Włosowy ulubieniec za grosze! Maska do włosów Kallos Silk

3/15/2014 Ania T.


   Lubię dbać o swoje włosy: regularnie je olejuję, odżywiam...nawet kupiłam sobie osławiony Tangle Teezer (niedługo recenzja ;)). Jednym z moich ulubionych "włosowych" rytuałów, jest nakładanie maski! Uwielbiam jak ta gęsta maź oblepia mi włosy i efekty, jakie potem są zauważalne na moich kosmykach. Jeśli dodatkowo ładnie pachnie, to już w ogóle cud, miód, malina! :) Do masek Kallos nie miałam wcześniej dostępu...aż otworzyli mi w Katowicach Hebe! Nie zastanawiałam się długo i w moje ręce trafił calutki litr tego różowego cuda :)


OPAKOWANIE


   Solidny słój zajmuje całkiem sporo miejsca w łazience, dobrze, że mam dużo półeczek, to przynajmniej mam gdzie go trzymać :D Maskę wydłubuje ręką, nie jest to zbyt higieniczne, ale przynajmniej wiem, że nic mi się nie zmarnuje ;)



   Plastik nie jest przezroczysty, dlatego jeśli chcemy wiedzieć ile produktu nam zostało, musimy zajrzeć do środka ;)
   Opakowanie jest (jak dla mnie) ogromne, niezbyt wygodne jeśli chcemy zabrać je ze sobą w podróż Ale zawsze można przenieść trochę produktu do mniejszego pojemniczka ;)


SKŁAD


   Jak na maskę do włosów jest całkiem krótki...widziałam takie, które miały tak długą listę, że nawet nie chciało mi się tego czytać :D Jest oliwa z oliwek, ale są i silikony (Cyclopentasiloxane). Jak ktoś nie lubi, to nie polecam ;) Mi silikony nie szkodzą, także używam tej maski z przyjemnością ;) 


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Pachnie jak typowa, profesjonalna maska do włosów. Używając jej możemy poczuć się jak w salonie fryzjerskim. Dla mnie ten aromat jest cudny! Szkoda, że na włosach nie jest już tak bardzo wyczuwalny w momencie, kiedy zmyjemy produkt z głowy :(
   Konsystencja jest zbita, przypomina gęsty budyń, ale nie ma problemów z nabieraniem maski. Nałożona na włosy nie spływa, trzyma się mocno ;) 




DZIAŁANIE

   Jestem bardzo zadowolona z tego, jakie efekty daje ten produkt. Od razu po spłukaniu maski z włosów, są one mięciutkie w dotyku i wygładzone. Po wysuszeniu ten efekt się utrzymuje.
   Ułatwia rozczesywanie kudełków, szczotka sunie po nich gładko, nie tworzą się kołtuny.
   Przy regularnym używaniu, pomaga utrzymać włosy w dobrej kondycji. Są miękkie, błyszczące i ładnie się prezentują. Wraz z olejowaniem i odżywkami, tworzy wspaniałe trio, które bezbłędnie dba o moje włosy :) 
   Stosowałam ją na mokro, na sucho, pod ręcznik...trzymałam krócej, dłużej...za każdym razem efekt był zadowalający ;) Ale chyba najlepszy uzyskałam nakładając ja na suche włosy i trzymając przez około pół godziny pod ręcznikiem.
   Nie wysusza, ani nie podrażnia skóry głowy. Tym samym, nie spowodowała u mnie powstania łupieżu.
   Nie zauważyłam żeby miała wpływ na wypadanie, w okresie jesienno-zimowym miałam z tym ogromny problem, niestety, stosowanie tej maski nie spowodowało, że wypadało mi mniej włosów...pomogła dopiero zmiana olejku ;)
   Czasem mam także problemy z jej spłukiwaniem, zawsze muszę stosować szampon, bo nawet przy intensywnym polewaniu wodą, zawsze odrobina tej maski pozostawała na włosach, przez co wyglądały na nieumyte i przetłuszczone. Jednak jeśli dobrze ją zmyjemy i zastosujemy szampon, to nie ma wtedy dużego wpływu na obciążanie naszej czupryny ;)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Cena to po prostu SZOK! Za calutki LITR maski zapłacimy...NIECAŁE 10 ZŁ!!! Znajdźcie mi równie dużą i dobrą maskę w podobnej cenie :D Dodam, że jest DIABELNIE wydajna! Swoją stosuję już chyba...z 5 miesięcy? A dalej nie widać dna. Musicie mi uwierzyć na słowo, że nie żałuję jej sobie i nakładam sporą garść tego produktu na głowę ;) Więc starcza na długo!
   Kupicie ją w każdej drogerii Hebe czy wybranych sklepach lub salonach fryzjerskich.


   Nie spodziewałam się, że maska za 10 zł zrobi na mnie takie pozytywne wrażenie! Do wyboru są różne wersje: Silk, Vanilla, Keratin, Argan, Latte (ta w mniejszej pojemności)...następnym razem pewnie skuszę się na inną, w końcu skoro ta się sprawdziła, to inne nie mogą być złe :D Jeśli macie dostęp do Hebe i jeszcze nie mieliście okazji wypróbować tej maski...to pędźcie po nią jak najprędzej!


