Wizyta w krainie fitnessu&relaksu...czyli relacja z pobytu w Lifeage Premium Wellness Club!

5/12/2014 Ania T.


   Nie od dziś wiadomo, że kosmetyki niewiele nam pomogą, jeśli sami nie dbamy o swoje zdrowie, ciało...oraz ducha. Bez odpowiednich ćwiczeń nie pozbędziemy się uciążliwego cellulitu, z kolei nadmierny stres powoduje niezbyt korzystne dla naszego wyglądu efekty. Dlatego konieczna jest codzienna aktywność fizyczna, warto też od czasu do czasu wybrać się do miejsca, które pozwoli nam się dogłębnie zrelaksować i zapomnieć o troskach. Kiedy dostałam zaproszenie do Lifeage Premium Wellness Club długo się nie zastanawiałam. Razem z moją drugą połówką postanowiłam wybrać się na personalny trening, połączony z wizytą w strefie wellness oraz pysznym obiadem :)

   Klub mieści się w Chorzowie, na ulicy Katowickiej 47 (wjazd od ulicy Młodzieżowej). Dojazd do niego nie jest trudny, mój TŻ nie zgubił się po drodze, a z jego kiepską orientacją w terenie to jest naprawdę niezły wyczyn! ;) Do dyspozycji gości klubu jest zamknięty parking. Jak dla mnie to duży plus, bo w okolicy nie ma zbyt wielu miejsc, w których możemy bezpiecznie pozostawić swój pojazd. Pośród chorzowskich bloków, szara, nowoczesna bryła klubu bardzo się wyróżnia. Już przy samym wejściu widać, że mamy do czynienia z miejscem naprawdę ekskluzywnym i eleganckim.



   Każdy klient klubu, zaraz po wejściu otrzymuje specjalnie zaprogramowaną bransoletkę, która umożliwi nam otwieranie szafek w szatniach, ale także wstęp do poszczególnych stref w klubie.

   Oprócz bransoletki goście otrzymują ręcznik z logiem klubu, który zabierają ze sobą na siłownię (ręczniki oddaje się po wyjściu z siłowni). Szatnie są bardzo nowoczesne, szafki otwierają się dopiero po przyłożeniu do nich zaprogramowanego kluczyka, dlatego mamy pewność, że nikt obcy nie dobierze się do schowanych w naszej skrytce rzeczy. W szatniach oczywiście są prysznice oraz toalety...a także toaletki! Tak! Toaletki, przy których możemy spokojnie usiąść po treningu i poprawić makijaż czy fryzurę :)

Elektroniczny system otwierania szafek (liczby na ekranie pokazują ile szafek jest zajętych/wolnych) / wnętrze szatni / toaletka w szatni (niezły czad!)

Wnętrze łazienki


SIŁOWNIA

   Po przebraniu się, udaliśmy się na siłownię, na trening z personalnym trenerem Michałem (pozdrawiam serdecznie, świetny facet!). Oprowadził nas po obiekcie, dokładnie opowiedział o wszystkich strefach treningowych a także o innowacyjnym programie "MYWELLNESS", czyli elektronicznej platformie, dzięki której możemy (wraz z trenerem) ułożyć własny plan treningowy (więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj). Siłownia wyposażona jest w najnowocześniejszy sprzęt w Polsce, wszystkie urządzenia zostały wyprodukowane przez TechnoGym i są zintegrowane z programem "MYWELLNESS". Są zaprojektowane tak, aby treningi na nich były jak najbardziej efektywne, bezpieczne i ergonomiczne.

