Suwalszczyzna-najciekawsze atrakcje

7/28/2014 Ania T.


   Ci, ktrórzy uważnie śledzą mój fanpage wiedzą, że tegoroczne wakacje spędzałam na Suwalszczyźnie. Przez 2 tygodnie miałam okazję nie tylko pozwiedzać, odpocząć i zregenerować siły, ale także lepiej poznać lokalną kuchnię. Czytelnicy bardzo chcieli przeczytać małą relację z wakacji, więc oto ona! Jesteście ciekawi co warto zobaczyć i czego spróbować będąc na Suwalszczyźnie? Jeśli tak, to ten post jest dla Was!

   Suwalszczyzna to kraina historyczna, leżąca w województwie podlaskim. Powstała w XV wieku, a pierwszymi jej mieszkańcami były łupieżcze plemiona Jaćwingów. Kraina ta sąsiaduje z granicą Rosyjską oraz Litewską. Największymi miastami są Suwałki oraz Augustów. Na obszarze Suwalszczyzny znajduje się wiele jezior, między innymi Wigry, oraz Hańcza- najgłębsze jezioro w Polsce. Jest to idealne miejsce dla osób, które kochają przyrodę i świeże powietrze, ponieważ na terenie tej krainy znajdują się dwa Parki Narodowe (Biebrzański i Wigierski), oraz dwa Parki Krajobrazowe (Puszczy Romnickiej oraz Suwalski). Miłośnicy kuchni także nie poczują się zawiedzeni, lokalne potrawy są bowiem bardzo smaczne i sycące :)



   Agroturystyka? Lubię to!
   Odpowiednie zakwaterowanie to gwarancja udanego urlopu. Jeśli chcemy spędzić miłe wakacje, warto rozważyć pobyt w gospodarstwie agroturystycznym. Dzięki temu odpoczniemy od miejskiego zgiełku i będziemy mogli w pełni cieszyć się pięknem suwalskiej przyrody. W okolicach Suwałk oraz Augustowa znajduje się wiele malutkich, uroczych miejscowości, położonych tuż nad brzegami jezior. To właśnie tam możemy tanio wynająć pokój, który w pełni nas zadowoli. Ja całe 2 tygodnie spędziłam w małym gospodarstwie agroturystycznym w Bryzglu, gdzie wraz z rodziną, mieliśmy do dyspozycji 2 pokoje, kuchnię oraz łazienkę. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Dodam jeszcze, że nasz domek znajdował się tuż nad jeziorem Wigry, a goście gospodarstwa mogli do woli korzystać z prywatnego pomostu oraz sprzętu wodnego (łódek oraz kajaków). Mieliśmy także okazję bliskiego "obcowania" z bocianami, które uwiły sobie gniazdo tuż obok naszego okna :)




Co warto zwiedzić?
   Jeszcze przed wyjazdem warto jest wyposażyć się w mapę regionu, na której byłyby zaznaczone najważniejsze zabytki. Jeśli jednak nie "zabezpieczymy" się wcześniej, nie musimy się o nic martwić. Taką mapę można kupić w lokalnych sklepach, zawsze też warto porozmawiać trochę z miejscowymi, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą na temat tego, które miejsca są godne zobaczenia. 
   Chciałabym Wam pokazać i  krótko opisać ciekawe zabytki i lokalizacje, które zwiedziłam wraz z rodziną.


JEZIORO WIGRY

   Jezioro typu rynnowego, leżące na obszarze Wigierskiego Parku Narodowego. Jezioro Wigry należy do najgłębszych (5 w kraju) i największych (10 w Polsce) jezior w naszym kraju. Jego głębokość maksymalna to 74,2 metry, a powierzchnia to ok. 2118 hektarów. Duży obszar jeziora zajmują liczne wyspy oraz półwyspy. Jezioro jest objęte strefą ciszy, nie można tutaj pływać motorówkami czy skuterami wodnymi. Dzięki temu mamy okazję podziwiać niczym niepłoszone ptactwo wodne, a przy brzegu także drobne ryby. To raj dla wędkarzy: można tutaj złowić wiele gatunków ryb, między innymi okonie, sieje czy sielawy. Woda jest taka czysta, że nadaje się do kąpieli. Pluskanie się w nim to sama przyjemność! 








