Mam zielone włosy! Czyli farbowanie bez niszczenia włosów...kolorowymi kredami od Rosewholesale! ;)

4/14/2014 Ania T.



   Zawsze marzyłam o kolorowych włosach. Niestety, moje kudły są naturalnie ciemne, więc nie było szans aby jakikolwiek kolor był na nich widoczny...dlatego właśnie zafundowałam sobie blond ombre :D Nadal jednak miałam pewne obawy odnośnie kolorowania włosów na "nietypowe" barwy- w końcu nie wiem jak by to wyglądało u "poważnej pani biotechnolog" (XD). Znalazłam jednak sposób na nieinwazyjne, łatwe i dość szybkie "kolorowanie" włosów. Jakie? Czytajcie dalej ;)


   Od sklepu internetowego Rosewholesale dostałam zestaw kred do farbowania włosów. W jego skład wchodzą 4 kolorki: zielony, fioletowy, różowy i niebieski.


    Pudełeczka są plastikowe, natomiast kolorowe elementy są zrobione z jakiejś elastycznej gumy. W środku znajduje się wkład (kolorowa kreda) i gąbeczka.


   Ja niestety nie jestem "fanką" tej całej gąbeczki. Czemu? Zaraz Wam to wytłumaczę. Kredę nakłada się bardzo łatwo: otwiera się opakowanie, "zamyka" na kosmyku, który chcemy pofarbować i przesuwa w dół, tak, aby pokryć włosy kolorem. Ta gąbeczka ma strukturę podobną do tych, którymi nakłada się podkład. Potwornie źle współpracuje z włosami, dlatego przesuwanie produktu "w dół" jest bolesne i nieprzyjemne. Na szczęście z zielonej kredy (która jak widać była już używana ;)) gąbeczka odpadła bardzo szybko (nie była zbyt dobrze przymocowana), dlatego nie musiałam się dalej z nią męczyć. Sam proces "farbowania" nie trwał u mnie zbyt długo, ale ja kolorowałam jedynie końcówki, jeśli mamy większą "powierzchnię" do malowania, to wtedy z pewnością ten czas się wydłuży.
   Co mi się w tym produkcie nie podoba (pomijając tą fatalną gąbeczkę)? Nawet jeśli zdejmiemy gąbkę, musimy uważać aby włosy, nie daj Boże, nie  dostały się pomiędzy zamknięcie czy zawiasy- wtedy czujemy nieprzyjemne ciągnięcie. Ciężko jest tego uniknąć, dlatego podczas całego "procesu" wyrwałam sobie z głowy kilka włosków. Nie jest to jednak ból nie do wytrzymania (porównywalny do tego, jak fryzjerka ciągnie nas za włosy podczas stylizacji okrągłą szczotką), ja dzielnie go zniosłam.
   Przyjrzyjmy się nieco bliżej każdemu z kolorów:




   No i już zużyty zielony :D


   Jestem zadowolona z intensywności koloru, na włosach jest bardzo widoczny (oczywiście tylko na jasnych), utrzymuje się dłuuuuugo. Widziałam jego resztki nawet następnego dnia, po wymyciu ich szamponem. Utrwalony lakierem do włosów wytrzymuje całonocne szaleństwo...a nawet spanie! :D
   Tak wyglądają kolory na dłoni (ich intensywność na włosach jest podobna, sprawdziłam to nakładając kolor zielony i robiąc pasemko kredą różową):


