Testuję: Sesa egzotyczna- olejek do włosów od Helfy.pl

11/09/2013 Ania T.


   Nie znam osoby, która nie słyszałaby o tym cudownym olejku. Sesa- "lek na całe zło"... ma zapobiegać wypadaniu, nawilżać włosy, odżywiać, nadać im blasku...które z tych obietnic sprawdziły się u mnie? Poczytajcie ;)


OPAKOWANIE


   Tubka jest twarda, olejku nie da się z niej "wycisnąć"...jednak jeśli jest w postaci płynnej, to bezproblemowo wylatuje przez otwór, który jest aplikatorem ;) (słyszałam, że w Sesy "klasycznej" otwór jest bardzo szeroki, przez co wylatuje przez niego zbyt wiele olejku, tutaj mamy wąską dziurę, przez którą wylatuje taka ilość, jaka akurat jest nam potrzebna).


SKŁAD


   Chyba nie muszę nic mówić na ten temat- 100% natury dla naszych kudełków. Cały szereg wszelkiego rodzaju olejków, ziół oraz mleka. Strzał w 10 dla fanek naturalnych kosmetyków!


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Zapach to kwestia sporna- jednym się podoba, inni go nienawidzą. Ja mam wersję egzotyczną, podobno różni się od "klasycznej" Sesy, ale nie mnie to oceniać ponieważ wersji klasycznej nie miałam okazji powąchać. Jest bardzo mocny, ziołowy, czasem orzeźwiający, a czasem duszący- myślę, że to wszystko zależy od nastroju, w jakim akurat jesteśmy. Nie każdemu się może spodobać, mi natomiast nie przeszkadza. Nie utrzymuje się długo na włosach.
   Ze względu na zawartość olejku kokosowego, Sesa może przybrać postać stałą- wtedy należy ją przez jakiś czas potrzymać pod strumieniem ciepłej wody. Natomiast jeśli raz ją rozgrzejemy do postaci płynnej i będziemy trzymać w ciepłym miejscu, to pozostanie płynna. Po rozgrzaniu mogą się w niej znajdować małe grudki, jednak zupełnie nie przeszkadzają one w aplikacji produktu.



APLIKACJA/DZIAŁANIE

   Zanim napiszę Wam o działaniu tego produktu, chciałabym powiedzieć kilka słów o aplikacji. Producent zaleca aby aplikować olejek najpierw na skalp (skórę głowy) i masować przez 20 minut. Ja oczywiście się do tego polecenia zastosowałam, tylko mój masaż trwa zwykle około 3 minut (po 20 już by mi odpadły ręce :D). Następnie nakładałam olejek na dłoń i wcierałam w całe włosy. Wiem, że każdy kto zna się na olejowaniu powie mi, że nie potrafię tego robić, bo używam zbyt wiele olejku, a wystarczy tylko łyżeczka...bla, bla, bla. Niestety-dla moich włosów łyżeczka to zdecydowanie ZA MAŁO. Mam bardzo grube włosy, które wchłaniają olej niczym gąbka. Kiedy nakładam go małą ilość to nawet nie są nim porządnie pokryte...aby naolejować całe włosy wraz ze skalpem potrzebuję 3-krotnie nałożyć na dłoń taką ilość olejku jaką widzicie na zdjęciu powyżej, a następnie rozprowadzić ją na włosach. Dopiero wtedy widzę jakiekolwiek efekty olejowania. Włosy olejuję zawsze NA SUCHO, następnie trzymam pod ręcznikiem. Nie nakładam oleju na noc, z obawy, że zabrudzę poduszkę. Trzymam go minimum 3-4 godziny, następnie zmywam szamponem. 
   Jeśli chodzi o działanie, to muszę stwierdzić, że ten olejek się u mnie sprawdził...jednak nie w 100%. Nie wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. 
  • Odżywienie i nawilżenie włosów: olejuję włosy już od dłuższego czasu, praktycznie każdy olejek je świetnie odżywiał- Sesa nie jest tutaj wyjątkiem. Włosy są błyszczące (czego mój aparat oczywiście nie złapał -.-), ładnie wyglądają...niestety, końcówki jak się łamały, tak dalej się łamią :( Tak wyglądają moje włosy po ponad 3 miesiącach stosowania Sesy (dodam, że za zdrowy wygląd chwaliła je nawet fryzjerka):
Końcówki niestety musiałam podciąć :(

