Krem do rąk z 20% masłem shea The Secret Soap Store: porównanie STAREJ i NOWEJ wersji kremu :)

6/02/2014 Ania T.


   Długo szukałam naprawdę dobrego kremu do rąk w rozsądnej cenie, dużo słyszałam na temat produktu firmy The Secret Soap Store, przeznaczonego właśnie do pielęgnacji dłoni. Jest porównywany do kultowego kremu z masłem shea L'Occitane, ale dużo tańszy :) Zdziwiłam się, kiedy ujrzałam, że są "dwie wersje" tego kosmetyku. Okazało się, że od niedawna została wprowadzona wersja nowa, w zmienionym kartoniku i opakowaniu, a także pojemności. Niestety, "nowa" wersja jest także...dwukrotnie droższa od "starej"... Czy oba warianty tego kremu różnią się od siebie na tyle, że warto zapłacić za niego więcej? Przeczytajcie porównanie!*

*Ponieważ wśród "starych" zapachów, nie mogłam znaleźć żadnego odpowiednika "nowych", porównuję ze sobą wersję limonkowo-miętową (nowa) oraz waniliową  i trawę cytrynową(stare). Składy różnią się od siebie, ze względu na to, że są to odmienne zapachy (zdjęcie składu "starej" to fota INCI składu wersji zapachowej trawa cytrynowa). Podobne różnice w składach zauważyłam wśród kremów "starej" wersji o innych zapachach, a miałam 3 różne. Na zdjęciach raz jest wersja waniliowa, raz trawa cytrynowa ("stare" wersje zapachowe), ale nie wpływa to w żaden sposób na opinię o samym kremie. 


OPAKOWANIE



   Po lewej mamy "nowy" krem, po prawej "stary". Widzimy wyraźną różnicę w designie kartoników. Oba wyglądają bardzo ekologicznie, jednak ten "nowy" został zrobiony z mocniejszego i ładniejszego materiału. Dodatkowo, moim zdaniem, wygląda ładniej od tego kartoniku po prawej. 




    "Stary" krem (lewa strona), różni się od "nowego" nie tylko kartonikiem, ale także tubką. Wersja limonkowo-miętowa jest wygodniejsza w obsłudze, bardziej "plastyczna", krem lepiej się z niej wyciska. Z kolei kosmetyk waniliowy ma lepszą zakrętkę, nie brudzi się tak bardzo jak "nowa" i wygodniej mi się ją zakręca.


SKŁAD

   Tak jak już wspominałam wyżej (patrz dopisek z gwiazdką), składy mogą się od siebie nieco różnić, ze względu na to, że są to inne wersje zapachowe. INCI "starego" kremu, to skład wersji zapachowej "trawa cytrynowa", uznałam, że będzie on najbardziej zbliżony aromatycznie do limonki z miętą :) 

Skład "starej" wersji:



Skład "nowej" wersji:



    Jak widać składy różnią się między sobą (kwestia tego, że są to zupełnie inne zapachy), najważniejsze jednak jest to, że w obu przypadkach masło shea nadal pozostaje w INCI bardzo wysoko :) Pojawiło się także kilka nowych składników, ale nie zmieniło to działania kosmetyku (o czym przeczytacie dalej).


ZAPACH

   Zarówno w przypadku trawy cytrynowej, jak i limonki z miętą, zapach jest bardzo intensywny, przyjemny i utrzymuje się na dłoniach po posmarowaniu. Oba są orzeźwiające, świeże...idealnie nadają się na lato. Pachną bardzo naturalnie, zero chemii....i to mi się podoba!
   Konsystencją ani kolorem się nie różnią. Są gęste, tłuste i treściwe.



DZIAŁANIE

   Pod kątem działania oba kremy niczym się od siebie nie różnią, dlatego wszystkie z tych cech, które opiszę poniżej, będą dotyczyły każdej z tych wersji.
   Przy okazji konsystencji wspomniałam, że są tłuste i treściwe. Dzięki temu bardzo dobrze radzą sobie z odżywianiem i nawilżeniem nawet najbardziej wymagających rąk! Po posmarowaniu sucha skóra jest przyjemnie ukojona, nie szczypie. Po wchłonięciu się kremu na długo pozostaje miękka, odżywiona i miła w dotyku .Produkt szybko radzi sobie z regeneracją nawet mocno wysuszonej skóry, oprócz tego efekt nawilżenia utrzymuje się przez cały dzień. Mi wystarcza używanie go tylko raz dziennie. 
   Kosmetyk wchłania się dość długo, na rękach na jakiś czas pozostaje tłusta warstwa, więc nie nada się on dla osób, które nie przepadają za takimi tłustawymi konsystencjami. Mi nie przeszkadza, bo wiem, że po wchłonięciu zapewni mi idealne nawilżenie.
   Co ważne, nie podrażnia, a wręcz łagodzi skórę. Nie spowodował u mnie żadnych wysypek, alergii itp. itd. :)



