do ciała Nacomi ma ładną etykietkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna relacja

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie byłam, ale bardzo chciałabym pojechać, choć może lepiej, że mnie tam nie ma, bo wydałabym fortunę

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja oddałam reszte kaski na pieski, ale nie żałuje. Może na wiosenną edyche uda mi się wybrać. Fajnie by było jakbyś też była, bo wstyd orzyznać ale połowy tych marek nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  7. ta masła z łosiem jest : p ja mam nadzieję, że u nas w Krakowie też będą takie super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lody-musy wyglądają świetnie :D
    Bardzo lubię krem do rąk z India :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musy rzeczywiście pobudzają wyobraźnię i robią wrażenie. Chętnie zapoznałabym się z nimi bliżej. O stoisko Aromatelli też bym chętnie zahaczyła. generalnie fajna impreza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od razu jak spojrzałam na te musy przyszło mi do głowy że to lody. Mam ochotę na wersję ciasteczkową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też myślałam, że musy to lody :D
    Żałuję, że nie mogłam tam być :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam i strasznie Ci zazdroszczę! ;) łupy świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te musy wyglądają świetnie, jak lody! :)
    Szkoda, że nie wiedziałam o tych targach.....z chęcią bym się wybrała, zwłaszcza, że nie mam daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie genialne te lakiery Orly <3 zakochałam się!

    OdpowiedzUsuń
  15. tak bardzo żałuję że nie pojechałam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne Orly, też mam 3 z nich :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Na mus i lakiery Orly też bym się chętnie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mus bardzo chętnie bym przygarnęła, niedobrze! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajna relacja, te musy wyglądają jak lody :D

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!