Revlon Colorstay- król zrzucony z tronu!

1/09/2014 Ania T.


   Zaczynając swoją przygodę z blogowaniem nie byłam jeszcze zbyt obeznana ze światem kosmetyków. Dlatego bardzo często polegałam na opinii innych blogerek i kupowałam produkty, które polecają. I tak właśnie w moje ręce trafił podkład Revlon Colorstay dla cery tłustej i mieszanej. Początkowo nie miałam co do niego żadnych zastrzeżeń, ale z każdym użyciem było coraz gorzej...i po raz kolejny przekonałam się, że nie każdy blogowy "hit" się dla mnie nadaje. Zapraszam na recenzję!


OPAKOWANIE


   Buteleczka jest całkiem ładna, dobrze leży w dłoni i nie miałabym do niej żadnych zastrzeżeń...gdyby nie TO:


  Przed pierwszym użyciem tego podkładu byłam PRZERAŻONA...jak ja mam przez taki gigantyczny otwór precyzyjnie nałożyć podkład? To było praktycznie niemożliwe! Używałam do tego gąbeczki-jajeczka, ale i tak bywały sytuacje, że na gąbeczce znalazło się za dużo produktu. Naprawdę nie mam pojęcia, co za geniusz wymyślił tak tragiczny sposób aplikacji i tak wielką dziurę, której nie powstydziłby się płyn do kąpieli. Wielki, wielki, wieeeeelki minus za to dziursko! Tak, wiem, wiele z Was może mi teraz napisać, że mogłam sobie dokupić pompkę i ją dokręcić...ale mnie takie rozwiązanie nie urządza. To producent powinien zadbać o wygodę aplikacji produktu a nie klient, który ten produkt kupuje!


SKŁAD

   Niestety, moja naklejka ze składem tak bardzo się starła, że nie byłam w stanie zrobić zdjęcia. Dlatego skład tego produktu zapożyczyłam sobie ze strony Ladymakeup:

Składnik aktywny : Titanium Dioxide 7,3% Skład: aqua ((water) eau), cyclomethicone, trimethylsiloxysilicate, butylene glycol, boron nitride, dimethicone, alcohol denat., peg/ppg-18/18 dimethicone, nylon-12, tribehenin, isododecane, polyisobutene, sodium chloride, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, bisabolol, serica ((silk powder) poudre de soie), tocopheryl acetate, malwa sylvestris (mallow) extract, lilium candidum (lily) bulb extract, lactobacillus/eriodictyon californicum ferment extract, cymbidium grandflorum flower extract, serica ((silk) soie), alumina, dimethicone/silesquioxane copolymer, ethylene brassylate, methicone, trisiloxane, sorbitan sesquioleate, tetrasodium edta, methylparaben, propylparaben. Może zawierać: [+/-: mica,( CI 77019), titanium dioxide (CI 77891), iron oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499)].


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Wersja dla cery tłustej i mieszanej po prostu ŚMIERDZI alkoholem. Wącham ten podkład i czuję coś na kształt wódki...nie tak sobie wyobrażałam zapach tego "cudownego" podkładu...
   Konsystencji się nie czepiam, jest poprawna- typowa dla podkładu. Ani za rzadka, ani za gęsta...jak już uda mi się go nałożyć w odpowiedniej ilości to nie spływa z twarzy.



DZIAŁANIE

   Zacznijmy od koloru- tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Kolor jest dobrze dopasowany do mojej cery (choć np. moja babcia uważa, że jest dla mnie za jasny). Każdy dobierze coś dla siebie, bo do wyboru jest aż...13 odcieni. Po nałożeniu podkład dobrze wyrównuje koloryt cery i nieźle się z nią stapia (ale tylko jeśli nałożymy 1 warstwę).

Widzimy, że po odpowiednim nałożeniu, podkład jest prawie niewidoczny na dłoni.

