Bubel od Maybelline: Balsam do ust Baby Lips Pink Punch

4/07/2014 Ania T.


   Od jakiegoś czasu wiele słyszę i czytam o nowości, jaką jest balsam do ust Baby Lips Maybelline New York. "Koniec z nudnymi balsamami do ust!", tak brzmi hasło przewodnie tego wynalazku. Ma zapewniać ochronę, nawilżenie i subtelny kolor (3 wersje są kolorowe, 3 transparentne, ja trafiłam na odcień Pink Punch, w kolorze różu). A jak jest naprawdę?


OPAKOWANIE





   Opakowanie nie grzeszy innowacyjnością, nie różni się zbytnio od innych sztyftów dostępnych na rynku, no może poza designem. Plus za to, że nie muszę grzebać w nim paluchem, aby wydobyć produkt.


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Zapach ma dość przyjemny, wyczuwam w nim lekką nutkę cytrusa. Raczej bezsmakowy.
   Ma konsystencję typową dla pomadki, co prawda w opakowaniu wygląda na nieco "tępą", ale w kontakcie z ustami rozprowadza się bezproblemowo.


DZIAŁANIE

   Do tej pory miałam okazję ten produkt użyć kilka razy. A dlaczego? Bo niestety dla mnie okazał się totalnym niewypałem. Zacznijmy od tego, że nie odpowiada mi KOLOR. Niby miał być delikatny i subtelny, a otrzymałam blady róż w dziwnym, niepasującym do mojej karnacji odcieniu. Lubię różowe szminki, ale kiedy mają żywe, radosne barwy. Ten róż jest zimny, wyglądam z nim na ustach jakbym była chora...


   Drugą wadą tego produktu jest to, że kolor nierównomiernie rozkłada się na ustach. Żeby je równo pokryć muszę się nieźle namachać. Pokrycie górnej wargi to już w ogóle koszmar, bo pomadka wcale nie chce współpracować z kształtem moich ust...
   Poza tym zauważyłam, że osadza się w każdej możliwej zmarszczce i zagłębieniu warg. O ile z daleka tego nie widać, z bliska niestety już bardzo to przeszkadza. Nie wspominając o tym, że podkreśla absolutnie KAŻDĄ suchą skórkę czy nierówność. Jak widać trzeba mieć idealne usta, żeby móc stosować ten kosmetyk...
 

   Kolor z ust ściera się bardzo szybko, wystarczy około pół godziny i w ogóle nie widać, że nasze wargi były czymkolwiek malowane. Także trwałość nie powala...
   Liczyłam, że chociaż okaże się dobrym produktem do pielęgnacji, niestety i na tym polu się zawiodłam. O ile zaraz po nałożeniu odczuwamy przyjemne, kojące uczucie, to po tym, jak zaczyna się ścierać, usta szczypią niemiłosiernie, a do tego są wysuszone na wiór! Naprawdę nie mam pojęcia co jest w składzie tej pomadki i chyba nie chcę wiedzieć...
   Plusem jest to, że na pewno fajnie nabłyszcza usta, jeśli nałożę jedną warstwę tej pomadki (chociaż jeśli chcę ją rozprowadzić równomiernie to jest to praktycznie niemożliwe...), to róż tak bardzo nie rzuca się w oczy i prezentuje się całkiem w porządku. Niestety, pod innymi względami zawodzi...


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Cena nie jest jakaś zawrotna, produkt kosztuje bowiem ok. 10 zł, ale często widzę go w promocjach, gdzie można dostać go za 7-8 zł. Zastanawiam się tylko czy warto wydać te pieniądze na ten balsam, moim zdaniem lepiej będzie jeśli kupimy sobie za to zwykłą wazelinę kosmetyczną :D
   Jeśli jednak jesteście zainteresowani kupnem, to dostaniecie go praktycznie w każdej drogerii, gdzie dostępne są produkty MNY. 