   Oprócz mnie ma go moja przyjaciółka, mama oraz mama mojego TŻ. Wszystkie są z niego baaaardzo zadowolone i wychwalają go na każdym kroku. Już mi zapowiedziały, że na pewno kupią kolejną sztukę, bo dawno nie miały tak dobrego kosmetyku do rąk. I ja się z nimi zgadzam! Moje dłonie go uwielbiają ;) Nie rozumiem tylko skąd takie ogromne różnice w cenie, skoro obie wersje zupełnie nie różnią się od siebie działaniem...


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   I tutaj zaczynają się schody. "Stara" wersja kremu, różniąca się od "nowej" wariantami zapachowymi, składem oraz opakowaniem (przy czym akurat zapachy i opakowania mają dla mnie najmniejsze znaczenie...) kosztuje 18 zł (w porównaniu np. do kremu L'Occitane to bardzo korzystna cena). A nowa? 36 zł!!! Myślicie, że skoro "nowy" kosmetyk jest 2 razy droższy, to ma także 2 razy większą pojemność? NIC BARDZIEJ MYLNEGO! "stara" wersja ma 70 ml, nowa 80 ml, czyli TYLKO 10 ml więcej. Oba są równie wydajne, dlatego naprawdę nie widzę potrzeby, żeby przepłacać (w końcu za te 36 zł możecie kupić 2 "stare" kremy...).
   "Stare" wersje nadal możecie jeszcze znaleźć w niektórych sklepach internetowych, więc radzę na nie polować. W sklepach stacjonarnych TSSS (czy też na targach kosmetycznych, na których firma ma swoje stoiska) dostępne są niestety tylko nowe, dużo droższe wersje. A szkoda...
  

PLUSY:
-obie wersje mają wygodne, ekologicznie wyglądające opakowania
-masło shea bardzo wysoko w składzie
-piękne, trwałe, naturalne zapachy
-gęsta, treściwa konsystencja
-bardzo dobrze nawilżają i odżywiają skórę
-nadają się do pielęgnacji nawet bardzo suchych i zniszczonych dłoni
-długotrwale nawilżają, dzięki czemu wystarczy stosować je tylko raz dziennie
-nie podrażniają
-pozostawiają dłonie miękkie w dotyku
-wydajne

MINUSY:
-dostępność
-CENA!!! (KOMPLETNIE NIE ROZUMIEM CZEMU "NOWA" WERSJA JEST 2 RAZY DROŻSZA, CHOĆ NIE RÓŻNI SIĘ NICZYM POD WZGLĘDEM DZIAŁANIA OD "STAREJ", A DO TEGO MA TYLKO 10 ML WIĘKSZĄ POJEMNOŚĆ. NIEŁADNIE PANIE PRODUCENCIE, NIEŁADNIE!)*

*W porównaniu do innych kremów tego typu cena 36 zł i tak jest ceną niską (dla porównania 30 ml podobnie działającego kremu L'Occitane kosztuje 30 zł), ALE skoro stara wersja działa identycznie i kosztowała TYLKO 18 zł, to 36 zł jest jak dla mnie totalnym absurdem. 


A Wy znacie te kremy?
Jakie są Wasze ulubione produkty do rąk?




