Dyniowy kumpel od nawilżania twarzy ;) Krem do twarzy ultranawilżający Organique Pumpkin line.

1/28/2014 Ania T.


   Kremowy, dyniowy przyjaciel trafił w moje ręce na październikowym spotkaniu blogerek za sprawą Saurii. Całą linię kosmetyków widziałam już wcześniej na Targach Beauty Forum & SPA w 2013 roku , jednak ostatecznie nic sobie nie kupiłam- miałam w zapasie kilka produktów do twarzy, a ceny wydawały mi się za wysokie (przecież nie starczyłoby mi na lakiery do paznokci! :D). Dlatego bardzo się ucieszyłam kiedy w małym quizie udało mi się "wygrać" ten kremik. Jak tylko skończyłam ten, którego wtedy używałam- zaraz wzięłam się za dyniowego kolegę :) Jak się sprawdził? :)


OPAKOWANIE


   Krem został zapakowany w uroczo wyglądający kartonik z wzorkiem dyń (trochę mi się to kojarzy z Haloween, a Wam? :D).
   W środku znajduje się małe, ale bardzo poręczne, plastikowe opakowanie.


   Niestety, nie jesteśmy w stanie ocenić ile produktu nam ubyło, bo opakowanie jest nieprzezroczyste.
   Ogromnym plusem jest dla mnie wygodny dozownik typu air-less, dzięki temu aplikacja kosmetyku jest bardzo higieniczna. Ponad to dozownik można otwierać i zamykać, co zabezpiecza krem przed niepożądanym wydostaniem się z pudełka (ewentualnie chroni także przed wścibskimi rączkami dzieci :D). Oprócz tego w "zestawie" dołączona jest również plastikowa nakrętka- no żyć, nie umierać- zabezpieczenia prawie jak w jakimś skarbcu :D


   Pompka się nie zacina, dozuje niewielką ilość produktu. Ma jednak swoją wadę, która przy dłuższym stosowaniu produktu jest irytująca. Otwór, przez który dozowany jest krem lubi się zatykać zaschniętymi resztkami specyfiku :/ Niestety, raz na jakiś czas trzeba tego "gluta" wydobywać, bo inaczej utrudnia on dozowanie kosmetyku.

"Czop" z zaschniętego kremu...


SKŁAD


   Mamy obiecaną dynię (i to całkiem wysoko), trochę olejków...
   Oprócz tego producent zapewnia, że w składzie nie ma żadnych szkodliwych substancji:


   Brak substancji takich jak parafina niezwykle mnie cieszy, bo dzięki temu mogę go stosować do mojej mieszanej cery (która nie przepada za parafiną ;) ).


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Zapach początkowo mnie trochę drażnił, jest lekko cierpki, wyczuwam w nim dość mocną nutę dyni. Jednak po pewny czasie się przyzwyczaiłam, stwierdziłam nawet, że jest całkiem przyjemny :)
   Konsystencja kremu dostaje ode mnie wielkiego plusa! Jest bowiem bardzo leciutki, bezproblemowo rozprowadza się po skórze i błyskawicznie wchłania, nie pozostawiając po sobie irytującej, tłustej warstwy.

  


DZIAŁANIE

   Głównym zadaniem tego kremu jest nawilżanie. Każda cera potrzebuje nawilżenia. Wbrew niektórym "poradom", jakie możecie znaleźć w internecie- skóra tłusta i mieszana również MUSZĄ być regularnie nawilżane. Matowienie zostawmy kosmetykom kolorowym- kremy muszą przede wszystkim odżywiać i nawilżać kapryśną skórę. Dyniowy kolega zdecydowanie radzi sobie z tym zadaniem! Doskonale radzi sobie z suchymi skórkami (które okropnie wyglądają, szczególnie kiedy usiłujemy zrobić sobie idealny make-up)- w ciągu 2-3 dni potrafi się ich pozbyć całkowicie. Ja stosuję go raz na 2 dni, taka dawka zdecydowanie wystarczy, bo moją mieszaną cerę nawilża długotrwale.
   Oprócz tego zauważyłam, że nie zatyka porów i nie powoduje u mnie wysypu zaskórników, co prawda nie zauważyłam żeby likwidował te, które czasem powstaną (niestety, na hormony nie mam wpływu :D), ale sam z siebie nie sprawia, że pojawia się ich więcej.
   Lubię go nakładać po mechanicznym peelingu twarzy, ponieważ dobrze łagodzi podrażnienia i szybko likwiduje zaczerwienienia powstałe w wyniku tarcia peelingowymi drobinkami.
   Jego jedyną wadą jest to, że powoduje świecenie się skóry- dlatego zwykle nakładam go na noc, aby dobrze się wchłonął. 


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Jego największą wadą jest chyba cena- 85 zł to sporo jak na krem. Zdaję sobie sprawę z tego, że za takie działanie i skład warto tyle zapłacić, ale dla niektórych taka kwota jest niestety nieosiągalna. Pocieszę Was, że ten produkt jest bardzo wydajny. Stosuję go od listopada (raz na 2 dni) i jeszcze mi się nie skończył ;)
   Z dostępnością też są pewne problemy- można go dostać jedynie w sklepach Organique (listę znajdziecie TU) lub w internecie.


