Olejek modelujący sylwetkę do walki z cellulitem wodnym Nuxe

5/26/2014 Ania T.


   Nie znam kobiety, która nie skarżyłaby się na uporczywy cellulit. Jedne walczą z cellulitem tłuszczowym, inne z cellulitem wodnym, który powstaje nawet u osób szczupłych, np. na skutek przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych. Nie jestem wyjątkiem, pomimo szczupłej sylwetki, borykam się z cellulitem i, uwierzcie mi, nie jest to wyrównana walka...jak dziadostwo się raz ciebie uczepi, to nie jest tak łatwo się go pozbyć. Miałam nadzieję, że w tym boju pomoże mi produkt Nuxe. Czy go wygrał? :)


OPAKOWANIE


   Bardzo elegancko i minimalistycznie wyglądająca buteleczka, jest wygodna w użytkowaniu dzięki dozownikowi. Przezroczysty, mocny i solidny plastik, pozwala nam na kontrolowanie ilości produktu.


SKŁAD

   Duża ilość olejków, w tym olejek macadamia (o którym pisałam Wam TU), ma nam pomóc w walce z pomarańczową skórką. INCI ma u mnie spory plus, bo większość składników to olejki i ekstrakty z różnych roślin. Według producenta 99% składników jest pochodzenia naturalnego. Kosmetyk nie zawiera parabenów. 


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Jego zapach to bajka! Świeże, soczyste cytrusy! Lekko przebija się "nutka" olejowa, ale nie jest dobrze wyczuwalna, więc nie przeszkadza w użytkowaniu :) 
   Konsystencja typowo olejowa, rzadka i tłusta. Trochę długo się wchłania i zostawia plamy np. na pościeli (stosowałam go na noc), więc trzeba trochę poczekać aż się wchłonie.


DZIAŁANIE

   Na pewno jesteście ciekawi jak sobie poradził z cellulitem, ale o tym zaraz. Najpierw zacznijmy od tego, co "udowodnił producent" (uwielbiam te obietnice: "100% zlikwidowanego cellulitu!", "uda jak z fotoszopa u 99% badanych!", "minus miliard cm w talii u 99,9999% badanych!"). Według Nuxe 100% przepytanych osób (po 28 dniach stosowania 2 razy dziennie) zauważyło widoczne wygładzenie skóry. I tutaj nie mam się czego czepiać, co prawda używałam go tylko raz dziennie, ale wygląd skóry na udach, pośladkach i brzuchu się poprawił. Cellulit był mniej widoczny, skóra gładka i miła w dotyku. Dodam też, że świetnie nawilżał (bez efektów chłodzących czy rozgrzewających, bo nie wszyscy to lubią) i ujędrniał skórę.
   Oprócz tego 85% badanych zauważyło poprawę kolorytu skóry. Już kilka razy zaznaczałam, że nigdy nie miałam problemu z kolorytem (jedynie na twarzy, ale to kwestia naczynek przy nosie), dlatego nie mogę dołączyć do tych 85% zadowolonych użytkowników :D
   No i wreszcie ostatnia obietnica (która występuje na każdym opakowaniu tego typu kosmetyków...)...uwaga...ZMNIEJSZONA OBJĘTOŚĆ BRZUCHA I WYMODELOWANE BIODRA (aż u 100%!). Pozwólcie, że tego nie skomentuję. Lepiej byłoby dla producenta, gdyby w ogóle nie umieszczał tego na opakowaniu. Bo o ile pierwsza obietnica jest spełniona (drugiej nie jestem w stanie zweryfikować, ale powiedzmy, że wierzę na słowo), to tutaj produkt zawiódł. Obwód brzucha się nie zmniejszył nawet o centymetr, a biodra (oprócz tego, że są lepiej ujędrnione, a skóra na nich nawilżona) również nie stały się nagle piękne, krągłe, gładkie i wspaniałe jak po wizycie u chirurga plastycznego. Niestety, bez dawki ćwiczeń i bez odpowiedniej diety, nie schudniecie, a "brzuszek" nie zniknie. Nawet jakbyście kupili najdroższy olejek/balsam/serum, które obiecuje takie cuda ;) 


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   100 ml olejku kosztuje ok. 70 zł. Niestety, cena jest dosyć wysoka w stosunku do wydajności. Buteleczka starczy na ok. miesiąc używania i to raz dziennie.
   Do kupienia w aptekach i sklepach internetowych.



   W tym olejku podoba mi się przede wszystkim to, że dobrze nawilża i ujędrnia skórę. Cellulitu oczywiście nie zlikwidował, ale trochę zmniejszył jego widoczność. Obietnic o wyszczupleniu nie skomentuję, bo w bajki nie wierzę ;)


PLUSY:
-eleganckie, wygodne opakowanie
-skład (99% składników pochodzenia naturalnego, zawiera olejki, min. macadamia)
-bardzo przyjemny zapach
-poprawia wygląd skóry (ujędrnia ją i wygładza)
-nawilża skórę
-zmniejsza widoczność cellulitu (ale go nie likwiduje!)

MINUSY:
-nie likwiduje cellulitu (ale zmniejsza jego widoczność)
-absolutnie NIE zmniejsza obwodu brzucha! 
-nie modeluje bioder (oprócz nawilżenia skóry i jej ujędrnienia, nie zauważyłam większych zmian...)
-cena (w stosunku do wydajności)
-wydajność (stosowany raz dziennie jedynie na uda, pośladki i brzuch, starczył tylko na miesiąc...a producent zaleca używanie 2 razy dziennie...)
-dostępność (nie jest dostępny w każdej aptece)


A jak Wy walczycie z cellulitem?
Znacie te olejek od firmy Nuxe?

