Testuję: Automatyczna kredka do brwi Inglot

11/05/2013 Ania T.


   Jestem posiadaczką ciemnych i bardzo niesfornych brwi. Są zmorą każdej kosmetyczki, ponieważ każdy z włosków rośnie w inną stronę. Najgorsze są jednak te, które rosną...do dołu! Nie byłam ich w stanie uporządkować żadnym grzebykiem, bywało, ze w ruch szedł nawet lakier do włosów...jednak i on sobie nie radził z nimi na długo. Zawsze bałam się je podkreślać- uważałam, że są wystarczająco ciemne i jak jeszcze bardziej je uwydatnię, to będę wyglądała jak starsze panie, które domalowują sobie brwi czarną kredką :P
Jednak ostatnio zauważyłam, że podkreślanie brwi stało się modne i jeśli robi się to w subtelny sposób, to włoski wyglądają bardzo ładnie, naturalnie...i przede wszystkim są uporządkowane! Moim niezbędnikiem do malowania brwi stała się ta właśnie kredeczka ;) Kupiłam ją za namową przyjaciółki i zupełnie tego nie żałuję ;)


OPAKOWANIE



   Bardzo eleganckie, ale też matowe...przez to widać na nim każde odbicie palca, każdy pyłek pudru. Brudzi się, szczególnie przebywając w kosmetyczce wśród całej masy innych kosmetycznych kolegów.
Kredka jest wysuwana-mechanizm jest bardzo porządny i nie zacina się.


   Wielki plus za dołączoną do zestawu temperówkę! Co prawda nie próbowałam jeszcze czy jest ostra, ale cieszę się, że nie muszę takiego maleństwa szukać po sklepach ;)


SKŁAD

Składu nie będzie, bo wyrzuciłam kartonik :D


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Kredka jest pozbawiona zapachu, a przynajmniej ja żadnego nie wyczuwam.
   Nie jest to typowa, "drewniana" kredka do brwi, jaką możemy dostać w niemal każdej drogerii. Ciężko mi określić jej konsystencję...przypomina mi trochę pastele, którymi w gimnazjum rysowałam na plastyce :D Ale jest bardzo miękka, więc bezproblemowo rozprowadza się na brwiach.



DZIAŁANIE/KOLOR

   Początkowo bałam się, że będzie dla mnie za ciemna. Jednak nic bardziej mylnego! Jej kolor jest tak delikatny, że trzeba nałożyć co najmniej ze 4 warstwy żeby w ogóle było go widać na dłoni. Dzięki temu nadaje brwiom jedynie subtelny odcień- bardziej je podkreśla niż koloruje.
   Ponieważ jest taka zbita i gęsta, to nie osypuje się (tak jak cienie do brwi). A kolor równomiernie rozkłada się na włoskach- nie musimy się martwić, że gdzieś będzie go więcej a gdzieś mniej (jak to jest z kredkami drewnianymi). Idealnie nadaje się dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z podkreślaniem brwi i jeszcze nie mają w tym dużej wprawy (czyli ja! :D).

Aby osiągnąć ten efekt musiałam nałożyć aż 5 warstw kredki, więc widzicie jak bardzo delikatny ma kolor.

   Najbardziej jestem zadowolona z tego jak ładnie układa brwi. Dzięki temu, że ma taką zbitą konsystencję, to utrwala ich kształt lepiej niż lakier do włosów! Bardzo łatwo się nią manewruje,  równie łatwo nadaje się brwiom pożądany kształt.
   Kolejnym plusem jest jej trwałość- nie ściera się, nie zanika, nie rozmazuje...i trzyma brwi na miejscu CAŁY DZIEŃ! Jest niesamowita :)
   Jedynym minusem jest to, że do wyboru są tylko 3 kolory, możliwe, że niektórzy mogą mieć problem z doborem odcienia dla siebie. 

Na zdjęciu "PO" widać, że kredka pozwala delikatnie podkreślić brwi i przede wszystkim ujarzmić włoski i nadać im odpowiedni kształt.



CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Kredka kosztuje 20 zł- z jednej strony to dużo: za tyle możemy kupić zestaw do stylizacji brwi, który zawiera więcej niż tylko jeden kolor. Ale z drugiej strony, jeśli odpowiednio dopasujemy kolor, to dostajemy produkt, który nie zawiedzie nas w żadnej sytuacji!
   Te kredki są dostępne na każdym stoisku i w sklepie stacjonarnym firmy Inglot, więc nie powinniście mieć problemu z ich kupnem.