    • Wpływ na porost włosów: tutaj nie zauważyłam jakiejś wielkiej różnicy- włosy rosły mi tak samo szybko jak zwykle, jednak pojawiła się spora ilość baby hair.
Baby hair na głowie meeeej! :)
  • Eliminacja łupieżu: po kilku nieudanych eksperymentach z różnymi szamponami zmagałam się z łupieżem. Nie jakimś ogromnym, nie sypało mi się z głowy, jednak trochę mi to przeszkadzało. Po kilku pierwszych użyciach Sesy, czułam mrowienie skóry głowy, uczucie to ustało po około miesiącu stosowania Sesy. Wraz z ustaniem mrowienia-zauważyłam poprawę stanu skóry skalpu. 
  • Zahamowanie wypadania włosów: przyznam szczerze, że jak zaczęłam używać Sesę, to miałam ogromną nadzieję na to, że pomoże mi z problemem wypadających włosów. Naczytałam się na różnych blogach, że Sesa pomogła zahamować wypadanie włosów, dlatego też bardzo liczyłam, że i u mnie się sprawdzi. Niestety- tutaj mnie zawiodła :( Zupełnie nie zahamowała wypadania, nawet go nie zminimalizowała :( Co więcej- podczas jej zmywania zauważyłam, że wypada mi dużo więcej włosów niż w przypadku spłukiwania zwykłej maski czy odżywki. Nie wiem czemu tak się dzieje :( Być może stosowałam ją zbyt rzadko (regularnie raz w tygodniu przez ponad 3 miesiące).
   Warto wspomnieć, że olejek ten jest przeznaczony do każdego rodzaju włosów i mogą go stosować także kobiety w ciąży.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   100 ml tego olejku kosztuje 25 zł (plus koszty wysyłki, bo jest niedostępna stacjonarnie). Dodam, że taka buteleczka starczyła mi na PONAD 3 miesiące, a zostało mi jeszcze olejku na ok 2-3 sesje olejowania. Przypominam, że ja na jeden taki zabieg zużywam tego olejku całkiem sporo, więc jak ktoś stosuje metodę z łyżeczką, to 100 ml starczy mu na o wieeeeele dłużej.
   Sesę możecie kupić chociażby na Helfy.pl, stacjonarnie nigdzie jej nie widziałam- chyba, że na jakiś targach kosmetycznych.  


   Ogólnie oceniam ten produkt na duży plus- olejki działają na moje włosy bardzo dobrze i Sesa nie jest wyjątkiem. Fankom olejowania nie muszę jej polecać, bo znają ją już od dawna ;)


PLUSY:
-skład, skład i jeszcze raz skład :)
-bardzo dobrze odżywia i nawilża włosy, nadaje im pięknego blasku
-nie powoduje szybszego wzrostu włosów, ale wzmaga przyrost baby hair
-nawilża skórę głowy, pomagając tym samym w walce z łupieżem
-nadaje się do każdego rodzaju włosów, a także dla kobiet w ciąży
-bardzo wydajna!

MINUSY:
-ze względu na zawartość olejku kokosowego może się zestalić, wtedy trzeba włożyć butelkę pod ciepłą wodę (niezbyt wygodne rozwiązanie)
-nie zlikwidowała łamliwych końcówek
-nie zahamowała wypadania włosów :(
-niedostępna stacjonarnie :(
-zapach- nie każdemu musi się spodobać. Mi osobiście nie przeszkadza.




