Matujący zestaw kosmetyków mineralnych Annabelle Minerals

6/17/2014 Ania T.


   Od dawna szukam podkładu idealnego. Przetestowałam bardzo wiele podkładów płynnych, jednak żaden nie okazał się dla mnie odpowiedni. Na blogach czytałam wiele pozytywnych recenzji na temat kosmetyków mineralnych, dlatego też postanowiłam wypróbować podkład od Annabelle Minerals. Czemu akurat ta firma? Początkowo planowałam kupić sam podkład, ale jak zobaczyłam ich zestawy (3 kosmetyki: podkład, róż, korektor + wybrany pędzel) za 110 zł, stwierdziłam, że to będzie najatrakcyjniejsza oferta (w niektórych sklepach z minerałami sam podkład potrafi tyle kosztować...). Czy minerały skradły moje serce? Rozłóżmy cały zestaw na czynniki pierwsze :)



   Tak jak już wyżej wspomniałam, w skład zestawu wchodzą 3 kosmetyki (ich odcienie wybieramy sobie sami): podkład, korektor i róż, oraz pędzel (4 rodzaje do wyboru). Drugi pędzel sobie dokupiłam :) Do wyboru mamy 3 rodzaje zestawów: matujący, rozświetlający i kryjący. Ze względu na problemy z przetłuszczającą się "strefą T" zdecydowałam się na wersję matującą ;)

   Każdy z kosmetyków zamknięty jest w wygodnym, plastikowym słoiczku.Produkty dozuje się za pomocą siteczka, które jest zabezpieczone dodatkowym zamknięciem. Dla mnie to ogromny plus, bo kosmetyki można bezpiecznie wozić w kosmetyczce :)



PODKŁAD

   Zdecydowałam się na odcień Natural fair. Kolor wybierałam praktycznie "w ciemno", bazując jedynie na swatchach znalezionych w internecie. Na całe szczęście okazał się trafiony idealnie! 
   Natural fair to odcień doskonały dla osób o jasnej karnacji, ma w sobie zarówno tony różowe jak i żółte, określiłabym go mianem neutralnego ;)
   Z moim odcieniem cery stapia się doskonale, jakby ktoś pobrał próbkę mojej skóry i na tej podstawie stworzył kolor tego podkładu! Po nałożeniu wygląda bardzo naturalnie, jakbym nie miała nic na twarzy. Nie mam wielkich problemów w nierównym kolorytem, jedynie popękane naczynka i nieliczne niedoskonałości zaburzają nieco "sielankowy" obraz :D Ale ten produkt świetnie sobie z tym radzi. Zakrywa zaczerwienienia, twarz zyskuje nie tylko jednolity kolor, ale też świeży, zdrowy wygląd
   Krycie oceniam jako zadowalające, radzi sobie z drobnymi niedoskonałościami, naczynkami, a na większe problemy skórne mam korektor.Krycie można dostosować do własnych potrzeb, każda kolejna warstwa kosmetyku, będzie to krycie wzmacniała.
   Ważne dla mnie jest to, że naprawdę matuje, ale nie jest to efekt takiego "płaskiego" matu, który wygląda groteskowo i nienaturalnie. Mat bez pomocy pudru utrzymuje się kilka godzin, jeśli dołożymy puder, potrafi wytrzymać nawet cały dzień. Dla mnie to naprawdę rewelacyjny wynik! 
   Nie zauważyłam żeby się ścierał z twarzy, wytrzymuje cały dzień, czasem muszę sobie tylko "przypudrować" nosek, kiedy zaczyna się za bardzo świecić. 
   Spotkałam się z kilkoma opiniami, że minerały mogą powodować na buzi "efekt maski". Ja nic takiego nie zauważyłam, a zazwyczaj nakładam 2-3 warstwy kosmetyku. Może to kwestia tego, że jest on dobrze dobrany kolorystycznie. 
   Nie uczulił mnie, nie podrażnił, nie zatkał porów i nie sprawił, że na twarzy pojawiło się więcej niechcianych pryszczy :) 
   Aplikacja nie sprawia mi żadnego problemu, jest nawet szybsza niż w przypadku produktów płynnych, dlatego, że podkład nie pozostawia smug i nie trzeba go bardzo dokładnie rozsmarowywać w każdym miejscu. Nie osadza się nieestetycznie w okolicy brwi, nie podkreśla suchych skórek...PRAWIE ideał!
   Dlaczego prawie? A dlatego, że ma kilka wad. Jedną z nich jest to, że "wchodzi" w pory. Dlatego ja zawsze przed jego nałożeniem, smaruję twarz specjalnym kremem, który ją wygładza i minimalizuje pory (w moim przypadku jest to Pharmaceris, ale Sebium Pore Refiner z Biodermy też się pod tym kątem sprawdza). Nie polecam nakładania pod ten podkład żadnych żeli (np. punktowych na pryszcze), podkreśli każde miejsce, gdzie taki produkt został nałożony.
   Kolejną wadą jest to, że podkład się warzy :( Szczególnie w upalne dni, kiedy skóra intensywnie się poci. Miejsca, w których produkt się zwarzył łatwo jest "poprawić", wystarczy przejechać palcem, albo chusteczką, jednak trzeba mieć pod ręką lusterko, żeby cały czas sprawdzać co się dzieje z naszą twarzą ;)