   Gdybym miała komuś polecić dobry krem nawilżający, to z pewnością zachęciłabym go do sięgnięcia po dyńkę. Jak dla mnie jest to krem uniwersalny- nadaje się do każdej cery, bo skoro mieszanej buzi krzywdy nie zrobił, to tym bardziej powinien się sprawdzić u osób z cerą suchą czy wrażliwą. Szkoda tylko, że w mojej okolicy nie ma żadnego sklepu tej firmy, no i że cena troszkę zwala z nóg ;(


PLUSY:
-dobrze zabezpieczone opakowanie z wygodną i higieniczną pompką typu air-less
-skład (nie zawiera parafiny :D)
-konsystencja- szybko się wchłania, jest lekki i nie pozostawia tłustej warstwy
-zapach- przy dłuższym używaniu staje się przyjemny
-świetne nawilżenie skóry, pomaga pozbyć się suchych skórek 
-nie zatyka porów
-łagodzi podrażnienia (np. po peelingu mechanicznym)

MINUSY:
-powoduje świecenie się strefy T przy cerze mieszanej, dlatego ja stosuję go na noc, raz na 2 dni
-pompka zatyka się zaschniętymi resztkami kremu
-dość wysoka cena
-dostępność

A Wy znacie produkty Organique?
Który z nich jest Waszym ulubieńcem?
Lubicie serię dyniową? :)


Podobne Posty

68 komentarzy:

  1. a ja właśnie mam problem ze świeceniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, również mam z tym problem, dlatego krem stosuję na noc, aby dobrze się wchłonął- rano cera jest nawilżona, wystarczy, że przemyję ją tonikiem i świecenie znika ;)

      Usuń
  2. Niestety cena troszkę odstrasza. Ale wydaje mi się, że na zimę będzie dobry dla mojej cery..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę specjaliści polecają raczej cięższe kremy- szczególnie dla cery suchej czy wrażliwej. U mnie dynia się sprawdza, bo mimo, ze to lekki produkt, to i tak mam dodatkową ochronę w postaci nadmiaru sebum XD Ale nie wiem jaką masz cerę, więc ciężko mi powiedzieć czy by się u Ciebie sprawdził na zimę ;)

      Usuń
  3. To chyba jeden z nielicznych produktów Organique, który mnie nie kusi. Może dlatego, że nie lubię dyni i zapach by mi trochę przeszkadzał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to jednak ważna sprawa, i osobiście nie przeszkadza, ale jak ktoś nie lubi dyni...to raczej mu się nie spodoba :P

      Usuń
  4. szkoda, że powoduje to świecenie ;/
    a, i faktycznie kojarzy się z Halloween :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym go chociaż powąchąć, bo za 85 zł to go nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz się wybrać do Organique i sobie poniuchać XD

      Usuń
  6. Trochę szkoda że powoduje świecenie się ale mimo to chyba bym się na niego zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świecenie można łatwo okiełznać :D

      Usuń
  7. Dyni w takim wydaniu jeszcze nie poznałam:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei dopiero niedawno pierwszy raz jadłam placki dyniowe :D

      Usuń
  8. Dynie zawsze mi się kojarzą z Halloween :P A kremik wydaje się fajny, skład ma niezły :) Ja nigdy nie miałam nic z Organique, ale jak coś to będę pamiętać o tym kremie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niestety kiepski dostęp do ich kosmetyków :/ A może jakbym miała bliżej ten sklep to kupowałabym ich produkty częściej :(

      Usuń
  9. muszę przyznać, że bardzo ciekawy ten krem, uwielbiam jak są w takich opakowaniach!
    na razie jednak mam zapasy smarowideł do twarzy, potem zdecyduje czy sięgnę po niego czy ejdnak po sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i jeden i drugi, jak dla mnie są równie dobre :D Chociaż może ten z Organique trochę lepiej nawilża i na dłuższy okres czasu ;)

      Usuń
    2. w takim razie dobrze, że najwcześniej za 2-3 miesiące będę się martwić i zastanawiać :D

      Usuń
    3. Ja myslę o tym co zrobię, jak mi się ten kremik skończy :D

      Usuń
  10. lubie kremy w takich własnie opakowaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również, bo są bardzo higieniczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Myślę, że on prawie dla każdej cery by się nadał ;)

      Usuń
  13. Ciekawy produkt.Lubię takie opakowania kremów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, bo gwarantują higieniczność aplikacji ;)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Organique dba o design swoich produktów :)

      Usuń
  15. Matowienie a wpływanie na regulację sebum to są dwie różnice więc nie brakuje produktów, które są dobre dla cer mieszanych i tłustych :P

    Miałam ochotę na ten krem, ale pomyślałam że zacznę od maski algowej. Przekonujesz mnie do wypróbowania go u siebie. Będę musiała poszukać okazji, bo przecież Organique jest daleko w tyle i nie ma sklepu online....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem niestety ani nie matuje, ani nie wpływa na regulację ilości wydzielanego sebum :D Ja np nie mogę używać kremów matujących (które przy okazji mają na opakowaniach obietnice, że minimalizują przetłuszczanie)- kończy się to u mnie przesuszeniem, a po odstawieniu produktu- podwojoną ilością sebum :/

      Eh, z tym sklepem internetowym to straszna kapa- ja mieszkam zaraz obok Katowic, a w mojej okolicy (blisko) nie ma żadnego sklepu stacjonarnego, w którym można dostać Organique. Nie rozumiem jakim cudem w takim dużym mieście jak Katowice nie ma tego sklepu :/

      Usuń
    2. Jednym słowem to ultra-nawilżanie to taka trochę lipa....