   Jednak są i wady, moim zdaniem dość poważne. Kreda strasznie się osypuje...jest dosłownie wszędzie- na ubraniach, na twarzy, na szyi... co prawda nie ma problemu z jej zmywaniem: ze skóry schodzi po przemyciu micelem, z ubrań wystarczy porządnie strzepać...ale nie polecam używania tej kredy do najlepszych "wyjściowych" kreacji (szczególnie białych!).
   Oprócz tego mam jeszcze zastrzeżenia co do wydajności. Popatrzcie tylko na zieloną kredę i porównajcie jej zużycie do innych...a była użyta TYLKO RAZ. I to na same końcówki. Jak widać nie jest to zbyt "ekonomiczny" produkt. 
   W związku z tym, że reszty kolorów po prostu mi szkoda "marnować" tylko na pokazanie ich na blogu i zmywanie, to zaprezentuje Wam tylko kredę zieloną, która została wykorzystana na imprezie tematycznej "Apokalipsa Zombie" kilka tygodni temu :) Moim zdaniem te produkty świetnie się na takie imprezy nadają, bo pomagają stworzyć fantastyczny look, bez niszczenia włosów ;)
   Oto JA JAKO ZOMBIE!



   Zielone końcówki przeżyły robienie loków i lakierowanie, wszyscy stwierdzili, że idealnie pasują do "stylówy zombie" :D
   Jeśli chcielibyście kupić te kredy, to zapraszam Was do sklepu internetowego Rosewholesale. Za 4 sztuki zapłacicie 9$ (wysyłka jest darmowa, a przynajmniej tak jest napisane na stronie sklepu, nie wiem czy dotyczy także wysyłki do Polski). Dla porównania 1 taka kreda do włosów z The Body Shop kosztuje...20 zł (a do wyboru są tylko 2 kolory). Myślę, że bardziej opłaca się zainwestować w 4 niż w 1 ;)
 
   Takie produkty świetnie sprawdzą się na imprezach tematycznych, są łatwe w użyciu i stosunkowo niedrogie, a dają naprawdę fajny efekt. Gdyby tylko nie te wszystkie minusy, to pewnie używałabym ich na co dzień, nawet do robienia pojedynczych pasemek, ale jednak trochę się boję tego, że za bardzo ubrudzą mi ubrania :(

   Kredy otrzymałam do testów od sklepu internetowego Rosewholesale, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na moją opinię.


A Wy lubicie kolorowe włosy?
Odważylibyście się na taki kolor?




Podobne Posty

118 komentarzy:

  1. wow! ale super efekt :)

    ładne z ciebie zombie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Do The Walking Dead by mnie nie wzięli, no chyba, że z charakteryzacją hahaha XD

      Usuń
  2. foto widziałam już na fejsie ;) bardzo fajny efekt :) Ja pamiętam jak w gimnazjum na dzień wagarowicza robiłam sobie zielone pasemka niebieską bibułą :p ehhh... były czasu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gimnazjum to ja miałam jedno blond pasemko na całe włosy i byłam z niego taka dumna...teraz jak oglądam zdjęcia to stwierdzam, że wyglądało mega wiejsko XD

      Usuń
  3. toz się nam wypacykowałaś :) wodnik szuwarek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, to miało być zombie a nie żaden szuwarek! SZUKSI CO TY MÓWISZ?! XD

      Usuń
  4. Nie wiem, czy zadziała na tych farbkach,a le ja zawsze pryskam ją lakierem i trzyma się bez obsypywania około 10 godzin, ja osobiście mam z hm. Używałam ich naprawdę sporo razy a zużycie jest niewidoczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tą kredę spryskałam lakierem, pewnie dzięki temu trzymała się całą noc i tak bardzo się nie osypywała, jednak byłam po niej i tak cała brudna :P Ale wiadomo, to Chiński wyrób XD Nie oczekujmy po nim cudów :D
      Nie wiedziałam, że H&M ma takie kredy w ofercie, wiem natomiast, że niedawno wprowadził je TBS, ale są drogie...