   Olejek Sesa dostałam do testów w ramach współpracy ze sklepem Helfy.pl. Fakt, że dostałam ten produkt za darmo, nie wpłynął na moją opinię.





Podobne Posty

62 komentarze:

  1. to jeden z moich ulubionych olejków ! klasycznej wersji też nie wąchałam, mam tą, co Ty i bardzo lubię jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej stosowałam olejek z Alterry oraz kokosową terapię z Orientany- właściwie każdy olejek działa dobroczynnie na moje włosy :D Dlatego Sesa również mi podpasowała :)

      Usuń
    2. Alterry, ani Orientany nigdy nie miałam :) ja Sesę stosuję głównie na skórę głowy w celu wzmocnienia cebulek i przyspieszenia wzrostu :)

      Usuń
    3. Ja na całość :D jak szaleć to szaleć! :D

      Usuń
  2. ta egzotyczna też w innej butelce ma wieka dziure jak ta klasyczna o ktorej piszesz :D po prostu sa dwie formy butelek :) i mozna i egzotyczna kupic w tych 90 ml :) ja np tak ostatnio zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie wiedziałam :D Naczytałam się, że te butle z wielki otworem są niewygodne, to Pani Małgosia mi postanowiła wysłać tą wygodniejszą wersję Sesy :D

      Usuń
  3. Ja mam dosyć łojotokową skórę głowy, więc wcieranie w skórę odpada, ale na końcówki jak najbardziej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam z kolei bardzo przetłuszczajce się włosy, ale nawet jak wcieram Sesę w skórę głowy to nie zauważyłam aby przetłuszczały się bardziej ;)

      Usuń
  4. Też bardziej pasuje mi ta butelka z wąskim otworem, gdybym miała go kupować. Jednak narazie korzystam z pojedynczych olejów, mam wrażenie, że mieszanki niezbyt dobrze wpływają na moje włosy. Mam identyczne włosy jak Ty z tego co piszesz, będę częściej zwracać uwagę na Twoje posty dotyczące włosów. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że znajdziesz coś dla siebie czytając moje włosowe posty :)
      Też stosowałam kiedyś pojedyncze olejki- głównie arganowy. Ale zarówno mieszanki jak i olejki w formie pojedynczej dobrze wpływają na moje kudełki ;)

      Usuń
  5. Ciekawy olejek. Ale ja na razie trochę ich mam więc chyba nie ma sensu kupować kolejnych :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę wyjątkiem, bo ja pierwszy raz o nim słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że każdy go zna :D Tyle się przecież o nim mówi i pisze w internecie :) Ale ciesze się, że miałaś okazję go poznać :)

      Usuń
  7. Szkoda, że nie hamuje wypadania włosów :( może bym się skusiła a tak nie ma co się trudzić.
    Dzisiaj kupiłam suplement i muszę zadziałać od środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja smarowałam skalp olejkiem, ale jednocześnie przyjmowałam tabletki ze skrzypem. Niestety niewiele poogły jak widać :(

      Usuń
  8. Ja ostatnio mam okropny wysyp bejbików, przez co nie mogę zaczesywać włosów do góry, aleeee... cieszę się :D
    A Sesa mi się marzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie te moje wkurzają, bo powoli zaczynam wygladać jak jakiś wolverine XD

      Usuń
  9. A ja go nie znam ;)
    ps. piękne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już znasz :)
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  10. Szkoda, że po kokosie puszą mi się włosy, chętnie bym spróbowała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie kokos działa nieźle :D Może w połączeniu z tymi pozostałymi ziołami i olejami dobrze by zadziałał na twoje włosy?

