Relaks dla oczu? Czy aby na pewno? Maska pod oczy z naturalnego jedwabiu z wyciągiem z rozmarynu Orientana.

3/14/2014 Ania T.


   Ten, kto śledzi mojego bloga regularnie wie, że do marki Orientana pałam wielką miłością :D Produkty tej firmy już nie raz okazały się u mnie hitami i polecam je wielu osobom. Dlatego tym bardziej się ucieszyłam jak z lutowego spotkania blogerek przywiozłam ze sobą paczuszkę od Orientany, a w niej znalazłam tą maseczkę. Wczoraj skusiłam się na jej wypróbowanie, licząc, że zachwyci mnie tak samo jak pozostałe dostępne w asortymencie produkty...i co? Niestety przeżyłam rozczarowanie. Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do działania, bo ono jest fantastyczne...jednak sposób aplikacji i wygoda podczas noszenia tej maski pod oczami pozostawiają wiele do życzenia :( A miało być tak pięknie...


OPAKOWANIE


   Saszetka kryje w sobie plastikową tackę, na której (w specjalnym zagłębieniu) umieszczone są płatki, przeznaczone do nakładania pod oczy. Opakowanie jest solidne i trochę ciężko jest je otworzyć, dlatego nie polecam tego robić mokrymi rękami :D


   
SKŁAD



ZAPACH/APLIKACJA

   Płyn, którym nasączone są płatki pachnie bardzo delikatnie, lekko ziołowo. Po tym, jak ściągniemy je już spod oczu, zapach zupełnie się ulatnia i w ogóle go nie czuć.
   W przypadku takiego produktu ciężko jest mówić o konsystencji, dlatego opiszą Wam sposób jego aplikacji ;) W pakowaniu znajdują się 2 sztuki płatków, oddzielone od siebie foliami o takim samym kształcie. Dzięki temu nie są ze sobą sklejone. Te folie teoretycznie mają ułatwiać aplikację (tak jak to było w przypadku maski z jedwabiu na twarz tej samej firmy), jednak w moim przypadku płatki za słabo przylegały do ich powierzchni i użycie tych folii jako pomocników było praktycznie niemożliwe. Musiałam więc wziąć płatki do rąsi i sama kombinować tak, żeby w jakiś sensowny sposób umieścić je w okolicy oczu. A uwierzcie mi, nie było to łatwe...jedwab, z którego zrobione są te maski, jest bardzo delikatny i cieniutki. Nie za bardzo chce współpracować i (przynajmniej mi) ciężko go było dopasować do oka. Kiedy już mi się to udało, to cały czas musiałam go poprawiać i przesuwać, bo się odklejał...do tego kształt tych płatków do mnie nie przemawia- bardzo utrudniały mi mruganie, z każdym mrugnięciem płatek wędrował mi gdzie tylko dusza zapragnie i musiałam go poprawiać...niby miał przylegać i być idealnie dopasowany, a tu taki zonk. Zdaję sobie sprawę z tego, że było w tym dużo mojej winy, widocznie nie nałożyłam maski tak jak trzeba. Ale skoro jest to produkt przeznaczony dla każdego, to powinien być tak skonstruowany, aby nikt nie miał problemu z jego nałożeniem ;)

Tak wygląda pojedynczy płatek ;)

   A tak powinna wyglądać poprawnie zaaplikowana maska. Ja miałam z tym problemy, więc u mnie było mnóstwo krzywizn i wybrzuszeń :D



DZIAŁANIE

   Do działania nie mam jakiś większych zastrzeżeń. Płatki są bardzo delikatne i mięciutkie, przyjemnie chłodzą i odświeżają okolice oczu. Gdyby nie to, że ciągle musiałam je poprawiać i przyklejać do skóry, ich używanie byłoby bardzo relaksujące ;)
   Maski są mocno nawilżone płynem, nie zauważyłam żeby wysychały podczas noszenia. Dodam, że tego odżywczego eliksiru jest naprawdę sporo, dlatego mamy pewność, że odpowiednio zadba on o okolice naszych oczu.
   Czy zauważyłam jakieś efekty pielęgnacyjne? Owszem! Po zdjęciu maski, skóra jest cała mokra od płynu. Kiedy on się wchłonie, nie pozostaje żadne nieprzyjemna, lepka warstwa. Skóra jest nawilżona, wygląda na wypoczętą i świeżą. Do tego zauważyłam, że jest nieco bardziej napięta. Oczywiście po 1 użyciu nie zauważyłam spektakularnej redukcji cieni pod oczami, może MINIMALNIE się rozjaśniły. Z pewnością musiałabym stosować ten produkt częściej, aby efekty były zauważalne. 
   Jedyny minus to fakt, że odczuwałam lekkie szczypanie oczu, kiedy miałam nałożoną maskę. Oczywiście przesunęłam ją w taki sposób, aby nie miała z nimi kontaktu, jednak szczypanie było nadal odczuwalne. Podrażnienie nie wystąpiło, oczy nie były zaczerwienione, jednak nie było to zbyt przyjemne uczucie :(

A tak wygląda ta maska na moim oku :)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Za opakowanie zawierające 2 sztuki tych płatków zapłacimy 10 zł. Spora cena, jak na produkt jednorazowego użytku, ale te materiałowe maseczki już tak mają- wszystkie są drogie :D
   Możecie ją kupić w sklepie internetowym Orientany, lub stacjonarnie, np. w drogeriach Jaśmin.


