Pełna Kuracja do Włosów Ciemnych (szampon + balsam + lotion) od Seboradin

10/21/2014 Ania T.


   Przedwczoraj mogliście na blogu przeczytać recenzję odżywki od Organic Shop. Wspominałam Wam, że nie mogę używać jej codziennie. Ze względu na to, że moje włosy są ciężkie i szybko się przetłuszczają, muszę je myć i odżywiać każdego dnia. Dlatego też byłam zmuszona znaleźć jakiś zamiennik dla rosyjskiego, jedwabnego kosmetyku i w te dni, kiedy nie nakładałam go na głowę, rozpieszczałam swoje kosmyki kuracją od Seboradin. Czy to trio pomogło mi w walce o piękne włosy?


   Zacznijmy od SZAMPONU.


   OPAKOWANIE




   Buteleczka jest bardzo wygodna i poręczna. Producent zadbał także o wygodę aplikacji, która jest bezproblemowa.


SKŁAD



   Znajdziemy tutaj takie składniki aktywne jak olejek sosnowy, cytrynowy, nafta kosmetyczna czy D-Panthenol. Niestety, zawiera także SLS, ale nie zauważyłam aby podrażniał moją skórę głowy.


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Jego zapach jest po prostu OBŁĘDNY. Pachnie orzeźwiającą zieloną herbatą z nutą cytryny. Kojarzycie perfumy Elizabeth Arden "Green Tea"? Ten szampon to ich aromatyczny brat. Bardzo żałuję, że zapach tak szybko się ulatnia po umyciu włosów :(
   Konsystencję ma rzadką (jak to szampon), ale nie wodnistą, co dla mnie jest plusem, bo nie spływa z dłoni podczas nakładania go na włosy.



DZIAŁANIE

   Od szamponu nigdy nie oczekuję cudów, jego najważniejszym zadaniem jest mycie. Ten sobie radzi z tym zadaniem bez zarzutu. Dobrze się pieni (pięknie przy tym pachnąc) i co najistotniejsze, nie podrażnia wrażliwej skóry mojej głowy.
   Stosowany solo niestety powoduje plątanie się włosów, natomiast w duecie z balsamem z tej samej serii przechodzi metamorfozę nie do poznania :)
   Dużą zaletą jest to, że naprawdę PRZEDŁUŻA świeżość włosów. Nawet bez nałożenia odżywki i lotionu (bywały takie dni, kiedy nie miałam czasu nakładać wszystkiego na raz i brałam tylko błyskawiczny prysznic) sprawia, że kosmyki wyglądają dobrze i nie przetłuszczają się tak intensywnie, jak w przypadku innych szamponów, które do tej pory stosowałam. Byłam tym bardzo pozytywnie zaskoczona :) 


   Skoro szampon mamy już omówiony, to przejdźmy do BALSAMU.


OPAKOWANIE 



   Praktycznie nie różni się od tego, w którym znajduje się szapon. Aplikacja jest identyczna, więc nie będę się dalej zagłębiać w ten temat :)



SKŁAD



   Jest tutaj kilka rzeczy, które mi się nie podobają (między innymi Parfum tak wysoko w składzie), ale mamy także wiele składników odżywczych, które możemy także znaleźć w szamponie z tej serii (między innymi olejek sosnowy).


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Aromat jest identyczny jak w przypadku szamponu. Tak samo piękny i intensywny, ale również nie utrzymuje się zbyt długo na włosach :(
   Konsystencja rzeczywiście przypomina balsam do ciała, jest dość rzadka, ale dzięki temu produkt rewelacyjnie rozprowadza się po włosach. Sunie gładko, a jego nakładanie to sama przyjemność. 



DZIAŁANIE

   Pierwszą i najważniejszą dla mnie rzeczą jest to, że absolutnie nie obciążał włosów. Nieważne jak dużą ilość nałożyłam, zawsze spłukiwał się bez problemu i nie musiałam dodatkowo stosować szamponu żeby zmyć jego pozostałości. Włosy po użyciu były lekkie, puszyste i wyglądały świeżo.
   Bardzo dobrze radzi sobie z wygładzaniem czupryny, nie plącze kosmyków, wręcz ułatwia ich rozczesywanie. 
   Włosy po użyciu są błyszczące, wyglądają zdrowo, a do tego są wzmocnione i odżywione. Zauważyłam także, że końcówki nie rozdwajają mi się tak bardzo jak wcześniej.
   Wraz z szamponem przedłużał świeżość fryzury i także nie zauważyłam podrażnień podczas jego stosowania.


   Ostatnim produktem z tego trio jest LOTION.


OPAKOWANIE


   Butelka jest już dobrze znana :) Natomiast zmienił się nieco aplikator- tutaj mamy do czynienia z wydłużoną, plastikową "szyjką", która ma ułatwiać nakładanie produktu bezpośrednio na skórę głowy. I rzeczywiście bardzo, ale to bardzo usprawnia i uprzyjemnia ten proces :)


SKŁAD


   W porównaniu do szamponu i odżywki, lotion ma dosyć krótki skład. Bałam się, że  może wysuszać skórę głowy i przyspieszać przetłuszczanie się włosów (lotionu nie spłukujemy z głowy, a zawiera on naftę kosmetyczna), ale na szczęście tak się nie stało :)


ZAPACH/KONSYSTENCJA

     O ile szampon i balsam pachniały zieloną herbatą, to tutaj wyczuwam aromat zgniecionych liści,  pomieszanch z cytryną. Jest dosyć mocny i intensywny, ale również nie pozostaje na głowie zbyt długo.
   Konsystencja stanowi mały problem, ponieważ jest bardzo płynna. Trzeba bardzo szybko wcierać kosmetyk w skórę głowy, żeby nie kapał i nie spływał. Przed użyciem należy także pamiętać o wstrząśnięciu butelki, tak, aby obie fazy produktu dokładnie się ze sobą wymieszały. 







