2 w 1: krem tonujący + korektor. Czy takie rozwiązanie się sprawdza? Sebium AI Correcteur Bioderma.

2/24/2014 Ania T.


   Nigdy nie byłam fanką produktów "ileś tam w jednym", zawsze wyznawałam w życiu dewizę, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest...do niczego. Jednak kiedy Bioderma ogłosiła na swoim fanpage'u informację, że poszukuje testerów jednego ze swoich produktów, zgłosiłam się bez wahania. Czemu? Lubię firmę, miałam okazję wypróbować m.in. wspaniały płyn micelarny (którego nikomu nie trzeba przedstawiać), dlatego postanowiłam spróbować swojego szczęścia, z nadzieją, że znajdę kolejną perełkę. Czy to się udało? Zapraszam do czytania! ;)


OPAKOWANIE


   Kartonik skrywa tubkę, która składa się z 2 części (ale o tym za chwilę ;) )


   Jeśli otworzymy wieczko nakrętki, ukarze się nam taki oto widok:


   Wieczko skrywa skarb w postaci zielonego korektora oraz lusterka. Niestety, zwierciadełko jest takie małe, że średnio nadaje się do poprawiania makijażu.
   Z kolei jeśli odkręcimy nakrętkę, widzimy dziubek, przez który wyciskamy krem tonujący:



SKŁAD


   Powyżej skład kremu tonującego, poniżej korektora. 


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Korektor jest niemal pozbawiony zapachu, z kolei krem pachnie bardzo przyjemnie. Jego aromat jest naprawdę miły dla nosa. Z tego co zauważyłam, pachnie tak samo jak inne produkty Biodermy z serii dla cery problematycznej.
   Korektor jest bardzo gęsty, nakładam go zwykle pędzelkiem. Nie ma problemu z jego rozprowadzaniem, dobrze współpracuje z narzędziami do makijażu ;) Natomiast krem zaskoczył mnie tym, że jest bardzo rzadki jak na tego typu produkt. Po nałożeniu na twarz, potrafił z niej spłynąć, więc musiałam go bardzo szybko rozprowadzać. 


DZIAŁANIE

   Zacznę może od korektora, bo jak dla mnie to on jest zwycięzcą w tym duecie. Początkowo trochę się bałam, czy nie będzie zbyt jasny (nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z zielonym korektorem), ale na szczęście moje obawy okazały się niesłuszne. Korektor bardzo dobrze współgra z odcieniem mojej cery (jednak warto zaznaczyć, że moja skóra na twarzy jest naprawdę jasna), zakrywa zaczerwienienia i rozszerzone naczynka. Co prawda jeśli nałożę go dużo (a na naczynka przy nosie muszę zaaplikować więcej), to widać jasne plamy, ale bardzo łatwo je zakryć podkładem. Mój podkład idealnie sobie radzi z maskowaniem jaśniejszych miejsc, dzięki czemu zielony korektor jest praktycznie niewidoczny.  
   Nie zauważyłam aby się ścierał, jest trwały. 
   Jedyne co mogę mu zarzucić to to, że "wchodzi" w rozszerzone pory :(


   Natomiast krem tonujący już mnie tak nie zachwyca. Zacznę może od plusów, bo kilka z nich udało mi się znaleźć.
   Pierwszym z nich niewątpliwie jest zapach, o którym wspominałam już wcześniej. Aromat ten bardzo uprzyjemnia mi używanie tego produktu.
   Podoba mi się także to, że bardzo dobrze się rozprowadza po skórze, jest lekki i "wtapia" się w skórę, dzięki czemu praktycznie nie czuję, że mam go na twarzy. 
   Nie zauważyłam aby zatykał pory, nie mam także problemów z jego demakijażem. 
   Dobrze zakrywa niedoskonałości i współpracuje z zielonym korektorem.
   Mogłoby być idealnie gdyby nie pewien bardzo istotny szczegół; JEST DLA MNIE ZA CIEMNY! Mimo, że to odcień "Light", teoretycznie przeznaczony dla jasnej cery, to sprawia, że moja twarz wygląda okropnie! Jest pomarańczowo-brązowa, jakbym dopiero co wyszła z długiej sesji na solarium. Pokażę Wam jego porównanie z podkładem, którego używam na co dzień:

Na górze: krem tonujący Biodermy, na dole: podkład Matte & Cover Paese

   Na pierwszy rzut oka nie widać takiej dużej różnicy, jednak produkt Biodermy jest przeznaczony dla cery, która wpada w bardziej pomarańczowe tony. U mnie tworzy okropny efekt, jakbym miała na twarzy źle dopasowaną kolorystycznie maskę...
   Po roztarciu kolory są bardzo do siebie podobne (chociaż widać, że Biodermie blisko jest do pomarańczu), ale uwierzcie mi, że efekt jaki dają na twarzy jest nieporównywalny!


   Myślę, że fakt, iż ten krem tonujący jest dla mnie zdecydowanie za ciemny najlepiej oddaje TO zdjęcie:


   Zobaczcie jaka jest różnica pomiędzy kolorem twarzy (na którą został nałożony krem tonujący Bioderma), a szyją, która została "czysta". Producencie, APELUJĘ! Stwórzcie kolor, który NAPRAWDĘ będzie dopasowany do jasnej cery! 
   Kolejną rzeczą, do której mogę się przyczepić to trwałość i efekt matu (który rzekomo ten produkt ma nam zapewnić). Przetestowałam go na wiele sposobów, opiszę Wam moje odczucia odnośnie każdego z nich.
  • Pierwszy sposób: sam krem, jego trwałości nie mam nic do zarzucenia, jednak sam z siebie nie daje absolutnie żadnego efektu matu. Cera świeci mi się po nim niemiłosiernie. Puder matujący będzie niezbędny...
  • Drugi sposób: krem + Sebium Pore Refiner, z produktem Biodermy z tej samej serii, którego zadaniem jest wygładzenie skóry i zmniejszenie widoczności porów, krem współpracował nieźle. Matował lepiej niż bez użycia Pore Refinera. Jednak efekt matu nie utrzymywał się długo (max. 1 h).
  • Trzeci sposób: krem + baza pod makijaż + inny podkład. W tej kombinacji sprawdził się najlepiej, efekt matu utrzymywał się 2-3 godziny, jednak ze względu na to, że jest ZA CIEMNY, zmieniał kolor mojego podkładu (który w efekcie także stawał się niedopasowany kolorystycznie). Przez to miałam efekt maski na twarzy (choć trzeba przyznać, że była zmatowiona).

   No cóż, brak matowienia jeszcze bym zrozumiała, ale ten za ciemny odcień jest po prostu nie do przeżycia. Ten produkt byłby dobry, gdyby ktoś nie wpadł, żeby dorodną pomarańczę nazwać kolorem "light", przeznaczonym dla jasnej cery :) A szkoda, bo miałam wobec niego duże nadzieje...dobrze, że chociaż korektor sprawdził się bez zarzutu ;)


   CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Cena jest spora, produkt kosztuje 52 zł. Z jednej strony jest to zrozumiałe, dermokosmetyki, przechodzące rygorystyczne testy w laboratoriach i opracowywane z największą uwagą i starannością, zawsze są droższe niż kosmetyki typowo drogeryjne. Ale patrząc na to, że w tym duecie podpasował mi jedynie korektor, to cena ta jest zdecydowanie zawyżona. 
   Możecie go dostać w drogeriach takich jak Super Pharm czy Hebe, oraz w aptekach, gdzie dostępne są kosmetyki Bioderma. Oczywiście kupcie go także przez internet ;)

   
   Dziękuję firmie Bioderma za wybranie mnie do testów tego duetu :) Mam nadzieję, że postaracie się ten produkt ulepszyć na tyle, że będzie mogła go kupić każda dziewczyna o alabastrowym obliczu...i będzie z niego zadowolona w 100%! ;)


Podsumowanie (plusy i minusy) sobie dziś odpuszczam, bo jestem ciekawa ile osób DOKŁADNIE przeczyta tą notkę (komentarze to zweryfikują ).