  Tak jak już wcześniej wspomniałam, siłownia podzielona jest na 5 stref: kardio, maszyn siłowych, 
purestrenght, wolnych ciężarów, a także strefę treningu funkcjonalnego, w której znajdują się jedyne w naszym kraju (dostępne "dla ogółu") maszyny Kinesis. Na tych maszynach trenują polscy Olimpijczycy, między innymi Tomasz Majewski ;) Czemu te urządzenia są takie wyjątkowe? Umożliwiają pobudzenie większych partii mięśni, również tych "głębokich". Dzięki naprawdę elastycznym linkom, te maszyny pozwalają wykonywać nam ruchy w bardzo szerokim zakresie. Przy "Omni" na raz może trenować nawet 8 osób! :) Bardzo się cieszę, że miałam okazję ćwiczyć na najlepszym i najnowocześniejszym sprzęcie, którego nie znajdę w żadnej innej siłowni w kraju. Muszę przyznać, że widać różnicę pomiędzy "klasycznymi" maszynami, a tymi, które oferuje nam TechnoGym.

Omnia / Maszyny Kinesis

   Nie tylko urządzenia do ćwiczeń są tutaj nowoczesne :) Wnętrze także zachwyca swoją przestronnością i prostotą. Nie brakuje tutaj luster, w których możemy obserwować, czy prawidłowo wykonujemy poszczególne elementy treningu, zaraz przy wejściu znajduje się "kącik", w którym czuwają personalni trenerzy. Zawsze można poprosić ich o radę czy pomoc w obsłudze jakiejś maszyny ;) Do dyspozycji ćwiczących są także dystrybutory z wodą, z których można korzystać do woli.


   Jednak największym bajerem były dla mnie...ekrany dotykowe! Przy każdym z urządzeń znajdował się specjalny ekran, na którym można było nie tylko obserwować swoje postępy, regulować natężenie treningu itp....ale także grać np. w Angry Birds, albo "siedzieć" na Facebooku czy oglądać filmiki na Youtube! I bieganie na bieżni od razu staje się milion razy przyjemniejsze! :D Do ekranów dołączonych jest wiele stacji dokujących, do których można podłączyć słuchawki, iPoda, pendrive...do wyboru do koloru :) Jak dla mnie bomba! :)

   Trening z Michałem nieźle nas wymęczył, dlatego zaraz po, udaliśmy się na relaks w Strefie Wellness :)


STREFA WELLNESS

   Idąc do tej strefy otrzymaliśmy nowy ręczniczek, pereo oraz jednorazowe "kapciuszki". Przeszliśmy przez szatnię...i znaleźliśmy się w raju!

   Wnętrza są zachwycające...wszystko wyłożone sprowadzanym ze Skandynawii drewnem oraz czarno-granatowo-białą mozaiką. W skład Strefy Wellness wchodzi aż 7 miejsc (sauny i grota solna), w których możemy się zrelaksować od stóp do głów. My mieliśmy okazję dłużej posiedzieć w saunie "Infrared", czyli malutkiej saunie "suchej", gdzie temperatura nie przekracza 50 stopni, oraz w dużej (mieszczącej nawet 50 osób!) saunie "kwiatowej", w której jeden z pracowników klubu wykonał dla nas "rytuał kwiatowy". Na czym polegał ten rytuał? Ja z moim mężczyzną siedzieliśmy sobie zrelaksowani na ławeczkach, a pan nakropił na gorące kamienie olejki eteryczne (wybrał dla nas zapach cynamonu, który kocham!) i wachlował nas wielkimi wachlarzami oraz ręcznikiem przez 10 min. Rytuał skończył się inhalacją, olejek cynamonowy został zastąpiony krystaliczną miętą, której zapach tak udrożnił nam drogi oddechowe, że czułam się jak po domowej "parówce" :D Po wszystkim wyszliśmy tacy odprężeni i zrelaksowani, że nawet nam się nie chciało rozmawiać :D 
   