UWAGA, AKTUALIZACJA!

      Podkładu używam już prawie rok, dlatego stwierdziłam, że warto tego posta trochę uaktualnić :) Nadal zostało mi go sporo, co tylko świadczy o ogromnej wydajności. Niestety, musiałam zamienić go na lepszy model (tym razem w formie płynnej). Dlaczego? Przez pierwsze kilka miesięcy niezmiennie mnie zachwycał. Był trwały, świetnie stapiał się z cerą i na długo ją matowił. Jednak z czasem skóra się do niego przyzwyczaiła i z dnia na dzień coraz gorzej na niego reagowała. Efekt, jaki gościł na mojej twarzy po kilku godzinach noszenia kosmetyku na buzi był, delikatnie mówiąc, niezbyt ciekawy. Warzenie, które początkowo było "niegroźne" i dawało się w łatwy, prosty i przyjemny sposób ujarzmić za pomocą chusteczki, stało się nie do zniesienia. Podkład rolował się i zbijał w grudki niemal zaraz po nałożeniu. O efekcie matu mogłam tylko pomarzyć...żałuję, że tak się stało, ale byłam zmuszona go odstawić. Bo, kiedy nawet Twój mężczyzna zaczyna zauważać, że "z Twoim podkładem jest źle"...to wiedz, że coś się dzieje! :D

   Jak aplikuję podkład?
   Wysypuję trochę produktu na wieczko słoiczka, nabieram na pędzel i strzepuję nadmiar. Następnie "stempluję" twarz pędzelkiem, po tym jak pokryję już całą powierzchnię, rozcieram kosmetyk po całej buzi, aż całkowicie stopi się ze skórą. 

   Tak wygląda produkt po wysypaniu go na wieczko:


   
KOREKTOR

   Mój odcień to Medium. Podobnie jak podkład, był dobierany na podstawie internetowych swatchy :) Kolor świetnie współgra z odcieniem podkładu, nie jest ani za jasny, ani za ciemny :) Również polecam go osobom z jasną karnacją, bo pomimo "medium" w nazwie, jest to raczej jasny kolorek. 
   Jeśli chodzi o krycie, oceniam je jako bardzo dobre, świetnie zakrywa nawet większe niedoskonałości, dając przy tym naturalny efekt, bez plam (jak to czasem bywa z korektorami w płynie).
   Również mnie nie uczulił ani nie podrażnił, nie sprawia żadnych problemów z aplikacją (aplikuję go podobnie jak podkład, pomijam tylko etap stemplowania, bo nie jest to konieczne), dobrze stapia się ze skórą, nie zatyka także porów i nie podkreśla skórek. Jest równie trwały jak podkład.
   Niestety, nie nadaje się pod oczy , za bardzo osadza mi się w zmarszczkach, a do tego szybko warzy w tej okolicy. Podobny problem mam ze skrzydełkami nosa- tam co prawda się nie osadza, ale za to warzy, szczególnie w ciepłe dni.
EDIT: Od samego producenta dostałam informację, że ten korektor nie nadaje się pod oczy, ale nie ze względu na krycie, ale dlatego, że zawiera tlenek cynku, który może powodować ściąganie wrażliwej skóry pod oczami. Ja zastosowałam go może ze 2 razy i zrezygnowałam, teraz wiem, że to była dobra decyzja :) Na pryszcze jak najbardziej, pod oczy nie. I teraz sprawa jest jasna! ;) 
   
   Tak wygląda korektor po wysypaniu na wieczko:



