CelluBlue - sprzymierzeniec w walce z cellulitem!

10/28/2014 Ania T.


   Cellulit to zmora wielu kobiet. Nawet te, które są szczupłe zmagają się z pomarańczową skórką, której ciężko jest się pozbyć. Oczywiście podstawą jest odpowiednia dieta oraz ćwiczenia. Bez tego nie ma szans na wygranie tej nierównej walki. Z pomocą przychodzą nam różnego rodzaju gadżety: peelingi, balsamy, masażery itp., które mają ułatwić bój o piękną i idealną skórę. Jednym z takich pomocników jest CelluBlue, który używany regularnie może zdziałać prawdziwe cuda :)

   CelluBlue wyglądem przypomina bańkę chińską, która również służy do masażu antycellulitowego. Tylko, że ja np. miałam problem aby taką bańkę znaleźć w jakimkolwiek sklepie (nie wiem, może źle szukałam?), natomiast CelluBlue można szybko i wygodnie kupić na stronie internetowej.



   Ta niebieska banieczka jest wykonana z medycznego silikonu, co oznacza, że nadaje się do stosowania nawet przez osoby z alergiami. Po każdym użyciu produkt należy umyć (żeby zapobiec zbieraniu się na nim bakterii, zanieczyszczeń i innych paskudztw). Z tą czynnością nie ma żadnych problemów, ponieważ wystarczy odrobina mydła i wody, a CelluBlue będzie czysty i pachnący :)

   Plusem jest to, że bańka jest bardzo mała i poręczna, zapakowana w materiałową torebkę, która umożliwia nam transport urządzenia. Możemy je zabrać ze sobą wszędzie :)


   Czas na najważniejsze, czyli stosowanie CelluBlue, oraz jego skuteczność.

   Jak stosować CelluBlue?

   Jest to produkt przystosowany do masażu powierzchni ciała, dotkniętych cellulitem. Nadaje się do masażu bioder, pośladków, ud, brzucha, czyli praktycznie wszystkich tych miejsc, w których pomarańczowa skórka występuje najczęściej.
   Najważniejsze jest to, że CelluBlue NIE MOŻE BYĆ UŻYWANY NA SUCHEJ SKÓRZE! Przed jego użyciem powierzchnię, którą zamierzamy wymasować należy posmarować kremem do masażu albo olejkiem! Najlepiej oczywiście wybrać taki kosmetyk, który dodatkowo wspomaga antycellulitowe działanie, np. olej macadamia.
   Po natłuszczeniu skóry przechodzimy do masażu. Jak wykonać go prawidłowo?

  1. Ściskamy boki CelluBlue i przykładamy go do skóry.
  2. Po przyłożeniu do skóry, powinna się ona "zassać" do środka bańki
  3. Ustawiamy taki nacisk, który będzie dla nas "optymalny", zbyt mocny może nawet powodować ból, podczas przesuwania urządzenia.
  4. Masaż wykonujemy przesuwając bańkę z dołu do góry przez 3 minuty, następnie przez 1 minutę przesuwamy CelluBlue w prawo i w lewo. Następnie przez kolejną minutę wykonujemy urządzeniem kuliste ruchy (zawsze od dołu do góry!). 
  5. Aby stosowanie gadżetu przynosiło jakiekolwiek efekty, masaż musi być wykonywany codziennie. Na każdy obszar należy przeznaczyć co najmniej 5 minut. 
   O czym jeszcze należy pamiętać stosując CelluBlue?
  •    Codziennie należy pić minimum 1,5-2 litry wody. Zaraz po użyciu bańki warto wypić pół litra tego płynu, żeby pozbyć się nadmiaru toksyn z organizmu.
  • Nie można go stosować na zranioną lub uszkodzoną skórę.
  • Nie należy się przejmować zaczerwienieniami, które powstają po użyciu CelluBlue. Jest to całkowicie normalne. Zaczerwienienia samoczynnie znikają po kilku minutach od użycia produktu.
  • Jeśli podczas używania bańki wystąpi ból, trzeba zmniejszyć nacisk w trakcie masażu.

   Czy CelluBlue jest skuteczny?

   Na początku miałam problem z przyzwyczajeniem się do masażu tym produktem. Po użyciu olejku moje dłonie były tłuste, bańka wysuwała się z rąk, a kiedy stosowałam je na tylne partie ud i nieodpowiednio mocno zassałam skórę, bywało, że nawet wypadała z dłoni. Jednak praktyka czyni mistrza i bardzo szybko nauczyłam się prawidłowej "obsługi" CelluBlue :) 
   Pierwszy masaż nie był dla mnie zbyt przyjemnym uczuciem. Po pierwsze używałam niewłaściwego olejku, zbyt szybko się wchłaniał, nie gwarantował odpowiedniego poślizgu, a przesuwanie bańki po skórze powodowało ból. Zmieniłam olejek, dopasowałam odpowiedni poziom nacisku...i było o niebo lepiej :) Kolejne spotkania z CelluBlue były bardzo udane i przyjemne :)
   Powiem tak, miałam problemy z systematycznością. Starałam się używać tego produktu codziennie, ale nie zawsze było to możliwe. Jednak, pomimo tych bardzo krótkich przerw w stosowaniu, zauważyłam obiecujące efekty działania. Po pierwsze skóra była bardziej napięta i ujędrniona. Drugą rzeczą, jaką dostrzegłam była zmniejszona widoczność pomarańczowej skórki, oczywiście nie zniknęła całkowicie, ale to i tak już jest coś :) Taki masaż dodatkowo poprawia ukrwienie skóry. 
   Myślę, że gdybym połączyła jego stosowanie z odpowiednią dietą i codziennymi ćwiczeniami, efekty na pewno byłby spektakularne (skoro były zauważalne i bez tego). 

   Gdzie i za ile można go kupić?

   Tak jak już wcześniej wspomniałam, można go nabyć w sklepie internetowym. Producent twierdzi, że jest TANI. Ja się z tym nie zgadzam, bo cena prawie 19 EURO, na pewno nie jest kwotą niską (jak na Polskie standardy). 


Używacie czasem takich antycellulitowych gadżetów?
Macie CelluBlue?
Co o nim myślicie?



           

Podobne Posty

17 komentarzy:

  1. No proszę, ciekawe... Choć i ja jakoś szczególnie nie wierzę w jego skuteczność :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy byłabym na tyle systematyczna, by u mnie zadziałał.

    OdpowiedzUsuń
  3. a tak się właśnie zastanawiałam, jak tego cuda używać :P

    OdpowiedzUsuń
  4. troszkę za dużo zachodu jak dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam i bardzo lubię tego małego cudaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam zwykłe banki chińskie. Jednak teraz masaż anty jest mi nie wskazany wiec leża sobie i się kurza, a cellulit sie pięknie odkłada ;/ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bańki chińskie są na allegro. Ja póki co walczę z cellulitem dietą i wmasowywaniem balsamów.

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszałam o niej już dużo i kusi mnie żeby ją wypróbować na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam kiedyś jakiś taki masażer a'la bańka elektryczny. Ale ja nie mam cierpliwości do takich rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym to cudo, ale na razie do masażu używam własnych dłoni i... też pomaga :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś myślałam ze to jest bańka chinska o teraz wiem, ze to cos innego <3 ja czekam na swoje efekty : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze pod postami o nim pisze to samo, nie chciałoby mi się nim bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przerażają mnie takie wynalazki. Mam chyba zbyt bujną wyobraźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy gadzet, nigdy się nie spotkałam z czyms takim :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!