           

Podobne Posty

55 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, natomiast miałam miniaturki L'Occitane i zapachy niezbyt mi pasowały, choć sam krem bardzo szybko sie wchłaniał i dawał niezłe efekty. Najbardziej polubilam krem Hudosil Hud Salva;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów L'Occitane nie miałam okazji wąchać, za to te pachną naprawdę fantastycznie, świeżo, naturalnie, przyjemnie...o tym kremie, który polecasz nie słyszałam ;)

      Usuń
    2. Kremy z L'Occitane są o tyle śmieszne, że "dobra" wersja to tylko ta oryginalna (z niebieską naklejką). Wszystkie wersje zapachowe mają inny od tej oryginalnej skład - a tym samym gorzej działają ;/

      Usuń
    3. Dlatego TSSS jest najlepsze...ale tylko te za 18 zł XD

      Usuń
    4. Też słyszałam, że te zapachowe są gorsze;) Hudisil jest świetny, ale nie jest taki bardzo lekki.

      Usuń
  2. Też zdziwiła mnie zmiana ceny... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki w sprzedaży nadal będą stare, tańsze wersje, to będę je kupować :D Nie lubię przepłacać ;)

      Usuń
  3. O proszę, niezła zmiana ceny :/
    "Stary" bym chętnie wypróbowała :) Ale w zasadzie nowy ma odrobinę lepszy skład, choć skoro i tak działaniem się nie różnią, to nie mam zamiaru przepłacać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś podobno kombinowali z tubką (i z kartonikiem jak widać), ale kurcze, ze względu na samo opakowanie i trochę zmieniony skład, sprzedawać produkt 2 razy drożej? :/

      Usuń
  4. pewnie nowe opakowania są z droższego materiału:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie, opakowaniem, to jest akurat najmniej ważna rzecz. Jeśli z tego powodu wzrosła dwukrotnie, to ja nie mam pytań -.-

      Usuń
  5. szkoda że producent tak poleciał z ceną :((

    OdpowiedzUsuń
  6. ja uywam do rak kremu dove ;) tych kosmetykow jeszcze nie mialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jeden krem Dove do rąk, ale mnie jakoś specjalnie nie zachwycił...

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Stara wersje jest jeszcze w dość sensownej cenie ;)

      Usuń
  8. To moje ukochane kremy do rąk. Jestem w szoku, że tak wysoko wycenili nową wersję, o której w sumie nawet nie wiedziałam...
    Dobrze, że mam jeszcze 2 tubki tej starej wersji w zapasach. Zmiana opakowania nawet mi się podoba, ale kartonik i tak szybko ląduje w koszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam zrobione zapasy :D
      Opakowanie to akurat najmniej ważna rzecz w kosmetyku, jeśli tylko z tego powodu zwiększyli cenę...to tylko pogratulować :/

      Usuń
    2. No to jesteśmy zabezpieczone przynajmniej na jakiś czas. :D
      Może się opamiętają i obniżą tę cenę, bo nie wiem czy znów zdecyduję się na zakup. Za 36zł to już mogę kupić masło z The Body Shop (na promocji), które nie raz też świetnie sprawdza się w roli kremu do rąk np. wersja z masłem shea.

      Usuń
  9. O proszę, mam starą wersje tego kremu i jestem zadowolona, ale teraz nie wiem czy kupię ponownie.. Nie miałam pojęcia nawet o nowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tą nową wersję wygrałam w jakimś konkursie TSSS, gdyby nie to, pewnie nadal nie miałabym pojęcia, że stara już jest powoli wycofywana :P

      Usuń
  10. Również mam starą wersję tego kremu. Polecieli z ceną nowej wersji..

    OdpowiedzUsuń
  11. przesadzono trochę z ta nową cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, szczególnie, że działanie się nie zmieniło a pojemność tylko nieznacznie zwiększyła :/

      Usuń
  12. no to pojechali z tą ceną...nawet nie zdążyłam wypróbować tego kremu, jak znajdę starą wersję to kupię, na nową raczej się nie skuszę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, kupuj! Póki jeszcze są dostępne! ;)

      Usuń
  13. nie mam pojecia co to inci i mam nadzieje, ze mi wytlumaczysz xd jejk ujak ja malo wiem ;p z ta cena to niezle jaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. INCI to inaczej skład ;) Jest to skrót od International Nomenclature of Cosmetic Ingredients czyli Międzynarodowego nazewnictwa składników kosmetyków :) Inaczej mówiąc lista składników znajdujących się w danym kosmetyku ;)

      Usuń
  14. Paskudne zagranie z ich strony! Zmienili opakowanie, dodali 10 ml i myśleli, że nikt sie nie połapie, że też i cena poszybowała w górę. Nie lubię! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno stare opakowanie było plastikowe, a teraz zamiast plastiku dali aluminium (czy jakoś na odwrót...) Ale co mi po opakowaniu? Te 10 ml sobie mogą wsadzić w buty :D Ja chcę starą cenę! :D