   Ten balsam to dla mnie kolejny dowód na to, że reklamy KŁAMIĄ. Miałam mieć piękne, zadbane usta, które aż proszą się o całowanie, a okazało się, że dostałam suche wióry w kolorze "chorego różu". Jestem ciekawa czy wersja transparentna by się u mnie sprawdziła, bo kolorowa zawiodła na całej linii...


PLUSY:
-higieniczna aplikacja (forma sztyftu)
-ładny zapach
-bezsmakowa
-nadaje połysk ustom
-cena
-dostępność

MINUSY:
-bardzo nierównomiernie rozprowadza się po ustach
-kolor niedopasowany do mojej karnacji
-osadza się w zmarszczkach i załamaniach ust
-podkreśla wszystkie suche skórki i nierówności
-wysusza usta!
-niezbyt trwały produkt


A Wy znacie ten produkt od Maybelline?
Macie go w swojej kolekcji?
Okazał się dla Was hitem, a może bublem?




Podobne Posty

125 komentarzy:

  1. Takie produkty kupuję żeby nawilżały a nie dodatkowo wysuszały. Dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe szczęście go nie kupiłam, tylko wygrałam. Bo inaczej bym teraz psioczyła, że bez sensu wydałam pieniądze :D

      Usuń
  2. szkoda,że okazał się niewypałem... reklamy tyle obiecują a tu szkoda kasy na coć co zawodzi na całej linii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wierzę reklamom i dobrze na tym wychodzę :D

      Usuń
  3. Ja już kiedyś gdzieś przeczytałam, że to mistrz nawilżania nie jest i widzę że dobrze, że się nie skusiłam na niego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam Baby Lips w zapasach, na razie nie otwierałam bo mam kilka produktów w użyciu ale teraz chyba nie będzie mi się do niej śpieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja otworzyłam, bo chciałam zobaczyć co to za gagatek...widać mój pośpiech okazał się złym doradcą :D

      Usuń
  5. Ja miałam wiśniową (pisałam o niej tutaj: http://modenfer.blogspot.fr/2014/03/beauty-monday-dry-lips-alert_3.html ) i nie była zła, miałam zaopatrzyć się na spróbowanie właśnie w ten kolor co Ty masz ale nie będę ryzykować :/ ta wiśniowa nie robiła mi aż takiej masakry, ale pupy też nie urywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę te 10 zł wydać np. na balsam do ust Tisane, który jest rewelacyjny ;)

      Usuń
  6. Jak dobrze, że Musiał mnie nie skusił i nie kupiłam tej nieszczęsnej Baby Lips.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kto wymyślił, żeby FACETA zrobić twarzą BABSKICH pomadek XD

      Usuń
    2. Przecież Musiał taki... kobiecy jest :D

      Usuń
    3. Bardziej kobiecy ode mnie hahahaha XD

      Usuń
  7. Kurde szkoda bo kolor mi się podoba :D
    A macie może rade na to, aby szminka/błyszczyk nie odbijały się na zębach ?
    Bo mi się każde mazidło odbija ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w opakowaniu też mi się podoba, ale każda kolejna warstwa na ustach sprawia, że wyglądają na jeszcze bardziej "chore" :D

      Usuń
  8. dla mnie aż takim bublem nie jest :) jest fajna na wakacje czy cos :P ale ogólnie także poużywałam ją parę razy i rzuciłam w kąt bo ten kolor niczym wyjęty żywcem z domu lalki Barbie mnie mdli :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny kolor,Zapraszam na rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, że te kolor jest tragiczny. MIŁO WIEDZIEĆ KTO NAPRAWDĘ CZYTA NOTKĘ, A KTO NIE ;) TO WIDAĆ PO KOMENTARZACH! ;)

      Usuń
    2. To, że napisałaś, że jest tragiczny, nie znaczy, że wszyscy muszą się z tym zgodzić (;
      Ja się zgadzam, jest paskudny :D

      Usuń
    3. Ale taki komentarz do krytycznej notki z dopiskiem zapraszam na rozdanie raczej nie jest dobrą wizytówką dla jego autora, nie uważasz? :D

      Usuń
  10. zgadzam się bardzo wysusza usta !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba jej największa wad, kolor mogę wybaczyć, jak się nałoży 1 warstwę, to jeszcze go tak bardzo nie widać...ale wysuszenie? O nie. BALSAM powinien nawilżać a nie wysuszać!