Podobne Posty

73 komentarze:

  1. hue hue XD wiedziałam!;P mówiłam Ci;P moje zdanie już znasz :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Twoje przypuszczenia sprawdziły się i u mnie :( Ubolewam nad tym, bo to mógł być naprawdę dobry produkt...

      Usuń
  2. Bardzo ciemne te odcienie, ale pomysł firma ma świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam krem jest jak dla mnie dobry, gdyby tylko nie ten nieszczęsny odcień :(

      Usuń
  3. Miałam kiedyś zielony korektor, ale kompletnie nie pamiętam czy go lubiłam :D To było jakieś sto lat temu. Kolor faktycznie nie wygląda na jasny. I nie cierpię nakładać podkładu czy innego maziajka na twarz, jeśli ma taką rzadką konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę spływa, to fakt. Ale na szczęście szybciutko i bezproblemowo się rozprowadza po twarzy i aplikacja jest całkiem przyjemna :D
      A co do zielonego korektora- to jest mój pierwszy :D

      Usuń
  4. Gratuluję zakwalifikowania sie do testu :) Urocze jest to lusterko :) No ale kolor też raczej by mi nie podpasował, raczej za ciemny jak dla cery jasnej. Dobrze, że korektor chociaż Ci w miarę podszedł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Korektor naprawdę jest godny polecenia, mam nadzieję, że Bioderma popracuje nad kolorem kremu, wtedy będzie naprawdę super-duet! ;)

      Usuń
  5. Fajne rozwiązanie taki kosmetyk 2w1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tylko 1 kosmetyk z tych 2 nadaje się do użytku...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. A wielka szkoda, bo produkt sam w sobie nie jest zły :(

      Usuń
  7. Kolor i cena zdecydowanie mnie zniechęcają, więc raczej nie wyróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś wyprodukują naprawdę jasny :D

      Usuń
  8. Ale ciekawy ten produkt, nigdy nie spotkałam aby w korku był drugi produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to sobie przemyśleli, prawda? :D

      Usuń
  9. Zielonego korektora jeszcze nie miałam. :D Ciekawe, czy umiałabym się nim posługiwać...
    Ja jasnej karnacji nie mam, ale mi kolor podkładu i tak by nie pasował. :(
    Trochę szkoda, że produkt tylko w połowie jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go nakładam odrobinkę na pędzelek ;) Nie jest taki trudny w użyciu ;)

      Usuń
  10. pomysł z tym lusterkiem jest swietny, szkoda, ze jest ono tak malutki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większego by chyba nie mieli gdzie zmieścić :D

      Usuń
  11. no faktycznie jest za ciemny :/ i trochę przydrogi.. malutkie lusterko czasem się przydaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego kremu i tak nigdzie ze sobą nie noszę, więc mi się to lusterko nie przydaje :D

      Usuń
  12. pomysł może i ciekawy tylko szkoda, że taki taki ciemny :( bo faktycznie jest bardzo ciemny;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent obiecał poprawę, mam nadzieję, że dotrzyma słowa! ;)

      Usuń
  13. łeee ale lipa, że taki odcień niedopasowany... ale dobrze, że chociaż korektor Ci przypasował. i faktycznie lustereczko za małe...
    no i ta cena... aa tam, szkoda gadac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tych minusików sie znalazło :(

      Usuń
  14. Ogólnie bardzo ciekawy kosmetyk, takiego jeszcze nie widziałam :) Nie miałam też jeszcze zielonego korektora mimo iż kosmetyki tego typu używam j każdego dnia . Ja jestem straszny bladzioch, dla mnie byłby też ten krem za ciemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też był pierwszy zielony korektor :D

