Ogromne denko marcowo-kwietniowe :)

5/06/2014 Ania T.


   W marcu złapał mnie leń, nie chciało mi się fotografować denka...więc kolekcjonowałam zużyte opakowania przez cały marzec i kwiecień...i uzbierałam całkiem pokaźną kolekcję (mój karton "do denka" jest wypełniony po brzegi). Wiem, że wiele osób bardzo lubi czytać denkowe posty...zatem zapraszam! :)

Całość:


Sporo tego, prawda? :D



CIAŁO




1. Peeling do stóp Evree: pierwszy produkt, który na tym blogu doczekał się videorecenzji :) Bardzo dobry i mocny zdzierak, który był świetnym uzupełnieniem dla pedikiuru. Do tego miał przyjemny zapach i przystępną cenę. Kupię ponownie.
2. Krem do rąk DeBa: zużyty głównie przez babcię :D Ja też miałam okazje kilka razy go użyć. Ma fajny "ciasteczkowy" zapach, jednak nie jest jakimś wybitnym mistrzem pielęgnacji. Ale te produkty są dość tanie (nie wiem dokładnie ile kosztuje krem, ale duuuża butla szamponu tej firmy to koszt ok. 7 zł, więc krem pewnie nie jest dużo droższy), do tego podoba mi się jego mięciutka tubka. Może kupię ponownie.
3. Roll-on Nivea Fresh: kiedyś tam kupiła go sobie babcia i tak stał, stał...aż się przeterminował. Nie wiem co ona o nim myśli, sama też nie miałam okazji używać, dlatego nie wiem czy kupię ponownie, bo nie mogę wydać o nim żadnej opinii :D
4. Ujędrniające mleczko regenerujące Tołpa: to mleczko miało jeszcze pompkę, która ułatwiała aplikację, ale moja zdolna babcia w jakiś sposób ją rozmontowała i do tej pory nie mam pojęcia co się z tą pompką stało :D Samo mleczko jest godne polecenia, dobrze nawilżało skórę, miało przyjemny, delikatny zapach, wygodnie się je aplikowało...kupię ponownie.
5. Olejek do ciała róża i geranium Orientana: trafił mi się egzemplarz z uszkodzonym zamknięciem, przez co olejek cały czas mi się wylewał :( Jednak to zupełnie nie wpływało na jego właściwości. Długotrwale nawilżał skórę a do tego miał cudowny zapach! Więcej na jego temat poczytacie tutaj :) Kupię ponownie.
6. Balsam antycellulitowy Cellu Destock Vichy: dostałam "w spadku" po mamie, która nie była z niego zadowolona. Nie muszę chyba pisać, że cellulitu zupełnie nie zlikwidował? Natomiast miał bardzo przyjemny zapach i dobrze ujędrniał skórę. Jednak na produkt, który kosztuje, O ZGROZO, prawie 120 zł (!!!), to jednak trochę mało, bo dobre ujędrnienie zagwarantują mi także balsamy Eveline z serii Slim Extreme, które są ok. 10 razy tańsze :D Nie kupię ponownie.
7. Krem do rąk amarantus Tołpa botanic: przyjemny, lekki i szybko wchłaniający się kremik do rąk. Więcej o nim napisać nie mogę, bo to znów kosmetyk zużyty przez babcię, ja miałam okazję się nim posmarować ledwie kilka razy. Ale babcia była z niego zadowolona (nie jest wybredna w stosunku do kremów do rąk :D), więc jeśli mnie o to poprosi to kupię ponownie.
8. Serum modelujące do biustu Eveline: rewelacyjny produkt, za naprawdę przystępną cenę! Oczywiście nie powiększył biustu, takie rzeczy to tylko u chirurga :D Natomiast bardzo ładnie go uniósł a do tego poprawił kształt! Warto wydać na niego te 15 czy 16 zł :) Kupię ponownie.
9. Mini-peeling do ciała żurawina Joanna Naturia: uwielbiam te malutkie peelingi, nieźle zdzierają, pięknie pachną a do tego są wygodne w użyciu. Za 5 zł mamy produkt, który starcza na ok. miesiąc używania (1 raz w tygodniu). Dobry deal! Kupię ponownie.
10. Próbka balsamu do ciała Time for Baltic The Secret Soap Store: o działaniu wiele powiedzieć nie mogę, bo próbka starczyła mi na wysmarowanie całego...przedramienia :D Wiem natomiast, że zapach tego balsamu jest jak dla mnie tak potwornie mocny i duszący, że nie skusiłabym się na pełnowymiarową wersję. Czułam go na skórze bardzo długo i po pewnym czasie zaczął mi bardzo przeszkadzać. Nie kupię ponownie.