Sauna Infrared

Ściana groty solnej (sól pochodzi z Wieliczki :))
Wnętrze jednej z saun

Wnętrze "sauny kwiatowej", w której mieliśmy okazję uczestniczyć w rytuale kwiatowym
   Po wizycie w saunie można się umyć pod licznymi prysznicami (polecam prysznic wrażeń, gdzie można skorzystać z 3 programów "bryza morska", "deszcz tropikalny" oraz "deszcz arktyczny"). Jeśli nie chcemy wchodzić pod prysznic, to do wyboru mamy także baseny z różnymi olejkami zapachowymi (basen owocowy, ziołowy i kwiatowy). Leżąc w takim basenie możemy przy okazji podziwiać przepiękną , ręcznie układaną mozaikową mgławicę :)

   Oprócz tego do dyspozycji gości jest także mini-bar, w którym można napić się np. zimnej, orzeźwiającej wody z limonką :)

   Ja jestem oczarowana tym miejscem, dawno nie byłam tak bardzo zrelaksowana i odstresowana jak po wizycie w Strefie Wellness (mój TŻ też na tym skorzystał, przestał nawet być taki marudny!). Na pewno nie będzie to moja ostatnia wizyta w tym miejscu :)


LIFEAGE BISTRO

   Ostatnim punktem wizyty w klubie, było Lifeage Bistro, w którym ugoszczono nas przepysznym obiadem i deserem. Ja zamówiłam sobie krewetki, natomiast mój TŻ zupę z białych i zielonych szparagów. Zarówno krewetki, jak i zupa były naprawdę smaczne. Jeśli tylko będziecie w tym Bistro i akurat te dania będą w ofercie, to Wam je polecam! ;) Menu nie jest bardzo rozbudowane (co akurat jest plusem, bo mamy pewność, że wszystko jest świeże), do wyboru są takie dania jak Quesadilla (14,90 zł), tarta (9,90 zł) czy sałatki (24,90 zł). Codziennie oferowane jest inne danie dnia (w cenie 24,90 zł). Desery (tarty na słodko lub ciasta) kupimy za 9,90 zł. Oprócz tego do wyboru jest sporo różnych napojów (min. "Wellness" shake'i czy świeżo wyciskane soki owocowe). 

 Moje pyszne krewetki z risotto i grillowanymi warzywami
Zupa-krem z białych i zielonych szparagów (obok świeżo wyciskany sok pomarańczowy)

Pyszna tarta z owocami leśnymi

   Bistro nie jest duże, ale spokojnie zmieści się tam kilka osób. Wnętrze jest proste, ale ładnie urządzone. Myślę, że to dobre miejsce na "kawę" z przyjaciółką, czy na szybki obiad z drugą połówką (na dania nie trzeba długo czekać, my czekaliśmy ok. 15 minut).

Wnętrze bistro / kasa


SPA

   SPA jedynie sobie pooglądaliśmy, nie korzystaliśmy z żadnych zabiegów. Wiem jednak, że każdy zabieg (na twarz czy ciało) jest wcześniej konsultowany z kosmetologiem, aby dobrać go odpowiednio dla naszych potrzeb. W ofercie są zabiegi na "każdą część ciała", a także relaksujące masaże. Wnętrze SPA jest równie eleganckie jak reszta klubu. Są tam nawet 2 gabinety, w których można umówić się na zabiegi "we 2"...czyli masz okazję leżeć w jednym gabinecie np. z przyjaciółką i plotkować, podczas gdy wykwalifikowana kadra zajmuje się twoim ciałem :)
   Wszystkie zabiegi wykonywane są profesjonalnymi kosmetykami Aromatherapy Associates oraz Academie. Te kosmetyki można także nabyć na terenie klubu.