      Usuń
  15. Bardzo ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam zawsze ten sam problem. albo może nie ja go mam a firmy produkujące kremy BB, CC, tonujące i podobne. nigdy nie ma jasnego odcienia dla bladolicych :( a sporo nas jest..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że firmy nadużywają nazwy "light"...prawie wszystkie jasne odcienie są dla mnie zdecydowanie za ciemne :/

      Usuń
  17. No szkoda, że błędnie oznaczyli ten krem - zdecydowanie nie nadaje się do jasnej buźki, no i ten odcień pomarańczy.. Korektor zielony, hm ostatnio hitem się stają - ale chyba lepiej wybrać tańczy zestaw nawet od Wibo, niż płacić tyle za zestaw z nieudanym kremem. Lustereczko faktycznie mikroskopijne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że ten zestaw dostałam do testów, a nie kupiłam, bo trochę żałowałabym wydanie ponad 50 zł tylko dla dobrego korektora...

      Usuń
  18. muszę się rozglądnąć za takim zielonym korektorem, zrobiła mi się taka plamka z naczynek na czole, ten wygląda na ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto kupować całego zestawu tylko dla korektora XD taki korektor znajdziesz taniej :D

      Usuń
  19. Kiedy to lustereczko takie fajne, gadżeciarskie bardziej niż praktyczne, malusie - śliczniusie ooook zagalopwałam się troszkę ...
    Nie znam się Nuna na korektorach ale jak skłamali to dam w nos tylko powiedz komu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No malusie, malusie, do przeglądania się jeszcze się nada, ale pełnego make-upu już z tym lusterkiem nie zrobisz :D
      Hmm, w nos dawać nikomu nie trzeba :D No może tylko takie malutkiego prztyczka za to, że kolor kremu jest nie taki jak trzeba :D

      Usuń
  20. Mnie Bioderma jakiś czas temu urzekła płynem micelarnym o którym piszesz i na tym zaprzestałam moich bliższych kontaktów z tą firmą. Uważam, że to fajne, że miałaś okazję wypróbować produkt zanim go kupujesz bo czasami produkt może być totalną porażką. Nie jestem fanką kremów tonujących , BB czy CC , bo na mojej skórze się po prostu nie sprawdzają. Tak jak piszesz zazwyczaj są za ciemne i to chyba jest największa bolączka. NIENAWIDZĘ mieć zbyt ciemnego produktu na twarzy, który po prostu odcina się od reszty ciała. Co do korektora właśnie jestem na etapie przyjaźni z tymi produktami. Nie używałam nigdy korektora w tym kolorze więc nie będę się wypowiadać. Takie rozwiązanie coś plus korektor ma także Lancome , który oferuje nam krem pod oczy z matującym korektorem.
    Pozdrawiam,
    coffeeinpoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam ten płyn, to był mój pierwszy micel i to dzięki niemu się w ogóle do miceli przekonałam ;)
      Po kremy BB, tonujące i inne tego typu cuda zwykle nie sięgam, bo są niedopasowane do mojej cery (wyjątkiem jest krem BB z Sorayi). Ten krem tonujący byłby naprawdę dobry i mógłby z powodzeniem zastąpić podkład, ale ciemny kolor go dyskwalifikuje pod tym względem ;)
      O kosmetykach z tak zwanej "wyższej" półki mam małe pojęcie, średnio mnie interesują, bo niestety przeciętnego biednego studenta na nie po prostu nie stać :D

      Usuń
  21. Ja bardzo Biodermę lubię i generalnie dermokosmetyki, także chyba kiedyś bym spróbowała.. ale przyłączam się do "apelu".. sama jestem niesamowitym bladziochem i u mnie różnica między pomalowaną twarzą a "czystą" szyją byłaby jeszcze wyraźniejsza;/