      Usuń
  15. miałam tylko jeden krem do rąk który faktycznie używałam. Teraz nie kupuję bo po co mają stać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często sięgam po kremy do rąk, kiedyś też były dla mnie zbędne, ale teraz codziennie wytrwale je wcieram w łapki :D

      Usuń
  16. Nie znam tej firmy, ale bardzie podoba mi się opakowanie nowej wersji;).
    Moim zdaniem powinnaś się cieszyć, że nie wycofali tego kremu. Ja mam taki pech, że kiedy coś sobie upodobam - produkt zwyczajnie znika, przestaje być produkowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, jakby wycofali to straciliby swój bestseller :P Ten krem już był opisywany na wielu blogach, blogerki go pokochały, więc dużo ludzi o nim usłyszało i chętnie kupuje (ja do niego przekonałam mamę, przyjaciółkę i przyszłą teściową). Nie mogą go wycofać :D Ale jak dalej będą podnosić cenę, to tak coś czuję, że sprzedaż im spadnie :/

      Usuń
  17. Nie znam tych kremów, o których piszesz, ale bardzo mi się spodobały. Ta konsystencja! Marzenie! :) Z ceną faktycznie producent zaszalał :/ Dziwna sprawa z tak dużą podwyżką za ten sam produkt :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencję ma boską! Dawno żaden krem tak cudnie nie odżywił moich dłoni :)

      Usuń
  18. kremy maja ciekawy skład, troche juz o nich poczytałam na necie i musze przyznac ze warto się za nimi zakręcić, chętnie przetestowałąbym gdyby tylko była taka możliwośc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz szukać w necie starych wersji, jeszcze w całkiem dobrej cenie :D

      Usuń
  19. mam porzeczkową wersje i jest cudna! i jeszcze mam krem do stóp z tej serii i jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOO, nie wiedziałam, że jest i krem do stóp :D Może na targach go wymacam, jeśli znów będą mieli swoje stoisko :)

      Usuń
  20. Planuję przetestować. Aczkolwiek nie wiem, czy samo masło shea lepiej by u mnie nie zadziałało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo masło shea też jest dobre, ale zapachem raczej nie powala :D Te kremy pachną cudnie :)

      Usuń
  21. nie miałam żadnej wersji, ale cena bardzo zaskakująca i średnio z tą zmianą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena przed zmianą był rewelacyjna...teraz już nie jest taka super...ale i tak wypada nieźle w porównaniu do innych kremów tego typu :D

      Usuń
  22. Ciekawa jestem czy jest równie dobry jak mój ulubieniec z Loccitane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście L'Occitane nie testowałam, ale przyjaciółka miała wielokrotnie i po wypróbowaniu TSSS stwierdziła, że poza ceną, nie widzi między nimi większej różnicy ;) Poza tym na wielu blogach czytałam, że są porównywalne ;)

      Usuń
    2. Akurat moja koleżanka miała ten z Loccitane i po zmacaniu mojego doszła do wniosku, że czuje różnicę bo ten TSSS jest mniej "śliski". Szybkie zerknięcie w skład - okazuje się, że ten z Loccitane zawiera silikon.
      No i jest w cholerę droższy :P

      Usuń
  23. Szkoda, że nowa wersja jest dużo droższa:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Oooj, przesadzili z taką podwyżką ceny!

    OdpowiedzUsuń
  25. O nie, tak zwlekałam z jego zakupem, aż mi cenę podnieśli :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem akurat skąd znalazłaś tę cenę 18 zł, ponieważ w ich sklepie internetowym widnieje cena 22 zł (i z tego co pamiętam taka była ich cena). Teraz w niektórych sklepach jest wyprzedawany, więc ceny są obniżane. Oczywiście nie zmienia to faktu, że cena i tak wzrosła o jakieś 15 zł na 10 ml więcej :P
    Mimo to - kocham ten krem miłością szczerą, trochę go zdradzam, ale jest wart swojej ceny. Też opisywałam kiedyś wersję limonkowo-miętową, bo to moja ukochana wersja zapachowa! Boski jest i wart każdego grosza. Nawet po podwyżce.

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!