      A to mnie zaskoczyłaś, myślałam że w Katowicach jest ich sklep. Bez sensu.... W Częstochowie było miejsce, gdzie mogłam kupić ich rzeczy stacjonarnie ale nie wiem, czy nadal jest.

      Usuń
  16. Kurcze, skład jest na prawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekspertką od składów nie jestem, ale również wydaje mi się całkiem ciekawy- fajnie, że zamiast tych wszystkich parabenów itp jest w nim sporo olejów :)

      Usuń
  17. Minusy, które wymieniłam skutecznie mnie zniechęcają, szczególnie świecenie się T ;) Ale oprócz tego wydaje się całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to krem typowo dla cery mieszanej, więc ciężko oczekiwać żeby tego świecenia nie powodował :D Ale stosowany raz na 2 dni na noc nie powoduje aż takiej żarówy na twarzy ;)

      Usuń
  18. Ten krem to moja wielka miłość :-) do skóry suchej jest istnym wybawieniem :-)
    Mi się żadne glutki nie robiły i nie zatykały dziurek w dozowniczku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. słyszałam dużo dobrego o ich kosmetykach,szkoda że ten krem tyle kosztuje bo to jednak spory wydatek przy 2 dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako biedna studentka wcale nie mam lepszej sytuacji finansowej :D

      Usuń
    2. no tak studenci te nie mają lekkiego życia :)

      Usuń
  20. Mam sporo zaczerwienień na twarzy, wypróbowałabym go ale cena jest dla mnie zbyt wysoka :) narazie stosuję Physiogel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Physiogel znam tylko z telewizyjnych reklam, jeszcze nie miałam okazji go używać :D

      Usuń
  21. cena zaporowa, ale i tak jakoś ze względu na zapach mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już używam go tak długo, ze prawie przestałam ten zapach odczuwać :D

      Usuń
  22. mam jeden upatrzony z tej firmy:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja jeszcze nic nie miałam z tej firmy, ale zawsze mam wielką ochotę jak widzę te cudeńka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja to mam ochotę na wieeele produktów od nich, ale niestety ceny robią swoje :P

      Usuń
  24. krem do twarzy z dynią? no tego jeszcze nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skład linii dyniowej wchodzą jeszcze inne produkty, między innymi maseczka ;)

      Usuń
    2. O! maseczkę z chęcią bym wypróbowała :D

      Usuń
  25. Cena dość wysoka, ale DYNIA :) muszę go mieć :) poszukam, przy okazji najbliższej wizyty w Organique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że w pobliżu mnie nie ma żadnego sklepu Organique :(

      Usuń
  26. Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotykam się z tą firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, myślałam, ze Organique to znana firma :)

      Usuń
  27. Faktycznie opakowanie przypomina Haloween :) . Jak dla mnie to zapach byłby dziwny ;p. Znam te kosmetyki ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku rzeczywiście jest dość specyficzny (zapach), ale szybko się do niego przyzwyczaiłam ;)

      Usuń
  28. czytam, czytam.. zapowiada się nawet nawet ale cena.. nie na moją kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pompka w kremie zdecydowanie na plus, nie lubię dłubać palcami w produkcie. Cena wysoka, ale czasem warto wydać więcej i mieć krem, który u nas się sprawdza, jednak ja mam jeszcze kilka sztuk tego typu produktów, więc nie teraz, ale może kiedyś i ten do mnie trafi ;)
    Ja właśnie na obecnej promocji kupiłam ten bananowy zestaw koleżance - blogerce i będę słać z innymi produktami ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pompka to duży plus, lubię tą formę aplikacji. Jednak ta cena, oj niemiło :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Cena faktycznie bardzo nie zachęca, aczkolwiek są droższe kremy z wyższych półek. Podoba mi się ta dyniowa grafika. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie ten kremik póki co czeka w zapasach na swoją kolej, ale na tamecie mam maskę dyniową i baaardzo ją lubię :) cudownie uspokaja cerę i świetnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam próbkę tego kremu i bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  34. plus za to, że nie ma parafiny :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Gdyby nie cena, od razu kupiłabym go po przeczytaniu Twojej opinii :) Potrzebuję porządnej dawki nawilżenia dla mojej wymagającej skóry :) Zastanowię się nad nim :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z całej dyniowej serii tylko maska do twarzy mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!