   Wszyscy go bardzo chwalą za świetne i długotrwałe krycie i matowienie skóry. A mnie pod tym względem ogromnie zawiódł. Owszem, przez pierwszą godzinę po nałożeniu cera wygląda niemal idealnie. Ale tylko przez pierwszą godzinę...potem zupełnie ZNIKA Z TWARZY. Nie widać, że w ogóle mam podkład. Nos się świeci jak latarnia, a to, co miało być przykryte "wyłazi" na wierzch...wygląda to tak, jakbym nie miała podkładu na twarzy- ale jak przychodzi do zmywania, to zużywam do demakijażu tonę wacików. Taka magia! Znikający podkład! A na buteleczce krzyczy do nas napis 24h...ta jasne, chyba 24h psioczenia "gdzie jest mój podkład?!".
   Przy pierwszych kilku użyciach było z nim wszystko w porządku, potem zauważyłam, że "pęka" mi na twarzy...nie wiem jak mam opisać to zjawisko. Kiedy się uśmiecham, widzę, że w okolicy brody i ust tworzą się takie bruzdy przypominające pęknięcia (uprzedzę wasze pytania- nie dzieje mi się tak z żadnym innym podkładem!). Widać to tylko jak człowiek się dobrze przypatrzy, jednak mnie to denerwuje i uważam, że podkład nie powinien się tak zachowywać na buzi. 
   Kolejna rzecz-zapychanie! Po każdym nałożeniu tego podkładu na twarzy wyskakuje mi jakaś "niespodzianka". Jednego dnia mam cerę bez skazy, nakładam podkład...a kolejnego dnia budzę się z wielkim pryszczem. Dodam, że za każdym razem dokładnie zmywałam cały makijaż na koniec dnia. 
  Myślałam, że już gorzej być nie może...a jednak! Kiedy niezadowolona z tego, że tak szybko znika, nakładałam więcej niż jedną warstwę, czułam się jakbym miała na twarzy maskę. Było to bardzo niekomfortowe uczucie...ponadto zauważyłam, że ten kosmetyk bardzo osadza się w okolicy brwi i podkreśla suche skórki. Nie tego się spodziewałam po "królu wśród podkładów"... 
  Co z tego, że kolor ładny i dopasowany do cery...co z tego, że kryje (na godzinę)...zawiódł mnie na całej linii.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   W drogeriach internetowych jego cena waha się w granicach 30-40 zł (plus przesyłka), natomiast stacjonarnie kupicie go za około 60-70 zł. Jest wydajny (o zgrozo! wygląda na to, że muszę go komuś oddać, bo więcej go na twarz nie nałożę!). 
   Kupicie go w internecie, lub stacjonarnie w Super Pharm, Hebe czy Douglasie.


   Dawno żaden produkt mnie tak nie rozczarował. Po tylu zachwytach i pozytywnych recenzjach postawiłam mu poprzeczkę bardzo wysoko....wygląda na to, że ZA WYSOKO. Nie spełnił nawet połowy moich wymagań. Jak widać nie każdemu służą "kultowe" produkty. I uspokoję wszystkich, którzy będą twierdzić, że może trafiła mi się podróbka...to nie jest podróbka. Kupiłam go w sprawdzonej drogerii internetowej, która podróbek nie sprzedaje ;)


PLUSY:
-ładna buteleczka
-odpowiednia konsystencja- nie za gęsta, nie za rzadka
-duży wybór kolorów
-kolor dopasowany do cery, dobrze się z nią stapia
-wyrównuje koloryt cery
-wydajność
-dostępność

MINUSY:
-tragiczna aplikacja (więzienie dla tego, kto wymyślił to beznadzieje dziursko!)
-potworny smród alkoholu (podkładowa wódka :D)
-krycie i matowienie bardzo krótkotrwałe (przynajmniej na mojej twarzy)
-ZNIKA Z TWARZY (nie wiem jak to się dzieje- magia, czy co?)
-zapycha (po każdym jego użyciu mam "niespodzianki" na twarzy, których wcześniej nie było)
-"pęka" na twarzy (i to po nałożeniu 1, niezbyt grubej warstwy)
-po nałożeniu więcej niż jednej warstwy, mam na twarzy efekt maski
-podkreśla suche skórki i osadza się w okolicy brwi
-cena w sprzedaży stacjonarnej absolutnie nieadekwatna do wątpliwej jakości produktu...


Wiem, że dla wielu z Was jest to podkład doskonały.
Jeśli ktoś poczuł się urażony tą recenzją- no cóż, przepraszam. Ale niestety u mnie ten podkład to totalny bubel. Na szczęście znalazłam już dla niego godnego zastępce, który lepiej się spisuje :)
A co Wy myślicie o tym podkładzie?
Kochacie go?
A może nienawidzicie? ;)
PS: Pojawiły się głosy (w komentarzach), ze to prawdopodobnie kwestia jakiejś nowej lub zmienionej formuły...czy ktoś coś więcej wie na ten temat? :)




Podobne Posty

82 komentarze:

  1. No i o, teraz to już nie wiem czy go kupić.
    Ale jak nie kupię, to się nie przekonam jak się u mnie sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sama nie kupisz, to się nie przekonasz ;) Pocieszę Cię, że u większości osób się sprawdza...widac jak zwykle jestem jakimś nieszczęśliwym wyjątkiem :D