    Ale fajnie, że chociaż korektor jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, żeby tylko teraz firmy kosmetyczne tego apelu posłuchały... :D

      Usuń
  22. ciekawy produkt, szkoda, że tak ciężko z kolorystyką. U mnie niestety nie sprawdza się płyn micelarny z Biodermy, szczypią mnie oczy po jego użyciu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, bo dla mnie ten płyn był bardzo łagodny, a oczy mam dosyć wrażliwe na wszelkie szczypanie :-P

      Usuń
  23. Bardzo podoba mi się taka podwójna tubka. Dwa produkty w jednym to pomysł na 6-tke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko oba były dobrze dopasowane...

      Usuń
  24. ja to jestem całkiem blada.... jak dla ciebie za ciemny, to dla mnie już całkiem......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, pod tym względem się nie popisali :(

      Usuń
  25. Fajny patent, ale szkoda by mi było jednak $ na sam fakt, że to bajer. No i dla mnie byłby za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby ten krem był dobrze dopasowany kolorystycznie, to bym każdemu go poleciła. Ale niestety, w takim wypadku tego nie zrobię ;)

      Usuń
  26. pomysł na kosmetyk świetny, mam nadzieję, że paleta kolorów w przyszłości będzie bardziej rozbudowana, bo jestem strasznie blada.. ;)
    pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuje są chyba 2- jasny i ciemny :D Skoro jasny wygląda jak wygląda, to się zastanawiam jaki musi być ciemny...:D

      Usuń
  27. dużo firm niestety posiada odcienie light które są dużo za ciemne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szczególnie te wszystkie kremy niby-BB :/

      Usuń
  28. Poszukam go w Hebe, bo zaciekawił mnie tym korektorem :) Z Biodermy miałam kilka fajnych kosmetyków, krem nawilżający był super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko podpasuje ci kolorystycznie, to czemu nie ;)

      Usuń
  29. cóż koncepcja była dobra,z wykonaniem jest gorzej :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przepadam za kremami tonującymi, bo dla mnie są zbyt mało kryjące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten o dziwo kryje nieźle, tylko ten kolor... :/

      Usuń
  31. ode mnie wielki plus za lusterko - świetny i łatwo sposób na ykrycie tak sprytnego gadżetu :)

    Szkoda tylko, że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle całe to opakowanie jest bardzo pomysłowe ;)

      Usuń
  32. O rany... wiele mogłabym powiedzieć o tym kolorze, ale na pewno nie to, że jest jasny. Przy takiej pomarańczce nawet najlepiej spisujący się krem tonujący traci rację bytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo ten krem jest naprawdę niezły...

      Usuń
  33. nie znam, a z kolorem to lipa...

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Zielone korektory mają to do siebie, że genialnie zakrywają naczynka i zaczerwienienia. Nie dziwię się więc, że u Ciebie się sprawdził. A kremów tonujących nie używam, wolę zwykły podkład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z zielonymi korektorami nie miałam wcześniej do czynienia, więc nie miałam o tym fakcie pojęcia ;)

      Usuń
  35. Ja również nie jestem za bardzo fanką produktów "ileś tam w jednym" :) Na ręce rzeczywiście widać, że jest dość ciemny, ja również mam jasną cerę i znam ten ból kiedy kupujemy coś light, a po nałożeniu tego na twarz otrzymujemy pomarańczową lub brązową skórę ;/ Nie miałam nigdy do czynienia z zielonym korektorem, ale mnie zachęciłaś, bo w ostatnim czasie mam co zakrywać :) Miło tutaj u Ciebie więc obserwuję aby być na bieżąco i zapraszam w wolnej chwili do siebie :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze muszę szukać jak najjaśniejszych odcieni i rzadko który okazuje się dla mnie dobry :/ Takie są uroki bycia bladym...

      Usuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!