BUNKRY W BAKAŁARZEWIE

   Zwiedzanie bunkrów będzie niezłą gratką dla fanów militariów! W miejscowości Bakałarzewo znajduje się łącznie 13 schronów bojowych, zbudowanych przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Bunkier "główny" jest umiejscowiony na wzgórzu, z którego rozpościera się piękny widok na całą okolicę.  Zachował się w nienaruszonym stanie, dzięki temu, że nie został odkryty przez wrogie wojska. Jest to obiekt 3-kondygnacyjny, "najwyższe" piętro stanowi ok. 52-tonowa kopuła, przykrywająca taras, z którego możemy obserwować wzgórze z każdej strony. Pozostałe 2 kondygnacje to pomieszczenia mieszkalne, maszynownia i magazyn amunicji. W każdym z "pokoi" znajdują się liczne militaria: broń, karabiny, amunicja, oryginalne mundury, a także świetnie zachowany system wentylacji bunkra. W budynku mogło mieszkać 26 żołnierzy (wliczając w to komendanta i zastępcę komendanta). W pokojach najniższej kondygnacji zachowały się jeszcze prycze z tamtych czasów. Grubość ścian robi wrażenie-  żołnierzy chroniły 2 metry betonu i żelaza! Jeśli uda nam się trafić na dobrego przewodnika, dowiemy się bardzo wielu ciekawostek na temat samego bunkra, a także wydarzeń historycznych. Jeśli lubicie tego typu "klimaty", interesujecie się II Wojną Światową i militariami, to koniecznie musicie zatrzymać się w Bakałarzewie! 


POKAMEDULSKI KLASZTOR W WIGRACH

   Klasztor ten jest położony w bardzo malowniczym miejscu, bowiem znajduje się nad samym jeziorem Wigry! Na terenie klasztoru możemy zwiedzić Wieżę Zegarową (skąd rozciąga się piękny widok na wcześniej wspomniane jezioro), Apartamenty Papieskie (Jan Paweł II gościł w tym klasztorze w 1999 roku) oraz Krypty, znajdujące się pod kościołem. Warto się także przejść do ogrodów, w których stoją stare, drewniane rzeźby, a także na pomost, żeby bliżej popodziwiać jezioro :) Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej na temat historii klasztoru, zapraszam TUTAJ.

Widok na jezioro Wigry z Wieży Zegarowej


MOSTY W STAŃCZYKACH

   Nie będę ukrywała, że mosty w Stańczykach  były atrakcją, która zrobiła na mnie największe wrażenie. Ogromne, 5-przęsłowe konstrukcje, o wysokości prawie 37 metrów i długości 180 metrów naprawdę zapierają dech w piersiach. Wyglądem przypominają trochę rzymskie akwedukty, jednak służyły jako mosty kolejowe. Niestety, w 1945 r. linia kolejowa została rozebrana przez Armię Czerwoną. Pod mostami przepływa rzeka Błędzianka, która wyglądem przypomina trochę czysty, górski potok. Jeśli tylko mamy ochotę, możemy specjalnym schodami zejść nad rzeczkę i poobserwować mosty z dołu (a gwarantuję Wam, że jest co podziwiać!). 


GŁAZOWISKO W BACHANOWIE

   Głazowisko w Bachanowie to tylko jedno z wielu pięknych miejsc, jakie możemy podziwiać w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Jest to obszar o powierzchni  0,98 ha, pokryty głazami narzutowymi. Znajduje się tutaj około 10.000 głazów o różnej powierzchni, które zostały tutaj przyniesione przez lodowiec ze Skandynawii. Fani rzeczek także znajdą tutaj coś dla siebie! Jeśli zejdziemy w dół wzgórza, na którym znajduje się głazowisko, dotrzemy do dopływu rzeki Czarnej Hańczy- urokliwego strumyka Kozikówka.


JEZIORO HAŃCZA

   Jest to najgłębsze jezioro w Polsce, jego maksymalna głębokość to 108 metrów! Jest także bardzo czystym jeziorem, jego przezroczystość dochodzi nawet do 12 metrów. Przy brzegu znajduje się pływający pomost, z którego możemy obserwować przepiękną florę i faunę. Widoczność jest naprawdę doskonała, z pomostu bez problemu można dostrzec dno, a także każdą pojedynczą rybkę czy roślinę. Patrząc na tą krystalicznie czystą taflę, miałam wrażenie jakbym obserwowała życie w akwarium. Jeśli jesteście miłośnikami kąpieli, to niestety muszę Was rozczarować- kąpiel przy brzegu jest zabroniona. 


