Pogrubiający tusz do rzęs Rouge Bunny Rouge

9/23/2014 Ania T.


   Znów muszę Was przeprosić za tak długą nieobecność, poprzedni tydzień był bardzo intensywny, praca jak zawsze zrobiła swoje...padam z nóg, a za chwilę znów muszę się zbierać na autobus. Na szczęście plan zajęć w tym roku mam wyjątkowo udany, także na pewno będę miała dużo czasu na pisanie nowych notek! :)

   Zanim założyłam sobie sztuczne rzęsy, przez długi czas używałam tuszu, który Wam dziś opiszę. Poszczęściło mi się i udało mi się wylosować go jako nagrodę na jednym z charytatywnych spotkań blogerek, w którym miałam okazję uczestniczyć. Jak się sprawdził?


OPAKOWANIE




   Opakowanie jest przeurocze, proste, z białym wizerunkiem jakiegoś kwiatu (ciężko mi stwierdzić co to jest: lilia? a może storczyk?).
   Na pochwałę zasługuje także szczoteczka. Zazwyczej wybieram te silikonowe, ale ta, pomimo tego, że jest zrobiona z włosia, ma odpowiednią miękkość, wielkość, a do tego jest bardzo precyzyjna.


 
ZAPACH/KONSYSTENCJA

  Tusz ma delikatny, niedrażniący zapach charakterystyczny dla mascar. Kwiatów niestety tutaj nie wyczuwam :D
   Od samego początku miał odpowiednią konsystencję, nie był ani za rzadki, ani za gęsty. Nie musiałam czekać aż zgęstnieje (jak to bywa z niektórymi tuszami), bo od pierwszego użycia pokrywał rzęsy równomiernie i bezproblemowo.


DZIAŁANIE

   Byłam zadowolona przede wszystkim z trwałości tego produktu. Wytrzymywał calutki dzień bez rozmazywania czy osypywania się. Poddawał się dopiero po wejściu pod intenywny strumień wody. 
Nie miałam żadnych problemów z demakijażem, świetnie współpracował z dwufazówką z Sephory, nie pozostawiając kłopotliwych smug.
   Producent obiecał wiele: podniesienie rzęs, maksymalne pogrubienie, podkreślenie...powiem tak. Na pewno dobrze rozdzielał rzęsy. Ja zazwyczaj nakładałam 2, maksymalnie 3 warstwy i wtedy moje włoski rzeczywiście były ładnie podkreślone, dobrze rozdzielone, ale jakiegoś spektakularnego podkręcenia czy pogrubienia nie zauważyłam. Z kolei kiedy nakładałam więcej warstw, to owszem, widziałam pogrubienie, ale raczej spowodowane sklejeniem się rzęs, niż tym, że ta mascara tak rewelacyjnie działa.
   Nie oczekuję od tego typu produktów spektakularnego działania, bo moje naturalne rzęsy są bardzo ciężkie we współpracy. Rosną w dół i naprawdę NIC nie jest w stanie ich podkręcić, nawet najlepszy i najdroższy kosmetyk. Dlatego i w tym przypadku nie zdziwiłam się, kiedy zauważyłam, że po użyciu tuszu rzęsy nadal nie są podkręcone. Jednak myślę, że u mniej wymagających rzęs ten produkt by się sprawdził :) 
   Nie zauważyłam żeby podrażniał oczy, więc obietnicę o tym, że nadaje się dla wrażliwców i osób noszących soczewki uważam za spełnioną :)

  Czas na prezentację efektów.

OCZY PRZED



PO 2 WARSTWACH TUSZU



PO KILKU WARSTWACH TUSZU



    Uwierzcie mi, że na żywo efekt jest zdecydowanie lepszy niż na zdjęciach, po 2 warstwach rzęsy nie są posklejane, a lekko podkreślone i uniesione. Niestety, nie udało się tego uchwycić na fotografiach. Ja zazwyczaj nakładałam małą ilość produktu, bo jak widać na ostatnim zdjęciu- jego nadmiar powodował sklejanie włosków.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Sporą wadą tego kosmetyku jest jego cena, bowiem kosztuje 109 zł. Za dużo mniejsze pieniądze możemy znaleźć tusze, które działają praktycznie tak samo. Dlatego moim zdaniem ta kwota jest mocno zawyżona.
   Dostępny jest w każdym Douglasie oraz przez internet, także z tą kwestią tragedii nie ma :)


   Tusz jest niezły, co prawda poprawiłabym w nim kilka rzeczy, ale ogólnie zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ubolewam niestety nad niebotyczną ceną, bo uważam, że nie jest wart aż takich pieniędzy. 