   Gdyby nie kłopotliwa aplikacja i niezbyt komfortowe noszenie, pewnie zainwestowałabym w tą maskę po raz 2. Jak na jednokrotne użycie, pozytywnie zaskoczyła mnie efektami i wierzę, że przy regularnym stosowaniu zupełnie pozbyłabym się cieni, a skóra pod oczami wyglądałaby niczym po kuracji Photoshopem :D Niestety, nie mam ochoty po raz kolejny męczyć się z dopasowywaniem tych płatków i ich ciągłym poprawianiem.


PLUSY:
-przyjemny, delikatny zapach
-płatki są delikatne i mięciutkie
-fajnie odświeżają skórę 
-po ich użyciu skóra jest nawilżona i napięta, widocznie bardziej odżywiona
-zauważyłam MINIMALNĄ redukcję cieni pod oczami

MINUSY:
-aplikacja i dopasowanie płatków do oczu sprawiło mi sporo problemu
-płatki utrudniały mruganie, przy każdym mrugnięciu się odklejały i przesuwały...
-odczuwałam leciutkie szczypanie oczu, kiedy płatki były przyklejone do skóry
-cena


A Wy lubicie takie maski pod oczy?
Stosujecie jakieś produkty, które pozwalają Wam zadbać o te okolice?

   

Podobne Posty

30 komentarzy:

  1. ja nie znoszę takowych płatków, zawsze mnie wkurzają i wyglądam też jak mumia XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja materiałowe maski lubię, nawet bardzo :D Ale tylko wtedy, kiedy wygodnie mi się je aplikuje ;)

      Usuń
  2. Lubie takie płatki pod oczy,polecam ci z Perfecty są tańsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię maski pod oczy, na razie miałam okazję stosować tylko tą, oraz płatki z Beauty Face ;)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze w takiej formie kosmetyku, ale korci mnie niesamowicie :) przeżyłabym jakoś te aplikację chyba, jeśli działanie jest w miarę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ta aplikacja niezbyt przypadła do gustu :/ Ale do działania nie mam żadnych zastrzeżeń ;)

      Usuń
  4. ze względu na tak durną aplikację nie zdecydowałabym się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie ta aplikacja nie przekonuje :/ A miało być tak pięknie :/

      Usuń
  5. nigdy nie miałam żadnych takich płatków, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze nic takiego :) może wypróbuję z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na samą myśl o aplikacji mi dziwnie na oku. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogłam mrugać jak miałam te płatki na oku XD

      Usuń
  8. nie miałam nigdy takiego cuda, ale przeraża mnie trochę to szczypanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbyt to było przyjemne, przyznaję :(

      Usuń
  9. Gdyby nie to szczypanie to z chęcią bym ich wypróbowała :) Ale jeśli tak, to trochę bym się bała, że mi przesuszy skórę albo ją zaczerwieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóry nie przesuszyła, a wręcz nawilżyła. Podrażnienie także nie wystąpiło ;)

      Usuń
  10. ja miałam wersję z Kaskarylą i dobrze przylegała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac nie umiem jej poprawnie nałożyć XD

      Usuń
  11. Chyba wypróbuję, na razie pojedynczy egzemplarz i zobaczymy jak to będzie :) Wszystko co może choć w małym stopniu zniwelować cienie pod oczami jest warte uwagi w moim przypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam nie te maski w postaci płatków, a te w słoiczkach tej samej firmy ;)

      Usuń
  12. ciekawe, ale jakoś nie kusi mnie do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze nigdy nie stosowałam czegos takiego:)

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie u mnie odpadają, moje oczy chyba by nie wytrzymały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczypanie nie było nie do wytrzymania ;)

      Usuń
  15. nie wiem czemu, ale nie używam takich produktów i raczej nie przekonam się do używania ich : p

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem, że ten post jest stary, ale tak buszowałam po Twoim blogu i natknęłam się na niego i aż muszę skomentować...

    Zachęcona Twoją recenzją olejku kokosowego do włosów Orientany zaczęłam przygodę z tą firmą (i jestem zachwycona!) i jako jeden z produktów zaryzykowałam maskę krem pod oczy z rozmarynem. http://www.orientana.pl/produkty/pielegnacja-twarzy/pielegnacja-oczu/maska-krem-pod-oczy-z-rozmarynu/
    Nie wiem, czy miałaś styczność z tą wersją, ale ja osobiście gorąco polecam! Mam niestety typ urody 'śmierć na chorągwi', normalnie jak takie przerysowane i karykaturalne postaci w kreskówkach - blada, zapadnięta twarz i wielkie, sine wory pod oczami. Zaczęłam stosować ten krem... i stał się cud, już po pierwszym użyciu opuchlizna pod oczami była mniejsza a po kilku dniach stosowania wory się wypełniły, cienie rozjaśniły... Naprawdę, ten krem czyni cuda!

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!