DZIAŁANIE

   Tak jak już wspomniałam wyżej, bałam się tego, że będzie po pierwsze wysuszał skórę głowy i ją podrażniał, a po drugie powodował szybsze przetłuszczanie się kosmyków. Nic bardziej mylnego! Lotion świetnie się sprawdził, okazał się niezwykle delikatny dla wrażliwego skalpu, a do tego unosił włosy u nasady, nadając im większej objętości. 
   Wzmacniał działanie balsamu i jeszcze dodatkowo nadawał włosom blasku i zdrowego wyglądu. 
   Niestety, nie zauważyłam aby zahamował wypadanie, a na tym chyba zależało mi najbardziej, dlatego pod tym kątem mnie trochę rozczarował.


PODSUMOWUJĄC:
  
   Seboradinowa trójca bardzo dobrze poradziła sobie z moimi ciężkimi, sztywnymi, przetłuszczającymi się włosami. Po każdym użyciu wyglądały zdrowo, łatwo się rozczesywały i pięknie błyszczały. Co prawda nie odnotowałam zahamowania wypadania, ale jak to mówią, nie można mieć wszystkiego :) Dodatkowym atutem tego zestawu jest na pewno piękny zapach, który umila stosowanie tych produktów. Nie wszystkie kosmetyki stosowane solo (np. szampon) spełniały swoje zadanie w 100%, ale połączone w całość, sprawdzały się dobrze. Czy w jakikolwiek sposób wpłynęły na kolor moich włosów? Nie zauważyłam, żeby uległ jakiejś drastycznej zmianie, a ponieważ to moja naturalna barwa, to nie wiem, czy tak samo działałyby na włosy farbowane na ciemno. 


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Produkty można kupić pojedynczo, ale tak jak już wspomniałam wyżej, najlepsze efekty daje stosowanie pełnej kuracji. Jej cena to około 60 zł (po 18,50 zł za każdy z produktów). Uważam, że nie jest ona wygórowana, biorąc pod uwagę świetne działanie i wydajność kosmetyków (po ponad miesiacu regularnego stosowania nadal mam 1/3 butelki szamponu i odżywki, a także więcej niż połowę lotionu). 
   Kuracja jest dostępna w sklepie internetowym Seboradin, a także w dobrych aptekach i wybranych drogeriach (między innymi w Hebe). 


Co myślicie o takich zestawach?
Kupujecie pełne kuracje, czy tylko pojedyncze produkty z danej gamy?
Znacie ten zestaw od Seboradin?




           

Podobne Posty

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam produkty Seboradin,moje włosy po ich produktach zdecydowanie szybciej rosną i tak nie wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zachwycona tym, że potrafią tak dobrze i długotrwale przedłużyć świeżość włosów. Mają u mnie za to ogromnego plusa :)

      Usuń
  2. Nie miałam nic z tej firmy ale czuję się skuszona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też było pierwsze zetknięcie z firmą i cieszę się, że okazało się takie udane :)

      Usuń
  3. ja również posiadam szampon z tej firmy, ale z innym działaniem, ale jak narazie sprawdza sie idealnie. :) pozdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon jak szampon, dla mnie solo był taki sobie, ale w połączeniu z resztą produktów sprawdził się świetnie :)

      Usuń
  4. Myślę, że ta cała seria fajnie sprawdziłaby się na moich włoskach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz bardziej kuszą mnie produkty tej firmy. Mam ochotę na wersję przeciwko wypadaniu włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam balsam do włosów z tej serii, niedługo pojawi się jego recenzja ;)

      Usuń
  6. Moja mama jest zakochana w produktach Seboradin - chyba skuszę się i zakupię jej tą kurację do włosów ciemnych ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezuuu dzięki ci! Wiedziałam ze znam ten zapach skads! I wlasnie to jest elizabeth aren! Dzięki:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem dobre działanie , jednak szkoda że nie podziałał na wypadanie . Może przy długim stosowaniu coś by pomogło :) .

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nic z tej firmy. Ale sama nie wiem czy sięgnęła bym po te produkty:) Może przez to, że jestem wzrokowcem i patrze na opakowanie. Niby głupota, a jednak... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim ulubieńcem jest seria z naftą kosmetyczną, ale kusi mnie wersja regenerująca i niger. A aktualnie testuję fitocell :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zupełnie mi nie znana marka, dobrze, że teraz wiem, że niezła, bo z półki na pewno nie zgarnęłabym nic do koszyka, opakowanie takie skromniutkie.....

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tylko balsam, który wygrałam u Ciebie, ale jestem pewna, że będę kupować cały zestaw. Fajnie, że poznałam Seboradin, bo jest rewelacyjny i też się u mnie sprawdza, a mam również włosy sztywne i przetłuszczające się. Jeśli sam balsam u mnie fajnie działa to zestaw pewnie jeszcze lepiej. Zapach mi się średnio podoba, ale działanie super :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!