   

           

Podobne Posty

32 komentarze:

  1. Ja na szczęście nie mam tego problemu. Życzę powodzenia w walce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wychodzę z założenia, że cellulit można zniwelować tylko za pomocą ćwiczeń. Sama jestem tego przykładem, bo celulit z pośladków znikał kiedy chodziłam na siłownię i ćwiczyłam intensywnie. Teraz obijam się już 3 miesiące i cellulit jest znów widoczny. W olejki nie wierzę, ale wiem że wspomagają efekt pozbycia się cellulitu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoim zdaniem, przede wszystkim ćwiczenia i dobra dieta ;) Ale skoro producent obiecuje, to trzeba te obietnice zweryfikować ;)

      Usuń
  3. Ja nigdy nie wierzę w takie magiczne działanie kosmetyków jak redukcja cellulitu ;) Ogólnie skład i zapach brzmią kusząco, działanie częściowo też, ale ze względu na cenę raczej średnio mnie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście cena moglaby być niższa...samo działanie nie jest złe, ale też bez przesady...

      Usuń
  4. Ja na cellulit stosuję kosmetyki np. z Eveline, peelingi i balsamy ujędrniające, a i masaże zimną wodą. Chociaż skusiłabym się na taki olejek, ale trochę za drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO tak, te kosmetyki z Eveline też bardzo lubię! ;) Są tanie a dobrze działają ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie wierzyłam w obietnice kosmetyków antycellulitowych i tych wspomagających odchudzanie, czy jakkolwiek tak to nazwać :) Ale ten olejek jest kuszący! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w obietnice wyszczuplenia też nie wierzę, ale te kosmetyki zwykle bardzo dobrze ujędrniaja ;)

      Usuń
  6. Zanikanie i wygładzenie cellulitu zauważyłam tylko po regularnych masażach, ćwiczeniach i wspomaganiu się produktami od Eveline - są tanie i, jak na razie, działają na mnie najlepiej. ;) Żadnego olejku jeszcze nie stosowałam, choć podobno są najlepsze. Na ten niestety się nie skuszę - za słabe wyniki jak na tę cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam czysty olejek macadamia, polecam, bo jest tani i świetny!

      Usuń
  7. u mnie fajnie się sprawdzał duet z Marizy + masażer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam masażer! Świetna rzecz :)

      Usuń
  8. Super, że przynajmniej zmniejszył nieco widoczność cellulitu. No a te obietnice producenta o magicznym odchudzaniu to... lepiej też tego nie skomentuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te obietnice zawsze śmieszą :D

      Usuń
  9. Nie znam tego olejku. Za taką cenę i po Twojej opinii nie kupiłabym go. Wiem, że takie kosmetyki nie spowodują redukcji tkanki tłuszczowej bez diety i ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spełnił chociaż część obietnic ;)

      Usuń
  10. Obietnice obietnicami - nie przykładam do tego większej uwagi w tego rodzaju kosmetyków.. Od nich oczekuję przede wszystkim ujędrnienia i napięcia skóry.. U mnie olejek świetnie działa na udziska ..ostatnio trochę przychudłam i tu mi wisi a tam się trzęsie...if you know what I mean hehee a nie nie wiesz - Tyś laseczka;) W kązdym radzie jestem zadowolona z olejki - chociaż akurat zapach moim zdaniem nie jest jego mocną stroną ;) w porównaniu z cudnym masełkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laseczka, nie laseczka, nawet niektóre modelki walczą z cellulitem, to jest straszny i bezlitosny wróg :D
      Rzeczywiście pod kątem ujędrniania nie mam co do niego zastrzeżeń ;)

      Usuń
  11. a gdzie w tym wszystkim są ćwiczenia ? Przecież wiadomo że sam preparat nie usunie nam niedoskonałości ! Gdyby tak było to duży % kobiet by się w takich produktach kąpało ! Albo wylegiwało pół dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego olejku, ale nie ciągnie mnie do niego. Wole juz chyba moje masło z natura syberica : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Już 8 miesięcy walcze z tą zmorą i nic. Balsamy juz odstawiam, chyba że ze wspomaganiem. Zaczęłam jeździć masażerem z Rossmanna dwa razy dziennie. Może coś pomoże. Dodatkowo myślę o zapisaniu się na aerobik w wodzie. Podobno fajna sprawa, m.in. w likwidacji cellilitu a cenowo wychodzi taniej za karnet niż za fitness.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że chociaż ujędrnia. Bez odpowiedniej diety i ćwiczeń nie ma mowy o pozbyciu się cellulitu :)

    Miłego dnia,
    rzetelne-recenzje.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. dzieki bogu nie jest mi potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fakt, z tymi obiecankami w stylu "wyszczupla, zmniejsza obwód" itp. producenci przeginają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem dlaczego ale nie przekonuja mnie tego typu produkty. Moze jako wspomagacz ale tez... czy jakos mega potrzebny?? W dodatku te obietnice... nie na moje nerwy:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Te obietnice na różnych produktach to czasem śmiech na sali, obiecują gruszki na wierzbie mimo że wiedzą że takowe się nie pojawią, a ludzie którzy się na tym nie znają to kupują bo oczekuja cudów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zaczęłam testy od masła i jestem z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  20. dla mnie jedynym właściwym i skutecznym preparatem na cellulit, po którym faktycznie widziałam efekty jest balsam z Eveline z seledynowej tubie. Cala seria slim extreme jest extra a do tego kosztuje niewiele, nawet nie sięgam już po inne :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!