      Usuń
  11. ja mam ochotę na zwykłą i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po opiniach, że śmierdzi trochę się jej boje :D Do zapachu egzotycznej już przywykłam ;)

      Usuń
  12. uwielbiam sese :D wogóle helfy mają cały świetny asortyment, jescze lubie olejek amla od nich :) i henny khadi, cudowne i trwałe :)

    zostaje u Ciebie a dłużej ! aż się dziwie, że jestem tu pierwszy raz, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesę polubiłam i ja! Z ich asortymentu polecam również maseczkę Royal Alepp z glinką Rhassoul- cudo <3

      Usuń
  13. a czy po olejowaniu włosów nie sa one przetłuszczone? czytam wiele blogów i dużo jest o olejowaniu, że pomaga, ze leczy włosy, że nie wypadają, że świecą (bla bla). nie chce mi się w to wierzyć. każdy fryzjer powie, że włosów nie da się sztucznie zregenerować - można je tylko podciąć i to daje im najlepsze lekarstwo (natłuszczanie tylko skleja końcówki). jakoś nie mogę się przekonać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam włosy przetłuszczające się, ale nie zauważyłam żeby olejek spowodował większe ich przetłuszczanie ;) Polubiłam olejowanie i każdemu je polecam ;)

      Usuń
  14. Ja świadomie zrezygnowałam z olejowania włosów.
    Nie podoba im się to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię tego uczucia kiedy mam tak potwornie tłuste włosy...ale widzę, że dobrze to na nie działa, więc staram się przemóc choć ten jeden raz w tygodniu :D

      Usuń
  15. Lubię olejki :) firmy nie znam ale skład mi się podoba. Co do tego by zapobiegał wypadaniu włosów to tego nie potrzebuję. Wiec produkt mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nazwa firmy też mi nic nie mówi, to jest jakiś produkt Indyjski :D Ale nie musze wiedzieć od kogo to, ważne, żeby dobrze działał :D

      Usuń
  16. Nie miałam przyjemności wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Mi tam z wyglądu ten olejek się wcale nie podoba :D

      Usuń
  18. Jako... wydaje mi się znawca olejowania :-) nie powiem, ze używasz za dużo oleju :-) Ja na moje kłaczyska muszę użyć minimum 3 łyżki (zależy od olejku). Wiadomo są włosy i włosy. Sesy jeszcze nie miałam, cały czas się do niej przekonuję. Może kiedyś nadejdzie ten dzień ;-) A że masz błyszczące włosy to potwierdzam :-) Widziałam w realu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, rózne są fanatyczki, które mogłby mnie wręcz zabić za profanację oleju :D Nie no żartuję ;) Dziękuję za komplement czarownico! :*

      Usuń
  19. Super ! Napewno wypróbuje :)

    http://izabielaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. mam sesę, ale jakoś spektakularnych efektów mi na głowie nie zrobiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego działa inaczej- taki już urok kosmetyków ;)

      Usuń
  21. Przydałby mi się na suche końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Używałam zwykłej Sesy i lubiłam ją :) Teraz używam Khadi i kokosowej Vatiki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei nie używałam Khadi ani Vatiki, ale dużo o nich czytałam ;)

      Usuń
  23. No tego nie miałam, ale mam dużo innych olejów w domu to pokombinuję bo mam też kokosowy od niedawna. Znów wracam do olejowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od kiedy zaczęłam olejować włosy rok temu, to robię to regularnie ;)

      Usuń
  24. Myślałam, że tylko dla mnie ta łyżka oleju to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty, u mnie jedna łyżka to by nie starczyła nawet na połowę włosów :D

      Usuń
  25. ja mam dosyć łojotokową skórę głowy, więc wcieranie w skórę odpada, ale na końcówki jak najbardziej ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam z kolei przetłuszczające się włosy i też się bałam, że wcieranie jest nie dla mnie. Jednak się okazało, że nie robi mi krzywdy :)

      Usuń
  26. miałam sesę, ale w innym opakowaniu. Nie polubiłam się z jej zapachem, wszystko tym śmierdziało, od ręcznika po pościel .. ble :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona ma kilak wersji opakowań :D Ja się do zapachu przyzwyczaiłam ;)

      Usuń
  27. Najbardziej mnie smuci, że nie powstrzymuje wypadania włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że mnie też trochę rozczarowała pod tym względem :(

      Usuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!