      Usuń
  11. Czyli przereklamowany produkt. Dużo negatywnych opinii o tych pomadkach ostatnio słyszę, a nazwanie ich balsamami, jak czytam, to spore nadużycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadużycie to chyba za mało powiedziane :P

      Usuń
    2. No szkoda, szkoda. A tak szumnie reklamowali ten bubelek :)

      Usuń
  12. Ja mam czerwoną i różową i obie lubię (czerwoną nawet bardzo). Efekt koloru na ustach mi się podoba, choć zgadzam się, że nawilżające to one nie są. Zwykle mam jedną w torebce, ale w towarzystwie Alterry nawilżającej, po prostu traktuję je jak szminki kolorowe. Co do podkreślania suchych skórek, nie zgadzam się, że są w tej kwestii masakryczne, no chyba, że masz masakrycznie suche usta, wtedy każda szminka będzie źle wyglądała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o szminki, to mam swoich ulubieńców- chociażby Rimmel Lasting Finish czy L'Oreal Rouge Caresse, od czegoś co nazywają BALSAMEM do ust oczekuję bardziej pielęgnacji niż koloru. Usta mam w dobrym stanie-codziennie ie peelinguje i smaruję naprawdę mocno odżywczą pomadką, ale wystarczy jedna, malutka sucha skórka a natychmiast zostaje wyeksponowana przez ten "balsam". Dla mnie to bubel, ale pamiętaj, że to tylko moja opinia, nie każdy musi mieć taką samą ;)

      Usuń
    2. Pamiętam pamiętam, ja tylko dodaję moje obserwacje :) Od siebie dorzucę jeszcze tylko tyle, że nie zauważyłam, aby nierównomiernie rozprowadzał się na ustach :P Nie mam z tym problemu, używam właściwie bez zaglądania w lusterko.

      Zgadzam się jednak, że nie pielęgnuje ust i tu nie ma wątpliwości, mogliby coś z tym zrobić.

      Usuń
    3. Ja bez lusterka ani rusz, inaczej mam krzywo pomalowane usta :D

      Usuń
  13. Ja o nich też czytam, bo jakoś nie kuszą mnie na tyle żeby sobie kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście ją wygrałam a nie kupiłam :D

      Usuń
  14. A jeszcze wczoraj gdzieś czytałam recenzję, że jest taaaki fajny, a jednak czytając twoją recenzję przypomina mi jedną z moich szminek manhattan, którą też jest strasznie równomiernie rozprowadzić. Zapewne się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zanim ją wypróbowałam, to właśnie czytałam same pozytywne recenzje i byłam ciekawa tego produktu :P

      Usuń
  15. jak dobrze, że jej nie wzięłam :o
    a już miałam w ręku, haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. a moja koleżanka ją ma i bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje odczucia na temat konkretnego produktu, jednym się podoba...innym nie :D

      Usuń
  17. Ja miałam niebieska bubel jakich mało:P ten kolor faktyczne fatalny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia :D

      Usuń
  18. Też go mam i nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie reklamy tych pomadek całkowicie do nich zniechęciły..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, facet reklamujący pomadki dla kobiet to raczej nie był dobry pomysł :D Szczególnie, że jak dla mnie Musiał jest trochę mało "męski"...chyba się stara już robię :D

      Usuń
  20. ja na szczęście nie mam problemu i omijam takie "wspaniałe" nowości szerokim łukiem :) generalnie uważam, że jak coś ma być od wszystkiego to jest do niczego i jak widzę się sprawdza w tym przypadku. szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Mam dokładnie takie samo zdanie :D Ta nowość wpadła do mnie przy okazji jakiegoś konkursu, cieszę się, że sama jej nie kupiłam, teraz bym tylko narzekała, że bez sensu wydałam kasę :D

      Usuń
  21. pamiętam jak wchodziły te pomadki do sprzedaży - byłam ich bardzo ciekawa wtedy - teraz już zdecydowanie mniej- nie lubię pomadek, które podkreślają skórki i zmarszczki ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz kolorową, dobrą pomadkę, która pielęgnuje, to lepiej sięgnąć po pomadki Nivea ;)

      Usuń
  22. nie miałam, ale wątpie żebym kupiła..