Szklany obraz na jednej z gabinetowych ścian/ wnętrze jednego z gabinetów/ kosmetyki Aromatherapy Associates


PODSUMOWANIE

   Po przeczytaniu tej relacji wiele osób może odnieść wrażenie, że jest AŻ za bardzo entuzjastyczna i są w niej same "ochy" i "achy"... ale naprawdę nie mam się do czego przyczepić, jeśli chodzi o dzień spędzony w Lifeage. Obsługa była bardzo miła, pomocna i zawsze służyła radą. Siłownia była duża i dobrze wyposażona, strefa Wellness przepięknie urządzona i rozbudowana, szatnie schludne i nowoczesne, jedzenie w Bistro bardzo smaczne...chyba jedyny minus to to, że mam tak daleko do Chorzowa! :D Ale już dziś wiem, że na pewno nie była to moja ostatnia wizyta w tym miejscu. Po wyjściu stamtąd czułam się jak prawdziwa gwiazda! Zrobiłam sobie nawet zdjęcie na ściance, a co! :D


Jeśli chcecie zostać stałymi klientami klubu Lifeage, więcej informacji znajdziecie na ich stronie internetowej.
Oprócz tego możecie na bieżąco śledzić różne nowinki (i informacje o promocjach) na facebooku.

POLECAM TO MIEJSCE KAŻDEMU, KTO SZUKA FAJNEJ MIEJSCÓWKI NA ŚLĄSKU! ;)
I bardzo dziękuję za zaproszenie i zapewnienie mi tylu atrakcji :)



           

Podobne Posty

27 komentarzy:

  1. na śląsku...szkoda że nie na moim, dolnym;P bardzo ładne pomieszczenia, przytulnie:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, pełen wypas :-) Widać, że wszystko w Lifeage jest na wysokim poziomie!

    OdpowiedzUsuń
  3. prezentuje się bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne wnętrza, aż chce się tam pobyć, zazdroszczę tak spędzonego dzionka, choć te siódme poty.... już mnie oblewają, bardzo się ostatnio zasiedziałam :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  5. Te mozaikowe wnętrza robia wrażenie...cudnie tam jest i nie dziwne, że odpoczęliście za wszystkie czasy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie to wszystko wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rety jak supet ... a te wnętrza, aż dech zapierają :) i piękne ściany z mozaiki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, dla mnie to idealny kompleks SPA by był:) Ale ta odległość niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo elegancki klub fitness :) Ja to z Wawy także zaaa daleko

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahah noo, wrzuciłam sobie w google zanim zdążyłam doczytać do końca, ze to jest w Chorzowie.... Kurde! Taka fajna siłownia, spa, bistro i co tam jeszcze w jednym! Najbardziej mnie podjarał ten sprzęt z panelami na dotyk, gdzie można podpiąć słuchawki i tak dalej... istne szaleństwo! Nakręciłam się na maxa, a i tak nic z tego nie będzie :( szkoda, że nie ma czegoś podobnego w Bydgoszczy :<

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę tak długiego pobytu tam. :) Ja jeszcze jestem za mało znana, żeby mnie zapraszali :P, ale umówiłam się z Narzeczonym na próbny trening personalny. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. byłam, potwierdzam - świetne miejsce na baardzo wysokim poziomie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. haha ale bajer że można grać w angry birds na bieżni :D
    a strefa wellness super i ta mozaika przy basenach, piękna :)
    zazdroszczę takich atrakcji!
    p.s. masz fajne spodnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna sprawa ! Zazdroszczę, bo ja niestety też mam trochę daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne miejsce! aż chcialoby mi się chodzić na siłownię!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna sprawa :) Przed ciążą uwielbiałam chodzić na siłownię i basen. Pokochałabym to miejsce !! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cóż za wspaniałe miejsce, z chęcią też bym się do takiego wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak kiedyś będę na Śląsku to odwiedzę to magiczne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ścianka jest boska :D


    zapraszam do mnie na konkurs z okazji Dnia Matki, gdzie do wygrania jest dzbanek filtrujący! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wnętrza robią naprawdę wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  21. wszystko wygląda super chetnie bym odwiedziła ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. Niebo na ziemi:) Miejsce robi wrazenie:) i sól z mojego miasta:D To jest to!:P

    OdpowiedzUsuń
  23. Idę jutro :) mmm już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. świetne miejsce idealne na zrelaksowanie się i wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!