PRYSZNIC



1. Kremowy żel do kąpieli Isana: niby to produkt do wanny, ale my pozbyliśmy się wanny, więc został zużyty pod prysznicem :D Jak ja się cieszyłam kiedy to ustrojstwo się skończyło...tak okropnie chemicznego zapachu dawno nie czułam! Do konsystencji i działania nie mam zastrzeżeń, ale zapach to był jakiś koszmar! Na pewno nie kupię ponownie!
2. Żel pod prysznic Palolive: w przeciwieństwie do oliwkowej Isany, ten żel pachniał bardzo przyjemnie. Jednak nie zrobił na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia, taki tam sobie zwykły żel. Nie wiem czy kupię ponownie.
3. Miętowy żel pod prysznic Original Source: świetnie orzeźwiał, szczególnie w cieplejsze dni. Dostępny w wielu wariantach zapachowych, w każdym Rossmanie i większych marketach. Lubię żela OS, więc pewnie kupię ponownie.


WŁOSY





























1. Lakier do włosów wellaflex Wella: babcia zużyła, babcia pochwaliła, babcia zażyczyła sobie drugiej butelki :D Tak więc kolejna już stoi na łazienkowej półce :) Dobrze utrzymuje fryzurę, choć z wilgocią nie radzi sobie po mistrzowsku...jednak daje na tyle zadowalajacy efekt, że kupię ponownie. 
2. Szampon do włosów La Vitta: z firmą spotkałam się po raz pierwszy, szampon dostałam od Kornelii. Bardzo lubiłam jego delikatny, kwiatowy zapach. Do tego dobrze oczyszczał włosy, pozostawiał je mięciutkie w dotyku i błyszczące. Jak tylko jeszcze gdzieś go spotkam, to kupię ponownie.
3. Jedwab w płynie Green Pharmacy: przykład produktu, który każdy powinien mieć w swojej kosmetyczce. Skład ma niezły, cenę przystępną. Wygodnie się go aplikuje, ładnie wygładza i "ujarzmia" włosy, a co najważniejsze- nie wysusza końcówek! Kupię ponownie.


TWARZ






























1. Kuracja odbudowująca do twarzy NAFHA: produkt, który recenzowałam całkiem niedawno, pełną recenzję możecie przeczytać tutaj. Dobry, choć drogi kosmetyk, ale jak tylko będę miała nagły przypływ gotówki, to kupię ponownie.
2. Kojący tonik organiczny Love me Green: pełna recenzja tutaj. Ja mogę tylko go polecić, bo oprócz tego, że miał bardzo wygodny aplikator, to świetnie działał na moją cerę! ;) Kupię ponownie.
3. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Sephora: mój absolutny hit i faworyt w dziedzinie demakijażu oczu! Uwielbiam go, kocham, ubóstwiam i POLECAM. Moja mama również go pokochała ;) Pełna recenzja tutaj. KUPIĘ PONOWNIE!!!!
4. Krem-żel nawilżający Eveline: bubelek! Babcia, która zwykle nie jest wybredna względem kremów, ten strasznie zjechała. Stwierdziła, że pozostawiał okropną, lepką warstwę na twarzy i w ogóle nie chciał się wchłaniać. Nie był też jakimś wielkim mistrzem nawilżania...nie kupię ponownie!
5. Maseczka+peeling K+K Fitomed: dobry i godny polecenia produkt! Jako peeling był nieco za słaby do mojej cery, ale jako maseczka sprawdził się fantastycznie. Twarz po każdym użyciu była oczyszczona i zdrowo wyglądała. Mimo, że kosmetyk trochę szczypał (szczególnie w oczy), to dało się to wytrzymać. Ale UWAGA! Nie jest to produkt dla każdego, moją mamę strasznie uczulił...ja jednak jestem z niego zadowolona i kupię ponownie.
6. Żel punktowy na wypryski Dermedic: taki mały bajerek, który pozwalał w szybki sposób pozbyć się niechcianych "gości" na buzi. Dzięki zawartości kwasu salicylowego szybko działał i po ok 3-4 dniach po uciążliwym wyprysku nie było ani śladu. Kupię ponownie.