RÓŻ

   Z tych 3 produktów, róż najrzadziej gości na mojej twarzy. Nie dlatego, że ma brzydki kolor, albo coś jest z nim nie tak...po prostu mam w domu inne róże, które bardzo lubię i używam ich na zmianę :D Wybrałam sobie odcień Rose, czyli delikatny, chłodny odcień różu. Nie zawiera błyszczących drobinek.
   Na twarzy daje naturalny efekt, jednak trzeba uważać z jego aplikacją, bo łatwo można z nim przesadzić, a różowe placki na policzkach nie wyglądają zbyt ładnie...niewielka ilość wystarczy, aby uzyskać ładny wygląd. Jeśli jednak nałożymy go za wiele, wystarczy "przykryć" go kolejną warstwą podkładu :)
   Sprawia, że buzia wygląda świeżo, ładnie, naturalnie i zdrowo. Jego kolor dobrze współgra z jasną cerą, ożywia ją i rozpromienia :) 
   W przeciwieństwie do korektora i podkładu, nie zauważyłam, żeby się warzył, co jest plusem. Reszta cech (trwałość, brak zatykania itp.) pozostaje taka sama jak w przypadku dwóch, wcześniej opisanych produktów. 

   Tak wygląda po wysypaniu na wieczko:


   
SWATCHE PRODUKTÓW:



   Zdjęcie było robione w świetle dziennym, żeby kolor był jak najbardziej zbliżony do tego, który otrzymujemy po nałożeniu produktów na twarz. Od lewej: podkład, korektor i róż.


PĘDZEL FLAT TOP (używam go do aplikacji podkładu)

   Włosie jest syntetyczne, rączka natomiast została wykonana z bambusa. Producent zapewnia, że nadaje się do stosowania przez alergików.
    Pędzelek jest bardzo mięciutki, włosie jest delikatne, przyjemne i nie podrażnia skóry. Bardzo dobrze "zbiera" podkład, po to, żeby potem precyzyjnie nałożyć go na twarz. 


    Jest niezwykle poręczny, idealny leży w dłoni. Nie odkształca się podczas "prania" (a czyszczę go raz w tygodniu), nie traci koloru i cały czas pozostaje równie mięciutki.


   Jedyną wadą jest to, że gubi włosie...i to nie tylko podczas prania, ale przez cały czas. Nie przeszkadza to w aplikacji podkładu, ale boję się, że niedługo zostanie mi tylko łysy kikucik...


PĘDZEL DO KOREKTORA

   Jest to pędzel zakupiony jako "dodatek" do zestawu, ale kupiłam go ponieważ nie miałam odpowiedniego narzędzia do nakładania korektora mineralnego.
   Pędzel ma długą rączkę, ale podobnie jak ten do podkładu, jest poręczny. Włosie jest syntetyczne, rączka bambusowa.



 Włosy są zbite, twarde, ale nie drapią i nie podrażniają nawet delikatnej skóry twarzy. Nabiera tyle korektora, ile akurat jest nam potrzebne i dobrze rozprowadza go po buzi, nie pozostawiając smug czy plam.



    Nie odkształca się i, w przeciwieństwie do pędzla flat top, nie gubi włosia. 


MAKIJAŻ WYKONANY KOSMETYKAMI MINERALNYMI:

   Żeby pokazać, że to co piszę jest prawdą, pokażę efekt PRZED i PO :) Makijaż jest bardzo delikatny, taki robię sobie "na co dzień" i w takim najlepiej się czuję :)

Przed


Po


    Podkład, róż i korektor: Annabelle Minerals, brwi lekko podkreślone kredką z Inglota, usta pomalowane błyszczykiem Rouge Bunny Rouge.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Zestaw (podkład, korektor, róż + pędzel) to koszt 110 zł (+ przesyłka). Produkty można także kupować oddzielnie. Podkłady, róże i korektory kosztują 30 zł, pędzle od 20 do 45 zł (za wysuwany flat top). Myślę, że są to bardzo atrakcyjne ceny, biorąc pod uwagę to, ile potrafią kosztować kosmetyki mineralne innych firm. Dodam, że są to produkty bardzo wydajne, pomimo prawie codziennego używania już od dobrego miesiąca, nie zauważyłam większych ubytków :)
   Do kupienia na stronie Annabelle Minerals.


ODPOWIEDNI DOBÓR ODCIENIA

   Wiem, że wiele osób ma problem z doborem kosmetyków przez internet. Dlatego polecam poszukać swatchy, dla mnie okazały się bardzo pomocne. Jeśli jednak swatche Wam nie wystarczą, zawsze możecie zamówić PRÓBKI interesujących Was odcieni (do zamówienia TUTAJ). 