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że ja najczęściej też mam wszystko odwrotnie od pozostałych :D

      Usuń
    3. Ja też często tak mam, że co innym pasuje to mi nie :/

      Usuń
  2. Ja go lubię, ale nie pasuję mi tu coś. Bo u Ciebie na fotach on wygląda jak rzadka maź, u mnie jest o wiele bardziej gęsty no i w jakby ładniejszym odcieniu. Ty po roztarciu masz mi się wydaję fajną poświatę,a jak ja go nałożę mam dobrze zakrytą buzię, ale bez przesady. Wydaję mi się, że tutaj chodzi o zmienioną formułę, bo o ile masz swoje zdanie na jego temat, o tyle ja nie mogę przeboleć że na zdjęciach wyszedł tak jakoś beznadziejnie;/ U mnie jest on bardziej treściwy, bardziej gęsty i to na bank wina formuły. Bo np u mnie on nie śmierdzi wódką, w sumie wcale bym nie powiedziała że śmierdzi czymkolwiek co można uznać za nieprzyjemne. Kiedyś czytałam, że Revlon coś zmieniał, że ludzie kupują te produkty gdzie one są rozrzedzane i po prostu gorszej jakości. Nie wiem co tu zawiniło, mogę się mylić, ale to nieco dziwne że u Ciebie się nie sprawdził. Zwłaszcza że piszesz że znika, co w moim przypadku jest wręcz niemożliwe, bo się trzyma jak rzep:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak jak piszesz- jest to kwestia formuły. Nie mam pojęcia co zawiniło...u mnie po prostu się nie sprawdził. A szkoda, bo lubię Revlon, miałam kilka produktów i raczej się u mnie sprawdziły (oprócz tragicznego różu do policzków w żelu, brrr!). A jeśli chodzi o kolor- wiadomo, że na zdjeciach może wyjść trochę przekłamany, dodatkowo jeszcze robiłam je przy białym świetle z lampy fotograficznej, więc to dodatkowo wpływa na jakość zdjęć. Jednak mogę zapewnić, że są dość zbliżone do oryginału, który mam w buteleczce :P

      Usuń
    2. ależ Ci wierzę XD szkoda, że wywaliłaś kasę a pożytku tu za grosz;/

      Usuń
  3. Tak bywa :) Mi nie sprawdził się na przykład kamuflaż z Catrice, a Revlon jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflażu jeszcze nie miałam, ale na razie am dobry korektor, więc nie mam potrzeby kupowac kolejnego :D

      Usuń
  4. ja też zachęcona recenzjami mam zamiar go kupić, aleeee... trochę zbiłaś mnie z tropu :p może i dobrze ;) Ja muszę mieć wersję dla cery suchej - może u mnie by się sprawdził. To "dziursko" faktycznie okropne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama miała wersję dla cery suchej i mówi, że dostała od tego podkładu jakiegoś uczulenia O_o ale to było kilka lat temu XD
      Mam wrażenie, że po prostu za dużo od niego oczekiwałam i przez to jestem tak rozczarowana. Za dużo ochów i achów się naczytałam i teraz cierpię XD

      Usuń
  5. Dostałam od przyjaciółki.
    Jeszcze nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No a chciałam się skusić bo tak wychwalany ;/ muzę dam mu szanse jak trafie na bardzo dobrą promocje

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie sprawdza się wyśmienicie, a mam naprawdę problematyczną cerę. Nic mi nie pęka, ani nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych. Trzyma się cholernik skóry kilkanaście godzin, świetnie kryje. Pachnie ładnie i jest dosyć treściwy, jak na kosmetyk do cery tłustej i mieszanej. Aż się go trochę bałam na początku.
    Jednak rozumiem, że Tobie może nie służyć. Też często mi się zdarza, że blogerski hit u mnie okazuje się kitem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zawsze mam pecha :D
      Ale na szczeście już znalazłam podkład, który mi odpowiada :)

      Usuń
  8. Ja już dawno przekonałam się, że nie zawsze to co blogsfera wychwala pod niebiosa jest dobre dla mnie ;) Ostatnio jakoś tak kupuję bardziej pod siebie niż z ciekawości to co przetestowały inne dziewczyny (chociaż zdarza się, nie powiem, że nie. Są produkty, które po prostu są tak ciekawe, że muszę je wypróbować :D).
    Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie duża część produktów polecanych przez blogerki się nieźle sprawdziła, szkoda, że ten podkład jest takim przykrym wyjątkiem :(