   
   Od ponad miesiąca ta kredka jest moim ulubionym produktem do makijażu :) Podkreślam nią brwi praktycznie codziennie i bardzo lubię efekt jaki daje. Jest łatwa w użytkowaniu, ciężko z nią "przesadzić" i nadaje się dla każdego, nawet dla kompletnych laików w kwestii makijażu ;) To dobrze wydane 20 zł! ;)


PLUSY:
-temperówka dołączona do zestawu
-bezzapachowa
-bezproblemowo rozprowadza się po brwiach
-delikatny kolor, z którym ciężko jest przesadzić
-nie rozmazuje się, nie ściera
-bardzo, bardzo, bardzo trwała! Wytrzymuje na brwiach przez cały dzień bez konieczności poprawiania.
-dobrze się nią manewruje i nadaje brwiom odpowiedni kształt
-nie osypuje się
-kolor równomiernie rozkłada się na włoskach

MINUSY:
-matowe opakowanie łatwo się brudzi
-do wyboru tylko 3 odcienie :(



Podobne Posty

34 komentarze:

  1. Ja preferuje tylko cienie do brwi. Z pomoca pedzelka bardzo latwo sie je aplikuje. Z kredkami sobie nie potrafie poradzic. Mimo, ze jestes poczatkujaca "podkreslaczka" brwii bardzo ladnie Ci wyszlo.
    www.horabiksblog.blogspot.no

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie umiem obsługiwać cieni :D
      Wiesz, kombinuję z brwiami już od ponad miesiąca i już się trochę nauczyłam co i jak :D

      Usuń
  2. rzadko podkreślam brwi,ale jak już to cieniem, do kredek mam pecha......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wśród tych "drogeryjnych" też nie mogłam znaleźć dla siebie koloru :P

      Usuń
  3. Brwi są "opuszczone" u mnie. Nie podkreślam ich niczym :D Nie znam się niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu po lewej, gdzie pokazuje brwi, mozesz zobaczyć jak wyglądają u mnie- rosną w dół XD

      Usuń
  4. Ja do brwi używam żelu Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam nad żelem do stylizacji, ale wtedy bym musiała kupić jakiś kolorowy- i tu pojawia się problem, bo nigdy nie umiałam dobrać sobie koloru :P

      Usuń
  5. Brwi to moja zmora, muszę przyjrzeć się bliżej tej kredce w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny, naturalny efekt:)
    Ja kiedyś nigdy z brwiami nic nie robiłam, z racji posiadania ciemnych włosków.. ale powoli to się zmienia, zadbane brwi mogą naprawdę fajnie wyglądać, byleby z umiarem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie wygląda tak naturalnie :) Podoba mi się. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy tu mam pisać że obserwuję żeby nie spamować ;) W wolnych chwilach zapraszam do siebie :)

      Usuń
  8. ładnie wygląda, ale nie widać większej różnicy między przed a po.. jest chyba słaba, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem wierna podkreślaniu brwi matowym brązem z jednej z paletek Sleek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja rowniez nie widze zbytniej roznicy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa. Ja mam jednak wrażenie, że z pomalowanymi brwiami wyglądam pokracnie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również używam kredki do podkreślenia brwi. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Codziennie używam kredki do brwi . Niebawem będę musiałą ją zakupić ze względu na trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No dobra, może nie jest to jakaś spektakularna różnica ale przecież nie o to chodzi ;) faktycznie wyglądają bardziej uporządkowanie. Ja ostatnio dorwałam w promocji paletkę do brwi Catrice za dyszkę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię tak delikatnie zaznaczone brwi. Sama niekiedy zaznaczam swoje kredką z Eveline Cosmetics, która docelowo ma służyć jako kredka do oczu ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście nie muszę podkreślać moich brwi one po prostu są.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja moich brwi niczym nie stylizuję, lubię ich naturalny look :)
    Tylko na regulację/woskowanie chodzę do kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja ostatnio zakupilam zestaw catrice do stylizacji brawi i jest bardzooo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja z kolei używam kredki Benefitu - i też bardzo sobie ją cenię - kredką mi najlepiej narysować w miarę naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. obawiam się, że z odcieniami bym się nie polubiła i nie znalazła dobrego dla siebie :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa, ja osobiście nie używam, bo mi to kompletnie nie potrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajnie jawi się ta kredka:)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyglada bardzo naturalnie co jest mega plusem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiętam jak przez wiele lat miałam wyskubane brwi, które sięgały jedynie do połowy oka :O OMG. Dobrze, że się opamiętałam, odhodowałam i teraz też muszę je podkreślać. Na początku czułam się jak clown, ale teraz już jest ok i nie umiem inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Faktycznie podkreślenie jest delikatne, ale to na plus jak najbardziej, nie zrobi sobie człowiek tym krzywdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja swoje brwi podkreślam i doprowadzam do ładu za pomocą cienia do brwi, ale kredka widzę, że też fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam dokładnie ten sam odcień tej kredki, i na początku sama byłam zaskoczona, że efekt jest tak delikatny :-) Mnie troszkę w niej denerwuje, że jest na bazie wosku, przez co po nałożeniu jej na brwi, może troszkę sklejać jeśli się jej nie rozpracuje :-)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!