KOLORÓWKA/INNE






















1. Świeca Wax Lyrical Freesia: po zapaleniu roznosiła delikatny, choć bardzo przyjemny aromat. Pełna recenzja tutaj. Nie wiem czy kupię ponownie, a to dlatego, że wolę, kiedy świece pachną intensywniej.
2. Bambusowy puder Hean High Definition: ten puder nie był zły, mimo tego, że jego kolor według nazwy był "transparentny", to wcale nie miał białego odcienia. Był lekko żółtawy, dzięki czemu zamiast dawać na twarzy efekt, jakby ktoś obsypał ją mąką, to nadawał jej zdrowego i ładnego kolorytu. Bezproblemowo współpracował z pędzlem, jednak nie byłam do końca zadowolona z tego, że tak krótko utrzymywał mat (ok.3-4 h). Nie jest to jednak produkt, który uznałabym za bubel, bo jak na taką przystępną cenę (z tego co pamiętam, to kosztował mnie ok 13 zł), to i tak sprawdził się nieźle. Nie wiem czy kupię ponownie.
3. Pędzel kabuki (chyba Donegal): ten pędzel to niewypał...włosie odkształciło mi się bardzo szybko, do tego było bardzo szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Rączka także nie powalała poręcznością, niewygodnie się nim operowało...nie polecam! Nie kupię ponownie.
4. Balsam do ust różany Orientana: pachniał i smakował wspaniale! Przez pierwsze kilka dni używania był dla moich ust bezkonkurencyjny. Jednak jak przyszły chłodniejsze dni, a temperatura na zewnątrz znacznie się obniżyła, to już sobie tak dobrze nie radził. Koił na krótki czas, potem usta znów były suche i spierzchnięte. Myślę, że po prostu szybko się do tego balsamu przyzwyczaiły...a dużego plusa za naturalny skład, ale jeśli chodzi o działanie, to trochę mnie zawiódł. Nie kupię ponownie.
5. Waciki Lilibe: stali goście denka :D Nie muszę chyba pisać, że je lubię? Bo i tak robię to za każdym razem :D Kupię ponownie.
6. Próbka podkładu Matte&Cover Paese: po wypróbowaniu tego maleństwa (starczyło na 3 użycia), skusiłam się na pełnowymiarową wersję podkładu. Nie żałuję, bo to dobry produkt, jednak okazał się dla mnie nieco za ciemny. Poczekam aż się opalę i wtedy znów zagości na mojej buzi :) Kupię ponownie.
7. Mascara Max Factor 2000 Calorie: tusz wszystkim dobrze znany i przez wielu uwielbiany :) Mi również przypadł do gustu, dobrze rozdzielał, a przede wszystkim WYDŁUŻAŁ rzęsy. Nie wiem czy ten w nowym opakowaniu sprawdza się równie dobrze, ale "stara" wersja była jak dla mnie rewelacyjna. Kupię ponownie.
8. Błyszczyk Flormar: błyszczyk jak błyszczyk, miał ładny kolorek, nabłyszczał usta. Trochę się kleił i był nietrwały, ale takie są już wady większości produktów tego typu. Nie zachwycił mnie jakoś specjalnie, dlatego nie wiem czy kupię ponownie.
9. Pomadka Baby Lips Maybelline: BUBEL ROKU! Unikajcie tych pomadek jak ognia! Więcej możecie przeczytać tu. NIE KUPIĘ PONOWNIE, NEVER!!!!
10. Pędzelek no name: nie wiem skąd ten pędzelek wziął się w mojej kolekcji, ani do czego służył. Znalazłam go przez czysty przypadek i wywalam, żeby nie zajmował mi miejsca :D Nie kupię ponownie.