      Usuń
  5. hahaha ale fajna stylizacja, bardzo mi się podoba, ślicznie wyszłaś na tym zdjęciu:) normalnie jak plakat z horroru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki tam romantyczny horror o miłości zombie do faceta w masce gazowej XD

      Usuń
    2. mam nadzieję, że pomimo, że to horror facet przeżył w tej masce:)

      Usuń
    3. Założył ją tylko na kilka sekund do zdjęcia :D

      Usuń
  6. jak dla mnie bomba :)
    zarówno ta kreda, jak i Twój wygląd ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam już wszystkie kolory na włosach,
    zdjęcia świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja tylko brązy i 2 odcienie czerni :D Nie liczę obecnych blond końcówek :D

      Usuń
  8. fajna sprawa taka kreda kolorowa :) idealna właśnie na takie tematyczne imprezy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko usłyszałam, że tematem przewodnim są zombie i postapokalipsa, to od razu przyszła mi do głowy ta kreda do włosów :D

      Usuń
  9. może niezbyt wygodnie to wszystko pracuje, ale efekt warty zachodu, już wyobrażam sobie pozostałe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jedno różowe pasemko i kolor na włosach też wyglądał ładnie :)

      Usuń
  10. zielone ładnie pasowały do Twojej stylizacji ;) ja niestety miałam takie zielone (na stałe) od września do nie tak dawna :( na co dzień byłam zombie hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? W życiu bym nie powiedziała, teraz mam takie ciemne :D Pomyśl sobie, że miałaś od razu gotową stylizację na każdą zombie-imprezę! :D

      Usuń
  11. Kolorowe włosy <3 dziś pisałam o kremie z Revlon, którym można uzyskać piękne kolory bez zniszczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Revlonu nie widziałam żadnych kolorowych (w sensie różowych, niebieskich itp) farb, poza tymi "standardowymi" farbami do włosów :( A przynajmniej się z żadnym takim kremem nie spotkałam :(

      Usuń
  12. Nie słyszałam dotychczas o kredach barwiących włosy. Ciekawa sprawa, ale strasznie niepraktyczna, skoro tak się osypuje. Kiedyś sporo bawiłam się w stylizacje, w których zmiana kolorów włosów była często bardzo przydatna (np. posiwienie ich na babcię albo zrobienie z siebie Cruelli deMon) i wyszukałam do tego celu farby do włosów w sprayu. Taki barwiący lakier do włosów w mnóstwie kolorów (łącznie z neonowymi). Można używać jak lakieru, albo rozczesać, żeby włosy nie stały na sztywno. I kosztuje kilkanaście złotych (np. na allegro), a pojemność ma podobną do szamponów na sucho. Wystarcza na pełne farbowanie włosów do ramion na kilka razy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, przy takiej stylizacji, gdzie ciuchy mogłam mieć brudne i podarte (w końcu zombie) to mi to nie przeszkadzało, ale na co dzień jest z tym trochę gorzej... :(
      Kiedyś kupiłam sobie taki kolorowy lakier w sprayu, ale zużyłam całe opakowanie na 1 aplikację XD Więc u mnie nie był zbyt wydajny :D Te kredy też włosów nie sklejają, jak się je dobrze rozczesze, to ładnie się "rozkładają" na kosmykach ;)

      Usuń
  13. Warte zapamietania, może na przyszłość, przy okazji karnawału ;) A efekt końcowy i całościowy świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na imprezy tematyczne te kredy są idealne :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  14. Ale bajer :D A już się przymierzałam do tych z TBS :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tą kredę z TBS, ale na razie jeszcze jej nie używałam ;) Być może będzie się mniej osypywać...

      Usuń
  15. Farbuję na rudo, to może fiolet ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje "blond" pasemka też są w niektórych miejscach jasnorude, a kolor złapały :D

      Usuń
  16. Genialny patent :D a stylizacja czadowa..

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś pofarbowałam się na blond i miałam niebieskie końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam farbować swoje na turkus, ale akurat fryzjerka nie miała toneru :(

      Usuń
    2. A próbowałaś sama sobie pofarbować? Na allegro jest masa kolorowych tonerów :D

      Usuń
  18. Boże jak świetnie została zrobiona twarz! Efekt super! Te blizny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia, że sam "efekt zombie", czyli te ciemne miejsca to ingerencja edytora zdjęć ;) Ale cała stylizacja i reszta makijażu (blizny, blada twarz, cienie pod oczami) to moja robota ;) Cieszę się, że się podoba ;)