     Ufff, udało się dobrnąć do końca :) Chciałabym zaznaczyć, że recenzja nie jest w żadnym stopniu sponsorowana :D Produkty kupiłam za własne pieniążki, a chwalę dlatego, że naprawdę są godne polecenia (i w sensownej cenie jak na minerały). Jeśli ktoś się waha nad zakupem kosmetyków mineralnych, to mam nadzieję, że moja recenzja pomoże mu w dokonaniu wyboru :)


Znacie kosmetyki mineralne?
Stosujcie je na co dzień?
Jakie minerały są Waszymi ulubieńcami? :)

 


           

Podobne Posty

47 komentarzy:

  1. bardzo lubię AM :) Zarówno ich róże jak i podkłady.. korektora nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo się zastanawiałam nad Amilie, ale AM wygrało zestawami w dobrej cenie! :D

      Usuń
  2. Nie widać prawie różnicy a pędzle świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko ten flat top tak nie gubił włosia...

      Usuń
  3. miałam do czynienia z cieniami mineralnymi i byly swietne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieni rzadko kiedy używam, więc nie wiem czy te mineralne są dobre :D

      Usuń
  4. Zamówiłam próbki ich podkładów mam nadzieję ,że się sprawdzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam, czy najpierw zamówić próbki a potem pełnowymiarowe produkty...ale stwierdziłam, że raz się żyje XD I szkoda mi było kasy na przesyłkę próbek :D

      Usuń
    2. Ja bym tak samo zrobiła jak Ty :) ale na razie nie mam kasy ;/ ah życie

      Usuń
  5. Nie używałam ich podkładów, ale zapraszam Cię na wydarzenie na FB https://www.facebook.com/events/1393767114225750/?fref=ts, gdzie właśnie wrzucam ich cienie na licytację (od 12 zł, a cena w sklepie to 29,90zł) Aukcja charytatywna. Pisałam o tym u mnie na blogu, możesz tam zajrzeć po więcej szczegółów jeśli jesteś zainteresowana. Sory za mały spam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale idealnie trafiłaś z postem - akurat dzisiaj pomyślałam sobie, że powinnam sprawić sobie jakiś podkład mineralny. Myślałam nad Paese lub IsaDora, ale pojawiła się teraz konkurencja - AM. Najbardziej boję tego, że, kupując przez internet nieodpowiednio dobiorę odcień i wyrzucę pieniądze w błoto. :/
    Muszę poważnie przemyśleć ten zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz najpierw zamówić próbki ;) Ja kupowałam w ciemno, ale na szczęście udało mi się trafić na właściwy odcień :D Jeśli chodzi o Paese- to mam ich podkład i puder, podkład okazał się za ciemny (ale to nie minerał, tylko zwykły, płynny), a puder ryżowy za bardzo bieli cerę, do tego ma fatalne opakowanie, które same z siebie się otwiera. Nie jestem co do tej firmy przekonana (choć kredkę do oczu i róż uwielbiam!) :D AM ma naprawdę fajne ceny w stosunku do konkurencji, a produkty są godne polecenia ;)

      Usuń
  7. hłe hłe ale masz przerażenie w oczach na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Szuksi, żebyś ty wiedziała ile ja tych fot musiałam narobić żeby wyglądać jak człowiek XD Nie mam takiej wypaśnej funkcji w aparacie jak Ty. Chlip, chlip. SMUTŁAM.

      Usuń
  8. Idealny zestaw dla mnie.
    Tez muszę się matowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po odkryciu minerałow zrezygnowałam ze wszystkich innych podkładów :D

      Usuń
  9. zaciekawiłaś mnie Ci powiem :P i to bardzo :P nabrałam na nie ochoty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chętnie wypróbowała minerały innych marek, żeby je porównać i sprawdzić czy rzeczywiście cena w tym przypadku gra dużą rolę :D Ale jak na razie muszę wykończyć ten zestaw, a to raczej szybko nie nastąpi :D

      Usuń
  10. Mam podkład z tej firmy w odcieniu Golden Fairest. Żałuję tylko, że pędzla nie zamówiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiedziałam, że nie mam w domu żadnego pędzla do podkładu, więc musiałam go zamówić do zestawu :D

      Usuń
    2. Ja mam jeden kabuki, ale mam ochotę na coś nowego. Zresztą przyda się do kosmetyczki, którą zabieram do pracy :)

      Usuń
  11. A ja mam takie pytanie, kiedy wyniki z toaletka :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z tym, co jest napisane w "toaletkowym" poście- przyjmuję zgloszenia do końca czerwca, więc wyniki będą w lipcu ;)

