Pędzel do różu Essence

7/07/2014 Ania T.


   Różów (tak, to jest POPRAWNA pisownia, też mnie to zdziwiło, ale Słownik Języka Polskiego nie kłamie) w domu mam kilka, nigdy jakoś nie zwracałam uwagi na to, jakim pędzlem je nakładam (tak, możecie mnie za to zlinczować :D). Jednak od kiedy coraz częściej śledzę różnego rodzaju blogi makijażowe czy oglądam instuktażowe filmiki, stwierdziłam, że warto byłoby zakupić pędzel, który ułatwiłby mi aplikację różu. W końcu dzięki odpowiedniemu pędzlowi, jesteśmy w stane uzyskać na policzkach naprawdę piękny i naturalny efekt. Zanim zdecydowałam się na zakup, poszukałam trochę opinii o różnych akcesoriach tego typu, ale stwierdziłam, że zdania na temat pędzli "drogich" niewiele rożnią się od tych na temat pędzli, tanich, drogeryjnych marek. Dlatego mój wybór padł na różowo-czarnego puchaczka z Essence :)



   Pędzel jaki jest, każdy widzi :) Całkiem solidna, plastikowa rączka, z puchatą, różowo-czarną końcówką. Nigdy jakoś specjalnie nie zwracałam uwagi na wygląd moich pędzli- dla mnie najważniejsze jest to, czy dobrze się sprawują i czy mają miękkie włosie.

   Jak to jest w przypadku pędzelka od Essence?

   Włosie jest syntetyczne (za taką niską cenę nie ma się co spodziewać włosa szopa czy innej kozy :D), ale przyjemne w dotyku. Jest bardzo, ale to bardzo miękkie, bałam się, że ze względu na tą wyjątkową (pozwólcie, że tak to nazwę) elastyczność będzie problem z nabieraniem różów, które są bardziej zbite (jak chociażby Pastel Joues od Bourjois) i niestety, nie pomyliłam się. O ile z różami sypkimi czy średnio zbitymi radzi sobie bez problemu, to z tymi mocno "kamiennymi" już niezbyt. Trzeba się tym pędzlem nieźle namachać, żeby cokolwiek nabrać. Ja jednak nie mam w swojej kolekcji zbyt wielu takich twardych produktów, dlatego nie mam powodów do narzekań :) Współpracuje także z różem mineralnym. Ważnym aspektem jest to, że włosie ani się nie odkształca, ani nie wypada. Nie zauważyłam także aby podczas "prania" traciło kolor.


   Kształt pędzelka umożlwia mu precyzyjne nałożenie i rozprowadzenie różu na policzkach, jest lekko ścięty, co ułatwia odpowiednie modelowanie kości policzkowych.  Mięciutko sunie po skórze, nie drapiąc jej. Nabiera niewiele kosmetyku, dlatego łatwo stopniować nim intensywność naszych rumieńców, jeśli mamy ochotę na lekkie podkreślenie, wystarczy nam jedna aplikacja, dla mocniejszego efektu, musimy nabrać więcej produktu. Pędzel ten świetnie nada się dla osób początkujących, ponieważ nie wymaga wielkiej wprawy w użytkowaniu :)


   Cena i dostępność także są bardzo zachęcające :) 12 zł za całkiem przyzwoity pędzel to niezbyt wygórowana cena, kupcicie go praktycznie w każdej Naturze czy Hebe, dostępny jest także w wielu sklepach internetowych. Ja zakupiłam sobie także pędzelki do cieni tej firmy i jestem bardzo ciekawa jak się u mnie spiszą.


PLUSY:
-wygodna, solidna rączka
-miękkie, milutkie włosie
-pędzel nie odkształca się
-włosie nie wypada, ani nie traci koloru podczas "prania"
-ścięty kształt pozwala na łatwe i precyzyjne nałożenie różu
-niska cena
-dostępność

MINUSY:
-niezbyt dobrze współpracuje z bardzo twardymi różami, ciężko jest je nabrać tym pędzlem
-na raz zbiera niewiele różu, jeśli chcemy uzyskać mocniejszy efekt, musimy powtórzyć aplikację ksmetyku, czasem nawet kilkakrotnie





           

Podobne Posty

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja tam go lubię :) Nie jestem bardzo wymagająca względem pędzli i ten mi odpowiada :)

      Usuń
    2. Ja nie mam żadnego, więc w ogole pedzle nie dla mnie :D

      Usuń
    3. Ja jeszcze ze 2 lata temu też nie byłam zbyt bogata jeśli chodzi o pędzle :D

      Usuń
  2. Też go mam, jak za taką cenę to jest świetny. Używam zazwyczaj mineralnych sypkich różów, więc jego miękkość mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś tani pędzel do różu i nie spisywał się najlepiej, teraz ma z Hakuro i jest dużo milszy i lepiej mi się nim nakłada róże. Z Essence marzyły mi się te nowe pędzelki ale już straciłam nadzieję, że gdzieś je kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam raz pędzelek essence, taki do cieni i rozkleił mi się skubaniec bardzo szybko :( Potem już nie próbowałam z żadnymi innymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prezentuje się bardzo ładnie, ja rzadko używam różu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i używam, jak dla mnie - tej, która ciągle się uczy makijażu, jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę pomyśleć, bo przydałby mi się taki na wyjazdy czy coś w tym stylu, niech Hakuro w domu tylko będzie, bo szkoda jakbym zgubiła xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego nie mam, ale mam inne pędzle z essence i jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie szukam fajnego pędzla do różu, niestety ostatnio w Rossmannie nie widziałam nic poniżej 30zł :/ Chyba pora iść do Hebe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. polowałam na tą limitkę z pędzlami, ale niestety nie trafiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  11. to był mój pierwszy pędzel do różu :D lubiłam go, ale kiedy odkryłam Hakuro H24 no to Essence poszedł w odstawkę, za mało zbity był

    OdpowiedzUsuń
  12. oo muszę go poszukać w Naturze :P bo przydałby mi się taki cudaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No pędzel jak pędzel, bym rzekła :D
    mój zachowuje się identycznie wobec mocno zbitych różów, więc znam ból..

    OdpowiedzUsuń
  14. Dalej sama nie mogę się sobie nadziwić nie używam róży. Tfu! różów! :D (ale dziwnie to brzmi) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kilka pędzelków z Essence i bardzo dobrze się spisują :)

    OdpowiedzUsuń
  16. prezentuje się fajnie, ma ładny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Essence mam tylko pędzel do rozcierania cieni :) Generalnie najbardziej ufam pędzlom Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tego nie znam, ale Hakuro bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. róże lubię nakladać pędzlami o takim kształcie wolę jednak takie bardziej zbite

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam z Essence fioletowy pędzelek do cieni i za każdym praniem , złazi mu kolor......:( do różu mam Hakuro i jest rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie się podoba jego kolorowe włosie, niestety wiem że czasem farbują przy praniu :<

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdzieś już widziałam ten pędzel w internecie, szukałam ale nie mogłam trafić w zwykłym sklepie..

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkiem przyjemny jak za taką kwotę, chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja w swoim pędzlu kavai nie zauważyłam takich minusów, o których piszesz. Może to kwestia włosia. Mój pędzel jest z włosia koziego i może dlatego jest taki dobry.

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!