      Usuń
  19. Świetne zdjęcie! Cudną masz tą charakteryzację :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt na włosach bardzo mi się podoba :) taka kreda w szalonych kolorach to świetna sprawa na imprezy. Szkoda , że tak kiepsko z wydajnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, nie wiem czy ta zielona się jeszcze do czegoś nada :/

      Usuń
  21. jaka stylówa! musisz tak częściej chodzić hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na następne spotkanie tak przyjdę! :D

      Usuń
  22. mam fioletową krede ale nie z tej strony :d No niestety wydajna nie jest, tez zrobiłam końcówki a zostało jej na spodzie;/ A do tego wszystko fioletowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, z tymi kredami jest ten sam problem :D

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ale w moim przypadku tylko na specjalne okazje ;)

      Usuń
  24. ja czekam na ten moment, gdy wynajdą takie rzeczy dla ciemno włosych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciemnych kosmykach kolor był widoczny, ale bardzo słabo :(

      Usuń
  25. o kurde! a ja pare lat temu jak chciałam różowe końcówki to brałam zwykłą krepę papierniczą i moczyłam ją lekko, a potem przyciskałam do włosów :D a efekt był dobry i w miarę trwały, a co ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja parę lat temu miałam całe ciemne włosy, to żadna krepa nie byłaby na nich widoczna :D

      Usuń
  26. no proszę jaki fajny sposób a do tego daje ładny efekt i nie niszczy włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę wyrywa, ale nie zauważyłam żadnych uszkodzeń ;)

      Usuń
  27. ale super takie zielone końcówki! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawiły mnie te kredy gdy oglądałam storne sklepu. W innych azjatyckich sklepach widziałam tez kredy do włosów ale w formie takiej szkolnej kredy. Kuszący gadzęt, niestety mam opory przed kupnem czegos na zagranicznych stronach a niestety jakoś nie chcą ze mną współpracowac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja u nich złożyłam zamówienie (poza współpracą) i miałam trochę problemów (szczególnie z naszym jakże cudownym i wspaniałym urzędem celnym), ale paczka współpracowa przyszła do mnie bez żadnych problemów ;)

      Usuń
  29. ciekawe :) fajnie wyglądają na włosach :) wyglądają jak cienie do powiek te farbki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nadają się do używania jako cienie do powiek, nie próbowałam XD

      Usuń
  30. A ja zawsze marzyłam o rózowych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny gadżet ale tańsza wersja to kupić krepę. W gimnazjum jak się pofarbowałam na zielono na Dzień Ziemi (czy coś w tym ekologicznym stylu) to kilka razy musiałam myć włosy, żeby zeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować :D Na pewno by mi się nie osypywała jak te kredy :D

      Usuń
  32. Tez zielony jest świetny. Chętnie wypróbowałabym takie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na koleją okazję żeby wypróbować pozostałe kredy :)

      Usuń
  33. W życiu bym nie powiedziała że zielone końcówki mogą tak fajnie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie bardzo pasują do zombie :)

      Usuń
  34. Zupełnie mnie nie kuszą te kredy. Na Twoich końcówkach wyglądają, jakby Ci włosy spleśniały ;) Idealny efekt do przebrania Zombie. Na co dzień bym się nie zdecydowała. Ciekawi mnie efekt błękitnej kredy, bo jej kolor najbardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spleśniałe włosy hahaha XD
      No ale zombie w sumie kojarzy się z rozkładem itp, to pasują :D

      Usuń
  35. Hahaha wyglądacie mistrzowsko :D. Chętnie przetestowałabym fiolet :).

    OdpowiedzUsuń
  36. ale zombie :) fajne wyszły włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. no rzeczywisice do zombie wygladaja idealnie,nie wyobrazam sobie na codzień :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja kiedyś miałam kolorowe włosy, i różowe, i niebieskie i fioletowe ;)
    Ale farbowałam się piankami albo szamponetkami, ot takie tam, młodzieńcze wygłupy :D A ta kreda nie brudzi ubrań, jak się dotknie włosami?