      Usuń
  9. Kurcze, trochę mnie przestraszyłaś.
    Ja też skuszona pozytywnymi opiniami, kupiłam ten podkład - leży w zapasach i czeka na swoją kolej. Liczyłam na świetne krycie i ładny efekt na buzi a teraz zaczynam się obawiać, że zawiodę się na nim. Koniecznie muszę sprawdzić jak podziała u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stawiaj mu z góry za dużych wymagań :D Bo się rozczarujesz ;)
      Chociaż wcale nie jest powiedziane, że u Ciebie też się nie sprawdzi ;)

      Usuń
  10. To producent powinien zadbać o wygodę aplikacji produktu a nie klient, który ten produkt kupuje! - święte słowa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ja też często kupuje tzw "BLOGERSKIE HITY", a potem okazuje się, że to produktu, który całkowicie się nie sprawdza. Ja poleciałam na podkład Maybelline Affinitone - był tak zachwalany, a dla mnie to BUBEL. Podkład ma wodnistą konsystencję, tworzy na mojej twarzy maskę, po nałożeniu na skórę CIEMNIEJE, konsystencja się rozwarstwia i robi się oleista ehhhh dramat....

    Tego podkładu nie używałam, szkoda mi kasy na drogie kosmetyki, właśnie dlatego, że istnieje możliwość niepowodzenia...jakbym kupiła podkład-bubel za 50 zł to chyba bym się zapłakała :)

    P.S. Zamówiłaś ten podkład z Internetu? Może kupiłaś podróbkę? A może ktoś, przez to dziursko, dolał wody, dlatego podkład się nie sprawdził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Affinitone nie miałam jeszcze do czynienia ;)
      No ja dałam za niego chyba 40 zł...już nie pamiętam dokładnie, dobrze, że nie kupiłam go w drogerii!
      Zamawiałam z internetu, ale raczej na sprawdzonej stronie. Był zamknięty i zaklejony, więc chyba nikt z nim nic nie kombinował...ale pójdę do Hebe, poproszę o odlewkę i porównam oryginalny podkład z moim. Jak się okaże, że wcisnęli mi podróbkę, to będzie awantura!

      Usuń
  11. Tyle dobrego słyszałam o tym podkładzie, ale... Zawsze sie go bałam. Ja używam głownie pudru, podkład żaden mi nie leży na tyle, zeby używać codzien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej na co dzień też się jakoś mocno nie maluję, podkładu używam od Święta ;)

      Usuń
  12. Pełno o nich super opinii, muszę go zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi nie podpasował, co z resztą widać w recenzji...

      Usuń
  13. Słyszałam wiele dobrego na jego temat.. ale jakoś nie było mi po drodze do jego zakupu i Amen:) Już raczej się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcaj się, może dla Ciebie też okaże się hitem ;)

      Usuń
  14. Jak go nie chcesz to ja chętnie przygarnę, będę mieszać kolory :D
    U mnie się sprawdza idealnie i wcale nie śmierdzi - może Ci się felerny trafił :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim go oddam, najpierw przejdę się do Hebe po odlewkę i sprawdzę czy sklep mi nie sprzedał jakiegoś bubla. Jesli tak...to będzie awantura!

      Usuń
  15. Zamówiłam go kilka dni temu i właśnie czekam na przesyłkę, ciekawa jestem jak podkład spisze się u mnie...mam nadzieję, że będę z niego bardziej zadowolona niż ty :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Już właśnie miałam pisać że może podróbka Ci się trafiła, ale widzę, że nie. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził, ale jak widać potwierdza się reguła, że nie zawsze hity blogosfery są idealne na każdego. U mnie Revlon się doskonale sprawdza i widzę że w dodatku mam ten sam odcień 150 buff :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się jeszcze okażę, pójdę do Hebe i poproszę odlewkę...i porównam z moim podkładem. Jak to podróbka, to sklep, w którym go kupiłam ma przewalone..

      Usuń
  17. Miałam i używałam "od święta" na co dzień jakoś mi nie odpowiadał no i ten zapach alkoholu jest okropny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko mnie ten odór wódki denerwuje :P

      Usuń
  18. Miałam i lubiłam, ale przez alkohol w nim skóra mi się pogorszyla:) Już dawno nie używam;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Po podkładu sięgam rzadko ale jeśli już to tylko po ten bo u mnie sprawdza się super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz używam podkładu Paese i jestem z niego zadowolona :)

      Usuń
  20. Ja swój kupiłam dwa lata temu, od sprawdzonego i poleconego sprzedawcy i też nie byłam zadowolona (ostatecznie poleciał do kosza). Tak jak mówisz: śmierdział (mi nie tylko alkoholem, ale też jakby farbą...), a efekt w ogóle nie zrobił na mnie wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że nie jestem osamotniona w tej opinii :D