PLUSY:
-bardzo wydajna
-duża pojemność
-przepiękny zapach
-nie spływa z włosów
-sprawdza się nałożona praktycznie każdy sposobem (na sucho, na mokro, pod ręcznikiem, trzymana krócej i dłużej...)
-wygładza włosy
-włosy po jej użyciu są miękkie i przyjemne w dotyku
-nabłyszcza
-ułatwia rozczesywanie
-nie wysusza skóry głowy, ani jej nie podrażnia
-cena, cena i jeszcze raz cena!!! (10 zł za cały litr!)

MINUSY:
-niezbyt praktyczna do zabierania np. w podróż, zajmuje sporo miejsca w łazience
-nie ma wpływu na wypadanie włosów
-może obciążać (jak niezbyt dokładnie ją spłuczemy)
-dostępność (nie każdy ma Hebe pod nosem...)


Znacie produkty Kallos?
Lubicie je?
Możecie mi któryś polecić? 
   


Podobne Posty

58 komentarzy:

  1. z Kallosa miałam tylko latte creme, ale tą małą (ponoć się różni od tej w listrowym opakowaniu) na szczęście hebe mam w sumie blisko siebie, więc mogę próbować ;) Tej jeszcze nie miałam, ale myślę, że się na nią skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem przekonana do zapachu Latte, Silk bardziej mi się pod tym względem podoba :D

      Usuń
  2. Ja mam obecnie maskę z serii Argan i również jestem niesamowicie zadowolona. Do tego stopnia, iż zainwestowałam w szampon od Kallos. Cena powalająca za litr produkru. Obiecałam sobie, że wszelakie inne marki idą do lamusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu nie miałam :D Ale trzeba przyznać, że cena jest niesamowita, a efekty bardzo dobre! :)

      Usuń
  3. hebe to moja ulubiona drogeria, kryje skarby niedostępne w innych. takim jest m. in. kallos.
    miałam wersję latte kilkakrotnie i arganową ale ta pierwsza jest znacznie lepsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Hebe jestem regularną klientką, już mnie tam znają XD
      Latte nigdy nie miałam, jedynie wąchałam...Silk to moja pierwsza maska Kallosa ;)

      Usuń
  4. Ja mam akurat waniliową, działa, ładnie pachnie, podpisuję się pod powyższym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zastanawiam się nad kupnem waniliowej, jak ta mi się skończy ;)

      Usuń
  5. Też ją mam i bardzo lubię!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o niej wiele razy. Niestety nie mam czasu na nakładanie maski, więc bazuję na odżywkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja maskę trzymam tak samo długo jak odżywkę i też daje dobre efekty ;) Czasem jak mi się chce, to nakładam ją na dłużej ;)

      Usuń
  7. Mam tą z proteinami mlecznymi i bardzo sobie chwale,chociaż zapach szybko mi się znudził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi zapach tej mlecznej sie nie podoba :D

      Usuń
  8. Ja mam podobną wersję tylko w niebieski opakowaniu i bardzo ją polecam, opis znajdziesz u mnie na blogu :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli blog Cię interesuje=zaobserwuj ;) Ja nie należę do osób, które wymieniają się obserwacjami pochodzącymi z takich komentarzy ;)

      Usuń
  9. Różowej nie miałam :) miałam Waniliową a teraz używam Keratin :) i z jednej i z drugiej jestem bardzo zadowolona :) Waniliowa starczyłam mi na prawie rok :D więc co do wydajności są baaardzo wydajne :) różowa będzie kolejną jak w kończę keratin :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja keratin chcę kupić jak skończy mi się silk ;)

      Usuń
  10. wydaje mi się, ze nie bez powodu tyle blogerek zachwyca się maskami do włosów tej firmy :)
    nie dość, że tania, to ogromny kubeł i jeszcze działa, jak trzeba! musze ją mieć, bo odżywek zużywam tonami w niebotycznych cenach :oo tylko szkoda, ze w Bydgoszczy nie ma Hebe :< albo ja nic o tym nie wiem ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, zawsze możesz sobie zamówić tą maskę przez internet XD

      Usuń
  11. i gdzie ja kupię,jak u mnie Hebe nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam kreatin stosuję od kilka dni i wiem ze to mój najlepszy zakup za jedynie 9.90 zł :)
    wlosy mega mięciutkie, nawilżona oby tak dalej mi się sprawdzała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od Kallosa miałam jedynie szampon, który okazał się bublem.. Nawet podczas wizyty w Polsce nie miałam okazji kupić maski, bo niestety u mnie w mieście nie ma Hebe :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam na próbę mniejsze opakowanie maski Argan i jestem zadowolona , nie obciąża moim włosów a po użyciu włosy są mięciutkie i świetnie się układają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. mi ta maska oprócz zapachu to wogóle nie przypadla do gustu...prawie całą musiałam wywalić...
    Strasznie mi obciążaa włosy