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie rozumiem dlaczego dajesz minusa za kolor, przecież widać w opakowaniu odcień. Zanim kupi się jakąś szminkę czy choćby pomadke koloryzującą warto zastanowić się czy kolor w ogóle nam pasuje. Ja mam wersję czerwoną i uwielbiam ją. W żadnym wypadku nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w załamania, a wciąż daje delikatny efekt czerwonych lekko lśniących ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wpływu na wybór odcienia, ponieważ tą pomadkę wygrałam ;) Poza tym odcień w opakowaniu zdecydowanie różni się od tego, który pozostaje na ustach, gdyby był taki sam, to pewnie nie miałabym co narzekać. Ale jest słabo napigmentowany i po prostu źle u mnie wygląda. Widać ile osób tyle opinii, u mnie ten produkt się nie sprawdził, ale dla kogoś innego może być hitem ;)

      Usuń
  24. ostatnio zastanawialam się nad zakupem i dobrze że zamiast jej wybrałam masełko do ust z Bielendy bo okazalo się strzałem w dziesiątkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na całe szczęście całe mnóstwo świetnych produktów do ust, więc nie czuję potrzeby kupowania nowych :D

      Usuń
  25. Moje zdanie jest takie : każdy zachwyca sie ta nowoczesnością tego produktu a tak naprawdę nivea wprowadziła balsamy koloryzujące juz kilka dobrych lat temu. Dla mnie to bajer dla nastolatek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Sama je kupowałam jak byłam "nastką", a to było kilka lat do tyłu :D

      Usuń
  26. Zastanawiałam się nad nim, ale chyba lepiej wybrać coś, co będzie pielęgnowało i nawilżało usta niż Baby Lips:). Myślałam, że przynajmniej działa tak, jak sztyft ochronny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy rzeczywiście ma faktor SPF (bo podobno ma!) to nie mam pojęcia, ale dla samego SPF nie warto tej pomadki kupować ;) A właściwości pielęgnacyjne ma marne...

      Usuń
  27. widziałam reklamy tych pomadek, jednak nie kupiłam i skoro wysuszają usta to nie żałuję. Szkoda, że źle się czujesz w tym kolorze, bo wg mnie jest bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie on nie pasuje do mojej karnacji. Nie jest brzydki sam w sobie, ale brzydko wygląda kiedy nałożę go an usta :(

      Usuń
  28. masakra jaki bubel.... nie wiarygodne... wysusza usta i podkreśla co nie trzeba.... wystarczy... bije na głowę wszystkie plusy! W dodatku opakowanie tandetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie to akurat najmniejszy pikuś :D

      Usuń
  29. Wiele osób się nimi zachwyca a YT wręcz pęka od całych kolekcji tych pomadek, a tu jednak zonk. Nie skuszę się, bo szkoda nawet 10 zł na coś z czym później będę się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na YT często jest dużo opinii "naciąganych", współprace robią swoje (z resztą podobnie jak na blogach) :D

      Usuń
  30. Bardzo fajny efekt na ustach! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam identyczną, ale nie zauważyłam aby mi wysuszała czy szczypała po pomalowaniu. Ale wiadomo na każdego każdy kosmetyk zareaguje inaczej. W sumie myślałam że będzie trochę lepsza, mam np. transparentną z Oeparol i z niej jestem bardzo zadowolona. A co do koloru to ja raczej mam zimny typ urody i mnie odcień już bardziej pasuje. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pomalowaniu nie szczypie, dopiero jak zaczyna się ścierać :P Lepiej zainwestować w inny pielęgnujacy balsam czy pomadkę :P