Ufff, mam nadzieję, że jakoś dobrnęliście do końca :)
Jak tam wasze denka?
Też są spore, a może raczej ubogie? :D



           

Podobne Posty

56 komentarzy:

  1. Fakt, ogromne denko. sporo tych kosmetyków znam np peeling do stóp

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie denko będzie malutkie :D Miałam kilka produktów z Twojego denka, serum GP jest świetne :) W Biedronce ponoć jest promocja na pędzle ekologiczne, można poszukać tam jakiegoś zastępstwa dla kabuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widze i swoich ulubieńców, którzy i u mnie niebawem wpadną do denka :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze a to ja myślałam że mi duże denko wyszlo ;D a jednak mnie przebiłaś !! :D
    Żurawinkowy peeling i ja w tym msc zużyłam !
    A miętowy original source zostawiłam na ciepłe dni ! :D Właśnie liczę że będzie chłodził :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jedwab w płynie Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używałam nic z Twojego denka ale część produktów mam w zapasach jak peeling Joanny czy jedwab :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Płatki, tusz Max Factor i serum do biustu Eveline dobrze mi znane;)
    Zastanawiam się nad zakupem jedwabiu z GP:)

    OdpowiedzUsuń
  8. o mamciu :D a ja myślałam, że moje denko będzie ogromne w tym miesiącu, ale Ty bijesz mnie na głowę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Za bardzo Ci zjechały napisy pod zdjęciami. Albo może tak tylko u mnie ;) Z kosmetyków co ciała miałam tylko peeling myjący z joanny, i bardzo go lubię! cudowny zapach ;) reszty Twoich produktów, nie miałam, ale o wielu naczytałam się super opinii :D

    ladnie poszło! ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Spore to Twoje denko. Ja taki pędzelek jak ten z ostatniej pozycji używam do nakładania henny na brwi. Jedwab GR też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielkość denka robi wrażenie :) Do mnie akurat dzisiaj doleciał krem do rąk Tołpa z amarantusem ;) Ciekawe czy też będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A dziewczyny mówiły, że to ja mam duże denko :D Szczerze Ci powiem,że nic nie miałam z tego co Ty masz,ale kilka produktów wpadło mi w oko. Jak tylko z kończą się moje zapasy ( za jakieś pół roku ;P) to sobie je kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie ogromne denko :) A co najśmieszniejsze, żadnego kosmetyku nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak miło sie patrzy na taki ogrom pustych opakowań :D Uwielbiam kolorowe peelingi, za zapach najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. super zużyłaś! nie to co ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No i to jest denko! A jak Chwalisz tak podkład z paese to będę musiała spróbować go kiedyś również : )

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedwab z Green Pharmacy używam i dobrze służy moim włosom a Baby Lips leży w szufladzie bo zniechęciłaś mnie do jej wyciągnięcia swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o zgrozo :D Deno we własnej osobie :D
    Ja mogę powiedzieć, że Roll-on Nivea Fresh kompletnie mi nie podpasował, nie cierpię go.
    Peeling z Joanny mam, nawet dwa (i oba truskawkowe i rozpoczęte :D ) i również jestem ich zwolenniczką :)
    Żel pod prysznic Palmolive (przy okazji masz 'Palolive' :D) jest moim ulubionym! Moja skóra jest po nim miękka i ładnie pachnie :)
    Żel z OS miałam. Wariant malinowo-waniliowy (chyba :D) i pachniał cudownie, również pielęgnował moją skórę, ale jakoś nie przekonuje mnie jego wydajność :<
    Waciki Lilibe u mnie również są stałymi bywalcami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. wowo ale dużeeee denko ;-) !!!!!
    Uwielbiam jedwab z green pharmacy !