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale wielkie opakowanie aż 1 litr, za 10 zł, muszę w Hebe poszukać koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam te maski, za dzianie i zapach, są niesamowite ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam i nie wiem jak ją zużyję :P Działanie świetne, więc pewnie za jakiś czas będzie denko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jej, ale jak u mnie otworzyli Hebe to właśnie wszyscy ją kupowali, więc musi mieć to coś :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie Latte ciekawi :D Ale ta też pewnie fajna, choć 1 litr to za duża pojemność jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie w mieście niestety nie ma Hebe, a co wchodzę na jakiegoś bloga to widzę kosmetyk z tej drogerii. Muszę chyba napisać jakąś petycję by u mnie otworzyli bo to aż wstyd :D.
    A maskę zachwalasz tak, że mam ochotę założyć buty i wyjść po nią do sklepu.
    Jak tylko Hebe pojawi się w zasięgu mojego wzroku to lecę po tą maskę.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę, że koleżanka równie się ucieszyła z Hebe w Kato jak i ja:] Mam szampon Kallosa ale czekam na zużycie tych pootwieranych i się do niego dobiore:]

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie czeka już na swoją kolej od września :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ikeż plusów:
    niezbyt praktyczna do zabierania np. w podróż, zajmuje sporo miejsca w łazience a jakiś problem odmierzyć w mneijsze opakowanie. oj oj...
    -nie ma wpływu na wypadanie włosów

    a nie za duże wymaganie od takiej potaniości?

    -może obciążać (jak niezbyt dokładnie ją spłuczemy)
    odżywki mają to do siebie że trzeba dobrze spłukać.
    -dostępność (nie każdy ma Hebe pod nosem...)
    To prawda.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Poluje na nią :) Na razie muszę wykończyć obecną- owocową :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Faktycznie godny uwagi produkt , nie pomyślałabym ,że jest taki taki :D Ale to dobrze ;d .

    OdpowiedzUsuń
  27. No niestety u mnie Hebe nie ma. Mam jednak ogromną ochotę na jakąś maskę Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. myślałam o niej długo, ale póki co mam trochę mazideł do włosów więc ten zakup musi poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. szkoda, że u mnie nie ma Hebe :/ bo bym ją kupiła

    OdpowiedzUsuń
  30. ale gigant :)
    nie znam ani maski ani w sumie Hebe.. byłam raz w życiu tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. niech no tylko zużyję zapasy, to musze wypróbować tą i tą niebieską!

    OdpowiedzUsuń
  32. musimy w końcu wypróbować coś tej marki, bo kompletnie jej nie znamy, a często czytamy pochlebne opinie na temat produktów:))

    OdpowiedzUsuń
  33. szczerze przyznam ze pierwszy raz widze ... ale myśle poznac bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jesli zainwestujesz pozniej w wersję zieloną to zdecydowanie bedziesz jeszcze bardziej zadowolona :) maski można dostac praktycznie w kazdym sklepi z akcesoriami fryzjerskimi oraz na allegro :) u mnie na blogu szczegłówa rozpiska tych dwóch produktów jesli byłabys zainteresowana :) zilona wersja tez w cenie 10zł :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam tej maski, ale jej opakowanie przyciąga wzrok :D

    OdpowiedzUsuń
  36. mam wersję niebieską i jest świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam wszystkie maski Kallosa, szczególnie mleczną i właśnie silk :) Ostatnio tą drugą wykończyłam i zastanawiam się, jaką nową kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak mała wersja Kallosa latte mi nie przypadła do gustu. Tak tę pokochałam :D. Działanie ma wręcz idealne :).

    OdpowiedzUsuń
  39. Wrrr... a kiedy mi wreszcie otworzą Hebe? Nie mogę się doczekać, a tu nic...

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja u siebie Hebe nie mam, ale można je także kupić w Sekrecie Urody (u mnie są takie dwie drogerie :)) . :) Mam wersję latte i jestem bardzo zadowolona. ♥

    OdpowiedzUsuń
  41. Właśnie z powodu masek Kallosa marzy mi się Hebe pod nosem. We Wrocławiu jest tylko jedna ich drogeria, bardzo daleko ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Hmm.. Cena niska, skład krótki, ale te silikony i alkohole mnie trochę odstraszają..

    OdpowiedzUsuń
  43. tej jeszcze nie miałam ,ale chcę ją kupić ;) tak samo jak tą w kolorze ciemno morskim :D

    OdpowiedzUsuń
  44. co do dostępności, to widziałam ja ostatnio w InterMarche, ten róż przyciągnął moje spojrzenie :D co prawda nie kupiłam ją, bo wcześniej nie spotkałam się z żadną recenzją, ale coś czuję, że podczas następnych zakupów wpadnie mi do koszyczka ;))

    OdpowiedzUsuń
  45. Chyba sobie kupie ;) juz,mi sie znudzily maski BingoSpa.

    OdpowiedzUsuń
  46. Zamówiłam ją sobie dzisiaj i zresztą nie tylko tą ;) Razem 4 litry maski, starczy mi chyba na wieki :D

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!