    OdpowiedzUsuń
  39. To już chyba pianki lepsze, są takie specjalne zmywalne w odjazdowych kolorach. Ale wątpię, ze chwycą na ciemne włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam niestety nigdzie tych pianek :(

      Usuń
  40. Świetna sprawa z tymi kredami, można faktycznie wykorzystać je na jakąś przebierankową imprezę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na kolejną, żebym mogła wyprobować resztę kolorów :)

      Usuń
  41. Zombie z Ciebie pierwszorzędne! :D A co do kred, pokusiłabym się na fioletową, o ile dałaby efekt na czerwonych włosach - choć sposób aplikacji mnie przeraża o_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aplikacja nie jest taka zła, da sie wytrzymać ;)

      Usuń
  42. ale ekstra! :D kiedyś zrobiłam włosy na niebiesko sprey'em do włosów
    nie chciał się spłukać, to dopiero psikus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś taki rożowy spray do włosów, ale zmył się już po 1 myciu ;)

      Usuń
  43. Chyba nie muszę pisać, że lubię kolorowe włosy (;

    Może równie efektownie możnaby pokolorować włosy z użyciem najtańszego cienia do powiek/pigmentu? Ewentualnie jeśli już nietrwały efekt, to farby w sprayu wydają się o wiele lepszym wyjściem- przynajmniej ni brudzą, a przy ciemnych włosach efekt tym bardziej widoczny (;

    Ale zdjęcie faajne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taką farbę i o dziwo była widoczna na ciemnych włosach (wtedy jeszcze nie miałam ombre), ale strasznie sklejała włosy i skończyła się po 1 użyciu, a włosy miałam duuuużo krótsze niż teraz....

      Usuń
  44. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie !! :) Gdyby jeszcze wydajność była dobra, na pewno bym jakiś kolor kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  45. Wow, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje:)
    Bardzo fajna sprawa "od święta":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jakbym poszła tak na uczelnię, to czy wpuściliby mnie na zajęcia :D

      Usuń
  46. Pierwszy raz czytam o tej kredzie a bardzo szkoda bo kiedyś tez miałam fazę na kolorowe włosy i farbowalam je cieniami do powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam w domu kolorowych cieni do powiek :(

      Usuń
  47. Jakie ładne zombie! ;) Fajna sprawa z tymi kredami, jednak rzeczywiście strasznie nieekonomiczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda...a przecież nie mam aż tak długich włosów...

      Usuń
  48. Łooooo, rewelacyjnie Ci to wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Fajna sprawa na takie imprezy lub by dzieciakom kupić i zaszaleć jak chodzą na różnego typu imprezy szkolne i gdy muszą się przebierać :)

    OdpowiedzUsuń
  50. ooo... byłaś na prawdę ładna zombie xD :P
    Ja chciałabym wypróbować fioletowej i niebieskiej kredki, ale szkoda, że są takie nieekonomiczne. Ale kiedyś na pewno się skuszę ;)).
    Pozdrawiam :*.

    OdpowiedzUsuń
  51. Fajne zdjęcia, naprawdę ładnie się rozkkładasz :D
    Ja mam za sobą nieudaną przygode z tonerem, która baaardzo negatywnie odbiła się na moich włosach...

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale super z Ciebie zombie, niezła stylizacja! :) Kiedyś chciałam mieć kolorowe końcówki. Próbowałam sposobu z bibułą, ale na ciemnych włosach za żadne skarby się nie udaje, a szkoda mi rozjaśniać.

    OdpowiedzUsuń
  53. Fantastyczny look, ja się tak bawiłam ze znajomymi w Halloween :) Słyszałam, ze do końcówek można też wykorzystać suche pastele, na takie jednorazowe wyjście.

    OdpowiedzUsuń
  54. Prezentują się o wiele lepiej niz się spodziewałam :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Kupiłam w sklepie Netto filetową kredę z firmy Marion - cena ok 6-7-8zł za szt., niedawno w niektórych sklepach były w promocji po 3,99zł

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!