      Usuń
  32. stwierdzam, że dobrze ze go nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  33. kupiłam na próbę, bo niby miały być takie rewelacyjne. No na moich ustach totalnie sie nie sprawdziły :/ przesusz totalny, po chwilowym ukojeniu - dziękuję, wolę carmex, On moje usta odżywia i koi caly czas a nie 15 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmexów też używałam, ale moim numerem 1 jest pomadka od Sylveco! Cudny, naturalny skład...a jak nawilża! Bajka! <3

      Usuń
  34. Używam tylko bezbarwnych balsamów, albo masła shea w czystej postaci. O tym słyszałam wiele złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś używałam masła shea ;)

      Usuń
  35. Nie miałam tego balsamu, ale jak widzę, to całe szczęście! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. A to ciekawe, żeby balsam do ust wysuszał usta. Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie powinien tego robić...a niestety robi :D

      Usuń
  37. Ja mam brzoskwinkę i ją lubię, aczkolwiek faktycznie czasem nierównomiernie się rozprowadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nierównomiernie rozprowadza się za każdym razem :D

      Usuń
  38. Ja w marcu właśnie wykończyłam swoją pomadkę w wersji brzoskwiniowej, ale ja swoją polubiłam, za zapach, za kolor ( bardzo subtelny i naturalny ), za łatwość i przyjemność użycia, żadnych smug nie oferował, tylko delikatny połysk, co prawda szybko zjada się i słabo nawilża :) a tą wersje wiele dziewczyn mi polecało, już teraz wątpię w swoją chęć jej posiadania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zapachu nic nie mam, jest całkiem przyjemny ;) Ale reszta już nie jest taka kolorowa...

      Usuń
  39. kolejna kiepska opinia o tym produkcie, dobrze, że przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  40. mam tą samą Babylips i całkowicie się z Tobą zgadzam, kolor neon, nierówno się rozprowadza, a suche skórki uwidacznia jak przez lupę....też użyłam ją tylko kilka razy i leży....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też pewnie skończy na dnie szuflady...

      Usuń
  41. mnie te balsamy od początku nie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakoś nie miałam na nie wielkiej ochoty, ale że wygrałam to postanowiłam spróbować :P

      Usuń
  42. Strasznie mnie zdziwiły reklamy tych balsamów. No błagam, przecież takich kolorowych balsamów do ust stoją na półkach dziesiątki! Gdzie tu jakaś nowość? :D Szkoda, że działanie też mają średnie, po Maybelline spodziewałabym się czegoś dużo lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś do Maybelline nie pałam wielką miłością...i rzeczywiście, te balsamy to żadna nowość, bo półki w drogeriach pękają w szwach od podobnych wynalazków...

      Usuń
  43. Chyba jeszcze nie czytałam pozytywnej recenzji na temat tych sztyftów. Poza tym kolor zupełnie mnie nie przekonuje, wygląda, wybacz, strasznie tandetnie. Wolę już bezbarwne sztyfty, ewentualnie z delikatną (ale nie dyskotekową) perłą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdzieś właśnie czytałam, że one są cudowne, świetne i w ogóle oh i ah...no cóż, może dla kogoś tak, dla mnie niestety nie :D

      Usuń
  44. Mam wersję Cherry Me, ale... otworzyłam i nie pamiętam gdzie teraz jest. Może i lepiej? :) Muszę poszukać i przekonać się na własnej skórze. Swoją drogą kojarzę dobre noty wobec wersji bezbarwnej, chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezbarwnej niestety nie stosowałam, ale z pewnością odpadłby jeden minus jakim jest kolor :D Znając życie pewnie mają podobny skład, więc raczej by mnie nie zachwycił pod względem pielęgnacyjnym :P

      Usuń
  45. Kupiłam dokładnie ten sam produkt jakiś czas temu. Nie rozumiem fenomenu tych pomadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to żadna nowość :D Dziesiątki podobnych stoją w drogeriach :P