TURTUL

   Turtul to jedno z najstarszych miejsc osadniczych na Suwalszczyźnie. Od XVII w. pracował tutaj młyn wodny, napędzany wodą ze Stawu Turtulskiego. Funkcjonował jeszcze do lat 60, obecnie pozostały po nim tylko ruiny. To właśnie w Turtulu znajduje się dyrekcja Suwalskiego Parku Krajobrazowego. W budynku dyrekcji mamy okazję zobaczyć jak wygląda tradycyjna izba regionalna, a jeśli udamy się na spacer ścieżką edukacyjną, ujrzymy żeremia, które są mieszkaniem bobrów. Jeśli będziecie mieli siłę, możecie się także wdrapać schodkami na wzgórze, stanowiące punkt widokowy. Krajobrazu, jaki ukazuje się naszym oczom na szczycie punktu widokowego na pewno długo nie zapomnicie!

Ruiny młyna wodnego

Żeremia bobrów

Krajobraz Suwalszczyzny widziany ze szczytu punktu widokowego :)


WIGIERSKI PARK NARODOWY

   WPN to jeden z większych Parków Narodowych w Polsce, zajmuje powierzchnię prawie 15 tysięcy ha. Został powołany w 1989 r. Symbolem Wigierskiego PN jest bóbr, na całym terenie parku prowadzi się intensywne działania w celu ochrony tego zwierzęcia. Siedziba Parku znajduje się we wsi Krzywe. W budynku siedziby możemy zwiedzić z audioprzewodnikiem ciekawą wystawę przyrodniczą, prezentującą gatunki zwierząt oraz niektórych roślin, jakie możemy spotkać na terenie PN. Podczas zwiedzania z słuchawkami na uszach, dowiadujemy się przy okazji bardzo wielu ciekwostek na temat wigierskiej fauny. Zdjęcia wypchanych zwierząt pochodzą właśnie z tej wystawy. Kolejną wystawą na terenie parku jest wystawa etnograficzna "Ocalić od zapomnienia". Mieści się ona w skansenie i pozwala zwiedzajacym na zapoznanie się z tym, jak kiedyś wyglądało życie na wsi: mamy tutaj stare młockarnie, pługi, meble, dziecięce zabawki, sienniki, naczynia- czyli wszystkie te elementy, w które w dawnych czasach były wyposażone tradycyjne wiejskie izby (oraz podwórka). Sam teren Parku jest po prostu przepiękny! Możemy tutaj podziwiać bardzo specyficzną formę hydrologiczną, jaką są suchary, czyli środleśne jeziora, otoczone mchami torfowcami. Pewnie się zastanawiacie czemu są takie wyjątkowe? A dlatego, że są to jeziora bezrybne, co znaczy, że nie żyje w nich ani jedna ryba! Oczywiście nie muszę chyba wspominać o tym, że największym i najczęściej odwiedzanym przez turystów jeziorem, znajdującym się w Wigierskim PN jest jezioro Wigry :) Więcej informacji o samym parku, znajdziecie na oficjalnej stronie, na którą Was zapraszam!

 Suchar


   Na większą ilość zabytków niestety nie starczyło nam czasu, ale zapewniam Was, że jest tutaj jeszcze całe mnóstwo ciekawych miejsc do zobaczenia! Możecie wybrać się do Wilna, czy Rygi (w końcu jest bardzo blisko do litewskiej granicy), a wysportowani mogą skusić się na spływ kajakowy Czarną Hańczą. Warto także wybrać się do Suwałk, czy Augustowa (byłam w obu tych miastach, ale z żadnego nie mam zdjęć). Jeśli jeszcze będę miała okazję wybrać się w te okolice, to z pewnością nadrobię zaległości w zwiedzaniu!