PLUSY:
-piękne opakowanie
-wygodna i precyzyjna szczoteczka
-odpowiednia konsystencja
-bardzo trwały, nie osypuje się i nie kruszy nawet po kilku godzinach
-bezproblemowy demakijaż
-dobrze rozdziela rzęsy
-wystarczą 2 warstw aby rzęsy były ładnie podkreślone
-nie podrażnia oczu i nadaje się dla osób noszących soczewki
-dostępność


MINUSY:
-niebotyczna cena
-przy większej ilości warstw może i pogrubia rzęsy, ale przy okazji je skleja




           

Podobne Posty

32 komentarze:

  1. Nie przemawia do mnie ten efekt , posklejane rzęsy to nie dla mnie ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt mi się nie podoba ale te zdjęciaaaa *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nie przepadam za pogrubiającymi tuszami, mam wrażenie, że tylko sklejają moje rzęsy. Wolę maskary, które wydłużają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt pojedynczego malowania mi się bardzo podoba, bo kolejne warstwy tylko spowodowały, że rzęsy się niepotrzebnie skleiły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie mialam juz takiej szczoteczki z włosia, nie wiem czy umiała bym sobie z nią poradzić! Ale cena jak dla mnie zabójcza wiec się nie przekonam :d

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też sie własnie spodobał efekt po jednym pociągnięciu. taki naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w ogóle mi się nie podoba ani efekt ani szczoteczka :|

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak za taką cenę oczekiwałabym naprawdę efektu wow. Tutaj efekt jest w porządku, ale taki sam mogę osiągnąć tuszem o wiele tańszym.

    OdpowiedzUsuń
  9. efekt nie podoba mi się, unikam takich wykończeń i szczoteczek

    OdpowiedzUsuń
  10. Może jakbym zobaczyła efekt na żywo byłabym bardziej przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię szczoteczek w włosia, bo własnie przy większej ilości warstw skleja mi rzesy, robiąc jedną wielką sklejkę;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj szczoteczka nie moja.
    Ja lubię silikony.

    OdpowiedzUsuń
  13. po 2 warstwach to szczerze nie zauważyłam różnicy ;)
    jakoś mnie on nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  14. jak na tą cenę efekt dla mnie nie jest fajny, bo jednak ja potrzebuje spektakularnego wyglądu : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tego co widzę raczej bym się z nim nie polubiła ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. no własnie, niewiele jest takich co pogrubiają bez sklejania :/

    OdpowiedzUsuń
  17. o rly, w ogóle efektu nie widać :/ dlatego ja bym się nigdy nie zdecydowała na zakup tak drogiego tuszu, skoro u mnie tanie bardzo dobrze się spisują :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie to taki średniaczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety efekt nie jest z tych WOW, do tego ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze mówiąc, to efekt nie powala :/ Za taką cenę spodziewałabym się zdecydowanie lepszych rezultatów...

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie podoba mi się efekt na zdjęciach, w dodatku za taką cenę? Nie, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie dla mnie on. ... ;)

    zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najładniej się prezentuje ta maskara na tym kwiatku :) Za taką cenę bym jej na pewno nie kupiła, mój ulubiony Colossal jest dużo tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem szczerze, że po 2 warstwach nie widzę różnicy, a przy kolejnych skleja rzęsy :/ Za taką cenę powinien być super, ale niestety moim zdaniem nie jest wart tylu pieniędzy :/

    OdpowiedzUsuń
  25. 109zł za taki tusz? Nie dałabym.. Nie robi jakiegoś efektu wow :/

    OdpowiedzUsuń
  26. nie, nie, nie. 10zł nie dałabym za ten tusz.

    OdpowiedzUsuń
  27. jest jeszcze dla tego tuszu ratunek ;) podgrzej go odrobinę a następnie maluj nim rzęsy używając szczoteczki która najbardziej spektakularnie podkrecała Ci rzęsy :) efekt może być piorunujący :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ostatnio wpadło mi kilka dobrych tuszy w "rozsądnych" cenach, tych ze średnich półek cenowych, ten Twój zbytnią tuszową gwiazdą nie jest, szkoda, bo plusów też ma kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  29. szkoda, że nie wydłuża, efekt może nie powala, ale nie jest źle :) Choć to prawda, że za o wiele niższą cenę można zakupić o wiele lepszy tusz ;)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!