      Usuń
  21. To mnie zadziwiłaś. Byłam w 100% przekonana, że muszę go kupić i będzie moim ideałem. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z negatywną opinią na jego temat, a tu taki kwiatek.
    Zastanawiam się, że powinnam sama wypróbować, zanim go skreślę. Być może to zrobię, ale nie będę już tak niecierpliwie wyczekiwała tej chwili. Szkoda, że nie mają dostępnych próbek, byłoby dużo prościej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trzeba samemu spróbować, to, że mi nie podpasował, to nie znaczy, że dla każdego będzie bublem ;)

      Usuń
  22. nie miałam go nigdy... ten otwór mnie przeraził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przed pierwszym użyciem również XD

      Usuń
  23. Właśnie go sobie sprezentowałam i ciekawi mnie jak u mnie się sprawdzi..

    OdpowiedzUsuń
  24. Przecież to absolutnie zrozumiałe,że każdy ma indywidualne zdanie na temat kosmetyku :)
    Nie miałam okazji go przetestować i raczej się nie zdecyduje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz zamieniłam go na inny podkład, który okazał się lepszy ;)

      Usuń
  25. ale tragedia... mam nadzieję, ze tylko tobie nie przypadł do gustu, bo można się ładnie zdziwić..
    ja go nie kupię, zwłaszcza, że moja cera/skóra jest MEGA wybredna!
    i pewnie świeciłabym się po 5 minutach.. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, byłam nim bardzo rozczarowana :/

      Usuń
  26. Ja go bardzo lubię, to mój ulubieniec póki co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wielu osobom on bardzo pasuje ;)

      Usuń
  27. jestem ciekawa czy sprawdziłby się na mojej wrażliwej cerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś mieć inną wersję, ten by chyba nie był zbyt dobry, bo ma dużo alkoholu w składzie :/

      Usuń
  28. Mam ten podkład i u mnie jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie u każdego jest taki zły jak u mnie ;)

      Usuń
  29. Uzywam go malujac innych i sprawdzs mi sie bardzo dobrze , bardzo dobrxe kryje i matuje cere , smierdzi okropnie to fakt ,Nie uzywam go na sobie bo bardzo mnie podraznia i zapycha i nie ma tez dla mnie idealnego odcienia ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, bo odcieni jest bardzo duzo :D

      Usuń
  30. Jak widać, nie każdy hit co się świeci ;) Ja mam wersję do cery suchej i uwielbiam ten podkład. Wprawdzie nakładanie go wymaga wprawy, bo ma konsystencję emulsji, nie ma pompki i okrutnie śmierdzi farbą, jednak pięknie kryje, długo utrzymuje się na mojej skórze, ma idealnie dopasowany kolor. To mój hit wśród podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja go osobiście uwielbiam, dla mojej skóy z mnóstwem zmian skórnych tylko on daje radę by wszystko zakryć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ta dziura robi wrazenie :) mnie on nie kusil i nie kusi :p

    OdpowiedzUsuń
  33. Dużo tych minusów, chyba się nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Skusiłam się na niego przed sylwestrem i szału nie ma,zapach okropny i wysuszał skórę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Szczerze mówiąc to nie jest ten sam podkład, który ja używałam 3-4 lata temu, był gęsty, wytrzymał obiecane 24 h- sprawdzone, po imprezie u koleżanki spałam i nie zmyłam go (nie było za bardzo warunków na bawienie się w takie rzeczy) i rano był prawie nieruszony;D Krył naprawdę spore strupki, wypryski, cudo po prostu. Potem go zmieniono, wtedy po 2 tygodniach miałam pryszcz na pryszczu, teraz to już jest 3 zmiana od kiedy go używałam i szczerze mówiąc nie wiem jak z takiego hitu można było zrobić taki bubel...

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurczę, czytam Twoją opinię i jakby o całkiem innym podkładzie... U mnie się on sprawdza najlepiej, nie miałam lepszego podkładu i zużyłam już kilkanaście butelek.
    Jednak każda z nas jest inna :-))

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak dla mnie to trochę zbyt żółtawy :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój ukochany podkład....do czasu, kiedy producent chyba coś pomajstrował w składzie i z super podkładu zrobił się średniej jakości mus. Szkoda....

    OdpowiedzUsuń
  39. Kocham ten podkład... Stosuję go od wielu lat. Nie wchodzi w pory, nie przesusza skóry. Fantastycznie sobie radzi z moją ekstremalnie tłustą skórą. Jego cena jest bardzo atrakcyjna - CUDO
    Pozdrawiam!
    https://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!