Lokalna kuchnia Suwalszczyzny

   Nie samym zwiedzaniem żyje człowiek! Jedzenie to dla wielu z Was (także i dla mnie!) ogromna przyjemność, dlatego nie mogłam sobie odmówić spróbowania potraw lokalnej kuchni! Jeśli jesteście w tych regionach, to nie możecie wyjechać bez zapasu sękacza! Sękacz jest nie tylko pyszny, ale także bardzo "trwały", może leżeć nawet pół roku bez utraty smaku. To smaczne ciasto przypomina trochę pień drzewa: ciemne warstwy w środku ciasta przypominają słoje srzewa, a wystające wypustki, nazywane są sękami. Mam dla Was małą poradę: nie kupujcie sękacza w sklepie! Porozmawiajcie z miejscowymi, być może znają jakąś gospodynię, która samodzielnie piecze takie ciacha. My znaleźliśmy przesympatyczną panią, która upiekła nam prawie 4 kilogramowego sękacza z 50 jajek, za cenę dużo niższą niż w markecie...i o niebo lepszego! 
   Kolejnym lokalnym przysmakiem są kartacze. Są to sporej wielkości ziemniaczane kluski, z nadzieniem z mięsa wieprzowego. Danie podawane jest z zasmażką z cebuli i boczku. Nawet największe żarłoki będą usatysfakcjonowane takim obiadem!
   Na Waszą uwagę zasługuje także babka ziemniaczana. To bardzo proste "ciasto" przygotowywane z ziemniaków, przypraw, cebulki i drobnej kaszy, pieczone na blaszce. Kilka kawałków takiej babki skutecznie nasyci apetyt każdego turysty :)
   Oczywiście nie możemy zapomnieć o świeżych rybach. Ze względu na dostęp do jeziora, możemy się raczyć smażonymi bądź wędzonymi okoniami, siejami, szczupakami czy sielawami. 


   Uff, wreszcie dobrnęliśmy do końca!
Jeśli mielibyście jeszcze jakieś pytania dotyczące Suwalszczyzny- piszcie śmiało, na wszystkie chętnie odpowiem :)
Mam nadzieję, że mój mini-przewodnik się Wam spodoba (w końcu powstał na WASZE specjalne życzenie!).

Informacje do notki zaczerpnęłam z następujących źródeł: 123.




           

Podobne Posty

46 komentarzy:

  1. Skąd spódniczka? Bo mi się spodobała na maksa :D
    Nie wiem czy widziałaś moją relację z wakacji, ale w Słowińskim Parku Narodowym jest wyrzutnia rakiet, którą bardzo chciałam zobaczyć, ale jak zobaczyliśmy ceny biletów to nam szczęki opadły.. Widać, że fajnie spędziłaś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej 2 tygodniowej przerwie nadal jeszcze nie zdążyłam nadrobić blogowych zaległości :D Tutaj ceny biletów były w porządku, średnio około 5-8 zł na praktycznie wszystkie z powyższych atrakcji. Niektóre były bezpłatne (tak jak np głazowisko,czy oglądanie jeziora Hańcza oraz Turtulu (Turtula? Nie wiem jak się to odmienia :D) :)

      Usuń
    2. A spódniczkę szyła mi krawcowa- kupiłam materiał, pokazałam przykładowe wzory...i oddałam się w jej ręce :D

      Usuń
    3. Łeee a już myślałam że se kupię taką samą :( No a w Łebie ceny za bilety od 15 do 30 zł, masakra... :/

      Usuń
    4. O matko...dobrze, że pojechałam w bardziej przyjazne dla portfela strony :D

      Usuń
    5. Dlatego teraz mam bana na kosmetyki, nie kupuję nic przez najbliższy miesiąc :D

      Usuń
  2. Cudowne widoki, jednak ja lubie ścisłe Mazury okolice Rucianego to moje miejsce :) również same piękne widoki i masa atrakcji. Ogormne wrażenie, tak jak i na Tobie zrobił ten most, zapiera dech w piersiach i co tu dużo mówić jest taki nie polski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz mi uwierzyć na słowo, że te mosty znajdują się w naszym kraju! :D A na żywo wyglądają jeszcze bardziej niesamowicie!