      Usuń
  46. Pamiętam, jak pojawiły się w drogeriach i wywołały prawdziwą furorę... Dobrze, że powstrzymałam się przed zakupem - miałam czuja, że nie spiszą się zbyt dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze sceptycznie podchodzę do produktów, które są tak szeroko reklamowane jak wspaniałe, cudowne, bez żadnych wad i w ogóle kupujcie ile wlezie :D Już nie raz się przekonałam, że reklamy kłamią ;)

      Usuń
  47. W pełni się z Tobą zgadzam. U mnie podobnie - balsam całkowicie się nie sprawdził. Miałam wrażenie, że roluje się trochę jak sucha szminka... Do tego w każdym załamaniu ust było go dużo więcej niż na ich powierzchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedia, prawda? Każda skórka, każde załamanie...wszystko podkreślone :P

      Usuń
  48. Chciałam ostatnio po niego sięgnąć, jednak zdecydowałam się na isanę końcem końców, i chyba wyszło mi to na dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy pomadek z Isany, ale czytałam o nich dobre opinie, więc chyba dobrze zrobiłaś, że się zdecydowałaś na ich zakup :D

      Usuń
  49. niestety opakowanie jakoś mnie odpycha... kojarzy mi się z bazarowymi pomadkami na złotówkę...

    OdpowiedzUsuń
  50. Koleżanka z klasy używa "tego czegoś" i powiem Ci, że u niej wygląda to jeszcze gorzej. W oczy najbardziej rzuca się suchość ust i okropnie sztuczny, plastikowy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Zdecydowanie nie mój kolor. Ogólnie uwielbiam takie naturalne kolorki, ale jakoś nie wyglądam w nich dobrze. Lepiej wyglądam jeśli w ogóle nie pomaluję ust.
    Choć przyznam, że odkąd przekonałam się do czerwieni na ustach to najczęściej w ten kolorek uderzam :)

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za nudziakami nie przepadam, bo nie pasują do mojego typu urody. Lubię różowe szminki, ale w ostrzejszej i bardziej wyrazistej wersji ;)

      Usuń
  52. kolor również nie przypadł mi do gustu..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go uważam za wyjątkowo niedopasowany do mojego typu urody :D

      Usuń
  53. Nie sądziłam ze bedzie az tak dużo minusów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam kiedy zaczęłam tej pomadki używać :P

      Usuń
  54. Po pierwsze nie kupiłabym go ze względu na to, że koloryzuje usta, a od tego mam szminki. Od pomadki czy balsamu wymagam tylko ochrony i nawilżenia. Jeśli dodatkowo wysusza, to masakra, mówiąc kolokwialnie :D Mój ulubiony balsam to Carmex i chyba nic go nie przebije :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś stosowałam Carmex, ale odkąd odkryłam pielęgnujacą pomadkę Sylveco, to nie zamienię jej na żaden inny sztyfcik! :D

      Usuń
  55. Trochę wygląda jak dla dziewczynki rozpoczynającej dopiero "przygodę" z kosmetykami :D zarówno opakowanie, jak i kolor na ustach ;) oddaj jakiemuś dziecku, na pewno się ucieszy :P
    A tak serio to ja nie znam tego balsamu i nie planuję z nim znajomości skoro taki bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  56. hahaha :0 szkoda mi was
    Chciałam wam powiedzieć że one są 100%razy lepsze niż te inne beznadziejne pomadki do ust. Ino niszczą usta i są popękane a Baby Lips idealnie nawilżają, nadają kolor i utrzymują się 8h a nie takie jakieś gówna, np. szminki, błyszczyki czy inne pomadki do ust. Żal mi was dziewczyny. Właśnie one na YouTube są polecane przez blogerki i dużo osób je kocha, mało jest osób które uważają je za głupie :P
    P.S Nie licząc was

    OdpowiedzUsuń
  57. Hej, ten kolor z Maybelline to faktycznie niewypał. ALE ALE :) Peach Kiss i Cherry Me są rewelacyjne. Pink Punch mam i leży w szafle użyte parę razy, a dwa pozostałe kolorki są używane przeze mnie na zmianę:)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!