Kosmetyczny słowniczek cz.IV: mehendi, Kessa, przeproteinowanie, macerat.

3/17/2014 Ania T.


   Kolejna część trudnych słówek! :) Poprzednie części słowniczka możecie obejrzeć TUTU i TU, zapraszam! ;) Przypominam, że jeśli macie ciekawe propozycje haseł, lub jeśli chcecie jakieś hasło uzupełnić swoimi sugestiami, lub poprawić jakiś błąd, to piszcie śmiało ;) Ja nie gryzę. A ludzką rzeczą jest popełniać błędy, najważniejsze jest, że potem się je poprawia ;) To zaczynamy!


MEHENDIhinduski zwyczaj dekorowania dłoni i stóp panny młodej skomplikowanym wzorem ze sproszkowanych liści henny. Stanowi bardzo popularny element hinduskiej ceremonii ślubnej, czerwonawy kolor henny ma przynieść szczęście w małżeństwie. Henna jest także wykorzystywana do robienia tatuaży "poza ceremonią ślubną" (kto nie miał robionego tatuażu z henny podczas pobytu nad morzem? :D), można ją kupić w wielu sklepach internetowych i samodzielnie przygotować taką mieszankę. Tatuaż z henny jest zmywalny, utrzymuje się na ciele przez kilka dni.

Źródło: 1


KESSA- rękawica wykorzystywana podczas rytuału Hammam. Ma ziarnistą strukturę. Wykorzystywana do gomażu, czyli masażu całego ciała kolistymi ruchami. Masaż ten ma za zadanie pobudzić krążenie. Odpowiednio wykorzystana rękawica, którą wykonujemy masaż pomaga złuszczyć obumarłe komórki naskórka, wygładzić i ujędrnić ciało i pobudzić krążenie.

Źródło: 1


PRZEPROTEINOWANIE- problem ten dotyczy osób, które w pielęgnacji swoich włosów nie zachowują odpowiedniej równowagi pomiędzy stosowaniem emolientów, protein oraz nawilżaczy włosów. Kosmetyki zawierające proteiny należy stosować z optymalną (dla każdego jest to sprawa indywidualna) częstotliwością czyli ani za często, ani za rzadko. Włosy, które przyjmują nadmiar protein są suche, szorstkie, napuszone i mało elastyczne. Taki efekt możemy osiągnąć stosując (zbyt często) zabiegi takie jak laminowanie czy płukanki z L-cysteiną. Jest to efekt odwracalny ;)

Źródło: 1


MACERAT- to olej roślinny z wyciągami z pąków, kwiatów albo ziół. Taki olej zawiera w składzie olej bazowy, ale także wszystkie substancje aktywne, znajdujące się w wyciągu z danej rośliny. Proces wytwarzania maceratu trwa kilka tygodni. Kwiaty (lub pąki czy zioła) są moczone w oleju roślinnym i w szklanych pojemnikach są podawane działaniu promieni słonecznych przez kilka tygodni. Taką mieszankę poddaje się następnie filtracji, w wyniku której powstaje macerat. 

Źródło: Katalog Maroko Sklep 2013/2014 


Znaliście te słówka już wcześniej?
A może są dla Was nowe? :)

Podobne Posty

30 komentarzy:

  1. Mehendi wygląda obłędnie :) Znałam to słowo i przeproteinowanie , którego niestety udało mi się doświadczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe szczęście nie miałam doświadczenia z przeproteinowaniem. Nie wiem czy moje włosy by to wytrzymały :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Miałam okazję taki macerat pomacać :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To w takim razie cieszę się, że mogłam przekazać nową wiedzę ;)

      Usuń
  4. Dwa ostatnie znam, o pierwszych nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że się dowiedziałaś czego nowego ;)

      Usuń
  5. Znam te słówka :P Muszę w każdym bądź razie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je znam...ale sa tacy, którzy ich nie znają :D I to dla nich powstaje ten słowniczek ;)

      Usuń
  6. jak dla mnie same nowości, oprócz przedostatniego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, że mogłam przekazać nową wiedzę ;)

      Usuń
  7. Znam każdy z terminów, bo teraz wiele z nich jest bardzo modne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo to znaczy, że jesteś kobietką, która lubi poszerzać swoją kosmetyczną wiedzę ;)

      Usuń
  8. Terminy znałam owszem, czasami jednak nie wiedząc co znaczą. Teraz już wiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem coś wiesz, ale jak Cię ktoś zapyta co to jest, to nie wiesz jak odpowiedzieć :D

      Usuń
  9. ja nie miałam robionego tatuażu z henny nad morzem : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam, że kiedys sobie zrobiłam takiego słodkiego diabełka XD Dbałam o niego, ale i tak się bardzo szybko zmył :(

      Usuń
  10. lubię te Twoje słowniczki :) zawsze coś nowego wpadnie do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie, niby terminy są nam znane, ale jak przyjdzie co do czego to nie bardzo wiemy czym to się je :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeproteinowanie to ciekawy temat. Muszę baczniej patrzeć co nakładam na włosy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znałam, przyznaję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O przeproteinowaniu włosów nigdy nie słyszałam, pozostałe są mi znane, Kessę uwielbiam i po maceraty co jakiś czas sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. o tym przeproteinowaniu słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio spor czytałam o maceracie z gazetki Maroko Sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tą rękawicę przywiezioną z Turcji i jest cudowna teraz wiem, że nazywa się Kessa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kessa jest niesamowita! Nic jeszcze nie sprawiło, że moja skóra była tak gładka, miękka i napięta! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mehendi mi się marzy, oj tak.... :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!