      Usuń
  12. Cena za 3 produkty + pędzel kusząca, będę musiała obejrzeć ich ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są naprawdę dobre, w porównaniu do konkurencji ;)

      Usuń
  13. Nie miałam nic, ale podoba mi się oferta takiego pakietu :D
    Chętnie przetestowałabym. :)
    + przepraszam, ale nie mogę z Twojej groźnej miny na obu zdjęciach hahaah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nie moja wina, że nie umiem pozować do zdjęć XD

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Do ideału jej jeszcze daleko, ale staram się zwracać szczególną uwagę na jej pielęgnację :) Jakby nie odpowiednie kosmetyki, to na pewno wyglądałaby dużo gorzej ;)

      Usuń
  15. Myślałam, że akurat podkład mineralny nie będzie się warzył podczas upałów, a jednak :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm a jak wygląda to "zważenie" na twarzy bo serio nie mam pojęcia ;x

      Usuń
    2. Ciężko jest mi to opisać...chodzi o to, że podkłąd zamiast gładko trzymać się twarzy, zbija się w takie małe, niezbyt ładnie wyglądające grudki...i to jest właśnie warzenie się :D

      Usuń
    3. Hm no teraz już wiem :D

      Usuń
  16. Mam kosmetyki z AM, ale ja tak od razu nie trafiłam z odcieniem podkładu. Ten który wybrałam w wersji pełnowymiarowej akurat mojej siostrze spasował i go sobie wzięła, a ja na szczęście miałam kilka próbek i znalazłam odpowiedni dla siebie, też w wersji matującej - Golden Fairest. Po wykończeniu próbki zamówiłam sobie od razu 10g, by mi starczył na całe lato. Mam też róże i korektor AM, ale w malutkich słoiczkach, i pędzel do różu, jest świetny, nie gubi w ogóle włosia, może Tobie się jakiś felerny egzemplarz trafił?
    Ogółem kosmetyki mineralne doprowadziły moją cerę do ładu tzn. głównie podkład i póki co nie zamierzam wracać do drogeryjnych fluidów. Chociaż mam jeszcze trochę niezawodnego Revlonu CS, na jakieś specjalne okazje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko ja mam ten problem, w wątku o minerałach od AM czytałam, że inne dziewczyny też się na ten flat top skarżą, właśnie przez to, że gubi włosie. Ale nie przeszkadza to w jego użytkowaniu ;)

      Usuń
  17. Na zdjęciu PRZED wyglądasz jak 12 latka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam w domu chyba 10 słoiczków kolorów Anabelek, ale wreszcie trafiłam na swój ! Golden fair to zdecydowanie mój kolor. Kupiłam właśnie pełnowymiarowe opakowanie i jestem bardzo zadowolona. Poprosiłam o próbkę korektorów i właśnie mam wszystkie 3 w woreczkach strunowych. Faktycznie, fajny jest ten o którym Ty piszesz, ale do zielonego też nic nie mam. Tylko trzeba zwrócić uwagę, na jaki krem się do aplikuje, bo według mnie jest mocno widoczny..

    OdpowiedzUsuń
  19. To juz wiem gdzie zamówie podkład mineralny jak będę zamawiać : )

    OdpowiedzUsuń
  20. ja właśnie planuje zakup próbek podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. od niedawna używam różu, podkładu i flat topa i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzisiaj po raz pierwszy cały dzień miałam na twarzy podkład mineralny, ale inny niż AM. Rezultaty? Skóra zdecydowanie lepiej oddychała, nie powstały nowe niedoskonałości, tylko z jego trwałością jest naprawdę średnio. Wypróbuję w swoim czasie ten matujący od AM i może nie będę miała dziwnego uczucia, że świecę się jak choinka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Działanie podkładu mineralnego i to jak się zachowuje zależy od stanu naszej cery, a nie od podkładu.
    Mam wersję matującą i jej nie lubię, bo powoduje efekt odwrotny od zamierzonego. Moja skóra również błyszczy się po pewnym czasie, a po tym produkcie jeszcze bardziej. Wcale się nie dziwię, że podkład nagle zaczął się ważyć.
    Im lepiej skóra jest nawilżona i zadbana, tym lepiej minerał bedzie się zachowywał .
    Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu wersja kryjąca i mam ochotę na rozświetlającą.
    Uwielbiam minerały,ale używanie ich skłania do intensywnego i systematycznego pielęgnowania skóry, bo tylko wtedy ładnie będą prezentowały się na naszej twarzy

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!