      Usuń
  3. byłam w Stańczykach jesienią, jest tam pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, już sobie to wyobrażam...w lato są niesamowite, a co dopiero jak te wszystkie drzewa zaczną się złocić :)

      Usuń
  4. Byłaś w Suwałkach i ja nie wiedziałam o tym! :( Wszystkie moje kochane zakątki chyba pokazałaś - i Wigry i Turtul :) Wokół Sucharów robimy sobie z Lubym często wyprawę rowerową, świetna trasa. Fajnie spojrzeć na rodzime tereny oczami turysty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci tych cudownych widoków na co dzień! Na Śląsku brak nam takich ładnych miejsc, a jeziora i wody średnio nadają się do kąpieli :(

      Usuń
  5. Przyroda piękna, MOSTY W STAŃCZYKACH niesamowite - chętnie bym te wspaniałości na żywo zobaczyła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz wybrać się na Suwalszczynę :)

      Usuń
  6. Pochodzę z Augustowa i niezmiernie mnie cieszy, kiedy turyści miło wspominają suwalszczyznę. A przede wszystkim nie nazywają jej podlasiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leży w województwie podlaskim, więc nie dziwne, że turyści się czasem mylą :D Tutaj jest tak pięknie, że ciężko by było wspominać te wakacje źle :)

      Usuń
  7. Jak byłam na wycieczce w liceum to punktem obowiązkowym były właśnie te mosty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, to jest miejsce, które warto zobaczyć! ;)

      Usuń
  8. Aż mi wstyd!!! Jeżdżę tam od urodzenia, a nie zwiedziłam nigdy tyle co Ty! Muszę nadrobić ;) A Tobie polecam następnym razem spływ Czarną Hańczą !!! :) Piękne i niezapomniane widoki oraz świetna zabawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie przepadam za kajakowymi wyprawami, nie wątpię, że widoki są cudowne, ale nie wiem czy moje słabe ręce by wytrzymały taki wysiłek jakim jest wiosłowanie :D

      Usuń
  9. Och, w takim miejscu to można odpocząć!

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę się kiedyś wybrać bo miejsce jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co najważniejsze- znajduje się w Polsce ;)

      Usuń
  11. Zdjęcia i widoki przepiękne! Aż by się chciało samemu tam być :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaa teraz mam ochotę tam jechać !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wsiadaj w pociąg/sacmochód lub w inny środek transportu i ruszaj na Suwalszczyznę! :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę mieszkania w takim urokliwym miejscu :) Chociaż w środku sezonu jest tam dla mnie zbyt tłoczno :D

      Usuń
  14. spędziłam jedne wakacje w rejonach Augustowa, niezapomniane wrażenia i wspomnienia, cudna kraina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, takie widoki aż cieszą serce :)

      Usuń
  15. Pięknie to opowiedziałaś i przedstawiłaś, fachowo normalnie. ;) Bardzo podobają mi się zdjęcia, i po Twoich opisach chętnie wybiorę się kiedyś w te rejony (nieprędko, mieszkam 300 metrów od jeziora, więc trochę żal mi kasy póki co, żeby jechać nad jezioro przez pół kraju).

    Takie wypchane zwierzaki zawsze mnie przerażają, brrrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, dziękuję bardzo :D
      No jak mieszkasz nad jeziorem, to nie dziwię Ci się, że nie chce Ci się ruszać i jechać nad inne jezioro :D Ja niestety nie mam takich atrakcji u siebie :(
      Hmm, też nie lubię wypchanych zwierząt, ale tutaj przynajmniej zostały wykorzystane w słysznym (bo edukacyjnym) celu :D

      Usuń
  16. jeżeli chodzi o suwalsko mazurskie przysmaki polecam zielonego ogórka z miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię zielonego ogórka, ale miód prosto od pszczoły jadłam! Mniszkowo-klonowy. Przepyszny!

      Usuń
  17. Ponieważ mieszkam w Suwałkach, zdjęcia z mojego balkonu są robione na suwalskie osiedle :) Co więcej, można ostatnio było podziwiać jeziorko Szelment ( recenzja Batiste). Zdjęcia z Turtulu są w moim przewodniku ślubnym, gdyż tam m.in miałam sesję plenerową. Miło poczytać u kogoś na blogu o sowim regionie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne t miejsca ;) chociaż bunkry bym ominęła ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. byłam tam w maju w ramach terenówki z cały rokiem:) przepiękne miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękne tereny, dużo zwiedziłaś, zobaczyłaś. Te mosty wyglądają na naprawdę ogromne, nie wiedziałam nawet, że są takie w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!