    OdpowiedzUsuń
  20. Baby lips mnie zaszokowałaś! Same pozytywne opinie widziałam na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  21. duże denko, ale tak patrzę i widzę, że oprócz tuszu 2000 calorie nic nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi też uzbierało się spooore denko :D Musiało zrobić Ci się sporo miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
  23. masz racje- mega ogromne to denko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aż mi głupio, moje denka takie skromne zawsze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ooo matko jakie denko! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nooo faktycznie mega dno!
    Też lubię te peelingi Joanny. ;) i żele OS. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow. Rzeczywiście ogromne. Postarałaś się w kwestii zużyć. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ale Ci się nazbierało tego mego dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No, no :) Twoje zużycia są naprawdę imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
  30. No no postarałaś się ;D Gratuluję zużyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ooo matko ile tego :D jak Ty to zdążyłaś zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow, denko faktycznie robi wrażenie:)
    To już kolejna pozytywna opinia jaka czytam o serum modelujące do biustu Eveline, muszę się na nie kiedyś skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  33. WooooW to pojechałaś na śmieciach chyba kilka razy ;)
    Ja też lubię tą Sephorę do zmywania oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow! Faktycznie ogromne denko! miętowy żel z OS bardzo lubię, jak dla mnie na lato jest idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale wielkie denko :O!
    Widząc zdjęcie babylips przypomniała mi się od razu twoja zniechęcająca notka, haha :D Spokojnie, nie kupię! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Faktycznie mnóstwo tego, u mnie z 3 miesięcy nawet takiego by nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo duże denko :) żel z OS jak dla mnie na upały idealny, bo inaczej za bardzo chłodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  38. u mnie w tym miesiącu też będzie duże, ale twoje to mistrzostwo:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jakie ogromniaste denko! :O Jestem w szoku ;) Wiele z Twoich produktów bym z chęcią przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  40. No to tak :) - krem do rąk z DeBa lubię w zasadzie tylko za zapach, do mocno wysuszonych dłoni nie zdawał egzaminu, ale generalnie, zapobiegawczo nawet dawał radę. Też nie wiem czy skuszę się ponownie. Serum do biustu z Eveline dawno nie miałam i chyba muszę znów się skusić bo też je dbrze wspominam. Krem Hydra Booster z Eveline oddałam koleżance i teraz mam pietra, że bubla jej dałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i tonik z Love Me Green - niech mówią na firmę co chcą, ale nigdy nie miałam lepszego toniku <3

      Usuń
  41. Miętowy żel pod prysznic Original Source zainteresował mnie pod kątem zbliżajacego się lata. Miałam kiedyś miętowy, nawet fajny morski z sephor - nie wiedzieć czemu już ich chyba nie ma. A szkoda...
    Do biustu ten z Eveline miałam lata temu....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Nawet bardzo sporo! :)) Ja od dawna mam w planach zakupowych ten krem do rąk z Tołpy ;-))

    OdpowiedzUsuń
  43. Takie bardzo pokaźne denko. Ja używałam niegdyś serum z eveline i bardzoo mi pasowało tyle że dostałam po nim jakiegoś uczulenia i niestety musiałam je odstawić szkoda bo dużo osób je chwali i mi też działało nieźle, nie powiększał tak jak napisałaś albo bardzo fajnie go ujędrnił.

    OdpowiedzUsuń
  44. To już nie jest denko - to jest DNO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :D ile zużyć! :D

      Usuń
  45. WOW! Jakie ogromne denko! Miałam kilka z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Niezłe denko :) mam chęć wypróbować ten balsam babylips, ale już u kilku osób słyszałam że to badziewie i widzę, że u Ciebie podobna opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Osobiście wolę żele palmolive,nie uciekają przez palce tak bardzo jak OS'y, choć mają piękne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!